Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kulinaria KAMABOKO, WSPÓŁCZESNY SMAKOŁYK Z TYSIĄCLETNIĄ HISTORIĄ

Przeurocze pyszczki zdobią kamaboko, źródło: kawaiikakkoiisugoi.com

02.08.2015 | 16:54
Autor: Katarzyna Król

W przeszłości rarytas szogunów, obecnie cieszy podniebienia wielu miłośników kuchni japońskiej.

Kto by przypuszczał, że w Japonii nawet paszteciki rybne wyglądają jak ciastka? Kamaboko, bo tak nazywają się te małe cudeńka, jest typem japońskiej pasty rybnej z białych ryb przygotowanej najczęściej w postaci długich, twardych, spłaszczonych rolek, które podaje się na zimno pokrojone w plastry. Znajdziemy je w składnikach sałatek, jednodaniowych potraw, a przede wszystkim w gorących zupach i daniach z makaronem. Chyba ciężko wyobrazić sobie talerz ramenu bez ich dodatku, skoro nawet taki malutk plasterek dodaje im niesamowitego uroku i sprawia, że potrawa staje się bardziej charakterystyczna dla osób, które najbardziej z kuchni azjatyckiej lubią ją po prostu kosztować. Kamaboko można również podać osobno, do zjedzenia z sosem. Niektórzy również je grilują, pieką bądź smażą w głębokim oleju w zasmażce. Plastry pasztecików bywają zdobione charakterystycznym wzorkiem, który nazywa się narutomaki

Świeże kamaboko, źródło: http://wadachinmi.co.jp

Tradycyjne kamaboko bez żadnych barwników, można dostać tylko w kolorze białym, wytwarza się je jedynie z kilku gatunków ryb, bulionu rybnego, cukru, wody, jaj, soli oraz przypraw. Pastę rybną formuje się w rolki, a następnie gotuje na drewnianych deskach, dopóki nie stanie się zwarta. Konsystencję i wygląd najprościej przyrównać do krabowych paluszków dostępnych w naszych sklepach, a które w Japonii występują pod nazwą kani kama, jako jedna z wariacji tych pasztecików. Kamaboko można bardzo łatwo ozdobić kolorowymi barwnikami, dlatego, oprócz różu, pojawiającego się w tradycyjnych noworocznych potrawach, na pasztecikach pojawiają się często twarze postaci znanych z popkultury, w tym z chyba najbardziej popularną jest Hello Kitty. 

Najlepsze kamaboko nadal produkowane są ręcznie, źródło: http://www.kyotokotsu.jp

Śledząc historię kamaboko musimy wrócić się do VII-VIII w., okresu Nary i Heian, w którym budowane były podstawy odrębności kultury Japonii. Pierwsze wzmianki odszukamy w Nihon shiki, kronikach opisujących zwyczaje starożytnej Japonii, pisanych do 720 r. Odnajdziemy tam opisy scen, w których wysoko postawione osoby, w tym ministrowie, ucztują, a wśród ich dań odnajdziemy również ówczesną formę kamaboko. Pasztecikiem zajadał się również cesarz Shinko, nadziewając je na włócznie i piekąc nad ogniem. Początkowo kamaboko było jedynie mielonym mięsem ryby. Owijano je wokół łodyg bambusa, a następnie gotowano w wodzie. Swoje określenie wzięły od roślin rosnących nad brzegami zbiorników wodnych gamo no ho, u nas znanych pod nazwą pałek wodnych, gdyż kształtem przypominały ich kwiaty. Jadano je jedynie na specjalne okazje, gdyż przed epoką współczesną ryby były drogie i niewielu mogło sobie pozwolić na luksus ich jedzenia. Z powodu swojej wysokiej wartości funkcjonowały również jako podarki w wyższych klasach. 

Zestaw na hinamatsuri - święto dziewczynek, źródło: http://www.kamaboko.biz

Obecnie kamaboko zdobywa swoją popularność jako zdrowy posiłek, dla tych, którzy dbają o swoje samopoczucie. Uważa się, że jest tak bogate w białko i aminokwasy jak jajka, natomiast zawiera niewiele tłuszczów i kalorii. Dodatkowo podkreśla się, że powinno być przygotowane ze świeżych ryb wysokiej jakości bez dodatku jakichkolwiek składników chemicznych. Czy jest tak naprawdę? To już lepiej zostawić do samodzielnej oceny. 

Pasta rybna nadziewana serem, źródło: aliimg.com

Kamaboko odgrywa swoją rolę na Nowy Rok, jako nieodłączny element noworocznych potraw. W grudniu wielu Japończyków zamawia je z miasta Odawara, uważanego za główny ośrodek ich produkcji. Kamaboko postrzega się tam jako produkt regionalny, zostało zarejestrowane i tylko kilku lokalnych producentów ma prawo oznaczać swoje produkty nazwą odawara kamaboko.

Kamaboko w tradycyjnych kolorach, źródło: Kamaboko

Noworoczne paszteciki nie bez powodu tradycyjnie występowały jedynie w dwóch kolorach - połączenie czerwieni oraz bieli jest symbolem nowego początku. Obecnie jednak odchodzi się od tej zasady, przede wszystkim dla smaku - kamaboko bywa obecnie mieszane z serem, ziołami oraz innymi przyprawami. Pod nazwą agekama znajdziemy paszteciki smażone w głębokim oleju, często w panierce. 

 

Smażone kamaboko z miasta Odawara, źródło: http://odawarahakonetravel.wordpress.com/

Kamaboko obchodzi swój dzień... 15 listopada, nie jest to co prawda oficjalne święto państwowe, jednak to nadal dobra okazja, by na stołach japońskich rodzin zagościł ulubiony smakołyk wielu mieszkańców Wysp. W Odawara, najważniejszym ośrodku, paszteciki doczekały się również swojego corocznego festiwalu, na którym nie tylko można skosztować ich podawanych w przeróżnych formach, ale także wziąć udział w konkursach m.in. na ułożenie najwyższej konstrukcji z drewnianych talerzyków, na których podaje się kamaboko. Do dyspozycji konkursowiczów pozostawione są drabiny, jednak zwykle wieże nie przekraczają paru metrów wysokości. Nikogo pewnie również nie zdziwi, że nagrodą zwykle jest porcja kamaboko. 

Wzorki inspirowane bogatą florą i fauną prefektury Toyama, źródło: umekama.com

Białe paszteciki wyjątkowo łatwo się barwi, nikogo więc z pewnością nie dziwi, że przy ich użyciu powstaje wiele wzorów przygotowywanych zarówno przed sprzedażą przez firmy, jak i przez samych Japończyków w zaciszu domowego ogniska. Poniżej zamieszczam zdjęcia z pomysłami na wykorzystanie pasty rybnej. Znalazła się tam równiez wersja walentynkowa - ciekawa o tyle, gdyż ciężko sobie wyobrazić sobie romantyczną, niech będzie przekąskę, z rybami w roli głównej. Nie w Japonii!  

Paszteciki w różnych kolorach, źródło: http://worldtell.com

Na kamaboko pojawiają się często ujmujące wzory, źródło: http://www.kagosei.co.jp

Wydanie walentynkowe kamaboko, źródło: Asahi Shimbun

Danie z Okinawy, ugotowany ryż zawinięty w kamaboko, źródło: http://qorokke.jp

 

ŹRÓDŁA

Kamaboko
Marutama
Tofugu
Odawara Hakone Travel
Wordtell

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

kuchnia   sztuka   kawaii  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy