Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo JAPOŃSKIE STEREOTYPY I ICH OBALANIE

Źródło zdjęcia: freedomsphoenix

05.11.2013 | 22:56

W naszej świadomości istnieje wiele przerysowanych stereotypów na temat Japonii. Czy wszystkie z nich należy jednak obalać?

Autorką niniejszego eseju jest Anna Kmiecik. Praca została nagrodzona w konkursie "Obalamy mity o Japonii".

Nie od dziś wiadomo, że wiele stereotypów na temat Japonii wynika z tego, jak sami przedstawiają siebie Japończycy i jak daleko sięga ich wyobraźnia w tym przedstawianiu siebie. Wprowadzając wiele podobnych sytuacji i zagrań do anime czy seriali live action, sytuacje te w końcu stają się klasykami. Jako, że wielu ludzi czerpie informacje z tego co ogląda, to widząc tę samą sytuację drugi, trzeci, piąty, dziesiąty raz, zaczyna wierzyć w to, że tak naprawdę jest w Japonii. Wiele takich stereotypów można by obalić - zaczynając od nieprawdziwych założeń, że każda Japonka ma słodki i uroczy głosik, a kończąc na przedpotopowych zwyczajach, że kobieta musi iść 2 metry za mężczyzną, zamiast trzymać go za rękę. Ale czy na pewno wszystkie stereotypy należy obalać? Patrząc w końcu na kolejne przerysowane sytuacje możemy mieć wrażenie, że wszystko, czego doświadczamy w kulturze rozrywkowej Japonii jest nieprawdziwe. Ale czy zachowanie Japończyków nie jest często przerysowane?

Jeden z odcinków „Sailor Moon” znanej również jako „Czarodziejka z Księżyca” - bohaterka znajduje w bucie pinezkę i uznaje, że ktoś się nad nią znęca. Wątek ten mógł być dla nas jako dzieci i młodzieży pierwszym spotkaniem się z tym zjawiskiem. Następnie serial live action na podstawie jednej ze znanych mang, „Life”, przedstawiający cykl znęcania się nad słabszym i tym, że nawet jeśli jedna osoba przestanie być centrum zainteresowań, uczniowie znajdą sobie drugą ofiarę. W wielu miejscach wydaje się być zupełnie nielogiczną historią. „Kingo Club” - kolejny serial, w którym główna bohaterka za samo istnienie zostaje obiektem znęcania się. W reklamach japońskich często widzimy też nauczycieli rzucających w uczniów kredą, bijących ich kijem, naruszających ich (w naszych oczach) prawa – ale są to dla nas jedynie żartobliwe reklamy zbudowane na stereotypach. Mniej żartobliwie, w filmie „Kokuhaku/Wyznania” zarówno nauczycielka, jak i uczniowie znęcają się nad sobą nawzajem, co doprowadza do wielu patologicznych sytuacji. A to tylko kilka przykładów z brzegu. Piętrzą się one z każdą kolejną obejrzaną lub przeczytaną serią, jednak w oczach obcokrajowców wydarzenia te wydają się być mocno przerysowane i przesadzone, przez co często zostają uznawane za stereotypy. Nie jeden raz na forum internetowym możemy przeczytać zdania typu „To niemożliwe, żeby Japończycy byli tacy nienormalni”, „To niemożliwe, żeby to była prawda.” W świadomości wielu fanów japońskiej kultury i popkultury wychowanych na mandze, anime, filmach i dramach takie sytuacje w pewnym momencie stają się stereotypem takim, jak wszystkie inne nieprawdopodobne wydarzenia.

Gdyby jednak ci ludzie spróbowali przyjrzeć się problemowi bardziej, okazałoby się, że ze znęcaniem się w Japonii nie jest tak źle. Jest właściwie jeszcze gorzej. Dzięki wprowadzaniu nowych praw i coraz większym nagłaśnianiu problemów widać, jak bardzo zbliżony jest ten obraz do rzeczywistości. Znęcanie się to sytuacja w Japonii nagminna, często nie jest odpowiednio jednak nagłaśniana na zewnątrz Japonii i docierają do nas tylko strzępki informacji na ten temat. Według ministra edukacji między kwietniem, a sierpniem 2012 podejrzewano ponad 144 tysiące przypadków znęcania się. Wśród nich rozpoznano 278 poważnych przypadków narażających życie, a przynajmniej zdrowie uczniów. Są to tylko przypadki potwierdzone, więc wyobraźmy sobie ile musi być ich naprawdę. Obliczono, że w prefekturze Kagoshima 1 na 6 uczniów doświadcza znęcania się nad nim.

W 2013 roku jedną z najgłośniejszych spraw znęcania się był opisywany już na łamach portalu Japonia-Online przypadek znęcania się nad uczniem z Shizuoki.

Japoński Internet obiegł krótki filmik, na którym nauczyciel jednej ze szkół w Shizuoce bije i wyzywa swego ucznia. W ciągu jednej doby wrzucony przez jednego z uczniów szkoły Hamamatsu Nittai w Shizuoce film obiegł japoński Internet, zdobywając ponad półtora miliona wyświetleń. Krótki materiał prezentuje zatrudnionego w szkole nauczyciela, który w czasie treningu siatkówki bije po twarzy jednego z uczestników oraz wyzywa go. Zdarzenie miało miejsce podczas pobytu reprezentantów szkoły na sparingu w prefekturze Gifu.

Tylko dlatego, że filmik powstał i zebrał tak wiele wyświetleń na youtube, sprawa została nagłośniona. Niejednokrotnie jednak w Japonii zdarzają się dużo gorsze rzeczy. Niektórym nauczycielom, zwłaszcza mężczyznom wydaje się, że chyba żyją jeszcze przed II Wojną Światową i mogą nawet golić głowy swoich uczniów na oczach innych.

Inną sprawą nagłośnioną w tym roku jest sprawa gimnazjalisty z Otsu w prefekturze Shiga, który w 2011 roku popełnił samobójstwo. Dopiero w tym roku uznano wpływ klasy, która znęcała się nad swoim kolegą. Takie zjawisko, długotrwałego znęcania się nad kolegą lub koleżanką z tej samej klasy znane jest w Japonii jako ijime. Takie znęcanie się rzeczywiście wygląda prawie identycznie jak w serialowej czy rysowanej fikcji – od zupełnego ignorowania istnienia ucznia, przez usuwanie jego ławki z klasy, niszczenie jego książek, zmuszanie do kupowania za własne pieniądze drugiego śniadania dla innych, pinezki w butach, atakowanie osoby za szkołą, niszczenie mundurków, zabieranie butów itp. Takie znęcanie się nie musi mieć powodu – może zacząć się od niewinnego błędu, zazdrości, albo zwykłego kaprysu klasowej gwiazdy socjometrycznej.

Jun, Japończyk prowadzący wraz z żoną kanał Youtube MyHusbandisJapanese, często obala różne stereotypy i mity dotyczące Japonii, w przypadku znęcania się jednak nie zaprzeczył. W wideo Shoe Lockers and Bullying in Japan opowiada o własnych doświadczeniach. W skrócie: znajomy ze szkoły nazywany w filmiku „Pooh-san” był zazdrosny o list miłosny, który otrzymał Jun. Swoją zazdrość okazywał przez znęcanie się, a najlepszym wyrażeniem swoich emocji były tytułowe szkolne szafki. Najpierw Pooh-san klasycznie porzucił pinezki do butów Juna. W szafkach Jun znajdował listy typu „Czekaj za szkołą, mam ci coś do powiedzenia”, ale mimo czekania nikt się nie pojawiał. Metody Pooh-sana były całkiem interesujące – kiedy Jun znalazł w szafce pierwsze czekoladki z okazji Walentynek ucieszył się, jednak mimo pięknego opakowania okazało się, że czekoladki nadziane są wasabi. Nie każdy jednak ma takie „szczęście” jak Jun, by ekscytować się tym, jaką finezyjną złośliwość wymyśli jego prześladowca.

Czy ten esej nie miał być o obalaniu mitów i stereotypów? A więc obalam stereotyp, że każda przerysowana i powtarzająca się w japońskim kinie i serialu kwestia jest jedynie mitem, który trzeba obalić. Każdej sprawie trzeba się przyjrzeć osobno, bo wśród zupełnych bajek i ziarenek prawdy, są sprawy, które są jedynie małym odłamkiem prawdziwej, często brutalnej, rzeczywistości.

ŹRÓDŁA

Dramawiki - "Life"
Gramawiki - "Kingyo Club"
Crunchroll
The Japan Times 1
The Japan Times 2
The Japan Times 3
Japonia-Online
You Tube

TAGI:

edukacja  

NASZE ARTYKUŁY

Czy Japonia lubi drony?

Wokół dworca Shinjuku

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

KONKURS

Konkurs

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy