Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo MIT O KOTKU, KTÓRY BYŁ WCIELENIEM ZŁA

Pintaw Wallpapers

23.08.2014 | 15:00
Autor: Gabriela Matusiak

Hello Kitty, czy Hell-O Kitty? Oto jak z zamieszaniem wokół japońskiej kociej gwiazdy rozprawia się jeden z esejów w konkursie "Obalamy mity o Japonii".

W 2013 roku na rodziców małych dzieci padł blady strach, głoszono jakoby ich pociechy były zagrożone wpływami szatańskich sił pod postacią biało-różowego kotka. Co gorsza, wizerunek niewinnego pyszczka skrywającego mroczne tajemnice rozprzestrzenia się jak zaraza w okresie przeziębień i grypy.

Hello Kitty, bo o niej mowa, wg ks. Sławomira Kostrzewy jest postacią stworzoną przez

Ikakę Shimizu […] jako dziękczynienie szatanowi za rzekomą pomoc w uzdrowieniu jego 14-letniej córki z raka jamy ustnej.

Jego słowa powtórzył ks. Paweł Popielnicki w swoim wystąpieniu „Piekielne zabawy”. Ks. Marek Wasąg dodał, że Kitty (słowo Kitty tłumaczy jako imię dziewczynki) nie ma ust, gdyż "dziecku łatwo je zamknąć i wtłoczyć każdą treść". Nie wspominając o złowrogim zawołaniu Hell-O! Kitty! ("hell" – piekło) i związkami z okultyzmem (wszak trudno o coś bardziej okultystycznego niż okrągła kocia mordka z kokardką, nieprawdaż?). Niektórzy przejęli się nadciągającą apokalipsą na tyle, iż w jednej z poznańskich szkół zakazano przyborów z wizerunkiem Kitty (nie żeby ktoś zapytał rodziców, czy mają pieniądze na kolejną wyprawkę), zaś kolejni księża powielają powyższą opinię… robiąc Kitty świetną reklamę (sam szatan lepiej by tego nie wymyślił!).

Ale dość kazań i płomiennych (sic!) tez wykrzykiwanych z ambony. Trzymajmy się faktów. A te, jak na złość, jakoś nie bardzo trzymają się tego, co o Kitty sądzą wielebni pasterze sprawujący pieczę nad zagubionymi duszyczkami. A może sami pobłądzili?

Przede wszystkim pomysłodawczynią postaci Hello Kitty jest kobieta, Yūko Shimizu, pracująca na stanowisku designera w firmie Sanrio. Firma ta specjalizuje się w produktach różnorakich w tzw. estetyce kawaii, czyli we wszystkim, co słodkie i urocze, od zabawek, przez ubrania i dodatki, przybory codziennego lub niecodziennego użytku, biżuterię, na akcesoriach samochodowych kończąc.Trzeba nadmienić, że jeśli jakiś przedmiot jest kawaii, w Japonii nie jest to równoznaczne z przeznaczeniem takiego produktu dla dzieci. Stąd wśród produktów licencjonowanych znalazła się m.in. bielizna (kilka lat temu bieliznę z HK można było kupić w sieci H&M w Polsce). Zresztą, znając zamiłowanie Japończyków do tworzenia absolutnie wszystkiego z ulubionymi postaciami, nic dziwnego, że oprócz zabawek i ubranek dla małych dziewczynek w ofercie znalazły się akcesoria dla kobiet, sprzęty AGD czy wyposażenie wnętrz. Co do gadżetów kontrowersyjnych, należałoby sprawdzić, czy dany produkt faktycznie jest wykonany za zgodą Sanrio. W sieci jest mnóstwo zdjęć przedmiotów z HK, które mają potwierdzać słowa nomen omen nawiedzonych głosicieli szatańskości Hello Kitty, w tym trumny czy karabiny. Ale czy taki duszpasterz, jeden z drugim, mieli taki karabin w ręku albo czy odprawiali pogrzeb nad trumną z kocią mordką i sprawdzili, czy taki przedmiot jest produktem licencjonowanym? A może tylko fotomontażem puszczonym w Sieć? Sanrio wydało oficjalne oświadczenie, iż nie ma nic wspólnego np. z bronią albo zdjęciami (fotomontażami?) broni z wizerunkiem HK. Podobnie jest z wibratorami siejącymi sensację lub zgorszenie – oficjalnie Sanrio odcięło się od najsłynniejszego produktu wypuszczonego na rynek przez firmę Genyo Co. w 1997 roku, czyli od przyrządu do masażu ramion, który w krótkim czasie zdobył sławę jako przyrząd do innych części ciała. Co prawda, ponoć produkt ten potem wrócił na rynek, ale obecnie nie istnieje w najnowszym asortymencie Sanrio. A nawet gdyby istniał, to przecież tylko przyrząd do masażu. Jeśli jest popyt, to jest i podaż - po co dorabiać do tego seksualno-satanistyczną ideologię? Jeśli ktoś uważa, że tego typu przedmiot można sobie zaaplikować w inną cześć ciała, a co gorsza, twierdzi, że taka czynność dotyczy też dzieci ("Hello Kitty to wprowadzanie i rozbudzanie w dzieciach sfery seksualnej"), to sam powinien niezwłocznie udać się do najbliższego psychiatry.

A właśnie, wspomniana wcześniej ideologia. Skoro Kitty powstała jako produkt ku chwale piekieł (Hell-O! Kitty), to trudno znaleźć mniej podatny grunt niż Japonia. Biorąc pod uwagę fakt, iż Kitty powstała w 1974 roku, sukcesywnie podbijając serca Japończyków, a następnie stając się marką znaną na całym świecie, to do dziś Japonia powinna być krajem satanistów od co najmniej dwóch pokoleń, zarażając złem jeszcze spory kawałek świata. A tak nie jest. I trudno, żeby była, skoro ok. 98% Japończyków o ideach chrześcijańskich (w tym idei piekła i szatana) ma pojęcie dość mgliste, o ile w ogóle jakieś ma (chrześcijanie stanowią ok. 2% populacji Japonii). Równie niewiarygodne jest, aby cała populacja Japonii od lat siedemdziesiątych cierpiała na zbiorową schizofrenię polegającą na czczeniu czegoś, co jest ideowo obce.

Jeśli chodzi o pogląd o "wtłaczaniu każdej treści" w usta Kitty czy też w usta dziecka, które w tym poglądzie Kitty ma symbolizować, brzmi on jak problemy z radzeniem sobie z dziećmi. Zawsze wydawało mi się, że dziecko należy wychowywać, słuchać (mimo że jest dzieckiem) i się nim opiekować, a nie myśleć o "wtłaczaniu treści w zamknięte usta". Wygląda na to, że wg "specjalistów", dzieci i ryby głosu nie mają (i niech nawet nie próbują mieć). Nie mam dzieci, więc z pewnością się nie znam, ale może ostatnio najsłynniejsza matka w Polsce, czyli Katarzyna W., która zastosowała metodę milczenia dziecka tak skutecznie, że bardziej się nie da, miałaby na ten temat jakąś ekspercką opinię? Tego się chyba jednak nie dowiem.

Jednak Kitty z całym dobrodziejstwem inwentarza pewne wartości niesie. Sama postać Kitty White, bo takie jest jej nazwisko, jest ideałem dziewczynki: grzeczna, miła, przyjacielska (jej hobby to zawieranie nowych przyjaźni, a przyjaciół ma sporo), uwielbia robić ciastka, chociaż woli szarlotkę mamy, kolekcjonuje kawaii przedmioty (gwiazdki, cukierki). Ten profil nie zmienił się, odkąd Kitty powstała, stając się wzorem dla małych dziewczynek. Tymczasem w Europie już od lat trzydziestych na młode umysły dziewcząt wpływ miały m.in. takie postaci jak Królewna Śnieżka, Kopciuszek, Śpiąca Królewna i parę innych disneyowskich księżniczek (mimo iż baśnie istniały dużo wcześniej, we współczesnym społeczeństwie to właśnie wersje disneyowskie mają największe oddziaływanie; obecnie trend na księżniczki nieco się zmienia, ale to temat na Zupełnie Inną Dyskusję). To także ideały: gdy trzeba, wykonają wszystkie niezbędne prace porządkowe w domu i robią to z radosnym śpiewem na ustach, mają mnóstwo przyjaciół w postaci słodkich zwierzątek, a w każdej chwili są gotowe wskoczyć we wspaniałą suknię, aby olśnić księcia i… nie powinny podejmować żadnej akcji wymagającej zbytniego myślenia, bo to kończy się dla nich źle (Śnieżka łamie zakaz nie otwierania drzwi nikomu, zjada jabłko i ląduje w szklanej trumnie, podobnie dzieje się z Aurorą, która zapada w sen po ukłuciu wrzecionem). Książę po prostu się zjawia i łaskawie się zakochuje, zwłaszcza jeśli księżniczka spełnia wszystkie wyżej wymienione warunki, a potem razem odchodzą w dal, aby żyć długo i szczęśliwie, cokolwiek by to nie znaczyło. Która dziewczynka nie pragnęła takiego beztroskiego życia? Jak widać, ideały są różne, ale niezależnie od tego, czy jest to mały kotek, czy piękna królewna, ogólny przekaz jest podobny: przyjaźń, szacunek, dobro, miłość górą. Jeśli Hello Kitty, promując przyjaźń, jest okultystycznym symbolem zła wcielonego, to jadąc po bandzie, Śnieżka powinna być absolutnie zakazana za szerzenie poliandrii (wszak żyła aż z siedmioma krasnalami), nekrofilii (książę pocałował ją, gdy leżała w trumnie) i morderstwa (sposób pozbycia się złej czarownicy przez krasnali był co najmniej dyskusyjny). Jednym słowem: patologia. Tymczasem całe pokolenia wychowały się na Śnieżce bez uszczerbku na psychice. Grunt to zdrowe i rozsądne podejście do tematu.

Esej nagrodzony w naszym konkursie pod hasłem "Obalamy mity o Japonii".

ŹRÓDŁA

W obronie wiary i tradycji
Białystok Gazeta.pl
Onet.pl 1
Onet.pl 2
Sanrio
Kitty Hell 1
Kitty Hell 2
Bloomberg
Web-Japan
Gloria.tv

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

manga i anime   świat dziecka   religia  

NASZE ARTYKUŁY

Smaki miasta: Nagoja

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy