Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo WESOŁE JEST ŻYCIE JAPOŃSKIEGO STARUSZKA - PRAWDA CZY FAŁSZ?

Japan Daily Press

30.07.2014 | 22:30

Ubasute to japoński zwyczaj, któremu trudno by było znaleźć zrozumienie we współczesnym świecie. Jemu właśnie swoje rozważania poświęciła zwyciężczyni naszego konkursu na esej - Karolina Pawłowska.

Japonia – kraj składający się z ogromnej ilości wysepek, położony gdzieś na końcu świata, z dala od Polski i Europy. Nasuwa się wniosek, że nasze ścieżki biegły zupełnie odmiennym torem historyczno-kulturowym; z trudnością można wskazać elementy styczne, właściwie automatycznie jesteśmy w stanie wymieniać dzielące nas różnice. Jednak pod wpływem postępującej globalizacji, hegemonii demokracji w przeważającej liczbie państw świata, nasze dotąd rozmijające się drogi w jakimś sensie spotykają się. Jeździmy podobnymi samochodami, ubieramy podobne ciuchy i nawet coraz więcej osób może pochwalić się, że jadło sushi, a nawet sami potrafią przyrządzić ten specjał kuchni japońskiej.

Japonia, która obecnie przestaje być zagadką, w swojej przeszłości kryje niezliczone pokłady niesamowitych zwyczajów, obrzędów, świąt, które na pierwszy rzut oka powodują u słuchacza z „cywilizowanej” Europy opad szczęki bądź wytrzeszcz oczu. Do przykładowego katalogu możemy zaliczyć: Hōnen-matsuri (Święto Penisa), noszenie zabawnej bielizny fundoshi czy – o zgrozo – tajemniczy zwyczaj, któremu mam zamiar poświęcić więcej uwagi – ubasute.

Po raz pierwszy natknęłam się na ten termin w dość nietypowych okolicznościach. Przygotowując się do egzaminu z ubezpieczeń społecznych (z racji tego, iż jestem studentką administracji), czytałam o różnych zwyczajach w historii świata dotyczących „rozwiązywania problemu” sytuacji ludzi w podeszłym wieku. Pomysły były różne: zapewnienie godziwej opieki nestorowi rodu, z zachowaniem należytego szacunku, wsadzanie starszej osoby na palmę, następnie energiczne potrząsanie drzewem i czekanie, aż delikwent po prostu spadnie, oraz wspomniane ubasute. Japońskie wyrażenie w podręczniku akademickim dla kierunku prawniczego? Oczywiście musiało to wzbudzić moje zainteresowanie, więc rozpoczęłam poszukiwania.

Ubasute to zwyczaj wywodzący się z dawnych czasów, polegający na porzucaniu starszych osób, zwłaszcza kobiet, w odosobnionych miejscach, np. na stokach górskich. Powód był banalny – osoba wiekowa stanowiła obciążenie dla wspólnoty. Nie pracowała, nie pomagała w uprawie pól ryżowych, a w dodatku trzeba było zapewnić jej wikt i opierunek. Zupełne marnotrawienie środków. W związku z tym, najstarszy syn miał prawo wyprowadzić swoją matkę w odosobnione miejsce, aby „pomóc” jej umrzeć. W większości przypadków kobieta umierała w tragicznych okolicznościach: z powodu głodu, odwodnienia, a także w wyniku pożarcia przez dziką zwierzynę. Jednak społeczność, w której dotychczas żyła ofiara ubasute, nie zdawała się protestować czy też nie zgadzać z taką praktyką. Co uderzyło mnie najbardziej to fakt, iż nawet sama poszkodowana przyjmowała swoją niedolę ze spokojem i zwyczajnie godziła się na opuszczenie wsi.

Po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat, zaczęłam zastanawiać się, w jaki sposób taki proceder oceniłby przedstawiciel kultury europejskiej. Doszłam do wniosku, iż nasza kultura jest oparta na trzech solidnych podstawach, do których zaliczam: filozofię starożytnej Grecji, prawo rzymskie i chrześcijaństwo. Właśnie ostatni z trzech wymienionych fundamentów ma w tej sytuacji znaczenie kluczowe. Nauki Nowego Testamentu wpoiły ludziom swoisty nakaz okazywania miłosierdzia bliźniemu, a nawet nieprzyjaciołom. „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi […]” - czytamy w Nowym Testamencie Skoro powinniśmy okazywać dobro nawet osobom, które życzą nam jak najgorzej, szacunek dla najbliższych jest wręcz cnotą i powinnością wyższego rzędu. Ponadto, powstawanie niezliczonej liczby przytułków dla bezdomnych czy właśnie starszych było zjawiskiem powszechnym już w średniowiecznej Europie. Odmiennie w Japonii – tam dochodziło do wykluczenia osób starszych poza nawias wspólnoty. Dość okrutny sposób na walkę z przeludnieniem. Miłosierdzie okazywane „z urzędu” nie było wówczas znane.

Sam temat ubasute wydał mi się ciekawym pretekstem do rozmyślań nad postępującym starzeniem się społeczeństwa japońskiego. Z badań wynika, że do połowy XXI wieku liczba osób powyżej 65 lat potroi się do 1,5 mld na świecie. W Japonii większość społeczeństwa  będzie mieć ponad 50 lat do roku 2050. Statystyki pozostają bezwzględne i pokazują, że rząd japoński będzie musiał zmierzyć się z niebagatelnym problemem demograficznym. Z drugiej strony, coraz częściej słyszy się o fali samobójstw w Japonii pośród ludzi powyżej 70. roku życia. Samobójstwo. Zdaje się, że to kolejne niechlubne zjawisko, patrząc oczami wspomnianego już „cywilizowanego” Europejczyka, które oburza i wręcz przyprawia o dreszcze.

Dlaczego osoby w podeszłym wieku decydują się na tak desperacki krok i odbierają sobie życie? Z pewnością przyczyn można szukać w omawianym zjawisku ubasute, choć nie dochodzi do tego w tak niehumanitarnych warunkach, jak na przestrzeni wieków. Problemy ze zdrowiem, pieniędzmi, brak perspektyw – to standardowe powody. Tak jak w przeszłości, osoby te nie protestują, nie żądają pomocy od swoich najbliższych, tylko godzą się na pożegnanie ze światem. Ponadto, tkwi w tym również przyczyna „wyższego rzędu”, a mianowicie wszechobecny w kulturze japońskiej honor. Pozostawanie na łasce własnych dzieci, które i tak ledwo wiążą koniec z końcem bo w obecnych czasach stanowi to wyczyn godny pochwały) – jakaż to plama na honorze obywatela Kraju Samurajów! „Nie chcemy stanowić brzemienia dla swoich rodzin i nie boimy się śmierci” – mówi 70-letni Satsu Takahashi. Kolejny z powodów, który popycha ludzi do targnięcia się na własne życie, jest chyba nieco bardziej prozaiczny i moim zdaniem „ludzki”. To samotność. Któż ma czas, chęci i cierpliwość, aby opiekować się starszą osobą? Czas jest zbyt cenny, poza tym trzeba zarabiać pieniądze i robić karierę. „Zostawiają mi posiłek w kuchni, który spożywam w samotności… Chciałabym być szczęśliwa chociaż przez godzinę” – mówi 81-letnia Echio Sato, której najbliżsi dali się wciągnąć w szaleństwo i wir współczesnego świata. Niekiedy słyszy się nawet o zabójstwach starszych osób, których dokonują – o zgrozo – ich własne dzieci. 60-letni mieszkaniec prefektury Chiba zabija swą 90-letnią matkę, tłumacząc: „moja matka chciała umrzeć, więc jej w tym pomogłem”. Postawa godna sekundanta, który asystował w trakcie seppuku.

Myślę, że problem nakreślony przeze mnie dotyczy wszystkich bez wyjątku. Nie jest zagadką, iż każdy z nas, jeżeli dożyje sędziwego wieku, w pewnym sensie przestanie być „panem samego siebie” i będzie musiał liczyć na pomoc najbliższych, a także swojego państwa, bo w końcu nie bez powodu płacimy składki emerytalne i podatki. Jak już wspomniałam na początku, w obecnych czasach następuje konwergencja polityczna i kulturowa państw – dzięki internetowi i środkom masowego przekazu zbliżamy się do siebie. Dlatego uważam, że bez względu na to, w jakim zakątku świata żyjemy, jakim mówimy językiem, czy jemy pałeczkami, czy widelcem, powinniśmy się szanować. Ten nakaz dotyczy zwłaszcza naszych najbliższych, którym zawdzięczamy nawet to, jakimi jesteśmy ludźmi. Może po przeczytaniu tego tekstu ktoś postanowi odwiedzić swoją babcię? Czasami wystarczy sama obecność przy drugim człowieku. Pozornie zwykły gest, ściśnięcie czyjejś dłoni, wysyła sygnał: „pamiętam o tobie”.

ŹRÓDŁA

Ubasute: A Dark Page in Japanese History
Pismo Święte Nowego Testamentu, Wrocław 1983
Rynek Zdrowia
BBC
Japan Today
Global Post
Tofugu

TAGI:

ciekawostka   kontrowersje  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy