Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Język PRZECHODZIĆ NA NIEBIESKIM

biglobe

31.07.2013 | 15:00
Autor: Konrad Rumiński

Nie do końca poważnie o tym, dlaczego zielone światła są w Japonii niebieskie i o problemach, jakie napotyka polska percepcja barw w języku japońskim.

Zapewne nie zdarzyło się wam nigdy przekroczyć jezdni na niebieskim świetle. Gdybyście jednak życzyli sobie zapisać na swoim koncie takie osiągnięcie, to stoją przed wami dwie możliwości: oddać się pod wpływ środków odurzających albo udać się na wycieczkę do Tokio. Skąd więc wzięły się w Japonii niebieskie światła na skrzyżowaniu? Zacznijmy od początku.

Najpierw powiedzmy sobie, dlaczego Polakom i Japończykom (przynajmniej niektórym) żyje się kolorowo. Kolorowo w dosłownym znaczeniu tego słowa. Otóż zdaniem większości fizyków, światło ma naturę korpuskularno-falową i z takiej jego charakterystyki wywodzą się postrzegane przez ludzi barwy. Wydawałoby się więc, że przedstawiciele tego samego gatunku, tj. Polacy i Japończycy, powinni postrzegać tak samo, można by rzec, obiektywne zjawiska. Dlaczego tak nie jest? Może dlatego, że nie ma jednakowych oczu, nieważne, czy są one skośne i czarne czy okrągłe i błękitne. Barwa to nic innego jak doświadczenie promieniowania widzialnego, a doświadczenia nie mogą być takie same. Mimo różnic między nimi, a może właśnie dzięki nim, temat kolorów i skojarzeń z nimi współwystępujących jest ludzkości tak bliski, że w tej sprawie chyba każdy miałby coś do powiedzenia i to nie tylko w ramach jednej rasy czy nawet nacji. Żeby mógł jednak coś powiedzieć, musi używać słów. I nie mogą być to oczywiście słowa pozbawione sensu.

Problem najpewniej leży więc w nazewnictwie. A jeżeli w nazewnictwie, to i w języku. Zgodnie z hipotezą sformułowaną przez Edwarda Sapira i Benjamina Lee Whorfa, dwudziestowiecznych językoznawców amerykańskich badających języki Indian, język narzuca człowiekowi siatkę pojęć, poprzez którą opisuje on zmysłowo postrzegany świat. Ponieważ, według obowiązującego stanu wiedzy, człowiek nie jest w stanie pomyśleć o niczym, czego wcześniej nie nazwie, przyjęło się stosować w odniesieniu do tej hipotezy nazwę prawa – prawa relatywizmu językowego. Użytkownicy języka to prawo skrupulatnie, choć nieświadomie, egzekwują. Przynajmniej według niektórych badaczy.

Ale jaki to ma związek z niebieskim światłem na skrzyżowaniu? Może nieświadomie powtarzane schematy wynikające z używanego języka rzeczywiście wpływają na działanie?  Chyba tak. W języku japońskim kontrowersje interpretacyjne wzbudza przymiotnik aoi, którego znaczenie najczęściej tłumaczy się na polski właśnie jako „niebieski”. Zgadzałoby się to z istniejącymi w obu językach kolokacjami: aoi sora i „niebieskie niebo”. Jak sama nazwa zresztą wskazuje, (także japoński) niebieski to kolor nieba. Ale to nie wszystko. Aoi to także kolor wody w oceanie, niewątpliwie bardziej zielonej niż niebieskiej (proszę mi wierzyć na słowo), jak również kolor młodych liści, barwa warzyw zielonych i wszelkiego rodzaju nowalijek, dosłownie i w przenośni. I rzecz z punktu widzenia naszego tematu najważniejsza - aoi to także ten kolor sygnalizacji, który podrywa oczekujących na przejściu dla pieszych.

Popatrzcie teraz na zdjęcie, którym pozwoliłem sobie zilustrować tekst. Nie wydaje się wam, że japońscy decydenci potraktowali podszepty językowe zbyt dosłownie? Japończycy uważają, że zielone światła w ich kraju odpowiadają światowym standardom koloru, zupełnie jak obraz z japońskiego telewizora. Rzeczywiście – niektóre z nich są prawdziwie zielone. Albo inaczej – niektóre z nich są niebieskie. Dwoistość świateł, dualizm znaczeń i dysonans poznawczy – jak ładnie się nam wszystko układa. Pewnie ucieszyliby się ci, którzy po lekturze wstępu miast jechać do Tokio, zdecydowali się wybrać wariant odurzający. Szkoda, że samemu autorowi, publikującemu w końcu na poważnych łamach, nie wolno myśleć o niebieskich migdałach.

Jeśli opisywana sytuacja wydała się wam przerażająca, to zachowajcie w pamięci, że gdy Japończyk zzielenieje ze strachu, albo mówiąc bardziej elegancko, zblednie, to jego twarz też ma kolor aoi. I to nieważne, czy akurat jest zagrożony pouczeniem za jazdę rowerem na gazie.

Wróćmy jednak do trzeźwych analiz. Co jest przyczyną zaistnienia opisywanej tu barwnej osobliwości na japońskich skrzyżowaniach? Czy błędna percepcja, czy raczej zwyczajne rozszerzenie podstawowego znaczenia przymiotnika? Tego nie wiadomo. Niczego tutaj nie można przesądzać, ponieważ w skutecznym rekonstruowaniu dawnego języka i zamysłów, które dały podwaliny obecnych znaczeń, tak naprawdę wszyscy jesteśmy „zieloni”. Podejmijmy jednak próbę sprawdzenia, jak ta sprawa przedstawia się w innych językach. Podobna sytuacja, jeżeli chodzi o niebieski i zielony, występuje w języku wietnamskim. Z tego, co wiem, nie znajdziemy jednak niebieskich świateł na przejściach dla pieszych w Ho Chi Minh ani w Hanoi. Może jest za to więcej czerwonych? Proszę przekonać się o tym samemu.

Podsumowując, mamy w języku japońskim (oprócz wielu innych i do pewnego stopnia uzupełniających się przymiotników, które nie zostały tu omówione) jedno określenie na kolor nieba i tego, co pod nim wzrasta. Do tego enigmatycznego wniosku dodajmy jeszcze domniemanie, że choć w językach świata rzadko spotykamy więcej niż kilkanaście podstawowych nazw kolorów, cała paleta tradycyjnych barw, charakterystycznych dla kultury i języka japońskiego, jest dość pokaźna i z pewnością zasługuje na osobną charakterystykę. To jest już jednak zupełnie inna historia i inne związki; niech się na ten temat wypowiedzą znawcy. Autor, świadom swej niekompetencji, chciałby w tej kwestii ustąpić im pola i dać niebieskie, to znaczy, zielone światło.

ŹRÓDŁA

Edward Sapir Kultura, język, osobowość, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978
Benjamin Lee Whorf Język, myśl i rzeczywistość, Wydawnictwo KR, Warszawa 2002

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

język japoński   Tokio   miasto  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy