Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo BEZRADNE KOCIĘ I RÓŻOWY TELEFON, CZYLI DLACZEGO JAPONIA JEST KAWAII?

Flickr (little relax bear)

08.04.2013 | 18:16
Autor: Anna Kołowiecka

Niegdyś gejsza i samuraj, dziś także Hello Kitty. O tym, dlaczego trendy w Japonii poszły właśnie w takim kierunku, słów kilka

O Japonii zwykło się mówić w bardzo różny sposób: Kraj Kwitnącej Wiśni, Wschodzącego Słońca, kontrastów, czy po prostu: Wyspy. Część z tych nazw ma wydźwięk romantyczny, przywodzi na myśl Japonię taką, jaką wielu mieszkańców Zachodu ciągle chciałoby widzieć: Japonię gejsz i samurajów. Nie da się jednak zatrzymać biegu czasu i ta Japonia, do której być może wielu z nas tęskni zmieniła się nie do poznania. Nie znaczy to, że elementy tradycyjnej kultury zanikły zupełnie, zostały jednak zepchnięte na margines życia społecznego. Co więc króluje w dzisiejszym obrazie współczesnej Japonii? Jednym z takich elementów jest niewątpliwie dominujący trend kulturowy, ukazujący nieporadne, puchate i urocze istotki, słodkość oraz różowość, wszelkiej maści i gatunku pocieszne buzie o wielkich oczach, czyli po prostu: kawaii. W niniejszym artykule przybliżę nieco ten fragment dzisiejszej japońskiej codzienności.

Zanim przejdę do odpowiedzi na pytanie: "skąd w ogóle popularność takiego trendu w Japonii", postaram się przybliżyć nieco czytelnikowi znaczenie samego terminu kawaii. W książce Joanny Bator, zatytułowanej Japoński wachlarz możemy przeczytać:

(…) Japońskie słowo kawaii tłumaczy się na angielski jako cute, ale termin ten ma nieco inny zakres znaczeniowy. Służy bowiem do opisywania ludzi i rzeczy, które są nie tylko ładne, atrakcyjne seksualnie, miłe, słodkie i wdzięczne, lecz także niewinne, słabe, bezbronne, maleńkie, troszkę żałosne. Słownik Longmana znaczenie słowa cute wyjaśnia kolejno jako: „bardzo ładny lub atrakcyjny”, „atrakcyjny w sposób seksualny” oraz „bystry i praktyczny w radzeniu sobie z ludźmi, przy czym nie zawsze w miły sposób”. Japońskie kawaii także służy opisowi ogólnie pozytywnych cech człowieka, zwierzęcia, rzeczy i zjawiska, odnosząc się jednak tylko do tego, co „słodkie” lub „fajniutkie” w sposób dziecinny, niedojrzały i bierny. (…)

Rozkwit kultury kawaii przypada na lata 80 ubiegłego wieku. Jakie były jej początki? Wyłonienie się nazwy nurtu zbiegło się w czasie z powstaniem charakterystycznego pisma, wymyślonego przez dziewczynki w wieku szkolnym. Było to wydarzenie o tyle znaczące, że szybko rozprzestrzeniło się wśród młodzieży, niezadowolonej z obowiązujących obyczajów i reguł, którym trzeba było się podporządkować, a których, wraz z każdą kolejną świeczką na torcie dorastającego Japończyka było coraz więcej. Ozdabianie tekstu serduszkami, kwiatkami, uśmiechniętymi buziami i czym tylko podpowiedziała takiemu młodemu człowiekowi wyobraźnia, miało być manifestacją tego niezadowolenia. Nadal nie bardzo wiadomo, o co chodzi i co jedno ma do drugiego, prawda? Może sprawa stanie się nieco bardziej przejrzysta, gdy przyjrzymy się procesowi nauki języka japońskiego.

Ci, którzy podjęli trud nauki języka japońskiego wiedzą, ile wysiłku i pracy należy włożyć w to, żeby go poznać. Dotyczy to nie tylko osób pochodzenia nie-japońskiego, ale i samych Japończyków. Dzieci w wieku szkolnym od najmłodszych lat mają obowiązek uczenia się pisma w jednakowym tempie, pamiętając, że każdy ze znaków powinien być pisany zgodnie z ustalonymi regułami (przez co rozumie się m.in. przykładanie szczególnej wagi do kolejności pisania kresek, miejsca, w jakim się je stawia i kształtu pisanego znaku).

Wspomniane już dziewczynki, jak się zdaje, na przekór wszystkim tym zakazom, zaczęły pisać znaki miękkie, okrągłe, a dodatkowo ozdabiać pismo serduszkami i rysunkami. Niektóre japońskie szkoły zabroniły używania takiego pisma, nie zdusiło to jednak szybko rozprzestrzeniającej się wśród młodzieży mody i wkrótce nowy trend określany jako koneko ji (kitten writing, „kocie” pismo), marui ji (okrągłe pismo), manga ji (pismo w stylu manga), czy też: burikko ji (pismo „udawanych dzieci”) zaczął niepokoić starsze pokolenie do tego stopnia, że zaczęły pojawiać się krytyczne publikacje na jego temat. Prócz buntu młodych przeciwko tradycyjnej, surowej i wyniosłej kulturze rodzimej, w koneko ji dopatrywano się chęci identyfikacji z kulturą zachodnią, która wydawała się zwyczajnie bardziej pociągająca. Wkrótce tradycyjna kultura faktycznie została zepchnięta na margines społeczny. Przeciwnicy rozprzestrzeniającego się nurtu nie zdążyli jednak wprowadzić jakichkolwiek środków zaradczych. Niepokojące zmiany w zachowaniu młodego pokolenia szybko stały się pożywką dla rynku kapitalistycznego, którego ówcześni przedstawiciele wprowadzili do sklepów artykuły odpowiadające na głosy niezadowolonych młodych Japończyków. I tak od papeterii, służącej do pisania kawaii-listów przeszliśmy do czasów dzisiejszych, w których kawaii jest już niemal wszystko. Potentatem rynku kawaii w Japonii zdaje się być firma Sanryo, a jego królową – Hello Kitty – biała, urocza kotka z kokardką przy uchu.

Można by się teraz zacząć zastanawiać, co wspólnego ma biała kotka z buntem przeciw tradycyjnym wartościom i dlaczego styl kawaii podbił Japonię. By odpowiedzieć na to pytanie, należy przyjrzeć się dorosłemu życiu w japońskim społeczeństwie. W latach 90. słowo kawaii odnosiło się do czasów dzieciństwa, dziecięcej naiwności. Słowo to było używane w kontekście opisu czegoś naturalnego. „Używam go, kiedy czuję się naturalnie” – cytuje w swoim tekście poświęconym kulturze dziecięcej Sharon Kinsella. Kawaii to coś, co kojarzy się z ciepłym kontaktem, dziecięcymi emocjami i umysłem. Jak więc przedstawia się (teraz, czy we wspomnianych latach 90.) wizja dorosłości w Japonii? Mówiąc najprościej, dorosłe życie w Japonii było (i jest) przygnębiające, a opinie o nim – negatywne. Dorosły Japończyk dźwiga na swoich barkach ogromną odpowiedzialność wobec społeczeństwa, rodziny, czy korporacji, brak mu czasu, ciążą na nim ścisłe regulacje i olbrzymie zobowiązania. Dzieciństwo było czymś zgoła przeciwnym: czasem upragnionej wolności. Dlatego właśnie pojawienie się nurtu kawaii było rodzajem buntu przeciwko odgrywaniu powszechnie uznawanych ról społecznych. Z tego samego powodu Matsuda Seiko (pierwsza idolka propagująca styl kawaii, chichocząca, płacząca gdy trzeba i ogólnie: słodka) tak szybko zdobyła serca młodego pokolenia, a w jej ślady poszły nastolatki między 14 a 16 rokiem życia. Wizerunek, który propagowała, zdominował prasę, TV, muzykę pop, a jego głównymi aktorkami stały się właśnie kobiety, na które społeczeństwo nakładało szczególne zobowiązania.

Kultura kawaii podbiła Japonię, nie wypierając jednak całkowicie rodzimej kultury tradycyjnej. Nie powinien więc dziwić widok słodkiej figurki stojącej u wejścia do jednej ze świątynek, czy też Hello Kitty w tradycyjnym stroju, albo przebranej za pierożek gyoza. Urocze, kiczowate, dziecinne, czy też słodkie, niezależnie od tego jak je postrzegamy, wszystkie „dzieci” kawaii-przemysłu czynią jedno z największych miast świata i Japonię w ogóle (a co za tym idzie i życie jej mieszkańców) nieco bardziej kolorowymi, weselszymi i – co można powiedzieć z wszelką pewnością – jedynymi w swoim rodzaju.

ŹRÓDŁA

Joanna Bator, Japoński wachlarz, Wydawnictwo „Twojego Stylu”, Warszawa 2004.
Sharon Kinsella, Cuties in Japan, [w:] Women, media and consumption in Japan, red. Lise Skove, Brian Moeran
Martyna Wojciechowska, Kobieta na krańcu świata, t. 2, National Geographic, Warszawa 2010

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

kawaii  

NASZE ARTYKUŁY

Różne oblicza Tennōji

Tofu w kuchni japońskiej

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy