Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura KITSUNE - JAPOŃSKIE LISY

moddb.com

30.11.2014 | 15:52
Autor: Agnieszka Krochmal

Lisy są najprawdopodobniej najbardziej popularnymi zwierzętami występującymi w japońskiej kulturze i sztuce. Mogą być postaciami mściwymi i złośliwymi, lub dobrymi i opiekuńczymi.

Lisy, czyli kitsune (狐) zazwyczaj dzieli się na dwie kategorie: zenko (善狐), czyli dobre lisy, służące bogini Inari, oraz yako (野狐), zwane inaczej nogitsune, czyli lisy polne: złośliwe, mściwe, lubiące płatać ludziom figle. Regionalnie bardzo często występuje dalsza dywersyfikacja na podtypy. Przeważnie uznaje się lisy za istoty niezwykle mądre i inteligentne, swoją mądrość zdobywające wraz z wiekiem. Wiek lisa można było określić po kolorze jego futra oraz ilości ogonów. Po stu przeżytych latach futro kitsune stawało się białe, a po tysiącu – złote. Złote lisy miały również dziewięć ogonów. Obraz ten wywodzi się najprawdopodobniej z Chin, gdzie lisy, które dożyją tysiąca lat stają się „niebiańskimi lisami” i otrzymują dodatkowe osiem ogonów. Tysiącletnie kitsune były więc najmądrzejsze i najwyżej postawione w lisiej hierarchii, były również uważane za najbardziej mściwe i okrutne. Wierzono także, że właśnie w ogonach kryje się niezwykła moc zwierząt, więc aby je zabić należało najpierw uciąć lisowi wszystkie ogony, aby pozbawić go siły.

Kitsune z dziewięcioma ogonami, fragment ukiyo-e Yasunari and Nine-Tailed Fox, Utagawa Hiroshige II, źródło: Robin Buntin of Honolulu

Według niektórych podań kitsune czarne, białe oraz złote z dziewięcioma ogonami były dobre, natomiast te, które często można było zauważyć wokół cmentarzy i świątyń buddyjskich wieczorami – złe. Białe lisy Inari (więcej o bóstwie Inari tutaj) były otaczane czcią i szacunkiem, lisów „polnych” i złośliwych bardzo się obawiano. Wierzono również, że lisy polne boją się lisów będących wysłannikami Inari. Nie zawsze podział był prosty i jasny, często nie do końca można było przewidzieć, który lis jest dobry i mądry, a który złośliwy. Podobno niezawodnym sposobem na odróżnienie lisa było sprawdzenie jaki wydaje dźwięk, dobre lisy szczekają bowiem kon-kon, złe zaś – kai-kai.  

Tradycyjnie smażony serek tofu uważany był za lisi przysmak. Składano go więc często w ofierze dla kitsune. Do dzisiaj udon z serkiem nazywany jest lisim udonem, a sushi zawinięte w jego cienki plasterek nazywane jest inarizushi – od Inari, kami kojarzonej z lisami. Więcej o Inari tutaj.

Japończycy wierzą, że lisy są stworzeniami magicznymi. Potrafią zmieniać swój kształt, przybierać ludzką postać, wywoływać iluzje, stwarzać całe krajobrazy i sytuacje. Dodatkowo są w stanie opętać ludzi, jeśli zechcą. Zazwyczaj dopiero po stu latach życia kitsune jest w stanie przemieniać się w człowieka, a dopiero po kolejnych stu potrafi na tyle opanować tę sztukę, żeby swobodnie zmieniać się z lisa w człowieka i odwrotnie. W niektórych regionach Japonii wierzono, że zwierzę musi przeżyć pięćset lat, aby opanować tę sztukę, lub… pięciokrotnie uciec przed uderzeniem pioruna. 

Aby zmienić się w człowieka kitsune miały podobno kłaść sobie na głowie czaszkę – ludzką bądź zwierzęcą, a w pyskach trzymać krowie lub końskie kości. Według niektórych podań aby przemiana się udała, lis musiał balansować czaszką na głowie, jeśli ta spadła, przemiana się nie udawała bądź była niekompletna. Czasami zamiast czaszki kitsune kładły sobie na głowach po prostu trawę, słomki lub trzcinę. Do swojej przemiany potrzebowały ustronnych miejsc, tak aby nikt ich nie zauważył. Zamiana ogólnie nie była łatwym procesem, często zdarzało się, że nie przebiegała do końca. Czasami można więc było zaobserwować przypadki owłosionych twarzy, bądź ogonów wystających spod kimon (bo właśnie tą część ciała najtrudniej było przeobrazić). Kitsune bały się psów, zwierzęta te były odwiecznymi wrogami. Na psy lisie czary nie działały, dlatego zawsze rozpoznawały one prawdziwą postać kitsune. 

Kitsune ćwiczą zmianę postaci, Fox’s training of disguising, Utagawa Kuniyoshi, źródło: Honolulu Museum of Arts

Kitsune najczęściej zmieniały się w młode kobiety, czasem również w mnichów. Przeważnie chciały po prostu zakpić z ludzi, czasem jednak szukały pomocy. Zdarzało się, że podróżni szukając noclegu w przydrożnych domach, rano budzili się w lesie lub na bagnach. Bardzo często również lisy zmieniały postać, aby ukraść ludziom jedzenie. Zdarzało się też, że zwierzęta te przemieniały się w rośliny. Czasami kitsune zamieniały się w ludzi, aby okazać swoją wdzięczność. Pewna lisica przeobraziła się w kobietę, aby podziękować wieśniakowi, który uratował jej synka przed dręczącymi go dziećmi. Poprosiła wieśniaka aby sprzedał ją do domu publicznego. Mężczyzna nie chciał, ale lisica w końcu go przekonała, zapewniając, że sobie poradzi. Kiedy mężczyzna uległ, właściciel domu publicznego zapłacił za lisicę 400 sztuk złota, ponieważ dziewczyna była bardzo piękna i liczył, że dzięki niej dużo zarobi. Lisica natomiast w nocy przemieniła się z powrotem w zwierzę i przez okno uciekła do lasu. 

Często występującym w legendach motywem jest lisia żona. Zdarzało się, że prawdziwa postać lisicy była odkrywana przez psy lub dzieci. Lisica musiała wtedy opuścić domostwo, jednak czasami wciąż się nim opiekowała. Kitsune mogła przy pomocy swojej magii sprawić, żeby pola obradzały lub żeby kłosy wyglądały, jakby były małe i puste, kiedy tak naprawdę były pełne ryżu. Dzięki temu poborcy zwalniali rodzinę z opłat, myśląc, że jej na to nie stać. Z małżeństwa pomiędzy lisem a człowiekiem rodziły się podobno bardzo utalentowane i inteligentne dzieci. Kitsune mogła również dać w prezencie małżonkowi klejnot, który miał magiczną moc. 

Najbardziej znaną lisią żoną jest Kuzunoha, bohaterka sztuki kabuki Kuzunoha, czyli lisica z lasu Shinoda. Pewnego razu Abe no Yasuna przez przypadek stał się świadkiem polowania na białego lisa. Zrobiło mu się żal zwierzęcia i je uratował. Lisica zamieniła się w piękną dziewczynę mówiąc, że chce mu się odwdzięczyć. Z małżeństwa Kuzunohy i Abe no Yasuny narodził się syn, Dōshimaru. Kiedy chłopiec miał pięć lat dostrzegł wystający spod kimona mamy ogon, lisica musiała więc opuścić domostwo. Przed odejściem pisze jeszcze pożegnalny poemat na papierowych drzwiach. Yasuna razem z Dōshimaru odwiedzają matkę w lesie, a ta daje synowi magiczne puzderko, dzięki któremu będzie on w stanie zrozumieć mowę zwierząt. Dzięki puzderku syn, pod imieniem Abe Seimei, staje się najpotężniejszym wróżbitą w kraju. 

Kuzunoha pisze pożegnalny poemat, Tsumagome: Abe no Yasuna and the Fox Kuzunoha, Utagawa Kuniyoshi, źródło: Muzeum of Fine Arts Boston

Lisy potrafiły nie tylko zmieniać swoją postać, ale też stwarzać iluzje całej rzeczywistości. Człowiekowi wydawało się, że był w domu, czy świątyni, a tak naprawdę znajdował się w lesie lub na bagnach. Czasem mogło się wydawać, że właśnie trwa burza, lub wielkie trzęsienie ziemi, gdy tak naprawdę była zupełnie spokojna noc. Obecnie również ludzie często przypisują zasługę za niewytłumaczone i dziwne zjawiska lisiej magii. 

Jak więc nie dać się oszukać lisom? Przede wszystkim unikać miejsc ogólnie uważanych za siedziby lisów, jak np. najbardziej znane uroczysko Maki. Poza tym lisy miały mieć problem z ludzką mową; jąkały się i nie wymawiały całych wyrazów. Najgorszym zadaniem było dla nich powiedzenie moshi-moshi (po japońsku: halo?). Często również można było zauważyć wystające spod kimon ogony. W nocy wokół osoby będącej kitsune rozpościera się blada poświata, która sprawia wrażenie, jakby za nią palił się ogień lub świece. Odbicie w wodzie może nam wiele powiedzieć; albo nie zobaczymy żadnego odbicia, albo postać z lisim ogonem, albo w ogóle lisa. Współcześnie również uważa się, że lisy nie odbijają się w lustrach. Zazwyczaj jeśli ktoś znajdował się pod wpływem czarów, nie miał czucia – wystarczyło się więc uszczypnąć, aby sprawdzić. Kitsune można było zabić i zjeść, miało to chronić przed czarami w przyszłości. Ponieważ lisy bały się psów wierzono również, że noszenie przy sobie psiego zęba lub znaku kanji oznaczającego psa (犬) chroniło przed kitsune. 

Według wierzeń kitsune mogły opętać człowieka – tzw. kitsune tsuki (狐憑き). Objawami takiego opętania były napady epileptyczne, głośna i niewłaściwa postawa w miejscach publicznych, czy każde inne nietypowe zachowania. Aby pozbyć się ducha lisa wzywano mnichów oraz wróżbitów-egzorcystów, którzy odprawiali skomplikowane rytuały. Często modlono się również do Inari, opiekunki lisów. Podobno sam Toyotomi Hideyoshi napisał list do Inari, kiedy jego wnuczka została opętana przez lisa. Hideyoshi dał Inari ultimatum – jeśli kitsune nie opuści dziecka, rozpocznie się polowanie na wszystkie lisy w całym kraju. Metoda ta okazała się skuteczna, bowiem dziewczynka wyzdrowiała, a Hideyoshi ufundował dwupiętrową bramę w Fushimi Inari Taisha jako podziękowanie dla bogini. Czasami także zostawiano lisom ich ulubione przysmaki, takie jak czerwony ryż czy smażone tofu, tak aby duch zajął się jedzeniem i opuścił ciało ofiary. Jeśli metoda poskutkowała, osoba opętana nie pamiętała niczego, co się wydarzyło i do końca życia nie mogła jeść lisiego jedzenia. Nie wszystkie opętania były groźne, czasami lisy jedynie „bawiły się ludźmi”. Pewna kobieta na skutek opętania miała jeść lisie jedzenie i bawić się piłeczką. Tylko złe, polne lisy szkodziły w trakcie opętania; białe kitsune Inari przekazywały wyłącznie wolę bogini. Zdarzało się, że lisy przez opętania przekazywały swoją wolę lub wolę ludzi, którym służyły.

Dancing Fox, Ohara Koson, źródło: Artelino Japanese Prints 

Oprócz tradycyjnych metod pozbycia się ducha lisa, panował, zwłaszcza na wsiach, zwyczaj „leczenia z opętania” polegający na biciu chorego kijami, do momentu aż lis opuścił ciało. Często w wyniku tego procederu osoby uznane za opętane umierały. Wierzono również w tzw. „oswajanie lisicy”. Należało znaleźć lisicę w ciąży i dostarczać jej przysmaków, aż do momentu porodu. Lisica miała wtedy przynieść jedno ze swoich dzieci do owej osoby i poprosić o nadanie mu imienia. Od tego czasu, kiedy tylko wypowiadało się nadane zwierzęciu imię, stawiało się ono gotowe wypełniać rozkazy. Dopiero w roku 1892 do prefektury Shimane wysłana została grupa lekarzy, w celu zbadania zjawiska opętań przez kitsune. Najczęstszymi ofiarami lisów były kobiety bez wykształcenia, o niskim poziomie inteligencji. W większości przypadków uznano, iż jest to silna psychoza, gdyż kobiety same przyznawały, że są lisami. Wraz z opublikowaniem wyników badań po raz pierwszy ogłoszono oficjalnie, że opętania to zabobon, a osoby „opętane” należy leczyć psychiatrycznie.

Wierzono czasem, że jeśli danej rodzinie dobrze się wiodło w jakiś szczególny sposób, to miała ona na swoich usługach klan lisów. Czasami uważano, że taka rodzina wysyłając na kogoś swoje lisy spowodowała jego chorobę lub nieszczęście. W większości regionów Japonii rodziny uważane za posiadaczy kitsune były prześladowane i dyskryminowane, również przez władców. Sposobem na pozyskanie służby lisów miało być podanie im smażonego tofu. Jeśli zjadły podarunek, zgadzały się na służbę u danego rodu. Oczywiście można było lisy do służby również zmusić, zagrozić im lub je przechytrzyć. Kitsune służyły kolejnym pokoleniom właścicieli, a ich służba dziedziczona była w linii żeńskiej. W zamian za usługi właściciel musiał karmić lisi klan. Nie było to zadanie proste, ponieważ rodzina taka liczyła zazwyczaj przynajmniej 75 członków. Podobno wystarczyło postukać łyżką w przykrywkę garnka w ryżem, by zjawiły się lisy, widoczne tylko dla członków rodu opiekunów. Każdy spoza rodziny obecny w tym czasie w pomieszczeniu widział jedynie szybko ubywające pożywienie. O lisy należało dbać, ponieważ urażone mogły zaszkodzić. Natomiast jeśli nie uchroniły domostwa, opuszczały je i zabierały wszystkie cenne przedmioty ze sobą. 

Raz do roku wszystkie kitsune spotykały się w świątyni Ōji Inari w Edo, aby ustalić nową hierarchię i rozpatrzyć bieżące sprawy. Dość często gościły również w świątyni Inari w Sendai. Przewoźnicy nie pobierali w wyznaczone dni opłat za swoje usługi, nie chcąc się narazić lisom, które podróżowały wtedy w ludzkich postaciach. 

Ponieważ wierzono, że lisy często, zwłaszcza po zapadnięciu zmroku nosiły ze sobą kule ognia lub, że małe płomyczki im towarzyszyły, wszelkie światełka, unoszące się wieczorami nad ziemią, zaczęto nazywać lisimi ogniami/ognikami – kitsunebi (狐火). Tak zwane zjawisko błędnych ogników było dość powszechne również w Europie, gdzie często światełka unoszące się nad powierzchnią bagien, torfowisk, mokradeł czy łąk utożsamiano z pokutującymi duszami. Dla Japończyków poprzez takie ogniki kitsune wabiły wędrowców z dala od szlaków i powodowały, że gubili się na mokradłach czy w lesie. Według innej teorii ogniki miały powstawać, kiedy lisy pocierały łapkami ogony, lub uderzać ogonami o ziemię. Ponieważ kitsunebi zawsze działały na ludzką niekorzyść nigdy nie były dziełem lisów białych, będących wysłannikami Inari. W rzeczywistości nad bagnami często można obserwować maleńkie „płomyczki”, najprawdopodobniej spowodowane samozapłonem gazów, które wydzielają się w trakcie rozkładu gnijących roślin. 

Kitsunebi, No. 16, Fox-fires at Ôji (Ôji kitsunebi), Utagawa Hirokage, źródło: Museum of Fine Arts Boston

Czasami ognie bywały mylone z drugim bardzo popularnym zjawiskiem zwanym lisim ślubem (狐の嫁入り – kitsune no yomeiri). Był to zawsze ślub lisicy z lisem, nigdy z człowiekiem. Podobno czasem w nocy można było napotkać orszak weselny z lisicą niesioną przez inne lisy w lektyce. Przeważnie jeśli ktoś próbował się zbliżyć do takiej procesji, rozpływała się ono we mgle lub znikała. Zobaczenie lisiego ślubu w większości regionów Japonii miało zwiastować wielkie nieszczęście dla obserwującego. Jedynie w niektórych miejscach uważano, że jeśli w danym roku nikt nie widział lisiego ślubu, w następnym będzie panował głód. W tradycji japońskiej w okresie Muromachi (1392–1573) panna młoda niesiona była w lektyce wśród latarni. Możliwe, że ponieważ lampiony niesione w procesjach przypominały trochę kitsunebi, zaczęto wyobrażać sobie lisią procesję na wzór tej obserwowanej u ludzi. Czasem można również spotkać się z lisimi procesjami pogrzebowymi, które mają być zwiastunem śmierci w rodzinie. Obecnie częściej uważa się, że kiedy jednocześnie świeci słońce i pada deszcz to jest to lisia pogoda (狐雨 kitsuneame, dosł. lisi deszcz), podczas której lisy zawierają śluby. Lisy miały specjalnie wywoływać deszcz, aby ukryć odbywające się procesje ślubne. Ponieważ jest wtedy o wiele bardziej prawdopodobne natknięcie się na lisia procesję ślubną, zaleca się nie wychodzenie z domu.

 

Lisi ślub, Kitsune no yomeiri, Adachi Ginko, źrodło: Museum of Fine Arts Boston 

W Japonii występuje oczywiście wiele festiwali matsuri związanych z kitsune. Większość z nich jednak nie jest wydarzeniem stricte tradycyjnym, powstały one bowiem mniej więcej w latach 50. XX wieku, aby przyciągać turystów. Zazwyczaj stałym elementem takiego festiwalu jest procesja lisiego wesela, gdzie wszyscy uczestnicy przebrani są za kitsune. Lisią parę młodą wybiera się w specjalnym konkursie, gdyż uważane jest to za zaszczyt. Oczywiście na matsuri poświęconemu lisom nie może zabraknąć ognia, a więc latarni, pochodni, sztucznych ogni. W Ōji Inari Jinja, gdzie lisy miały zbierać się na narady, każdego roku w Nowy Rok ma miejsce wielka parada. 

Kitsune Matsuri, źródło: youtube.com

W kulturze japońskiej kitsune są bardzo lubiane a jednocześnie szanowane i stanowią częsty motyw w sztuce, literaturze czy kulturze masowej. O wyjątkowej więzi łączącej Japończyków z lisami świadczy chociażby fakt, iż motyw lisa można spotkać praktycznie wszędzie, a chramy i kapliczki z ich wizerunkami rozsiane są po całym kraju. Lisy są urocze, ale potrafią być złośliwe i psotne, trzeba więc uważać i być z nimi w dobrych stosunkach. 

ŹRÓDŁA

Kozyra A., Mitologia japońska, seria mityczna, PWN, Warszawa 2011, s. 395 – 411
Tubielewicz J., Mitologia Japonii, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1980, s. 138 – 149
Fox Possession in Japan, The Journal of American Folklore, t. 13, nr. 50 (VII-IX 1900), s. 222-225
Ashkenazi M., Handbook of Japanese Mythology, ABC-CLIO, 2003, s. 148-151
Blust R., The Fox's Wedding, Anthropos, 1999, s. 487-499
Tofugu
Go Tokyo

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

sztuka   ukiyo-e   teatr   religia  

NASZE ARTYKUŁY

Był sobie rāmen...

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy