Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura RECENZJA "NA SKRAJU JUTRA" HIROSHIEGO SAKURAZAKI

Okładka książki: Hiroshi Sakurazaka "Na skraju jutra"/ Źródło: Empik

20.08.2014 | 21:29
Autor: Krystian Karolak

Żyj. Giń. Powtórz. Wokół sekwencji tych trzech czynników toczy się akcja najnowszej powieści Hiroshiego Sakurazaki "Na skraju jutra". Czy "wystarczy tylko zabić", by zmienić bieg zdarzeń?

Każdy z nas miał kiedyś do czynienia z sytuacją, która okazała się być ciężką, a wręcz przytłaczającą ze względu na brak dostatecznej wiedzy lub umiejętności, by móc ją rozwiązać do końca. Stajemy wobec niekończącej się udręki, gdzie jedynym wybawieniem okazują się rozmyślania nad ewentualnymi możliwościami oraz czasem, jaki potrzebny byłby do opanowania sytuacji na tyle, aby zmienić bieg zdarzeń. Podobna konwencja wykorzystywana była już przez amerykańskich scenarzystów i reżyserów, tworzących mnóstwo mniej lub bardziej oryginalnych filmów, w których główny protagonista staje przed niepowtarzalną szansą zmiany przeszłości. Powrót tego trendu pojawił się wraz z premierą nowego filmu zatytułowanego Na skraju jutra, z Tomem Cruisem i Emily Blunt w rolach głównych. Obrazu będącego de facto ekranizacją książki japońskiego pisarza Hiroshiego Sakurazaki z 2004 roku, której właściwy tytuł brzmi All you need is kill.

Akcja tej powieści rozgrywa się w nie tak dalekiej przyszłości, w której Ziemia zostaje zaatakowana przez tajemniczą rasę obcych, określaną mianem Mimików, a ich inwazja okazuje się wyniszczająca nie tylko dla samych ludzi, lecz także dla ziemskiego ekosystemu. Bohaterem książki uczyniono niedoświadczonego japońskiego rekruta Keijiego Kiriyę, który trafił do Zjednoczonych Sił Obronnych, by wyposażony w najnowcześniejszy kombinezon bojowy, stawić czoło zagrożeniu. Już jednak w pierwszym dniu decydującej bitwy ginie on na polu walki, by następnego dnia obudzić się ponownie na pryczy z książką, której zakończenia nie zdążył jeszcze przeczytać. Początkowo zdarzenie, potraktowane przez niego jako sen, staje się rzeczywistością, gdy odkrywa, że zachowania jego przyjaciela Yonabaru i ćwiczenia na placu manewrowym już wcześniej mu się przydarzyły. Ogarnięty przerażeniem powoli przypomina sobie to, co wydarzyło się we śnie: rozsiane po polu bitewnym ciała poległych i wraki maszyn, a wśród nich siebie, umierającego na skutek odniesionych ran, oraz klęczącą nad nim weterankę wojenną Ritę Vrataski, zwaną również Stalową Suką. Od tamtego momentu, czyli od chwili podniesienia się do ostatecznej walki i zabicia jednego z Mimów, bohater zostaje uwięziony w pętli czasu, w której zmuszony jest wielokrotnie odtwarzać, minuta po minucie, ostatnie dni swego życia. Z czasem jednak, gdy widzimy go przebywającego w bazie czy na polu walki, zauważamy jego przemianę. Początkowa niechęć i próba ucieczki od przerażającej wojny zostają zastąpione ogromną wolą przeciwstawienia się niemożliwemu, przybierającą na sile w miarę intensyfikacji treningów oraz zdobywania wiedzy pod okiem sierżanta Ferrella, a także wraz z ćwiczeniami z gigantycznym toporem i analizą popełnianych przez siebie błędów. Konsekwencją manipulacji czasem i wydarzeniami jest przemiana Kiriyi w doświadczonego i zaprawionego w bojach żołnierza, nie obawiającego się śmierci w walce.

Książka All you need is kill/Na skraju jutra (obu tytułów można używać tu zamiennie) bardzo mocno odbiega od tego, co mogliśmy nie tak dawno zobaczyć na ekranach kin. Przede wszystkim z uwagi na to, iż stanowi ona przykład tzw. light novel (jap. ライトノベル), czyli powieści skierowanej raczej do młodszego odbiorcy, zawierającej w sobie ilustracje z mangi. Jej akcja jest także bardziej dynamiczna i pozbawiona bzdurnych amerykanizmów w postaci happy endu zwieńczającego całą opowieść. Bohaterowie, co warto zaznaczyć, są również bardziej wyraziści, pełni niepokoju i emocji; nawet postacie drugoplanowe mają ciekawą osobowość, odróżniającą je od siebie. Postawa Kiriyi na ten przykład wydaje się łączyć w sobie upór i wytrwałość samuraja z poświęceniem godnym idącego na śmierć kamikadze, natomiast jego przyjaciel, Jin Yonabaru, wydaje się skupiać wyłącznie na przechwałkach, rzadziej ryzykując swoje życie w walce. Język, jakim posługuje się Sakurazaka, jest wyjątkowo barwny, momentami aż nazbyt realistyczny, łącznie z ilością zawartych w nim wulgaryzmów czy opisów drastycznej śmierci. Okrutnego losu nie oszczędza nawet staruszkowi i jego wnuczce spotkanej przez głównego bohatera, co już świadczy o złamaniu pewnej granicy. Bardzo ciekawie wygląda też przemycenie do książki pewnych motywów z aktualnej sytuacji w Kraju Kwitnącej Wiśni: sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, wsparcie armii najnowocześniejszymi zdobyczami technologicznymi w walce z obcymi czy motywy japońskie pojawiące się w dialogach, np.: zielona herbata, zupa ramen, suszone śliwki.

Celem podsumowania warto przywołać słowa samego autora wyrażone w posłowiu, opisujące jego młodzieńczą fascynację grami komputerowymi i brak odczucia radości ze zwycięstwa. Swoje przemyślenia w tej kwestii wydaje się przelewać na psychikę protagonisty, który nie dość że nie uważa siebie za żadnego bohatera, woląc poświęcić się w imię większego dobra, to jeszcze wydaje się być więźniem gry komputerowej, w której śmierć przypłaca odrodzeniem i przeżywaniem każdego momentu raz jeszcze. Z pewnością nie jest to typowa powieść z gatunku science fiction. Tutaj walka, upór i ciągłe doskonalenie się górują nad wizerunkami obcych, technologią i wizją destrukcji planety. Odejście od zdobyczy technologicznych może być sugerowane  przez Kiriyę, porzucającego przewagę, jaką dają zbroja i karabin automatyczny, na rzecz bardziej skutecznej walki z użyciem broni ręcznej. All you need is kill można więc śmiało polecić miłośnikom science fiction nie stroniącym od niesztampowych i oryginalnych rozwiązań fabularnych z pojawiającymi się motywami apokaliptycznymi. Czyta się ją dość szybko i przyjemnie, a grafiki dołączone do każdego z rozdziałów oraz mapka poszczególnych pętli zamieszczona na początku ułatwiają odbiór, stanowiąc przy tym miły dodatek zwiększający wartość samej pozycji.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

USA   film   literatura   rozrywka  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy