Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka STYCZNIOWY KOMENTARZ POLITYCZNY

AP

02.02.2014 | 23:15
Autor: Krystian Karolak

Od konsekwencji wizyty premiera Japonii w świątyni Yasukuni, po zagraniczne wizyty w Afryce i Indiach, wybory w Nago i początek kampanii wyborczej w Tokio. Oto jak minął nam styczeń.

O jedną wizytę za daleko

Rola jaką świątynia Yasukuni odgrywa w relacjach Japonii z sąsiadami jest znana niemal wszystkim, którzy orientują się w stosunkach międzynarodowych w tamtejszym regionie. Wizyta Shinzo Abe do jakiej doszło 26 grudnia, była pierwszą dokonaną przez wysokiego rangą urzędnika państwowego od czasu pojawienia się tam premiera Koizumiego w 2006. Nie obyło się jednak bez znaczących konsekwencji przedsięwziętego kroku. Sprawę dość ostro skomentował rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Chińskiej Republiki Ludowej Qin Gang. Zaznaczył on na specjalnej konferencji prasowej, iż japoński premier nie będzie mile widziany w jego kraju, jednoznacznie wskazując brak zerwania przez rząd Japonii rewizjonistycznego traktowania historii i gloryfikacji osób, które przyczyniły się do cierpienia tylu ludzi. Temat podchwycili także dyplomaci, a zwłaszcza ambasador Chińskiej Republiki Ludowej w Wielkiej Brytanii, Liu Xiaoming. W wywiadzie udzielonym na łamach The Daily Telegraph przyrównał japoński militaryzm do czarnego charakteru z powieści J. K. Rowling z serii o Harrym Potterze zapoczątkowując prawdziwą lawinę. Voldemortyzm, bowiem takim terminem należy określić tę dyplomatyczną rozgrywkę, stał się także z upływem dni motorem napędowym do krytyki ze strony chińskich mediów. Xinhuanet, blisko związana z rządem w Pekinie, posłużyła się analogią do Niemiec z okresu, gdy kanclerzem był Willy Brandt i wskazała aby Japonia również należycie rozliczyła się z własną przeszłością, by "być gotowym do zasłużenia sobie na zaufanie międzynarodowej społeczności". Bloggerzy chińscy natomiast szeroko dyskutowali nie tylko na temat samej wizyty, lecz także gustu filmowego premiera który ostatnio był obecny na premierze filmu "Eien no Zero" ("Wieczny Zero"), czym wywołał liczne komentarze przyrównujące Japonię do "Wiecznego Zero", a także oskarżenia o propagowanie terroryzmu i próbę wywołania wojny swoim zachowaniem. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż kontrowersje wokół wizyty w świątyni Yasukuni będą miały swój ciąg dalszy.

Od Afryki do Indii

Zapoczątkowana w drugim tygodniu stycznia wizyta premiera Japonii na kontynencie afrykańskim, miała wzmocnić stosunki dyplomatyczne oraz ekonomiczne. Na konferencji prasowej w Wybrzeżu Kości Słoniowej złożył dość znaczącą obietnicę prezydentowi Alassane'owi Ouattarze chcąc przekazać 70 mld. jenów pożyczki (ok. 2,130 mld zł) na wsparcie sił porządkowych kraju, ponadto zwracając uwagę na udział obydwu drużyn piłkarskich w zbliżających się Mistrzostwach Świata w Brazylii. Także w Mozambiku wraz z delegacją przedstawicieli japońskich przedsiębiorstw, premier przedstawił propozycję tamtejszemu rządowi dotyczącą wybudowania infrastruktury niezbędnej do pozyskania węgla i ropy z pomocą lokalnej społeczności, która zostałaby w ciągu najbliższych pięciu lat przeszkolona. Zwieńczeniem tej tygodniowej wizyty było spotkanie z premierem Etiopii Hailemariamem Desalegnem, liczącym na uzyskanie od Japonii najnowszej technologii oraz nawiązania bezpośredniego połączenia lotniczego, które w znaczący sposób poprawiłoby wymianę handlową. Natomiast 25 stycznia, w trakcie trzydniowej wizyty w Indiach, Shinzo Abe uczestniczył w spotkaniu z premierem Indii Manmohanem Singhiem, którego rezultatem było zarówno pogłębienie relacji ekonomicznych oraz wzmocnienie współpracy w zakresie bezpieczeństwa, jak i odbycie rozmowy o sprzedaży samolotów amfibii ShinMaywa US-2i oraz propozycja wsparcia przez japońskich przedsiębiorców lokalnej infrastruktury. Powyższe działania były bacznie obserwowane przez władze w Pekinie z uwagi na rywalizację od dłuższego czasu obecną między Japonią a Chinami.

Znaczenie amerykańskiej bazy

Wybory w Nago, które odbyły się 19 stycznia miały zadecydować nie tylko o tym kto będzie następnym burmistrzem miasta, lecz także co stanie się z amerykańską bazą wojskową Futenma. Do walki stanęli dotychczasowy burmistrz Susumu Inamine oraz wspierany przez rządzącą Partię Liberalno-Demokratyczną Bunshin Suematsu. Zgodnie z prognozami specjalistów i obserwatorów, zwycięzcą okazał się Susumu Inamine, zdobywając blisko 20 tys. głosów. Wspierany przez Japońską Partię Socjaldemokratyczną kandydat, za cel postawił sobie zwiększenie budżetu miasta na projekty niezwiązane z bazą oraz zapewnienie bezpłatnej opieki zdrowotnej. Najważniejszą jednak kwestią okazała się baza, która zdaniem znaczącej większości obywateli, nie powinna zostać przeniesiona w pobliże dystryktu Henoko, co wiązałoby się z wybudowaniem tam całkowicie nowej infrastruktury. Zwycięstwo nie ucieszyło jednak wszystkich. Przede wszystkim wzrosły głosy niezadowolenia wobec osoby gubernatora Okinawy Hirokazu Nakaimy, który zamierzał dogadać się z rządem centralnym w kwestii relokacji bazy bez konsultacji z burmistrzem, zapewniając korzyści ekonomiczne dla regionu. W związku z tym mogą się pojawić również głosy za jego rezygnacją, niemniej jednak kwestia odnosząca się do bazy Futenma mimo sprzeciwu burmistrza, może zostać zrealizowana po myśli rządu centralnego. Wszystko okaże się w ciągu najbliższych kilku dni bądź tygodni.

Wyborcza batalia tokijska

Rozpoczęta tydzień temu kampania wyborcza w Tokio uruchomiła machinę w której gracze, politycy różnych ugrupowań, zmierzą się ze sobą w walce o fotel gubernatora. O stanowisko powalczą Kenji Utsunomiya, były prezes Japońskiej Federacji Izb Adwokackich, Toshio Tamogami, były prezes Powietrznych Sił Samoobrony, były premier Morihiro Hosokawa wspierany przez Jun’ichirō Koizumiego oraz faworyt tych wyborów, wspierany przez partię rządząca, Yōichi Masuzoe. Poza tematem energii jądrowej, poruszanym ostatnio przez tandem Hosokawa-Koizumi, będzie też mowa o organizacji Igrzysk Olimpijskich, zredukowanie kolejki dzieci oczekujących na miejsce w przedszkolu oraz rosnącym problemem starzejącego się społeczeństwa. Każdy z nich ma też własne priorytety oraz sposoby na ich zrealizowanie. Kenji Utsunomiya wspierany przez Japońską Partię Komunistyczną i Japońską Partię Socjaldemokratyczną zamierza zrezygnować z energii atomowej, skupić się na Igrzyskach z uwzględnieniem ekologii oraz bez organizacji zbędnego przepychu, a także zwalczyć kolejki do pomocy społecznej i przedszkoli. Toshio Tamogami, którego poparł były gubernator Tokio Shintaro Ishihara z Partii Odnowy Japonii (Ishin no Kai), chce wprowadzić dodatkowe środki bezpieczeństwa na wypadek katastrof z zaangażowaniem w to Sił Samoobrony, utrzymać energię atomową oraz walczyć ze starzejącym się społeczeństwem, a także udzielić pomocy kobietom i seniorom. We współpracy z Koizumim Hosokawa popierany m.in.: przez Partię Demokratyczną Japonii chce zatrzymać reaktywację elektrowni atomowych oraz stworzyć model opieki społecznej bardziej przyjazny dla dzieci i osób starszych. Natomiast Yōichi Masuzoe, faworyt Partii Liberalno-Demokratycznej i Nowego Komeitō, chce udziału w Igrzyskach osób z zagranicy, reformy opieki zdrowotnej, przedszkolnej i społecznej, a także rezygnacji z atomu biorąc pod uwagę założenia długookresowe. Wiele wskazywać może na wygraną ostatniego ze wspomnianych kandydatów, jednak ostateczny rezultat poznamy dopiero po 9 lutego.

* kurs jena na podstawie NBP z dnia 31.01.2014

ŹRÓDŁA

Asahi Shimbun
Mainichi Shimbun
Yomiuri Shimbun
The Japan Times
Japan Today
Yomiuri Shimbun
Japan Today
Yomiuri Shimbun
Japan Today
Japan Daily Press
Foreign Policy
Japan Today
Asahi Shimbun

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   dyplomacja   Tokio   stosunki międzynarodowe   Chiny   kontrowersje  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy