Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka SATYRA I PARODIA JAPOŃSKIEJ POLITYKI W ŚWIECIE WIRTUALNYM

Plakat "The Legend of Koizumi"/io9

23.05.2014 | 14:31
Autor: Krystian Karolak

Polityka zazwyczaj kojarzona jest ze sprawami poważnymi, a uprawiający ją ludzie postrzegani są jako osoby stateczne. Co jednak stałoby się gdyby japońską politykę potraktowano z przymrużeniem oka?

Wraz z krystalizacją sceny politycznej po przegranej Japonii w II wojnie światowej, wyłoniły się partie polityczne, które z upływem czasu ścierały się ze sobą o pozyskanie jak największej liczby wyborców, a tym samym przejęcie władzy nad przyszłością i kształtem państwa. Wśród nich była Partia Liberalno-Demokratyczna, która zaistniała dzięki połączeniu Partii Demokratycznej i Partii Liberalnej, a wraz z nią również Partia Socjalistyczna (doszło w 1951 roku do jej podziału) oraz Partia Komunistyczna Japonii. Z chwilą ogłoszenia wyborów w 1958 roku, ze starcia zwycięsko wyszła PLD, uzyskawszy niemal dwa razy więcej głosów aniżeli partia socjalistyczna, tworząc system jeden i pół partyjny. Od tego momentu, aż do 1993 roku można mówić o władzy sprawowanej w wyniku tzw. systemu 1955 roku, to jest nieprzerwanej dominacji elit Partii Liberalno-Demokratycznej. Po krótkim epizodzie z władzą koalicji mniejszych partii, na czele których stanął polityk nie należący do PLD, od 1996 roku rząd reprezentował po raz kolejny przewodniczący tejże partii aż do 2009 roku. 

Warto zaznaczyć, iż sukces elity tej partii zawdzięczały w znacznej mierze dobrej koniunkturze gospodarczej, inwestycjach w duże projekty infrastrukturalne (zgodnie z oczekiwaniami i życzeniami targetu wyborczego, jakim byli mieszkańcy terenów wiejskich) oraz doskonałej współpracy tzw. żelaznego trójkąta władzy (świata biznesu, polityki i biurokracji). Załamanie się wspomnianych komponentów oraz pogarszająca się sytuacja gospodarcza, w tym „bańka ekonomiczna” drugiej połowy lat 80-tych i światowy kryzys ekonomiczny z 2008 roku, doprowadził do pojawienia się wśród społeczeństwa głosów opowiadających się za zmianą. Potęgowała je niekompetencja kolejnych premierów partii rządzącej, rosnąca fala korupcji na najwyższych szczeblach oraz „utrata twarzy” na forach społeczności międzynarodowej.

Z perspektywy czasu, dzięki zmianom w formie przekazu wiadomości telewizyjnych i rozwoju nowych środków komunikacji, wzrosło niezadowolenie wielu wyborców potęgowane zwłaszcza w świecie wirtualnym. Jak grzyby po deszczu pojawiły się wszelkiego rodzaju blogi i strony internetowe, które zajmowały się komentowaniem bieżącej sytuacji w państwie w sposób prześmiewczy i satyryczny. Poniższe materiały są zaledwie kilkoma spośród licznych przykładów niespotykanej twórczości internautów.

Tanaka przeprasza

Obiektem krytyki w związku z uprawianiem „polityki pieniądza” i wykorzystywaniem dostępu do źródeł niejawnych, z parlamentu japońskiego, dla własnych celów stał się także ówczesny premier Kakuei Tanaka. Mając dostęp do informacji na temat kosztów wykupu ziem znajdujących się w pobliżu trasy, wyznaczonej na budowę autostrady, organizował w taki sposób przetargi, aby jego firma budowlana kupowała taniej ziemie, a sprzedawała drożej. W związku z kontrowersyjną działalnością i wizerunkiem tego polityka, firma Sega wyszła z pomysłem stworzenia w 1985 roku gry konsolowej zatytułowanej Gonbē no Aimusōrī. Kontrowersyjny i niezbyt popularny poza granicami Japonii tytuł, w rzeczywistości, stanowił niezwykłą grę słów, bowiem zwrot sori oznacza w języku angielskim przepraszam, zaś w japońskim odnosił się do stanowiska prezesa rady ministrów. Zadaniem gracza było wcielenie się w postać premiera Tanaki i zebranie wszystkich sztabek złota oraz dostarczenie ich w konkretne miejsce. Na drodze do zwycięstwa stanęli liczni przeciwnicy wśród których byli m.in.: japoński komik Tamori, zapaśnik Giant Baba, Madonna, Michael Jackson czy Carl Lewis.

Źródło: YouTube

W grze pojawiają się też liczne nawiązania. Wspomniane już sztabki odnoszą się do chciwości oraz łapówkarstwa byłego premiera oraz przedstawicieli jego gabinetu. Doskonałym tego przykładem niech będzie przyjęcie przez premiera 1.8 mln. dolarów nielegalnych środków w związku z aferą Lockheed. Tocząca się beczka, której w żaden sposób nie da się powstrzymać, nawiązuje zaś do tzw. pork barrel projects (tłumaczonych często jako "kiełbasa wyborcza"), czyli populistycznych obietnic dotyczących dużych inwestycji, jakie Kakuei Tanaka zaoferował grupie polityczne Etsuzankai w zamian za rozpowszechnienie petycji poparcia jego kandydatury w wiejskim regionie Niigaty.

Były premier stał się również obiektem żartów w skeczu grupy Rahmens zatytułowanym American Japanese Language School, gdzie komicy przedstawiają naukę historii Japonii przez obcokrajowców. Na cel wzięto m.in.: Toyotomi Hideyoshiego, Musashiego Miyamoto czy Tokugawę Ieyasu, jednak to Tanaka Kakuei, prowadzona przez niego polityka oraz afery w jakie był zamieszany zarówno on, jak i jego córka wraz z najbliższymi współpracownikami, zostały odmienione przez wszystkie przypadki w różnych kontekstach.

Źródło: YouTube

Koizumi nasz superbohater!

To właśnie spadające notowania partii i brak zaufania do większości jej liderów doprowadziły do wyborów, wprowadzając "świeżą krew" do Partii Liberalno-Demokratycznej. Tym kimś okazał się Jun'ichirō Koizumi. Niezwykle utalentowany i zręczny polityk, odciął się od swoich kolegów partyjnych, chcąc przede wszystkim zwrócić się ku innemu elektoratowi i rozpocząć szereg reform, pozwalających Japonii podźwignąć się z recesji gospodarczej. Jak się okazało, zwrot w kierunku elektoratu miejskiego i zapowiedź prywatyzacji Poczty Japońskiej oraz innych przedsiębiorstw, pozwoliły na wzrost popularności polityka i nieznaczne zwiększenie zaufania względem samej partii. Nie obyło się jednak bez zgrzytów. Grupa należąca do konserwatywnego skrzydła partii, odcięła się od polityka, uznając go za outsidera. Jednak zamiast zaszkodzić, to tylko pomogło mu w zyskaniu większego poparcia niezbędnego do kontynuowania założonego planu działania.

Źródło: YouTube

W związku z ogromną popularnością polityka powstał również serial anime Mudazumo Naki Kaikaku (Reforma Bez Zbędnych Remisów), ukazujący mechanizm uprawiania polityki przy stole do mahjonga. Wśród graczy, którzy zasiedli do stołu byli zarówno przedstawiciele światowych mocarstw: Bush, Putin i Koizumi jak i dyktatorzy tacy jak: Hitler, Stalin, Mao Zedong czy Pol Pot. Sam Koizumi przedstawiony został jako bohater broniący interesów Japonii, jej integralności oraz międzynarodowego ładu i pokoju. Tytuł zaś nawiązuje do czołowego sloganu samego protagonisty „Reformy bez odwrotu”. Postacią drugoplanową tego serialu stał się natomiast Tarō Asō ukazany jako strzelec wyborowy, bez trudu wspierający swego mentora w walce o dobro Japonii. Autorzy nawiązują tutaj do udziału polityka w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 1978 roku jako członek drużyny japońskiej. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja względem pozostałych elit opozycyjnych. Założyciel i lider Partii Demokratycznej Japonii, Yukio Hatoyama, został sportretowany jako  skrzecząca i zrzędząca marionetka, posłusznie podporządkowana obcym interesom, potwierdzeniem czego stało się opanowanie jego ciała przez obcych. W ostatecznym rozrachunku jednak, okazuje się bohaterem pozytywnym, który gotów jest do podjęcia się walki ponad podziałami politycznymi.

Dziedzictwo Koizumiego

Wraz z odejściem Jun'ichirō Koizumiego z zajmowanego stanowiska premiera Japonii, rząd PLD zmuszony został do obsadzenia tego stanowiska kimś kto okaże się nie tylko kompetentnym, lecz także potrafiącym zyskać poparcie elektoratu. Jego następcą został Shinzō Abe. Pod ogień krytyki dostał się jego naczelny dokument „W stronę pięknego kraju”, w którym głównym celem pomysłodawcy miało być podniesienie świadomości obywateli własnego kraju, poszanowania własnego dziedzictwa i wprowadzenie nowego dyskursu w polityce historycznej. Zanegowano w niej to współodpowiedzialność ówczesnych elit za włączenie Japonii do wojny ze Stanami Zjednoczonymi oraz zaprzeczono jakoby byli w świetle prawa krajowego zbrodniarzami wojennymi. Wywołało to spore zdziwienie i zszokowanie społeczeństwa. Do dzisiaj polityk jest obiektem licznych drwin ze strony internautów. Wśród licznych grafik najbardziej wyróżnia się fanart przedstawiający Sierżanta Abe w odświętnym mundurze i fladze imperialnej marynarki wojennej z czasów drugiej wojny światowej.

Źródło: OurManInAkibo

Nie szczędzono także żartów w związku ze zwycięstwem Partii Liberalno-Demokratycznej w wyborach w 2012 roku. Dwa dni po ogłoszeniu oficjalnych wyników, Tokyo Shimbun opublikowała komiks, który w zabawny sposób nawiązuje do rezygnacji polityka z powodu złego stanu zdrowia. Liderowi partii, którym był Shinzo Abe, towarzyszył Shigeru Ishiba i Yoshihide Suga, zanoszący się rechotem na wieść o bólach brzucha swego przewodniczącego... okazujące się być wywołane przez wybuch radości.

Źródło: Shisaku

Po jego rezygnacji, o władzę przewodnią w partii zaczął ubiegać się Yasuo Fukuda. 23 września 2007 większość członków Partii Liberalno-Demokratycznej poparła jego kandydaturę, a dwa dni później izba niższa parlamentu wybrała go na premiera. Uważany była za polityka umiarkowanego, sprzeciwiającego się wizytom w świątyni Yasukuni i forsującego bardziej przyjacielskie stosunki z Chinami i Koreą Południową. Uczyniono także przytyk w związku ze spotkaniem premiera Fukudy z przewodniczącym ChRL, Hu Jintao. Jak sugeruje nam grafika, w zamian za przemilczenie przez Japonię kwestii Tybetu, Chiny nie będą zanieczyszczały wód a ponadto jeżeli kwestia gazu wschodniochińskiego biegnącego pod wodą pozostanie zanegowana, dorzucone zostaną pandy. Na ten przytyk, premier Yasuo Fukuda odpowiedział, iż musi skonsultować się z kapłanami świątyni Yasukuni.

Źródło: Politicomix

Jego odejście, tłumaczone zresztą złym stanem zdrowia samego premiera, ukazane zostało jako potwierdzenie jego niekompetencji, jak zresztą także jego poprzedników zajmujących to stanowisko po drugiej wojnie światowej. Często porównywano jego działania i zachowanie do jednego z głównych bohaterów Simpsonów, Homera. Japończyków często denerwował fakt, iż nie podejmował on konkretniejszych decyzji mogących wspomóc wzrost ekonomiczny i wprowadzając poważniejsze kroki w kierunku zmian w polityce społecznej. Wydawał się politykiem statycznym, jak na ironię bardziej popularny od niego był fikcyjny premier Keta Asakura z serialu „Change”, emitowany w tamtym czasie.

Klub PLD

Data wyborów i walki o poparcie elektoratu miały dowieść, czy mimo skandali i afer korupcyjnych, partia rządząca otrzyma kolejną szansę na poprawę nadwątlonych wyników sondaży wyborczych. Okazało się jednak, iż nie było to takie proste, zwłaszcza z uwagi na przelanie czary goryczy elektoratu w osobach młodych i świadomych niestabilnej sytuacji w kraju. Narzędziem wymierzonym w zwolenników jak i samych polityków stała się przeróbka piosenki Club Prince – Lovedokyun, w której zamiast początkowego przedstawienia członków zespołu, zaprezentowano głównych „winowajców” obecnego stanu. Poza byłym premierem, pojawiają się w nim także Shōichi Nakagawa i Kaoru Yosano (ministrowie finansów w rządzie Tarō Asō), w dość nietypowych, a wręcz ośmieszających ich sytuacjach. Mamy tu ciągłe przyjęcia, niekompetencję, ośmieszanie się na oczach gości zagranicznych, a wszystko oprawione w charakterystyczny kolor różowy i kwiaty róż mające swoją ukrytą symbolikę. Mowa oczywiście o zamiłowaniu byłego już premiera do mang, a szczczególności tytułu Rozen Maiden, od której zyskał swój przydomek - Rozen Aso. Całość podkreśla dodatkowo obecność innych polityków równie dobrze bawiących się w towarzystwie znajomych z partii, których twarze zdobią karykaturalne uśmiechy współgrające ze „słodkim” charakterem. 

Źródło: YouTube

Sam Tarō Asō okazał się dla internautów równie satysfakcjonującym materiałem do żartów i złośliwości. Na pierwszy ogień poszła sprawa kontrowersyjnej kopalni należącej do rodziny Aso, która zarówno w okresie II wojny światowej jak i do 2009 roku, wykorzystywała niewolniczą pracę. Zachodnie media donosiły o 300 więźniach wojennych wykorzystywanych do niewolniczej pracy, co podchwycili graficy tworząc zabawny do tego komentarz o śnie więźniów dotyczącym premierostwa Taro Aso i jego ironicznemu uśmiechowi oraz podziękowaniom za ich „pracę”.

Źródło: Politicomix

Porównywano też jego osobę do taro, bulwiastej rośliny jadalnej, pozwalając sobie wznieść pytanie: Kto będzie najlepszym premierem Japonii? Koniec końców został także przedstawiony kierując gigantycznym robotem, dzięki któremu obniża emisję dwutlenku węgla, zaś jego zamiłowanie do alkoholu podkreślono zręcznym fotomontażem w którym pojawia się na tle zawodników sumo.

Źródło: Politicomix

Źródło: TreeHugger

Gdybym był premierem…

Taki tytuł nosił program satyryczny wyemitowany przez Nippon TV w czasie tzw. prime time, który rozpoczął się 7 kwietnia 2006 roku. Główną rolę odgrywali w niej duet komików japońskich określanych jako Bakushō Mondai czyli Yūji Tanaki i Hikari Ōta. Ten ostatni wcielał się w nim w premiera, który podczas trwania programu przedstawiał swój manifest polityczny bezpośrednio skierowany zarówno do publiczności zgromadzonej w studiu, jak i przed telewizorami. Manifest ów miał przeważnie charakter niezwykle radykalny, a wręcz prześmiewczy. Każdy z jego punktów był szczegółowo objaśniany, by w końcu z przekonaniem udowodnić, iż przyniesie on Japonii (oraz całemu światu) pokój.

Źródło: Metropolis

Nad porządkiem dyskusji, jaka miała wówczas miejsce, czuwała jako speakerka Fumi Mori, oddająca głos poszczególnym jej uczestnikom, zarówno zwolennikom jak i przeciwnikom manifestu. Sam Yūji Tanaka nie brał udziału w debacie, zasiadając w „gabinecie” premiera jako sekretarz, żywo komentując jej przebieg wraz z asystentką Eriko Kumazawą. Kulminacyjnym momentem programu okazało się poparcie lub odrzucenie manifestu. Jeżeli został on uwzględniony jako słuszny i zgadzał się z poglądami większości zgromadzonych uczestników, natychmiast przekazywano go parlamentowi.

Wśród gości tego variety show znajdowali się zarówno celebryci (aktorzy, pisarze czy muzycy) jak i politycy największych partii politycznych np.: Katsuei Hirasawa (PLD), Hideaki Ōmura (PLD), Akira Amari (PLD) czy Kazuhiro Haraguchi (DPJ).

Źródło: Zaruturo

Spośród wielu postulatów jakie padły na antenie programu warto wymienić kilka z nich, były to: dopisanie do konstytucji paragrafu o nieistnieniu parapsychologii, dni wolne (jako państwowe święto) w trakcie Mistrzostw Świata w Japonii, odnawianie licencji lekarskiej co 5 lat, przygotowanie podręczników do historii we współpracy z innymi państwami azjatyckimi, sprywatyzowanie rządów w prefekturach i miastach, w przyszłości nie przekazywanie żadnych pieniędzy USA, czy zmuszenie właścicieli domów by w południe odsłaniali żaluzje.

Co komik myśli

Zdaniem Hikari Ōty, dotychczasowa obrona autorytetów ograniczała działalność innych artystów do krótkich niepolitycznych żartów. Dawniej wolność wypowiedzi miała swój epizod, lecz później ograniczyła ją obawa przed grupami radykalnej prawicy. Wraz z rosnącą liczbą skandali z udziałem biurokratów czy polityków i coraz większym znaczeniu przypisywanym opinii publicznej oraz zwykłym ludziom, wyśmiewanie osób publicznych przestało być tematem tabu.

Zdaniem Junichiro Kidy, eksperta w tematyce satyr politycznych i dyrektora Muzeum Współczesnej Literatury Kanagawy w Jokohamie, polityczna satyra prosperowała jeszcze zanim Japonia otworzyła się na Zachód, jednak gdy wyrównała poziom cywilizacyjny razem z nią i poszła na wojnę, władze stwierdziły, iż takie działanie sprzyja siłom antyrządowym. Przykład Nichiyo Gorakuban, programu radiowego naśmiewającego się z polityków i spraw społecznych w latach 1947-54, dowodzi iż powojenna wolność wypowiedzi była naruszana i to samo może spotkać program Oty, jeśli nie będzie ostrożny. Świadomie jednak komik unika niektórych tematów takich jak rodzina cesarska czy wspominanie Korei Północnej. Ten ostatni w szczególności, może być bowiem zbyt delikatny nawet jak na satyrę polityczną.

Obawa dotyczy jednak zorganizowanych grup radykalnej prawicy, które grożą osobom postrzeganym przez nie jako antyjapońskie. W kwietniu, jeden z członków grupy radykalnej prawicy, podejrzewany o dokonanie zabójstwa na burmistrzu Nagasaki w 1990 roku, który domagał się odniesienia do odpowiedzialności cesarza podczas II wojny światowej, zostawił w biurze komika list. Mimo, iż okazał się on nie skierowany do niego, przyczynił się do bardziej świadomego kalkulowania niebezpieczeństwa jakie może nieść za sobą nieodpowiednio dobrana treść programu.

Opozycja i jej działania

Z chwilą, gdy w 2009 roku PLD poniosło spektakularną porażkę wyborczą, a władzę przejęła Partia Demokratyczna Japonii na czele z hasłem „zmiany” w życiu polityczny i reform niektórych jej filarów, wielu obywateli pokładało nadzieję w działalność tego ugrupowania. Okazało się jednak, iż problemy z którymi nie radziły sobie elity poprzedniej partii rządzącej, były także kłopotliwe dla ich następców. Sprawdzianem dla premiera Yukio Hatoyamy był udział w szczycie światowych mocarstw, gdzie wraz z Barackiem Obamą i Angelą Merkel mieli rozwiązać kwestię zmian klimatycznych. Pewien internauta zażartował sobie tworząc zabawny plakat w klimacie popularnego filmu Matrix, w którym wspomniani przywódcy przedstawieni zostali w charakterystycznych płaszczach i okularach przeciwsłonecznych. Projekt Climatrix jest swoistym zwrotem w kierunku rządzących, by „połknęli zieloną pigułkę”, ponieśli odpowiedzialność za swoje działania, wykorzystali swoją prawdziwą siłę i przeznaczyli 200 milionów dolarów na walkę o ocalenie świata.

Źródło: TheAwl

Kolejnym problemem stała się relokacja bazy amerykańskiej Futenma z Okinawy na wyspę Tokunoshima w prefekturze Kagoshima, którą bojkotowali trzej burmistrzowie miast położonych na wspomnianej wyspie. W tym celu zebrali odpowiednią ilość podpisów 26,000 osób podzielających zdaniem przedstawicieli władz lokalnych i przekazali je na ręce premiera. Na jednej z grafik z Tokyo Shimbun, Yukio Hatoyamę przedstawiono jako Dziewicę Marię trzymającą w dłoniach fukuan, czyli pewnego rodzaju rozwiązanie dla trzech burmistrzów wyspy Tokunoshima. Ci zaś przekazują podpisy obywateli sprzeciwiających się planom relokacji, zaznaczając iż jest to wyraz ich ducha, serca i woli.

Źródło: Shisaku

Powrót szczęśliwego przegranego

16 grudnia 2012 roku odbyły się przyspieszone wybory parlamentarne, w których po blisko trzech latach powróciła Partia Liberalno-Demokratyczna, na czele której stanął po raz kolejny Shinzō Abe jako nowy (stary) premier Japonii. Po tym wydarzeniu utworzono krótki spot w wykonaniu grupy Tajwańczyków tworzących projekt Next Media Animation, gdzie skomentowano wybór Abe na najwyższe stanowisko w państwie. Za pomocą dowcipnych metafor i lekko ironicznych opinii autorów, zaprezentowano wydarzenia prowadzące do jego wyboru i aktualną sytuację polityczną w państwie. Wskazano m.in.: groźbę skierowaną przez premiera w stronę Banku Japonii dotyczącą oswojenie silnego jena, jeżeli nie zostanie wprowadzona 2% inflacja. Ponadto porażkę DPJ w kreowaniu odpowiedniej polityki zagranicznej oraz próby wprowadzenia podatku obrotowego w celu obniżenia deficytu w budżecie, co doprowadziło do jej przegranej. Obawy budzi jednak zbyt ostre stanowisko w polityce zagranicznej nowego premiera i przedkładanie bezpieczeństwa gospodarczego nad nuklearnym.  

Źródło: YouTube

Satyra i parodia polityczna do niedawna były mało popularną formą wyrażania przez obywateli Japonii niezadowolenia z obecnej sytuacji społeczno-politycznej. Wynikało to głównie z obawy przed represjami jakie mogły dotknąć autorów ze strony grup radykalnej prawicy, które były pod wpływem niektórych polityków. Prawdopodobnie powodami mogły być także: przyzwolenie na takie działanie ze strony społeczeństwa i bierne obserwowanie sceny politycznej. Wymienione przykłady doskonale ilustrują zaś, jak niekompetencja kolejnych przedstawicieli partyjnych elit Partii Liberalno-Demokratycznej i Partii Demokratycznej Japonii wpłynęły na powstanie różnych przykładów ekspresji. Jedynie Jun'ichirō Koizumi, jeden z najpopularniejszych polityków japońskich ostatnich lat, doczekał się ukazania go jako bohatera walczącego o „lepszą Japonię”. W świetle zaś ostatnich wydarzeń, czyli powrotu Shinzō Abe do władzy, wielu ma tylko złudną nadzieję, że cokolwiek może się jeszcze zmienić na lepsze i z uśmiechem na twarzy wypatruje dobrej okazji do stworzenia kolejnej satyry politycznej.

[Artykuł został wygłoszony w trakcie konferencji "Cyberprzestrzeń w krajach Orientu: wolność i zniewolenie"].

ŹRÓDŁA

New York Times
NTV

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

ciekawostka   dyplomacja   USA   gry   stosunki międzynarodowe   kontrowersje   skandale  

NASZE ARTYKUŁY

Różne oblicza Tennōji

Tofu w kuchni japońskiej

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy