Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo O OSWAJANIU HIKIKOMORI W JAPONII

Mandragon

28.01.2014 | 15:54
Autor: Agnieszka Krochmal

Zjawisko hikikomori to dość popularny temat. Kilka słów o tym, czym owe zjawisko jest i jak Japończycy starają się je oswoić.

Pokój opuszcza tylko w nocy, żeby zrobić szybkie zakupy albo skorzystać z toalety. Boi się ludzi i kontaktów z nimi, czasem nawet z własnymi rodzicami. Nie chce uczestniczyć w życiu społecznym, a ze światem zewnętrznym kontaktuje się tylko przez Internet. Hikikomori, bo o nim mowa, spędza większość czasu zamknięty w czterech ścianach swojego pokoju.

引き篭もり(ひきこもり、hikikomori – dosł. „wycofany”, „odizolowany”)to młoda, zazwyczaj dwudziestokilkuletnia osoba, która pozostaje zamknięta w domu i nie uczestniczy w życiu społecznym przez minimum sześć miesięcy. Termin można odnosić nie tylko do osób będących hikikomori, ale również do zjawiska jako takiego.

źródło: Loner Wolf

Hikikomori uważane jest w Japonii za chorobę społeczną. Częściej zapadają na nią młodzi mężczyźni, niż młode kobiety. Nazywani są oni „współczesnymi pustelnikami”.  Bywają również utożsamiani z NEET („not in education, employment, or training”, czyli osobami nie uczącymi się, które nie posiadają zatrudnienia, ani nie przygotowują się do zawodu). Jednak hikikomori to nie do końca NEET. Ich społeczne wycofanie i zamknięcie w sobie wynika nie z lenistwa, ale z panicznego lęku przed ludźmi i społeczeństwem oraz niemożności odnalezienia się we współczesnym świecie.

Pierwszą osobą, która opisała zjawisko był japoński psychiatra Tamaki Saitō. W 1998 zaczęli zgłaszać się do niego pacjenci cierpiący na silne lęki społeczne. Saitō z początku myślał, że to zwykła depresja. Dopiero kiedy leczenie farmakologiczne nie przynosiło efektów, a jedynie powodowało nasilenie objawów, lekarz zaczął zgłębiać temat. Badania zaowocowały opisaniem zjawiska znanego dziś jako hikikomori. Liczba zdiagnozowanych osób rośnie z roku na rok. Nieoficjalnie przypuszcza się, iż w roku 2013 potwierdzonych przypadków było nawet 700 000. Jak na 126,98 mln* ludzi to całkiem sporo, zwłaszcza, że społeczeństwo japońskie szybko się starzeje. Przypuszczalnie osób dotkniętych chorobą jest więcej, bo nie wszyscy są w stanie się przyznać, że problem dotyczy ich samych lub kogoś z rodziny.

Jakie są przyczyny zjawiska? Dlaczego młoda osoba woli całymi dniami grać w gry na konsoli albo oglądać telewizję, niż wyjść z domu? I dlaczego ją na to stać? Japońskie społeczeństwo od zawsze kładło duży nacisk na honne, czyli ”to co w środku”, prawdziwe uczucia, pragnienia i osądy danej osoby oraz tatemae, czyli „to co na zewnątrz”, oficjalną postawę, to co możemy pokazać innym; zachowanie społecznie akceptowane. Dzieci od najmłodszych lat uczone są, jak ważna jest postawa tatemae i dlaczego należy zachowywać się właśnie według ustalonych społecznych wzorców.

Kolejnym ważnym czynnikiem wpływającym na postawę młodego człowieka jest japoński system edukacji i ogromny nacisk jaki wywiera na każdego ucznia. Japończycy od dziecka mają bardzo dużo zajęć szkolnych. Każdy przecież chce być najlepszy i dostać się na najbardziej prestiżowy uniwersytet. Dlatego w szkole średniej młodzież zazwyczaj uczęszcza również, oprócz do „zwykłej” szkoły, do juku, czyli „cram school”. Jest to specyficzny rodzaj prywatnych szkół, w których zajęcia odbywają się wieczorami i w weekendy, po zakończeniu lekcji w tradycyjnych szkołach. Zajęcia trwają do późna i uczy się w nich dość intensywnie dużej ilości materiału. Juku mają przygotowywać do egzaminów na studia (określanych mianem „piekła egzaminacyjnego”, co dobrze oddaje ich naturę). Ale nawet żeby dostać się do juku trzeba zdać egzaminy wstępne, co powoduje, że istnieje mnóstwo juku, przygotowujących do juku. Taki tryb życia nie pozostawia wiele czasu na odpoczynek. Uczniowie odsypiają zazwyczaj w szkole, co z resztą „uchodzi im na sucho”, gdyż w Japonii sen w miejscu publicznym bywa uważany za wyraz szacunku dla innych ludzi, sygnalizujący iż wstało się bardzo wcześnie, żeby dotrzeć na miejsce. Uczniowie nie są więc w stanie uważać na lekcjach, przez co muszą iść do juku, żeby nadrobić zaległości… których wcale by nie mieli, gdyby nie chodzili do juku. I tak koło się zamyka.

Rodzice też nie zawsze ułatwiają życie młodym ludziom. Zazwyczaj to oni wywierają silny nacisk, żeby dzieci miały dobre stopnie i były chlubą rodziny. Jeśli dziecko w jakikolwiek sposób się wyróżnia, trzeba to natychmiast zmienić. Japońskie przysłowie „jeśli gwóźdź wystaje, trzeba go z powrotem wbić na miejsce” idealnie obrazuje nastawienie Japończyków do odmienności. Rodzice często wstydzą się, gdy wychodzi na jaw, że ich dziecko różni się od rówieśników w jakimś aspekcie. To właśnie wstyd nie pozwala rodzicom mówić o tym, że mają w domu hikikomori. Dlatego nie udają się po pomoc, twierdząc, że to tylko wymysł dziecka i na pewno samo przejdzie. Poza tym, otwarte mówienie, że problem dotknął rodzinę, to jak przyznanie się do klęski na polu wychowawczym, co z kolei wiązałoby się z utratą twarzy – rzeczą dla Japończyka najgorszą. Warto też wspomnieć, że rodzice hikikomori są zazwyczaj na tyle zamożni, że stać ich na utrzymywanie chorego, nawet przez lata. Z drugiej strony, ich zamożność często jest również jedną z przyczyn zachorowania dziecka. Zapracowani rodzice nie maja dla swoich pociech czasu, jedyne co ich interesuje to postępy w nauce. Dodatkowo rodzice często nie uczą swoich dzieci samodzielności. Od pociech wymagają jedynie chodzenia na zajęcia oraz pilnej nauki, sami natomiast zapewniają im wszystko, czego te mogą potrzebować do życia. Ważnym czynnikiem jest tutaj amae, czyli „zależność (od kogoś)”. Dzieci są bardzo zależne od rodziców, długo są przez nich utrzymywane, a do własnego mieszkania wyprowadzają się późno. Problem zaczyna się na studiach, kiedy należałoby się usamodzielnić, a młodzi ludzie nie do końca potrafią sobie z tym poradzić. Często sytuacja staje się na tyle przytłaczająca, że taka osoba odmawia wyjścia z pokoju poza koniecznością zrobienia zakupów w pobliskim całodobowym konbini – za wszelką cenę pod osłoną nocy, żeby jak najbardziej ograniczyć prawdopodobieństwo kontaktu z ludźmi.

Istnieje jeszcze jedna ważna przyczyna zamykania się młodych ludzi w czterech ścianach. To, by nie wyróżniać się z tłumu jest ważne nie tylko dla rodziców. Często to rówieśnicy są tymi, którzy wywierają najsilniejszą presję na „wybijających się z tłumu”. I to nie tylko dlatego, że ktoś jest gorszy lub słabszy, ale również ze względu na to, że ktoś ma lepsze oceny lub szczególne umiejętności. Zjawisko ijime, czyli przemocy szkolnej jest w Japonii powszechne. Starsi znęcają się nad młodszymi, bo nad nimi też ktoś kiedyś się znęcał. Gdy młodzi dorosną, też najprawdopodobniej będą się znęcać nad młodszymi od siebie. Dla niektórych codzienne upokarzanie i wstyd stają się nie do zniesienia. Nauczyciele nie reagują, przekonani, że młodzież powinna radzić sobie sama jeśli chce się czegoś nauczyć. Poza tym dzieci od najmłodszych lat są częścią grupy, a żadne czynniki zewnętrzne nie powinny na nią oddziaływać. Grupa musi poradzić sobie sama ze wszystkimi wewnętrznymi problemami.

Jakie więc są objawy bycia hikikomori? Jeśli ktoś siedzi zamknięty w pokoju przez długi czas, a wychodzi tylko czasem i to na krótko, w dodatku nocą, to ma bardzo dużo wolnego czasu. Zazwyczaj u takiej osoby zmienia się cykl dnia – śpi w dzień i jest aktywna w nocy. Przez większość czasu gra w gry, ogląda telewizję czy surfuje po Internecie. Świat wirtualny staje się dla niego jedyną akceptowaną rzeczywistością – nie wymaga bowiem bezpośredniego kontaktu z ludźmi. A to właśnie innych osób hikikomori boi się najbardziej, a dokładniej, konieczności interakcji z nimi. Między hikikomori a rodzicami nie ma zazwyczaj silnej więzi. Dziecko często nie czuje się kochane, dostrzega dystans, który zachowują ojciec i matka. Ponadto to właśnie rodzice są osobami zmuszającymi je do nieustannej nauki oraz ogromnego wysiłku. Jednocześnie nie wspierają swoich pociech, nie pomagają im radzić sobie z presją i ze znęcającymi się nad nimi kolegami. Nawet jeśli dziecko już zamknie się w sobie, rodzice dość rzadko starają się mu pomóc. Często zostawiają mu jedynie jedzenie pod drzwiami pokoju. Dlatego zdarzają się przypadki przemocy hikikomori wobec rodziców. Rzadko jednak zdarza się, by opiekunowie kazali dziecku wyprowadzić się z domu, nawet jeśli jego agresja przybiera na sile.

Coraz częściej obserwuje się również przypadki hikikomori w Chinach, Korei Południowej oraz na Tajwanie. Szacuje się, że nawet 55% młodych ludzi doświadczyło w swoim życiu tego syndromu. Zjawisko to jest coraz powszechniejsze, dlatego Japończycy niejako „oswoili” hikikomori. Przede wszystkim powoli zaczynają przyznawać, że problem istnieje. Oprócz tego hikikomori zaczyna się coraz częściej pojawiać w japońskiej kulturze masowej. Pierwszym utworem, który zawiera ten motyw jest  NHK ni yōkoso! (N・H・K にようこそう – „Witamy w NHK!”), powieść autorstwa Tatsuhiko Takimoto, na podstawie której nakręcono anime; później powstała również manga. Główny bohater - Tatsuhiro Satō ma 22 lata i jest hikikomori. Takimoto sam od wielu lat cierpi na opisywaną przypadłość; żyje zamknięty w swoim domu i utrzymuje się tylko z zysków z książki. NHK ni yōkoso! to najbardziej znany przykład wykorzystania motywu hikikomori w kulturze popularnej, ale nie jedyny.

Witamy w NHK! ; źródło: animestore.ir

Istnieje całkiem sporo mang, anime, gier komputerowych, czy filmów aktorskich zawierających opisywany problem. Innym przykładem może być anime Rozen Maiden, w której Sakurada Jun przestaje wychodzić z pokoju po otrzymaniu niskiego wyniku z jednego z testów. Nie odzywa się do siostry, a wszystkie potrzebne mu przedmioty zamawia przez Internet. Również w anime Sayonara Zetsubō Sensei pojawia się motyw hikikomori. Tutaj główny bohater, nauczyciel Nozomu Itoshiki, choć jest niezwykłym pesymistą, nie jest hikikomori. Kiedy spotyka uczniów z danym problemem i nie chcąc uwierzyć, że coś, o czym tylko czytał w gazetach, jest tak blisko niego, nie próbuje pomóc dziewczynie dotkniętej problemem w podjęciu decyzji o powrocie do szkoły. Ciekawym przykładem mangi jest Axis Powers Hetalia, w której 40 różnych krajów zostało w stereotypowy sposób spersonifikowanych. Okres zamknięcia Japonii w latach 1639-1853 na świat zewnętrzny został przedstawiony jako 200 lat hikikomori Japonii.

Przykładami filmów poruszających problem mogą być Tokyo!, The Quiet One, czy Tokyo Plastic. Wszystkie one ukazują różne aspekty choroby, rozmaite zachowania chorego i uświadamiają, jak bardzo złożony może być to problem i że trudno jest wyleczyć taką osobę. Ciekawe podejście do tematu prezentuje drama telewizyjna Kazoku Game. Kiedy uczeń gimnazjum, Shigeyuki, zamyka się w pokoju, prywatny korepetytor Yoshimoto Kouya zakłada na drzwi dodatkowe umocnienie i całkiem uniemożliwia chłopcu wyjście z pomieszczenia. Shigeyuki po jakimś czasie poddaje się i wychodzi z pokoju. Hikikomori pojawia się również jako postać drugoplanowa w grze na konsolę .hack//G.U. Endrance, który przyłącza się w pewnym momencie do grających bohaterów, nie wychodzi z mieszkania i całą uwagę poświęca komputerowi.

Drzwi zamknięte przez Yoshimoto Kouyę dodatkowymi osłonami; źródło: Asian Addicts Anonymous

Również w serwisie YouTube można natknąć się na wiele filmów, czy animacji, dłuższych lub bardzo króciutkich o hikikomori. Wiele tych krótszych animacji pokazuje pojedynczy dzień z życia hikikomori lub obrazuje świat widziany jego oczyma.

Są również i takie, gdzie wykorzystano fragmenty znanych mang/anime lub wycięto z nich tylko kilka scen.

Pomimo dużego zainteresowania tematem ze strony popkultury, hikikomori to wciąż jednak duże wyzwanie dla rodziny. Najpopularniejszym sposobem leczenia przypadłości jest nawiązanie z chorym kontaktu przez przyszłego terapeutę poprzez Internet. Następnie, po długim korespondowaniu i zdobyciu zaufania można próbować nakłonić go do wyjścia z pokoju. Innym sposobem są częste wizyty terapeuty w domu. Zazwyczaj jest to kobieta, bo to one podobno mają lepszą zdolność nawiązania kontaktu z hikikomori. One również poprzez rozmowę, zazwyczaj przez długi czas jednostronną, namawiają chorego do wyjścia z pokoju. Później pacjent musi się zgodzić na leczenie kliniczne, które ma na celu pokazanie mu, jak funkcjonować w społeczeństwie bez paraliżującego lęku. Wciąż powstają nowe organizacje charytatywne i instytucje, które maja na celu „przywrócenie «pustelników» społeczeństwu”. Jedną z nich jest Newstart NPO, która zatrudnia wolontariuszy, „zastępcze siostry” i „zastępczych braci”, którzy odwiedzają chorego w domu i namawiają do podjęcia terapii. Istnieje również chrześcijańska organizacja OMF, która zajmuje się ogólnie pomocą humanitarną w wielu krajach, w tym również w Japonii. Jednym z jej zadań jest pomoc hikikomori wyjście z choroby poprzez nawrócenie. Terapeuta jest często księdzem, a terapia obejmuje również spotkania wspólnoty katolickiej i wspólne msze.

Materiał promocyjny organizacji OMF

Zjawisko zostało zauważone również „na Zachodzie”. Na przykład do słownik New Oxford Dictionary of English dodano kilka lat temu definicję hikikomori. Z kolei Australijka Eugenia Lim wraz ze współpracownikami stworzyli projekt, który nazwali Stay Home Sakoku: The Hikikomori Project. Przez tydzień Lim (22-29 marca 2012r.) była zamknięta w pokoju w galerii West Space, w Melbourne. Ponieważ był to projekt artystyczny, który przy okazji miał na celu uświadomienie ludziom czym jest hikikomori, Lim była cały czas filmowana przez kamery internetowe. Nagrania z jej „zamknięcia” wciąż można obejrzeć na oficjalnej stronie projektu.

Hikikomori to temat wciąż aktualny. Dzięki obecności w mediach, zjawisko staje się zauważalne i coraz mniej obce. Pomimo, iż wciąż rośnie liczba zdiagnozowanych osób, sytuacja nieznacznie się poprawia. Więcej osób jest w stanie przyznać się do hikikomori w rodzinie, więcej również szuka wsparcia i pomocy.

*dane na rok 2013 według World Population Review

ŹRÓDŁA

Mlodziez.info
Dannychoo.com
Mandragon
Centrum Studiów Polska-Azja
Czytelnia Tanuki 1
Czytelnia Tanuki 2
Magazyn Arigato
BBC
The Magpie
Hermitary
Project Haruhi
Fundacja OMF
Towakudai
West Space

SYLWETKA AUTORA

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy