Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo PSU NA BUDĘ, CZYLI KRÓTKI PRZEGLĄD JAPOŃSKICH DÓBR I USŁUG DLA… ZWIERZĄT DOMOWYCH

The Guardian

28.04.2013 | 19:24
Autor: Anna Kołowiecka

Ta gałąź japońskiego rynku, która dba o (jak się zdaje) japońskie zwierzęta domowe nie dość, że ma się dobrze, to jeszcze całkiem nieźle się rozwija.

Można by się upierać, że sektor wspomnianych w tytule japońskich dóbr i usług rozwija się, by „naszym” (tu patrz: japońskim) pupilom działo się coraz lepiej. Wystarczy jednak nieco bliżej przyjrzeć się całej sprawie, by w głowie zagnieździła się niepokojąca myśl: czy to aby na pewno zwierzęta mają z tego całego biznesu największą frajdę? W sumie czemu nie – każdy od czasu do czasu potrzebuje wybrać się na zakupy i wydać kosmiczne pieniądze w sklepie z ubraniami na wszelakie okazje. Zapraszam do krótkiego przeglądu oferty japońskiego pet industry (czyli w uproszczeniu: wszystkiego tego, czym można umilić życie domowego psa, czy kota).

Na pierwszy ogień idzie… wózek „dziecięcy” dla psów:

Wyobraźmy sobie, że pewnego niedzielnego popołudnia, korzystając z chwili wolnego czasu, zabieramy swojego pupila na długi spacer… jednak w pewnym momencie nasz czworonóg stwierdza, że jest zmęczony i nawet dorodny kawał kiełbachy nie skłoni go do zrobienia choćby jednego kroku w którąkolwiek ze stron (dalej na spacer, czy też w drogę powrotną, do domu). Co może zrobić właściciel, oprócz skonsumowania wspomnianego już kawałka kiełbachy (o ile był na tyle przezorny i zabrał go ze sobą)? Japończycy wymyślili coś w sam raz na - jak się zdaje - właśnie takie sytuacje.

Źródło: Guardian

Psi fryzjer:

Każda, nie tylko japońska psinka chce wyglądać pięknie na spacerze z równie piękną właścicielką. Te podwórkowe wolą raczej dobrą zabawę z psimi, jeżowymi, wiewiórczymi (i innymi, zależy kogo akurat się spotka) kumplami. Mają swoje zwierzęce sprawy i daleko im do wielkiego świata mody, z którym każdy typowy kanapowiec, chcąc nie chcąc, jest obeznany. Ogląda w końcu wraz z właścicielką wszelkie modowe programy (szczekanie na gołębie za oknem jest zbyt pospolite). Co jednak, gdy taka psinka naogląda się przypadkiem kreskówek z Różową Panterą w roli głównej i uzna, że koniecznie chce zmienić tożsamość? Jeśli perswazja nie pomoże, nie zostaje nic innego, jak tylko jechać do Japonii. Różowa Pantera jak malowana. Panda-dog i tiger-dog mogą się schować.

Źródło: Akio Designs

Peruki dla psów:

Sytuacja nie jest też beznadziejna w momencie, w którym nasz pupil stwierdza, że chce stać się długowłosą blondynką, albo nosić się w stylu afro. Tu też z pomocą przyjdzie nam pomysłowość japońskich wytwórców dóbr dla czworonożnych przyjaciół człowieka i oferowane przez jedną z firm… automaty z perukami dla zwierząt. Nic dodać, nic ująć, a zawsze można uczesać.

Źródło: Shifteast

Tłumacz psiej mowy:

Komunikacja z właścicielem z pewnością jest bardzo ważna. Co jednak, kiedy właściciel tylko myśli, że rozumie, a tak naprawdę daje jeść swojemu psu, kiedy ten nie jest głodny, a po prostu znudzony? Taka sytuacja mogłaby być kłopotliwa, zarówno dla pupila, jak i właściciela, ale od czego ma się technologię, prawda? Tłumacz psiej mowy (a raczej: jedna z jego części) jest gustownym dodatkiem do obroży. Dodatkiem dla właściciela za to jest ta część urządzenia, która odpowiada za interpretację szczeków rejestrowanych przez część obrożową. Gdy już urządzenie rozpozna, co pies chce nam przekazać (a konkretnie: jedną podstawowych 6 emocji), informuje nas o tym dzięki wgranym kwestiom, wypowiadanym przez lektora. Wszystko pięknie, tylko co jeśli Azorek ma chęć na rozmowę o polityce?

Źródło: Switched

Poniższy, niedługi filmik w języku angielskim może nieco bardziej rozjaśnić kwestię działania tłumacza psiej mowy.


Psia kosmetyczka?...

I jeszcze dwa słowa o psiej modzie. Właściwie, to nawet jedno: manicure. Zgadza się, jeśli nasz pupil wyrazi taką chęć, może „zrobić sobie” paznokcie pazury. O takie:

Źródło: The Dog Painter

Psie elegantki, gdy już wyjdą z salonu muszą uważać jedynie, by nie napadła je nagle dzika ochota na przekopywanie rabatek w ogródku sąsiada (albo w doniczkach, w japońskich miastach ciężko bowiem o ogródek).

Kocia moda:

Ale, ale, nie zapominajmy o kotach. Przeznaczone dla nich gadżety cieszą się co prawda mniejszą popularnością, niż psie, ale one też mają swoje prawa. W końcu nie tylko psy chcą być piękne, pachnące, wożone w wózkach… Koty też chcą wyglądać.

Wytwórcy wszelkiego rodzaju dóbr dla zwierząt optymistycznie założyli, że kotów dbających o swój wygląd i garderobę (nie wykazujących jednak specjalnej dbałości o zawartość portfela właściciela) trochę się znajdzie. Żeby ułatwić im życie wydali nawet specjalne czasopismo z kocią modą.

Źródło: Design Taxi

Powyższe ciekawostki stanowią jedynie niewielki wycinek japońskiego pet industry (a nawet samych jego ciekawostek). Autor niniejszego tekstu zdaje sobie sprawę, że taki krótki przegląd nie wyczerpuje tematu nawet w 30%, mimo to ośmielił się popełnić niniejszy artykuł, a do tego potraktować całe zagadnienie z przymrużeniem oka (momentami nawet obojga oczu). Niniejszy tekst jest jednak jedynie preludium do serii już całkiem poważnych artykułów poruszających temat zwierząt domowych w Japonii.

ŹRÓDŁA

The Guardian
Akio Designs
Shifteast
Design Taxi
Switched
The Dog Painter

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

ciekawostka   pupile  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy