Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo CZEGO NIE UCZĄ W DOMU – PIERWSZE KROKI W STRONĘ SOCJALIZACJI W JAPONII

Your Expat Child

10.09.2014 | 20:44
Autor: Agnieszka Demidowska

Już od najmłodszych lat uczymy się, jak efektywnie można funkcjonować w grupie. Istnieje jednak znacząca różnica w przebiegu procesu socjalizacji na Zachodzie i w Japonii. Na czym ona polega?

„Rodzina to społeczeństwo w skali mikro” – takie stwierdzenie mogliśmy zapewne usłyszeć na lekcjach WOS-u czy przeczytać je w podręcznikach do nauki tego przedmiotu. W myśl tego założenia już w domu, od najmłodszych lat, nieustannie uczymy się, jak funkcjonować w grupie. W miarę upływu czasu przystosowujemy się do kolejnych ról społecznych, podejmujemy się nowych wyzwań. Mogłoby się wydawać, że na całym świecie socjalizacja przebiega tak samo. Tymczasem okazuje się, że Japończycy mają trochę inne zdanie na ten temat.

Znane z kultury kolektywistycznej japońskie społeczeństwo nie uznaje instytucji rodziny za istotny element tego procesu. Relacje z rodzicami, a zwłaszcza z matką, są dla dzieci ważne, ale tylko na samym początku rozwoju. To dzięki nim nasze pociechy dowiadują się o istnieniu i potrzebach innych ludzi. Jednakże dom i to, co poza nim, rządzą się innymi zasadami. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z systemem zależności (amae), według którego więzi między poszczególnymi osobami (tutaj: między członkami danej rodziny) są podtrzymywane poprzez jawne artykułowanie swoich potrzeb, uczuć itp. Dzieci mogą czuć się swobodnie w towarzystwie swoich opiekunów i bez obaw wyrażać własne opinie. „Świat zewnętrzny” wymaga z kolei innego zestawu zachowań. Indywidualne potrzeby muszą w tym wypadku ustąpić wymaganiom grupy, ceniona jest harmonijna współpraca. Przy tak odmiennych oczekiwaniach trudno sobie wyobrazić, aby kilkulatkowie byli w stanie nauczyć się tych mechanizmów od jednej czy dwóch osób. Dlatego też japońscy rodzice nie zajmują się zwykle przystosowywaniem swoich pociech do życia w społeczeństwie. Edukacja w tym zakresie rozpoczyna się dopiero w przedszkolu. To właśnie tam dzieci uczą się, w jaki sposób należy zachowywać się w większej zbiorowości. Powoli zdają sobie sprawę z tego, że ich własne życzenia i kaprysy nie są aż tak ważne w porównaniu z wymaganiami grupy. Niektórzy dosyć szybko przyzwyczajają się do nowych zasad, dla innych może być to nie lada wyzwanie. W gruncie rzeczy problemy związane z adaptacją do tak odmiennego środowiska, jakim jest przedszkole, są powszechne wśród japońskich trzylatków. Swoją wrogość czy awersję często manifestują zarówno w domu, jak i poza nim. Zazwyczaj już na samym początku dnia odmawiają odwiedzin w przedszkolu, płaczą, złoszczą się, nie chcą współpracować z nauczycielami i swoimi rówieśnikami. Z czasem jednak, dzięki staraniom pedagogów, oswajają się z nowym miejscem i panującymi w nim regułami.

Pierwsze dni w przedszkolu mogą nie być najlepiej wspominane. Źródło: Wirtualna Polska.

W tym miejscu warto byłoby wspomnieć, jakich właściwie metod używają japońscy nauczyciele. Ich głównym zadaniem jest pomoc dzieciom w zrozumieniu norm i wzorów, jakimi będą się posługiwać w przyszłości, nie tylko w szkole, ale i w pracy, klubach, stowarzyszeniach. W żadnym wypadku nie mogą ich zniechęcić do współpracy czy przebywania w grupie. By do tego nie dopuścić, nigdy nie podnoszą głosu, bezpośrednio nie krytykują ani nie potępiają zachowania swoich wychowanków. Nie stosują także żadnych kar. Są wyjątkowo cierpliwi i zawsze skorzy do udzielenia wsparcia, jeśli zostaną o nie poproszeni.

Można powiedzieć, że nauczyciele na swojej drodze mogą napotkać dwa typy sytuacji problemowych. Za kłopotliwych uważa się przede wszystkim tych uczniów, którzy wymagają zbyt dużo uwagi, oczekują, że pedagodzy przejmą rolę ich rodziców i pomogą im w ubieraniu się, jedzeniu, myciu itd. Dzieci nie mogą jednak stać się od nich zależne. Dlatego też w takich okolicznościach próbuje się zmobilizować je do wykonywania poszczególnych czynności na własną rękę. Zaleca się, by spróbowały najpierw zrobić coś same, mówi się „możesz to zrobić”, „daj z siebie wszystko” (czyli jap. ganbatte). Gdy dziecko wciąż nie słucha, wtedy nauczyciele niejako przestają je zauważać. Udają zajętych i tym samym w pewnym sensie przymuszają swoich uczniów do podjęcia konkretnych akcji. Dopiero gdy spostrzegą, że dziecko rzeczywiście próbowało np. zapiąć guziki, podchodzą i oferują swoją pomoc. Instrukcje i słowa zachęty towarzyszą pochwałom. Chociaż nierzadko pojawiają się łzy i agresja, to z czasem nieporadne przedszkolaki stają się coraz bardziej niezależne. Jest to pierwszy krok do zrozumienia zasad, jakimi rządzi się japońskie społeczeństwo.

Kolejnym problemem są dzieci, które w ogóle odmawiają wzięcia udziału w codziennych przedsięwzięciach i zabawach. Także tego typu zachowanie jest dosyć uciążliwe. W końcu, jeśli już teraz dany trzylatek nie będzie chciał przebywać wśród innych ludzi, to jak będzie sobie radził w przyszłości? Co ciekawe, to właśnie brak zaangażowania jest najczęściej dyskutowanym przez nauczycieli tematem. Wszyscy jednak zgodnie przyznają, że w takich przypadkach nie należy zmuszać nikogo do przyłączenia się do konkretnej aktywności. Radzi się za to czekać, aż dziecko samo zechce dołączyć do kolegów. Pracujący w przedszkolach pedagodzy wychodzą z założenia, że prędzej czy później ich wychowankowie i tak zainteresują się tym, co robi grupa. Jakkolwiek czasami muszą interweniować – wszystko zależy od czynności, jakiej uczniowie chcą uniknąć. Z przymrużeniem oka traktuje się czas na rysowanie, wspólne czytanie bajek itd. Obowiązkowe są codzienne formalności związane z początkiem i końcem posiłku, poranne przywitanie, pożegnania. Odmowa wzięcia w nich udziału nie może zostać zignorowana. Wówczas próbuje się najpierw zaprowadzić dziecko tam, gdzie powinno być, a jeśli nie przyniesie to żadnych rezultatów, ostrzega się, że grupa poradzi sobie bez niego. Dalszy sprzeciw może skutkować jedynie tym, że dany pedagog po prostu zaniesie przekornego ucznia do klasy. Nie bacząc na jego płacz, krzyki i bicie z uśmiechem i sympatią nauczyciele zachęcają do współpracy. Udają, że nie wiedzą, czemu dziecko nie chce przebywać tam, gdzie inni. Czy samotna zabawa naprawdę może być aż tak absorbująca? Również w tym przypadku z początku nieposłuszni uczniowie z czasem przekonują się do przedszkolnych zwyczajów.

Czytanie bajek w jednym z japońskich przedszkoli. Źródło: Hisaya International Preschool.

Co ciekawe, postawy wychowawców wcale nie są efektem wcześniejszych szkoleń. Nie jest to wyuczona na studiach technika, a raczej produkt uboczny przyzwyczajeń, które uwarunkowane są przez japońską kulturę, normy społeczne. Jest to coś naturalnego, a zarazem bardzo zmyślnego. Jaką postawę powinno bowiem przyjąć dziecko, widząc uśmiech i wyczuwając życzliwość w głosie pedagoga? W takiej sytuacji trudno jest mu przyznać, że może być jego wrogiem. Ostatecznie zdaje sobie sprawę z tego, że nie ma sensu buntować się przeciwko systemowi, poddaje się i godzi na przyjęcie nowych zasad.

Okazuje się, że wspomniane wyżej metody są bardzo efektywne. Świadczy o tym fakt, że już pięciolatki bez problemu potrafią stosować się do narzuconych im wzorców. Dowody na to możemy znaleźć choćby w zachowaniu maluchów czy ich sposobie mówienia. Widać, że w miarę upływu czasu przedszkolaki coraz chętniej bawią się w grupach, a w każdym razie od zabawy w pojedynkę preferują towarzystwo swoich kolegów. Podczas różnego rodzaju gier uczą się od siebie nawzajem, tym samym zdobywają więc nowe umiejętności. Gdy jedna osoba nauczy się czegoś nowego, np. jak złożyć żurawia z papieru, to możemy być pewni, że inni niedługo też będą to potrafić. Wspólnym zabawom wtórują liczne dyskusje. Nie podejmuje się decyzji bez wcześniejszej konsultacji z rówieśnikami, nawet jeśli owa konsultacja miałaby być zwykłym pytaniem o to, gdzie co postawić. Można powiedzieć, że już na tym etapie rozwoju zdają sobie sprawę z tego, jak ważna jest opinia innych. Gdy zaś pojawia się sytuacja, w której zmuszeni są czymś się podzielić, wiedzą, że każdy musi dostać tyle samo. Dzieci dzielą się nie tylko swoją wiedzą i zabawkami, ale i obowiązkami. Już podczas pierwszych dni są uczone tego, aby brać odpowiedzialność za miejsce, do którego przychodzą. Codziennie sprzątają więc razem wszystko to, czego wcześniej używały. Przed rozpoczęciem edukacji takie zachowania z pewnością sa im obce, szybko jednak uczą się je powielać.

Najważniejsza jest współpraca. Źródło: Hiiragi.

W przedszkolu zmianie ulega także sposób, w jaki uczniowie komunikują się między sobą. Oprócz częstych pytań, których celem jest zdobycie zgody grupy, możemy zauważyć dużą ilość zwrotów niebezpośrednich. Zwykle omija się słowa takie jak „ja”, „ty” itp. Przyczyną tego typu zabiegów może być fakt, iż Japończycy uznają jasne wyrażanie się za nieuprzejme, a nawet aroganckie. W zwrotach bezpośrednich dopatrują się braku sympatii i niewrażliwości na uczucia innych ludzi. Dlatego też starają się nie krytykować nikogo w ten sposób. Interesujące wydają się być sytuacje, w których to właśnie dzieci komentują postawę kolegów, którzy złamali pewne zasady lub zrobili coś źle. Zadziwiające jest to, że gdy np. ktoś zapomni po sobie posprzątać, to jego rówieśnicy nie wypomną mu tego wprost. Będą sobie nawzajem przypominać o tym, jak ważny jest porządek, czy oznajmiać, że oni już wywiązali się ze swoich obowiązków, lecz osoba, która dała początek całemu zamieszaniu, zostanie po prostu zignorowana. W ten sposób unika się niepotrzebnych konfliktów.

Jest to tylko kilka przykładów zmian zachodzących w życiu japońskich dzieci. Należy pamiętać, że socjalizacja jest jednym z najbardziej skomplikowanych procesów, jakie możemy zaobserwować. Pełne zrozumienie występujących w danym społeczeństwie mechanizmów wymaga czasu, a bardzo dużo elementów może być dla nas wciąż niejasnych bądź też w ogóle niezauważalnych. Niemniej jednak różnice, które jesteśmy w stanie dostrzec, mogą pomóc nam zrozumieć, w jaki sposób funkcjonują społeczności innych krajów i kultur. W przypadku Japonii możemy zaobserwować, że jej mieszkańcy uczą się żyć w grupie i ściśle ze sobą współpracować. Ignorują lub wywierają presję na tych, którzy sprzeciwiają się zastanym zasadom, lecz równocześnie wystrzegają się otwartych konfliktów. Uprzejmi, zawsze potrafią tak dobrać słowa krytyki, aby nikogo nie urazić. I pomyśleć, że aż tyle informacji o Japończykach można wychwycić z opisu ich zachowania w przedszkolu.

ŹRÓDŁA

Davies, R. J., & Ikeno, O. (Red., 2002). The Japanese Mind. Understanding Contemporary Japanese Culture, Tuttle Publishing.
Japan Today
Kelly, V. E. (2002). Peer Culture and Interaction. W Hideata S., & LeVine R. A. (Red.). Japanese Frames of Mind. Cultural Perspectives on Human Development (s. 170-205), Cambridge University Press.
Peak, L. (2002). Learning to Become Part of the Group. The Japanese Child’s Transition to Preschool Life. Ibidem (s. 143-169).

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

okiem Japończyka   edukacja   świat dziecka  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy