Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka "DYPLOMACJA SUSHI" POCZĄTKIEM WIZYTY BARACKA OBAMY W JAPONII

AFP / BBC

26.04.2014 | 10:00
Autor: Krystian Karolak

23 kwietnia późnym wieczorem w Japonii, wylądował z wizytą prezydent USA Barack Obama z zamiarem rozmowy z premierem Abe o wyspach Senkaku (chin. Diaoyu), Partnerstwie Transpacyficznym i Korei Płn.

Po wylądowaniu Air Force One na lotnisku w Hanedzie, prezydent Barack Obama został zaproszony przez premiera Shinzō Abe na sushi do restauracji Sukiyabashi Jirō w dzielnicy Ginza w Tokio. Wybór nie był przypadkowy. Poza wyjątkowo restrykcyjnymi działaniami policji w tym czasie i korkami spowodowanymi obecnością amerykańskiego prezydenta, premier Japonii pragnął uraczyć gościa niezwykłym daniem jakim jest sushi oraz przenieść relacje na bardziej osobisty grunt. Wyraz temu dało pierwsze spotkanie mające miejsce tuż przed lokalem, kiedy Barack Obama zwrócił się do premiera wprost po imieniu, dając wyraz niezwykłej bliskości, natomiast w odpowiedzi od premiera usłyszał proste, acz niezwykle ciepłe przywitanie "hello". Dzięki temu powstała, jak określiło „Mainichi Shimbun”, powołując się na źródło związane z japońskim premierem, "dyplomacja sushi", czyli atmosfera pełna relaksu między dwoma przywódcami siedzącymi przy ladzie. Jeszcze przed wejściem, pozwolili dziennikarzom na zrobienie kilku zdjęć, by później zniknąć w głębi restauracji. Towarzyszyło im niewielkie grono osób, wśród których znaleźli się: ambasador Stanów Zjednoczonych w Japonii Caroline Kennedy, amerykański doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Susan Rice, dyrektor japońskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Shōtarō Yachi oraz ambasador Japonii w Stanach Zjednoczonych Ken'ichirō Sasae.

Shinzō Abe i Barack Obama w restauracji Sukiyabashi Jirō; Źródło: South China Morning Post

Ów rodzaj dyplomacji oparty na spożywaniu wspólnych posiłków jest dość częstym zabiegiem stosowanym wśród głów państwowych. Dość wyrazistym przykładem jest tutaj podarowanie w trakcie szczytu APEC, który odbył się w listopadzie 2011 roku na Hawajach, przez ówczesnego premiera Japonii Yoshihiko Nodę czekoladowego tortu prezydentowi Barackowi Obamie. Gest ten miał symbolizować rosnącą zażyłość między oboma państwami. Nie bez znaczenia pozostawał również brak wołowiny w menu restauracji sushi, mogącym być wyraźnym sygnałem wciąż trwających negocjacji względem cła na wołowinę w ramach Partnerstwa Transpacyficznego. Megumi Nishikawa, ekspertka ds. kultury żywienia i dyplomacji pisząca dla „Mainichi Shimbun”, podkreśliła niezwykłość tego spotkania oraz gościnność okazaną przybyłemu prezydentowi.

"Do stworzenia bliskich relacji, między dwoma przywódcami, atmosfera formalna, w której istniałby dystans między nimi, nie byłaby dość skuteczna. Doskonałym wyborem była tutaj restauracji sushi, gdzie obydwaj usiedli przy ladzie łokieć przy łokciu. [...] Posiłki w ramach spotkań dyplomatycznych są poszerzeniem samej polityki. [...] Krawaty co prawda zdjęto, jednak garnitury pozostały, w związku z czym stopień formalności pozostał."

Autorka przypomina też podobną sytuację jaka miała miejsce w trakcie spotkanie w 2002 roku pomiędzy ówczesnym premierem Jun'ichirō Koizumim a ówczesnym prezydentem Georgem W. Bushem, które odbyło się w japońskim pubiem zwanym izakaya. Wybór takiego, a nie innego miejsca, wynikał z potrzeby odbycia rozmowy na mniej formalnym gruncie. Co prawda tym razem, prezydent Obama nie zjadł całego sushi, jednak popijając sake, zachwalał jego smak oraz kunszt wykonania, określając, iż jest to najlepsze sushi jakie dotychczas jadł.

Źródło: YahooNews

Już następnego dnia przed południem, amerykański gość spotkał się z parą cesarską, cesarzem Akihito i cesarzową Michiko, z którymi wymienił uprzejme powitanie. W uroczystej ceremonii zorganizowanej w ogrodach pałacowych wzięli także udział premier Japonii Shinzō Abe wraz z ministrami rządowymi oraz książę Naruhito. Uczestnicy wysłuchali hymnu amerykańskiego i japońskiego przy salutującej amerykańskiemu prezydentowi gwardii honorowej wywodzącej się z Lądowych Sił Samoobrony. Następnie w sali audiencyjnej, para cesarska spotkała się z Barackiem Obamą wyrażając ogromną wdzięczność za pomoc, jaką Stany Zjednoczonej udzieliły Japonii po tsunami i trzęsieniu ziemi, które nawiedziło północnowschodnią część Japonii w marcu 2011 roku. Cesarz podkreślił również dużą wdzięczność, jaką w sercach Japończyków pozostawiła pomoc amerykańskiego wojska w ramach Operacji Tomodachi.

Wizyta u pary Cesarskiej; źródło: SavannahNow

Około godziny 12:15, w trakcie dziewięćdziesięciominutowej konferencji prasowej obydwu polityków, zaczęto podkreślać najważniejsze aspekty wzajemnych relacji i problemy, z jakimi zmaga się obecnie sama Japonia. Przede wszystkim jednak omówiono kwestię niedawno poruszanych negocjacji względem wolnego handlu w ramach Partnerstwa Transpacyficznego, o którym pisaliśmy już wcześniej na łamach naszego dziennika.

"Stworzenie olbrzymiej strefy ekonomicznej w strefie Azji i Pacyfiku wpłynie znacząco nie tylko na samą Japonię i Stany Zjednoczone, lecz także wszystkie narody azjatyckie. Japonia na chwilę obecną odgrywa wiodącą rolę, przewodząc w negocjacjach odnośnie Partnerstwa Transpacyficznego wraz ze Stanami Zjednoczonymi."

Shinzō Abe dodał przy tym, że odpowiednie instrukcje zostały przekazane ministrowi stanu zajmującemu się partnerstwem oraz amerykańskiemu przedstawicielowi ds. handlu, których zadaniem jest rozwiązanie kwestii ciążących na partnerstwie w najbliższej przyszłości. Prezydent Obama zaznaczył także, iż amerykańscy farmerzy powinni otrzymać dostęp do rynków krajów należących do Partnerstwa Transpacyficznego, w tym Japonii, która pełnić będzie od teraz ważną rolę w regionie w związku z tym porozumieniem. Zwracał jednak uwagę na konieczność podjęcia konkretnych decyzji celem jej domknięcia.

Najistotniejsze okazało się jednak zapewnienie amerykańskiego prezydenta, że w związku z artykułem 5. Traktatu Wzajemnej Współpracy i Bezpieczeństwa pomiędzy Japonią a Stanami Zjednoczonymi, obydwa państwa przeciwstawią się atakowi na "terytorium będącym administrowanym przez Japonię". W zapewnieniu ze strony zagranicznego gościa padły przede wszystkim wyspy Senkaku (chin. Diaoyu, tajw. Diaoyutai), o które toczy się obecnie spór między Japonią i Chinami oraz Tajwanem. Bezpośrednim powodem podjęcia takiego kroku miało być ustanowienie przez władze ChRL powietrznej strefy identyfikacyjnej oraz wtargnięcia chińskich łodzi patrolowych na wody wokół wysp. Nie mniej jednak, Stany Zjednoczone nie przyjęły oficjalnego stanowiska względem suwerenności tego terytorium. Pochylono się także nad promowaniem współpracy między Koreą Południową, Japonią i Stanami Zjednoczonymi względem zapobiegnięcia gróźb ze strony reżimu północnokoreańskiego, a także przyspieszeniem budowy lądowiska na Okinawie, które miałoby zastąpić dotychczasową bazę amerykańskich sił powietrznych Futenma. Wspólne oświadczenie pojawiło się już w internecie i dostępne jest w tym miejscu.

Barack Obama i robot ASIMO; źródło: TIME

Barack Obama odwiedził także Narodowe Muzeum Wschodzącej Nauki i Innowacji w tokijskiej dzielnicy Odaiba. Tam powitał go, mierzący niecałe 140cm wzrostu, robot imieniem Asimo skonstruowany przez firmę Honda mający humanoidalne kształty i przypominający nieco swym wyglądem szturmowca z "Gwiezdnych wojen". Był świadkiem krótkiej demonstracji tego co robot potrafi, m.in.: podawanie piłki, skakanie oraz rozmowy z człowiekiem. Zapytał również głównego dyrektora wykonawczego Miraikan, czy robot jest sterowany zdalnie, otrzymał odpowiedź, że owszem jest, lecz potrafi reagować niezależnie od tego. Jeszcze przed opuszczeniem muzeum, Obama był również świadkiem pokazu umiejętności innego robota zaprojektowanego przez japońskich techników a sfinansowanego częściowo przez amerykańską Agencję Badawczą Zaawansowanych Projektów Obronnych, której zdaniem jest pomoc podczas wszelkiego rodzaju katastrof.

Spotkanie z Shigeru i Sakie Yokota; źródło: JDP

Pojawił się również w świątyni Meiji poświęconej cesarzowi Meiji, który zmarł w 1912 roku oraz jego żonie, cesarzowej Shōken. Podobnie jak jego poprzednik, uczestniczył w pokazie yabusame, strzelaniu z łuku podczas jazdy na koniu. Chwilę później przygotował kartkę modlitewną, którą zawiesił razem z innymi. Kapłan świątyni usunął ją jednak szybko, bojąc się o to, że ktoś mógłby ją zabrać.

W trakcie dziesięciominutowego spotkania z krewnymi osób porwanych przez rząd Korei Północnej wyraził wolę współpracy z japońskim rządem w celu załatwienia tej sprawy. Wśród osób, z którymi spotkał się Barack Obama było małżeństwo Shigeru i Sakie Yokota, których córka Megumi została porwana w 1977 roku. Pokazali oni amerykańskiemu prezydentowi zdjęcie urodzonej tam wnuczki, 26-letniej Kim Eun Gyong, spotkanej przez Yokotów w marcu w Mongolii. O tej sprawie pisaliśmy już wcześniej. Swój czas na rozmowę z gościem wykorzystał też Shigeo Iizuka, przewodniczący grupy rodzin japońskich, których krewni zostali porwani. Poprosił on prezydenta o współpracę w zakresie realizacji rezolucji ONZ, pozwalającą potępić łamanie przez Koreę Północną podstawowych praw człowieka. Na spotkaniu obecni byli także premier Shinzō Abe oraz Keiji Furuya, minister odpowiedzialny za kwestię porwań północnokoreańskich. Obama był drugim prezydentem, który spotkał się z poszkodowanymi rodzinami, jego poprzednik, George W. Bush, uczynił to w 2006 roku zapraszając Sakie Yokota i pozostałe osoby do Białego Domu.

Barack Obama w świątyni Meiji; źródło: The Japan Times

Na zakończenie swej wizyty, 25 kwietnia, został pożegnany przez parę cesarską, której towarzyszyła ambasador Stanów Zjednoczonych Caroline Kennedy. Następnym przystankiem jest spotkanie z rządem południowokoreańskim w Seulu.

Źródło: ANNnewsCh/YouTube

ŹRÓDŁA

Asahi Shimbun
Mainichi Shimbun
Mainichi Shimbun
The Japan Times
The Japan Times
The Japan Times
Japan Today
Yomiuri Shimbun
NHK World
NHK World
Japan Today
Yomiuri Shimbun
Mainichi Shimbun

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Abe   obronność   handel   dyplomacja   USA   Tokio   Korea   Chiny   cesarz  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy