Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Gospodarka KOMENTARZ EKONOMICZNY 7.04.-13.04.2013

Real Celar Politics

15.04.2013 | 09:58
Autor: Arkadiusz Bednarczyk

Głównymi tematami mijającego tygodnia były partnerstwo transpacyficzne i krytyka rządu za nadmierny dług publiczny.

Działania Banku Japonii

Prezes Banku Japonii, Haruhiko Kuroda przestrzegł premiera Abe przed zbyt dużym deficytem budżetowym (różnica pomiędzy dochodami budżetu państwa a jego wydatkami w danym roku). Dług publiczny w Japonii (przede wszystkim wynika z kumulacji wartości wszystkich deficytów budżetowych) wynosi obecnie już ponad 220% PKB i zdaniem Kurody powinien być zmniejszany, gdyż jego zdaniem jest on nie do utrzymania. Dług ten oczywiście nie pojawił się tak nagle i każdy polityk ma (a przynajmniej powinien mieć) świadomość tego, że on istnieje, jednak do tej pory temat ten nie był zbyt często podnoszony. Słowa Kurody można więc potraktować jako głos rozsądku, jednak wziąwszy pod uwagę obecne nastawienie polityków, trudno oczekiwać, żeby cokolwiek zmienił.

Na spotkaniu w Boao w Chinach, trwającym od 6 do 8 kwietnia, poświęcono wiele uwagi działaniom Banku Japonii i oświadczeniu Kurody z 4 kwietnia, co rzadko się zdarza. Prezes banku otrzymał od ekspertów finansowych z różnych krajów przydomek "helikopterowy Haruhiko", co odnosi się do prowadzonej przed niego luźnej polityki monetarnej, która jest jak rozrzucanie pieniędzy z helikoptera (nawiązywał do tego na początku XXI wieku szef FED Ben Bernanke, nazwany przez to "helikopterowym Benem").

TPP: największa z przeszkód pokonana - Japonia a Partnerstwo Transpacyficzne

W piątek, tuż przed zakończeniem tygodnia, Japonia oraz Stany Zjednoczone doszły do porozumienia w kwestii dopuszczenia Japonii do rozmów dotyczących umowy o wolnym handlu (TPP), w której główne skrzypce grają USA. W teorii umowy takie, jak sama nazwa wskazuje, mają za cel wyeliminowanie wszystkich regulacji przeszkód w wymianie handlowej, tak aby handel był wolny. W praktyce jednak spotykają się one z olbrzymimi sprzeciwami oraz protestami, dlatego też trudno jest, podatnym na lobby rządom o wyeliminowanie wszystkich barier.

Formalne wymagania przed wstąpieniem Japonii do TPP

TPP jest jednym z elementów polityki premiera Abe, który ma pomóc gospodarce kraju w rozpoczęciu jej długo oczekiwanego wzrostu. Sama zgoda obydwu państw jednak nie wystarczy, ale przybliża Kraj Kwitnącej Wiśni do tego celu. Potrzebna jest jeszcze zgoda pozostałych 10 krajów. Australia, Kanada, Nowa Zelandia i Peru muszą dopiero zaaprobować udział Japonii w negocjacjach, jednak większość: Brunei, Chile, Malezja, Meksyk, Singapur i Wietnam już zadeklarowała zamiar przyjęcia Japonii w to zaszczytne grono skupiające około 40% światowego PKB. Oprócz tego potrzebna jest jeszcze zgoda Kongresu USA, który ma 90 dni na rozpatrzenie decyzji, co oznacza, że Japonia może zostać przyjęta najwcześniej w lipcu.

Dlaczego tak późno?

"Jest to nasza ostatnia szansa. Jeśli ją przegapimy oznaczać to będzie, że zostaniemy wykluczeni z kreowania światowych regulacji" odnośnie wolnego handlu. "Jeśli Japonia będzie zapatrzona tylko w siebie, nie będzie szans na wzrost gospodarczy" - powiedział premier Abe. "Jest to wielka szansa, którą Japonia marnowała przez ostatnie trzy lata (nie przystępując do rozmów TPP - przyp. red.)" - oznajmił Watanabe, były negocjator handlowy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Niektórzy komentatorzy uważają jednak, że wstąpienie do TPP jest oparte nie na przeświadczeniu, że Japonia musi zrobić to dla własnego dobra, ale raczej na potwierdzenie reform polityki premiera Abe. Ten tworzy swój obraz jako osoby, która wiele czyni dla gospodarki kraju. Jednakże są to raczej tylko oczekiwania a nie realny wzrost gospodarczy. Jego plan, na przykład ożywienia rolnictwa, jest kopią poprzednio rządzącej Partii Demokratycznej, która nie wniosła nic poza dobrymi intencjami, które nie zostały zrealizowane. W podjęciu decyzji o przystąpieniu do TPP mogła również pomóc perspektywa lipcowych wyborów do Izby Radców. Możliwe że Abe kalkuluje, iż jego obecna polityka będzie takim krótkoterminowym atutem, który pozwoli objąć większość miejsc w izbie wyższej japońskiego parlamentu (czyli Radców) .

Ustępstwa wobec USA w zamian za jej zgodę

Nałożone przez USA taryfy celne na auta (2,5%) oraz ciężarówki (25%) importowane z Japonii będą utrzymywane najdłużej jak jest to dopuszczalne w ramach TPP, a następnie stopniowo wycofywane. Równocześnie będą prowadzone rozmowy w sprawie obniżenia barier pozataryfowych w dziedzinach takich jak ubezpieczenia, inwestycje, prawa własności intelektualnej, zamówienia publiczne, bezpieczeństwo żywności i normy zdrowotne roślin i zwierząt. W odróżnieniu od ochrony przemysłu motoryzacyjnego Stanów Zjednoczonych i zwiększenia dopuszczalnej ilości importowanych aut dla tego kraju z 2000 do 5000 na podstawie uproszczonych procedur, nie zostały przedstawione żadne kroki protekcyjne odnośnie japońskiego sektora rolnego. Przede wszystkim dotyczy to produktów uznanych za "wrażliwe", czyli ryżu, nabiału, cukru, pszenicy, wołowiny i wieprzowiny. Poza oficjalnymi rozmowami Japonia zobowiązała się do wyrównania szans dla amerykańskich firm ubezpieczeniowych, tak aby mogły konkurować z wspieranymi przez rząd ubezpieczeniami "kampo".

Największy przemysłowy związek zawodowy przeciwko wstąpieniu Japonii do TPP

Leo Gerard, przewodniczący największego z przemysłowych związków zawodowych w Ameryce Północnej (skupiający ok. 850 tys. pracowników), USW, wystosował swój komentarz odnośnie piątkowego porozumienia USA-Japonia. Oznajmił, że oświadczenie to jest głęboko niepokojące. Pomimo że broszura wydana przez amerykańskiego przedstawiciela ds. handlu podała, iż wpływy z eksportu do Japonii wynoszą 70 miliardów dolarów to jednak, jak zauważył, nie podano, iż Japonia eksportuje do USA produkty o wartości 140 miliardów dolarów. Dodał również, że pomimo wielu różnych umów, od 30 lat wciąż ciągnie się problem z dostępem do japońskiego rynku, co także podkopuje obustronne zaufanie partnerów. Co więcej zaznaczył, że w ogóle nie poruszono kwestii manipulacji japońską walutą. Podsumowując powiedział, że Japonia nie jest gotowa na wejście do TPP.

Wcześniejsze głosy niezadowolenia

Prezydent Meksyku Enrique Pena Nieto, jeszcze przed przyjazdem do Japonii (7 kwietnia), pisemnie wyraził swoje zaniepokojenie działaniem japońskich przedstawicieli, którzy próbują wynegocjować wyłączenie niektórych produktów rolnych z nowych stawek taryf celnych. Stwierdził, że Japonia powinna respektować zasadę dążenia do wyeliminowania wszystkich taryf dotyczących handlu pomiędzy członkami TPP.

Z kolei dyrektor General Motors z Australii, 10 kwietnia oświadczył, że wini japońską politykę monetarną za zapaść na lokalnym rynku samochodowym. Firma zmuszona była do obcięcia 500 etatów pośrednio z powodu zmniejszającej się wartości jena (o 25% od października), która sprawia, że import aut z Japonii jest bardziej opłacalny.

Również społeczność akademicka, 11 kwietnia wyraziła swoje niezadowolenie przekazując petycję, podpisaną przez 800 jej członków, premierowi Abe i ministrowi rolnictwa, Yoshimasa Hayashiemu. Jej przedstawiciele, twierdzą, że państwo może nie być w stanie zapewnić ochrony interesom narodowym oraz że przyłączenie się Japonii do TPP może nie tylko zaszkodzić rolnictwu, ale także niekorzystnie wpłynąć na system medyczny i standardy bezpieczeństwa żywności.

Krótki komentarz

Choć umowy o wolnym handlu to wspaniała idea to jednak, jak można przeczytać wyżej, partykularyzm nie pozwala się im w pełni rozwinąć. Państwa walczą o ochronę poszczególnych gałęzi gospodarek swoich krajów i jak może się wydawać, zapominają przy tym, że przez to koniec końców konsument zapłaci więcej za produkt. Nie dość, że niektóre z gałęzi są subsydiowane z podatków to jeszcze sztucznie skłania się konsumenta do zakupienia rodzimego produktu, który jest tańszy od zagranicznego tylko z powodu, na przykład cła. Często takie działania tłumaczy się ochroną miejsc pracy, ale trzeba przy tym pamiętać, że wszystkie nałożone taryfy i bariery pozataryfowe wpływają na ostateczny kształt cen dla całego społeczeństwa, podczas gdy na zachowaniu miejsca pracy korzysta stosunkowo niewiele osób. Co więcej, miejsce pracy nie istnieje przecież dla samego istnienia. Wraz z postępującym czasem zanikają niektóre gałęzie gospodarek, firmy niewystarczająco konkurencyjne upadają, ale dzięki temu możliwy jest ogólny rozwój gospodarczy a zatrudnienia trzeba wtedy szukać gdzie indziej.

ŹRÓDŁA

The Asashi Shimbun 1
The Asahi Shimbun 2
The Japan Times 1
Swiss Info
FinanzNachrichten
East Asia Forum
The Japan Times 2
The Japan Times 3
Bloomberg
Japan Today
The Japan Times 4

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   handel   jen  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy