Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka LUTOWY KOMENTARZ POLITYCZNY

Plakaty wyborcze w tokijskiej metropolii/EPA

01.03.2014 | 10:00
Autor: Krystian Karolak

Od zwycięstwa Yōichiego Masuzoe w tokijskich wyborach poprzez komentarze członków zarządu NHK i doradców premiera Abe, po wizytę Tomi'ichiego Murayamy w Korei i Dzień Takeshimy. Tak mija nam luty.

Nowy początek dla Tokio

Zakończone 9 lutego wybory gubernatorskie w Tokio przyniosły zwycięstwo kandydatowi wspieranemu przez Partię Liberalno-Demokratyczną, który zdobył największą ilość głosów spośród pozostałych piętnastu pretendentów do stanowiska gubernatora metropolii. Otrzymał 2,1 mln głosów, dzięki którym zdołał pokonać trzech najgroźniejszych rywali, w tym zorientowanego na zatrzymanie restartu elektrowni atomowych Morihiro Hosokawy czy radykalnie prawicowego Toshio Tamogamiego. Frekwencja jednak okazała się wyjątkowo niska, zdecydowanie mniejsza w stosunku do poprzednich wyborów, a jednym z powodów takiego rezultatu mógł być intensywnie padający śnieg, który utrudnił poruszanie się mieszkańców po mieście. Warto odnotować w związku z tymi wyborami kilka ciekawych niuansów. Przede wszystkim zwyciężyła opcja uprawiania tradycyjnej polityki, skoncentrowanej na bezpośrednim podejściu do wyborcy i wsparciu pozycją oraz dokonaniami polityka reprezentującego największą partię rządzącą. Taką formę walki przyjął Yōichi Masuzoe. Natomiast równie interesujące wydaje się także spojrzenie na wynik otrzymany przez byłego szefa Powietrznych Sił Samoobrony. Zdołał on uzyskać, na podstawie danych zgromadzonych przez stację TBS oraz Asahi, najwięcej głosów wśród ludzi młodych w wieku 20-29 lat oraz nieco starszych 30-39. Ma to przede wszystkim związek z bardzo dobrą komunikacją w mediach społecznościowych np. Facebooka czy Twittera. Jeśli zaś chodzi o Morihiro Hosokawę, to w jego przypadku zawiodła strategia wyborcza i skupienie się na jednym temacie, który okazał się mało istotnym w procesie podjęcia decyzji przy urnie wyborczej. To w jakim kierunku będzie podążało Tokio zależeć będzie tylko i wyłącznie od przyszłego gubernatora, łącznie z kwestią dotyczącą energii atomowej i organizacją Igrzysk w 2020 roku. Czas pokaże czy i w jakim stopniu spełnione zostaną obietnice wyborcze.

O komentarzach, które uszły na sucho

Nie mija moda na kontrowersyjne komentarze ważnych osobistości publicznych i związanych blisko ze światem polityki. W ostatnim czasie oburzenie wśród społeczeństwa oraz polityków wywołały komentarze członków zarządu publicznej telewizji NHK, m.in. słowa Naokiego Hyakuty, powieściopisarza blisko związanego z premierem Abe oraz wypowiedź Michiko Hasegawy, emerytowanej profesor Uniwersytetu w Saitamie. Wypowiedź Hyakuty pojawiła się 3 lutego podczas trwającej kampanii wyborczej w Tokio, a dotyczyła przede wszystkim amerykańskich bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę i Nagasaki, zatajania okrucieństw przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu, rewizji obecnej konstytucji czy japońskiego ataku na Pearl Harbour w 1941 bez formalnego wypowiedzenia wojny Stanom Zjednoczonym. W podobnym tonie wypowiedziała się także Michiko Hasegawa, odnosząc się do samobójczej śmierci Shusuke Nomury, który w 1993 roku zastrzelił się w budynku Asahi Shimbun na znak protestu przeciwko wyśmiewaniu politycznych aktywistów w wydawanych przez prasę komiksach. Nie tak dawno pojawiły się również wypowiedzi najbliższych doradców samego premiera Japonii, którzy wygłaszali swoje osobiste poglądy na temat grudniowej wizyty w świątyni Yasukuni i reakcji strony chińskiej na ten krok. Seiichi Etō wyraził za pomocą materiału zamieszczonego w serwisie YouTube swoje "niezadowolenie" postawą i reakcją amerykańskiego sojusznika na pojawienie się premiera Japonii w miejscu kontrowersyjnym z punktu widzenia stosunków chińsko-japońskich. Z kolei Etsurō Honda, doradca ds. ekonomii bronił także wspomnianą wizytę na łamach wywiadu udzielonego The Wall Street Journal, doceniając poświęcenie żołnierzy podczas II wojny światowej oraz wyrażając nadzieję na stworzenie silnej japońskiej gospodarki, by z dobrze zorganizowaną armią stanąć do rywalizacji z Chinami. Rzecznik rządu Yoshihide Suga nie zamierza pociągnąć nikogo do odpowiedzialności, jako że te osoby wyrażały swoje osobiste poglądy, nie zaś oficjalne stanowisko rządu.

Nadzieja w koreańskiej wystawie "pocieszycielek"

W okolicach połowy miesiąca były premier Tomi'ichi Murayama udał się do Korei Południowej, by wziąć udział w wystawie obrazów koreańskich "pocieszycielek" odbywającej się w budynku parlamentu w Seulu. Przybyły na zaproszenie koreańskiej Partii Sprawiedliwości polityk został wyjątkowo ciepło przywitany przez lokalnych parlamentarzystów oraz koreańskie kobiety, które służyły jako "pocieszycielki" w okresie II wojny światowej, świadcząc usługi seksualne japońskim żołnierzom. Po zakończeniu wystawy wziął udział w uroczystej kolacji, w trakcie której podkreślał znaczenie przypisywane "oświadczeniu Murayamy" wygłoszonemu w 1993 roku, które wskazywało na szkody wyrządzone przez Japonię w okresie wojny. Miał przy tym głęboką wiarę i nadzieję na poprawę relacji Korei Południowej z Japonią oraz wytyczenie odpowiedniej ścieżki w stronę uzyskania zaufania państw azjatyckich.

"Dzień (dla) Takeshimy"

Mocno akcentowane wydarzenie zwane "Dniem Takeshimy", upamiętniające "włączenie" wysp, o które toczy się spór pomiędzy Japonią a Koreą Południową. W wydarzeniu uczestniczyli: Yoshitami Kameoka, sekretarz parlamentarny z ramienia Partii Liberalno-Demokratycznej, Hiroyuki Honda, pełniący obowiązki sekretarza generalnego Partii Liberalno-Demokratycznej oraz Shu Watanabe, pełniący obowiązki sekretarza generalnego głównej partii opozycyjnej jaką jest Demokratyczna Partia Japonii. Wśród obecnych tamtego dnia była także grupa 14 parlamentarzystów japońskich. Wydarzenie ustanowiono w 2005 roku, dokładnie w setną rocznicę podjęcia przez rząd japoński decyzji o zwierzchnictwie nad tymi wyspami. W Seulu natomiast doszło do protestów z udziałem blisko 200 osób, które przed japońską ambasadą wykrzykiwali slogany i wymachywali banerami, sprzeciwiając się temu świętu oraz domagając się przeprosin za przeszłe zbrodnie. Podobnego zdania była główna partia opozycyjna w Korei Południowej, której rzecznik wskazał, iż właściwa nazwa tych wysp brzmi Dokdo, a każda inna jest naruszeniem suwerenności państwowej, tym bardziej jeśli dowody historyczne potwierdzają wersję koreańską.

Nankin powraca

Jak doniosła niedawno agencja informacyjna Xinhua, Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych rozważa uczynienie 3 września "Dniem Zwycięstwa Narodu Chińskiego w Walce Sprzeciwiającej się Agresji Japońskiej", zaś 13 grudnia ma być "państwowym dniem upamiętniającym zamordowanych przez japońskiego agresora podczas masakry nankińskiej w latach 30.". W obydwu przypadkach "projekt" ma zostać poddany debacie podczas zbliżającego się posiedzenia Stałej Komisji OZPL w ten czwartek. Na stronie internetowej zgromadzenia nie przedstawiono od razu tej propozycji, zwłaszcza przez obecnie napięte stosunki pomiędzy Chinami a Japonią, m.in. z powodu grudniowej wizyty premiera Japonii w świątyni Yasukuni czy sporu o wyspy Senkaku/Diaoyu. Zdaniem przewodniczącego komitetu ds. legislacyjnych Stałej Komisji OZPL, dzień upamiętniający pokonanie Japonii "musi przejść procedury legislacyjne, aby odzwierciedlały one wolę obywateli chińskich i przypominały o potrzebie pamiętania o wydarzeniach historycznych oraz umiłowania pokoju i tworzenia lepszej przyszłości". Willy Lam z Uniwersytetu Chińskiego w Hong Kongu, specjalista w zakresie polityki chińskiej, na którego powołuje się Japan Today, wskazuje iż chińscy przywódcy wykorzystują pamięć i nacjonalizm, by móc zobrazować Japonię jako wywracającą drugą wojnę światową do góry nogami i podkreślającą własną legitymizację. Jego zdaniem wprowadzenie państwowych świąt oznacza gigantyczną moblizację Chińczyków i stanowi krok naprzód w stronę nacjonalistycznej kampanii przewodniczącego Xi Jinpinga.

ŹRÓDŁA

Japan Today
The Japan Times
Korea Herald
Japan Today
Japan Today
Yomiuri Shimbun
Asahi Shimbun
Asahi Shimbun
The Japan Times
Yonhap News
Xinhua
Japan Today
Mainichi Shimbun
The Japan Times

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   dyplomacja   USA   Tokio   Korea   stosunki międzynarodowe   Chiny   kontrowersje  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy