Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura ARALKA - NIE TYLKO O WYSTĘPIE W JAPOŃSKIEJ TELEWIZJI

Deser.pl

03.12.2013 | 14:54
Autor: Jarosław Drożdżewski

Rozmowa z Julią Bernard, która zdobyła serca japońskiej publiczności. Jak idzie jej z polską?

Julia Bernard, części z Was znana jako Aralka, to 19-letnia dziewczyna, która za sprawą swojego talentu i niemałej ilości szczęścia została zaproszona do udziału w japońskim programie muzycznym przez producentów „Nodojiman: The World”. Ci odkryli ją dzięki kanałowi YouTube, na którym Aralka umieszcza między innymi piosenki śpiewane właśnie po japońsku. Jak wspomina udział w japońskim programie? A jak swój występ w polskiej edycji "Must Be The Music"? Co inni myślą o jej występach i jak ona sama widzi swoją muzyczną drogę? O to wszystko mieliśmy przyjemność ją zapytać. Zapraszamy do przeczytania wywiadu.

Redakcja: Zaczniemy dość standardowo - od czego rozpoczęła się Twoja fascynacja Japonią?

Aralka: Już jako mała dziewczynka oglądałam anime w polskiej telewizji, np. „Czarodziejka z Księżyca” czy „Super Świnka”. Gdy byłam w podstawówce, mama kupiła mi moją pierwszą mangę, jaką była „Brzoskwinia”. Potem zaczęłam zbierać japońskie komiksy. Obecnie odeszłam trochę już od mangi i anime, natomiast skupiłam swoją uwagę na kulturze Japonii, języku, muzyce, sztuce, filmie itd.

Jak przyjaciele w Polsce odbierają Twoje zainteresowania i to, że śpiewasz po japońsku?

Większość moich znajomych reaguje bardzo pozytywnie. Oczywiście, niektórzy dziwią się, że moje zainteresowanie sprawia mi tak ogromną radość, że śpiewam „po chińsku” ;) itp. Jednak ci najbliżsi zawsze mnie wspierają.

Aralka - Sunny Road (Emiliana Torrini)

Jak Twój udział w polskiej edycji "Must Be The Music" odebrany został przez Twoich japońskich, a także polskich znajomych?

Niestety nie każdy Japończyk miał możliwość obejrzenia tego programu. Próbowałam im jakoś udostępnić video, jednakże nie było to takie proste. Ci, którzy zobaczyli, byli pod wrażeniem. Było to dla nich bardzo interesujące i podobał im się mój strój. Polscy znajomi również bardzo się zaciekawili moim występem. Niektórzy uznali, że lepiej by było, gdybym zaśpiewała po angielsku czy po polsku, jednak nadal bardzo mi kibicowali i pomagali w głosowaniu na profilu facebookowym programu.

Skąd w ogóle pomysł na Twój udział w programie i czy wpłynął on jakoś na Twoje życie? 

Niestety nie przeszłam do półfinału "Must Be The Music", jednak i tak jestem bardzo szczęśliwa, iż Polsat wyemitował mój występ. Zglosiłam się do tego programu, ponieważ chciałam przede wszystkim sprawdzić samą siebie, pokonać tremę i zobaczyć, jak to wszystko wygląda, a przy okazji zrobić coś oryginalnego, to jest zaśpiewać w języku japońskim. Po emisji nie odczułam raczej zmian w moim życiu.

Nagrywałaś również w Japonii. Jakie zauważyłaś różnice w pracy w studiu w Japonii i w Polsce?

Telewizja to jednak telewizja. ;) Nagrywanie jest bardzo żmudne, zajmuje dużo czasu. Trzeba się nastawić na długie oczekiwanie. Ja jednak jestem dość cierpliwa. Jedyny czynnik, który był niezbyt miły, to moja trema. Mimo że może tego po mnie nie widać, zawsze bardzo się denerwuję i przeżywam każdy występ.

Opowiedz, jak wyglądało nagranie programu dla japońskiej telewizji.

W programie "Nodojiman: The World" wzięłam udział dwa razy. Nagrania trwały od rana do wieczora. Najpierw były próby, nastepnie make up, strój, a później nagrania. Wspominam to bardzo, bardzo dobrze, mimo że telewizja bywa niekiedy specyficzna i wszystko jest nastawione głównie na show. Dzięki programowi japońskiemu poznałam wiele osób z całego świata, a z niektórymi z nich nadal utrzymuję kontakt. Było to niesamowite przeżycie.

Które nagranie (polskie czy japońskie) bardziej Ci się podobało i dlaczego?

Japońskie! Oczywiście, polskie nagrania również są interesujące i emocjonujące, jednak wyjazd do Japonii był moim marzeniem od dawna. Na planie musiałam się posługiwać wyłącznie językiem japońskim, więc było to również dla mnie ogromne wyzwanie. Czułam się tam jednak bardzo dobrze i bardzo tęsknię za tym krajem.

Co Cię najbardziej zaskoczyło, a co rozbawiło na planie? Może masz jakieś ciekawe historie, którymi mogłabyś podzielić się z naszymi czytelnikami?

Niestety, raczej nie mam żadnej zabawnej historii. Spodziewałam się również, jak będą się zachowywać Japończycy - bardzo kulturalnie, grzecznie itp., więc raczej nie byłam zaskoczona.

Aralka - あの日にかえりたい (スタジオのバージョン)

Jakie są Twoje plany (zarówno zawodowe jak i prywatne) na najbliższą przyszłość?

Mam bardzo dużo pomysłów i planów. Jedynym problemem jest to, że doba ma tylko 24 godziny. Studiuję w trybie dziennym, chodzę na kursy wizażu, jako że moją kolejną pasją jest wizaż i stylizacja. Chodzę na lekcje śpiewu, pomagam Japończykom w nauce polskiego i angielskiego… Jestem bardzo zapracowaną osobą. Cały czas uczę się też japońskiego. Moje plany na przyszłość? Cały czas się rozwijać, opanować japoński na bardzo wysokim poziomie, śpiewać, malować…

Na stronie internetowej wspominasz o śpiewaniu w jazz klubie. Powiedz, jaką rolę odgrywa w Twoim życiu muzyka jazzowa?

Śpiewanie w jazz klubie było raczej przykładem, gdzie w Japonii mogłabym występować. W Polsce śpiewam czasami w pubach, restauracjach, klubokawiarniach. Wiem, że jest to również dość popularne w Japonii, t.j. obcokrajowcy śpiewają standardy jazzowe czy japońskie w klubach na żywo, przy akompaniamencie pianina czy gitary. Ja również kiedyś chciałabym spróbować śpiewać w takich miejscach w Japonii.

Jakie są Twoje japońskie inspiracje? Kto jest Twoim ulubionym japońskim artystą i na kim chcesz się wzorować?

Słucham bardzo różnej muzyki, nie tylko japońskiej. Jeśli chodzi jednak o wykonawców z Japonii, bardzo lubię Utadę Hikaru, Mikę Nakashimę, Yunę Ito. Oraz starsze wokalistki, np. Yuumin [Yumi Matsuoya, przyp. red.], Mariyę Takeuchi.

Czym kierujesz się, wybierając swój repertuar?

Przede wszystkim staram się dobrze dobrać piosenkę do mojego głosu. Najchętniej śpiewam ballady, piosenki spokojniejsze lub trochę jazzowe, swingujące.

W jaki sposób uczysz się języka japońskiego? 

Przeważnie uczę się sama, ale od niedawna uczęszczam na lektoraty na uniwerysytecie. Mam bardzo dużo książek. Ostatnio najczęściej używam "A dictionary of Intermediate Japanese Grammar". Największe problemy sprawia mi pisanie. Japońskiego używam codziennie podczas rozmów z moimi przyjaciółmi z Japonii.

Jak godzisz swoje pasje z codziennym życiem? Nie brakuje Ci czasu na jedno lub drugie?

Brakuje, zdecydowanie brakuje. Tak jak już wspomniałam wcześniej, robię bardzo dużo rzeczy. Studiuję, pracuję, kończę kursy wizażu. Niekiedy nie mam nawet czasu na odpoczynek.

Aralka - 1000の言葉 (Final Fantasy X-2)

Kto jest odpowiedzialny za Twój wizerunek? To Twój własny pomysł na kreowanie siebie czy ktoś Ci doradza?

Sama wszystko wymyślam. Interesuję się wizażem i stylizacją, zbieram książki o historii mody, o makijażu. Na zgłębianie wiedzy o wizerunku, jak go wykreować, również spędzam dużo czasu, ale bardziej pod kątem innych. Wolę malować modelki niż siebie. Na co dzień stawiam raczej na naturalny look, chociaż zawsze staram się dodać jakiś oryginalny element. Stroje gothic lolita ubieram okazjonalnie, np. na występy, gdzie śpiewam po japońsku.

Twój sceniczny wizerunek jest bardzo kawaii. Dla wielu osób może być on nieco kontrowersyjny. Czy spotkałaś się z jakimiś przejawami wrogości ze strony słuchaczy? A może jest wręcz odwrotnie?

Spotkałam się i z pozytywnymi, i z negatywnymi komentarzami. Na występy, gdzie śpiewam po japońsku, gdzie śpiewam dla Japończyków, zakładam ubrania w stylu gothic lolita. Bardzo podobają mi się takie ubrania, a na co dzień nie zawsze mam okazję tak się ubrać. Oczywiście, często występując zakładam również inne ubrania, bardziej już w stylu europejskim. To zależy od występu.

Czy kariera, którą planujesz, to kariera solowa, czy myślisz o założeniu zespołu?

Niestety na razie sama nie komponuję. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się poznać kogoś, kto stworzy dla mnie piosenkę, a może razem coś napiszemy. Nie wykluczam również grania w zespole. Bardzo chętnie.

Na koniec oddaję Ci głos. Co chciałabyś przekazać słuchaczom i Twoim fanom?

Kochani! Bardzo dziękuję Wam za Wasze wsparcie i wszystkie miłe słowa. Obiecuję, że będę nadal się rozwijać i jeszcze nie raz o mnie usłyszycie. Buziaki!

Dziękujemy za rozmowę.

***

Jeśli chcieibyście dowiedzieć się czegoś więcej o tym, jak Aralce udało się wystąpić w japońskiej telewizji, zapraszamy do przeczytania artykułu na temat na portalu Onet.pl (tutaj). Więcej informacji o Aralce znajdziecie też na jej stronie internetowej --> juliabernard.com

Wszystkie wykorzystane filmiki pochodzą ze strony internetowej Aralki.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

ciekawostka   Polska-Japonia   koncert   nasi w Japonii   rozrywka   muzyka  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy