Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka JAPOŃSKIE OKRĘTY NA POLSKIM MORZU

Japońska flaga zatknięta na rufie okrętu "Kashima" z symbolem Gdyni - wieżami Sea Towers w tle.

14.08.2013 | 16:00
Autor: Katarzyna Gudyka

Podsumowanie pierwszej w historii wizyty trzech japońskich okrętów w Porcie Gdynia.

Dnia 7 i 8 sierpnia br. mieszkańcy Gdyni mieli okazję gościć w swoim porcie flotę ćwiczebną Japońskich Sił Samoobrony. Jest to pierwsza taka wizyta w historii polskich portów, a zarazem wspaniała okazja na rozwój współpracy między polską i japońską marynarką wojenną. Była to zaledwie część 162-dniowego rejsu szkoleniowego dookoła świata.

Dzień pierwszy

Otwarcie okrętu „Shirayuki” dla zwiedzających nastąpiło równo o godzinie 14:00. Dzień był parny, lecz od morza wiał chłodny wiatr orzeźwiający przybyłe na miejsce tłumy. Wśród nich rozpoznać można było zapalonych entuzjastów Japonii, Japończyków mieszkających w Polsce, jak i niczym niewyróżniające się osoby, uznające owo wydarzenie za nader niecodzienne zjawisko. Ex-niszczyciel wraz z drugim okrętem „Isoyuki” cumował w porcie handlowym przy Nadbrzeżu Francuskim, natomiast trzecia jednostka, „Kashima”, ulokowana była nieco dalej przy Nadbrzeżu Pomorskim, naprzeciwko gdyńskiego Akwarium.

Turyści zmierzający w stronę okrętów.

Przy wejściu na pokład każdy ze zwiedzających wyposażony został w ulotki, napisane w języku japońskim i angielskim, przedstawiające krótką charakterystykę „Shirayuki” i jego kapitanów wraz z mapką opisującą całą trasę, jaką mają do przebycia okręty.

Trasa rejsu szkoleniowego: 18 portów na całym świecie w przeciągu pół roku.

Mimo ogromnego tłoku grupa przemieszczała się sprawnie po pokładzie, przemykając obok japońskich tablic informacyjnych, specjalnie przygotowanych opisów znajdującego się na statku wojskowego ładunku bitewnego i serdecznie witającej ich załogi. Pytania od zwiedzających wydawały się nie mieć końca, wśród nich, ku zdziwieniu marynarzy, niektóre zadawane były po japońsku przez młodzież próbującą swoich sił w tym języku.

Jedna z tablic prezentująca siłę rażenia stojącej obok rakiety.

Przejście na pokład "Isoyuki". Wstęp udostępniony tylko załodze.

Ku uciesze najmłodszych rakietę ozdobiono złowrogim spojrzeniem.

Dopiero po ponad godzinie tłum zaczął się przerzedzać. Okręt był otwarty dla gości do godziny siedemnastej. W międzyczasie turyści udawali się również do trzeciej, najbardziej oddalonej jednostki - „Kashima”. Mimo iż wstęp na pokład był zabroniony, przechodnie mogli podziwiać pochód umundurowanych żołnierzy marynarki wzdłuż Skweru Kościuszki.

Okręt "Kashima" w porcie.

Pochód z gdyńskim Akwarium i pomnikiem żagli w tle.

Dzień drugi

Następnego dnia załoga okrętu „Kashima” po raz kolejny miała okazję zaprezentować się odwiedzającym. O godzinie 14:00 odbył się koncert orkiestry marynarki, w którego repertuar wchodziły zarówno popularne, dobrze znane dźwięki, jak i tradycyjne utwory japońskie, a nawet muzyka z anime „One Piece”. Jeden z utworów został wykonany a cappella przez mieszany kwartet, a finałem pokazu był utwór zagrany na tradycyjnych japońskich bębnach. Po koncercie orkiestra musiała szybko pochować instrumenty i przebrać się na mecz towarzyski z polską marynarką, ale nie przeszkodziło to we wspólnym pozowaniu do zdjęć z turystami zachwyconymi koncertem do tego stopnia, że wydawali się nie chcieć w ogóle rozchodzić. Zamiast tego gratulowali artystom gromkimi brawami.

W trakcie koncertu rozpadał się deszcz, lecz nie zakłóciło to występu.

Orkiestra żegna się z widzami po koncercie.

O godzinie 16:00 turyści zgromadzili się na Narodowym Stadionie Rugby, by obejrzeć rozgrywkę międzynarodowej rangi. Słoneczna, ale pozbawiona parności pogoda idealnie nadawała się na wydarzenie sportowe. Gdy z jednej strony zawodnicy japońscy przygotowywali się do meczu, podając sobie dalekie piłki na środku boiska w pełnym słońcu, polscy marynarze wybrali dość intensywną rozgrzewkę w cieniu za linią autu. Trudno było w tamtej chwili określić, która forma rozgrzewki jest bardziej owocna, ale te wątpliwości rozwiało szybko pierwsze kilka bramek dla Polaków, które padły już w pierwszych minutach meczu. Nie oznacza to, że japońska marynarka miała słabego bramkarza - potrafił obronić nawet najmocniejszy strzał, co spotkało się z gromkimi brawami wśród kibiców. Jednak najbardziej emocjonującą chwilą było zdobycie punktu przez Japończyków 15 minut przed zakończeniem spotkania. Ostateczny wynik wyniósł 1:11 dla marynarki polskiej, ale brawurowa akcja drużyny Kraju Kwitnącej Wiśni wprowadziła na stadionie atmosferę zwycięstwa. Po 90 minutach pełnych emocji drużyny podały sobie ręce, koronując tym samym przyjazny charakter spotkania.

Wspólne pozowanie do zdjęć.

Pierwsza połowa meczu.

Przez następne dwa dni odbywały się wspólne szkolenia flot z obu krajów. 10 sierpnia Japońskie Siły Samoobrony oficjalnie opuściły gdyński port i skierowały się w stronę Niemiec. Gdynianie na pewno nie zapomną tych paru dni, w których 730 gości z Japonii zapełniło ulice centrum, zmieniając klimat tego miasta.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

obronność   Polska-Japonia   wydarzenia  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

KONKURS

Konkurs

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy