Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura ONI - JAPOŃSKIE DIABŁY

Uniwersytet Wiedeński

01.02.2015 | 16:54
Autor: Agnieszka Krochmal

Bogactwo duchów, demonów, wampirów oraz diabłów w swoich wierzeniach Japończycy zawdzięczają wpływom buddyjsko-hinduistycznym. Zwłaszcza oni, czyli diabły, są istotami wyjątkowo interesującymi.

Termin 'oni' (鬼) odnosi się zarówno do istot wymierzających kary w buddyjskich piekłach, jak i do tych, które zamieszkują ziemskie góry oraz lasy. Najogólniej oni można zaliczyć do yōkai – japońskich demonów, chociaż podział na potwory i duchy (yōkai  oraz yūrei) jest dość płynny i każdy badacz ma na ten temat najprawdopodobniej własne zdanie. Istnieją dwa rodzaje oni – przerażające potwory, żywiące się ludzkim mięsem i zagrażające światu oraz zupełnie nieszkodliwe, małe diabełki. Często wierzy się, że oni są niekontrolowane i przynoszą wszelkiego rodzaju katastrofy, jednak za pomocą buddyjskich inkantacji mogą zostać ułaskawione, jest również możliwe, aby uzyskały oświecenie.  

Legenda głosi, iż pewien opat, mimo wielu lat modlitw i praktyki buddyjskiej, któregoś dnia nie oparł się urokowi młodego chłopca. Kiedy ten nieoczekiwanie zmarł, mnich bardzo rozpaczał i nie zezwolił na kremację ani pochówek. Ciało chłopca zaczęło wkrótce gnić, więc opat postanowił je zjeść. Pozostali mnisi w świątyni uznali, że ich przełożony musiał zmienić się w oni i uciekli w przerażeniu. Sam opat zaczął wkrótce chodzić do pobliskiej wioski i wykopywać na cmentarzu zwłoki, po czym je zjadać. Pewnego dnia mistrz zen Kaian zatrzymał się w klasztorze i, pomimo iż słyszał o opacie zamienionym w oni, zaczął spokojnie medytować. Opat poczuł zapach mistrza zen, a ponieważ chciał go zjeść, rozpoczął poszukiwania. Jednak dzięki medytacji Kaian stał się niewidzialny i opat nie mógł go dostrzec. Również dzięki swojej medytacji mistrz zen sprawił, że mnich uwolnił się od złego uroku – pozostał po nim jedynie granatowy kaptur i szkielet.

Najbardziej rozpowszechnione wizerunki oni są dość przerażające. Człekokształtne, półnagie istoty, posiadające zwierzęce cechy jak np. jeden lub dwa krowie rogi czy tygrysie pazury. Przeważnie półnagie, odziane jedynie w zwierzęce skóry, często ograniczone do formy zaledwie przepaski na biodrach. Charakterystyczne dla nich są również kręcone włosy, wyglądające na nieczesane od wieków i w zupełnym nieładzie oraz długie pazury. Naturalnym kolorem ich skóry jest czerwony i niebieski, często również zielony lub czarny. Czerwone oni uważane były za najgroźniejsze. Dość często miały one także jakieś wady fizyczne np. tylko jedno oko lub nie miały ust, choć częściej zdarzały się takie obdarzone ogromnym uśmiechem, dosłownie „od ucha do ucha”. Większość oni była ogromnej postury i bardzo silna, przez co w połączeniu z nieposkromionym charakterem naprawdę mogły dać się we znaki. W niektórych regionach uważa się również, że diabły potrafią latać lub że są swego rodzaju czarownikami. 

Oni, źródło: Khoc Service

Wierzono, że diabły oni służyły w buddyjskim piekle Jigoku dla tamtejszego władcy Emmy-ō. Ich zadaniem było dręczenie śmiertelników, a w wykonywaniu swoich zadań miały być okrutne i bezwzględne. Jako broni diabły najczęściej używały albo tetsubō (鉄棒) – sześcioramiennej maczugi, albo zwyczajnych wideł. Owymi maczugami lubiły miażdżyć ludzi dla zabawy. Według podań, jeśli ktoś za życia nie sprawował się najlepiej, trafiał do piekła. Jeśli jednak kogoś cechowało naprawdę paskudne usposobienie, mógł się odrodzić w piekle jako oni. Diabły w piekle dręczyły więc tych nieszczęśników, którzy nie byli dość źli, aby odrodzić się jako diabły, ale na tyle źli, że odradzali się w piekle. Najgorsze dusze zmieniały się w oni jeszcze za życia i terroryzowały innych ludzi. Diabły miały również ścigać dusze, które powinny trafić do piekła i odprowadzać je na miejsce. Zdarzało się, że niektórzy mnisi zamieniali się w oni po śmierci po to, żeby chronić swoje klasztory. Czasem diabły miały również nosić przy sobie uchide no kozuchi (打ち出の小槌) – magiczny młotek szczęścia spełniający życzenia, taki sam jakim szczycił się Daikoku, jedno z Siedmiu Bóstw Szczęścia. Ten niezwykle sugestywny i przerażający obraz oni wywodzi się z buddyjskich koncepcji piekieł. Japoński folklor jednak z czasem złagodził wizerunek diabłów poprzez nasycenie go humorem. Oni stają się naiwne i przekupne. Ponieważ lubią alkohol, z łatwością można je oszukać i ośmieszyć, a w stanie upojenia szybko wdają się w pijackie awantury. Stają się również bezradne wobec ludzkiej przebiegłości.

Początkowo wszystkie duchy, dusze zmarłych czy postaci nadprzyrodzone w Japonii nazywane były 'oni' . Nazwa pochodzi najprawdopodobniej od chińskiego czytania znaku 隠", który oznacza 'ukryty' lub według innej teorii od znaku 鬼", którym w języku chińskim zapisuje się słowo 'duch'. Z czasem pojęcie zaczęło ewoluować, pojawiały się nowe nazwy i kategorie istot nadprzyrodzonych. Obecnie 'oni' odnosi się raczej do męskich diabłów, kobiece również występują, jednak z reguły nazywane są kijo

Raiko i Shōki, Yoshitsuna Utagawa, źródło: Robyn Buntin of Honolulu 

Kobiety ogólnie uważano za dobre kandydatki na oni. Sposób myślenia był podobny jak w przypadku duchów – kobiety są ponoć bardziej podatne na zazdrość, dlatego jest bardzo prawdopodobne, że odrodzą się jako diabły oni. Niektórzy badacze uważają, iż kobiece oni wyglądają jak piękne kobiety, ale łatwo wpadają w dziki szał, głównie właśnie przez swoją zazdrość. 

Postać oni występuje nie tylko w wierzeniach buddyjskich. W szinto aktywny, gwałtowny aspekt duszy tamaaramitama może być utożsamiana z oni. W Kojiki słowo 'oni' nie występuje, pojawiają się jednak istoty, które przedstawiane są w podobny sposób (jak np. Izanami w zaświatach). Nihonshōki wspomina o oni jako o mieszkańcach dzikich miejsc gdzieś na obrzeżach świata; dziwnych, dzikich i niekontrolowanych. 

Istniał również pewien specyficzny rodzaj oni, mianowicie ushioni (牛鬼, czytanie również jako gyūki), czyli krowi diabeł. Zamieszkiwał on morze lub jego brzeg. Istnieje wiele lokalnych wersji na temat tego, jak miałby on wyglądać, najczęściej jednak uważa się, że miał krowie rogi (stąd nazwa), był całkiem spory, a jego nogi przypominały szczypce kraba. Czasem występował jednak pod postacią krowy lub ogromnego pająka czy kota, z głową oni lub z głową krowy przytwierdzoną do ludzkiego ciała ubranego w kimono. Ushioni miał być postacią krwiożerczą, lubiącą żywić się ludzkim mięsem. Podobno był też bardzo uparty i zawzięty. Często pojawiającym się motywem jest również trujący oddech, który był jedną z broni tego potwora. W celu zdobycia ofiary ushioni mógł zastosować dwie taktyki. Pierwszą z nich było przechadzanie się brzegiem morza i czekanie, aż ofiara sama zbytnio się zbliży. Drugą natomiast była współpraca z innymi yōkai. Kobiecy demon wabił potencjalną ofiarę swoimi wdziękami do kryjówki oni, który zabijał nieszczęśnika. Następnie demony dzieliły między sobą mięso zabitego. 

Sawaki Suushi, Hyakkai ZukanUshioni, źródło: Yokai High 

Związanym z oni festiwalem matsuri jest Setsubun, który odbywa się 3 lub 4 lutego (drugiego dnia drugiego miesiąca), czyli na początku wiosny według kalendarza lunarnego. W trakcie Setsubun Japończycy wyganiają zło (oraz diabły oni) ze swoich domów. Aby przepędzić oni należy odprawić rytuał mamemaki, czyli rozsypywanie fasoli. W świątyniach i chramach w tancerzy przebranych za zielone i czerwone diabły (symbolizujące epidemie) wierni rzucają ziarnami fasoli lub soi krzycząc: „oni wa soto, fuku wa uchi!” (鬼は外、副は内!). Czyli: „diabeł na zewnątrz, szczęście do środka”, tym samym wypędzając wszelkie zło, złe duchy i nieszczęścia. Podobno rzucanie fasolą ma diabły oślepiać. W domach również obchodzi się Setsubun. Najlepiej żeby fasolki wokół domostwa rozrzucał silny mężczyzna, następnie należy podnieść i zjeść tyle ziaren fasoli, ile ma się lat. Można też wezwać na pomoc Shōkiego, żeby powyganiał oni spod mebli.

 

W wielu świątyniach i chramach kapłani rozdają wiernym „fasolki szczęścia” (副豆 fukumame) lub „ciasteczka szczęścia” (副もち fukumochi), źródło: Go Tokyo

Shōki jest odwiecznym wrogiem oni, niezmordowanie goniącym je po całym świecie. Postać ta pochodzi z Chin dynastii Tang (618–907), dlatego ma on na sobie chińską zbroję. Ponoć Shōki bardzo chciał zostać lekarzem na cesarskim dworze, uczył się więc i zdał wszystkie egzaminy. Niestety, chociaż był najlepszy spośród wszystkich kandydatów, nie grzeszył zbytnio urodą, dlatego cesarz odrzucił jego kandydaturę, gdyż nie mógł na niego patrzeć. Kiedy bohater się o tym dowiedział, z rozpaczy zabił się przed schodami pałacowymi. Cesarz bardzo się przejął swoim brakiem wrażliwości i kazał pochować Shōkiego ze wszystkimi honorami zarezerwowanymi dla rodziny cesarskiej. Duch niedoszłego lekarza był tak wdzięczny, że obiecał chronić władcę przed demonami. Według tradycji Shōki nie zabija demonów, raczej wyzywa je na pojedynek i zawsze pokonuje. Po porażce oni zazwyczaj staje po stronie Shōkiego. Dawniej wierzyło się również, że jeśli rodzina posiadała męskiego potomka, należało w Dzień Chłopca (w maju) powiesić wizerunek Shōkiego przed domem, aby uchronić dziecko przed złymi oni. Obecnie Shōki jest opiekunem zarówno chłopców, jak i dziewczynek.

 

Shōki ścigający demony na tygrysie, Kawanabe Kyōsai, Satsuki, źródło: Harashobo.com   

Istnieją również bóstwa Namahage, które chociaż nie są zaliczane do oni, bardzo często bywaja przedstawiane podobnie. Namahage to groźne bóstwa gór Hanzan i Shinzan, które raz w roku schodzą do wioski, by karać leniwych i błogosławić pracowitych. Trzydziestego pierwszego grudnia tancerze przebrani za bóstwa wpadają do domostw, aby przed ołtarzem odprawić taniec i modlitwy. Obecność bóstw ma charakter oczyszczający.   

Tancerze przebrani za Namehage, źródło: Japoland 

W niektórych regionach występują oni, które uważane są za duchy przodków, a więc są bóstwami opiekuńczymi rodu. Przybywają one do wiosek, aby zagwarantować prawidłową wegetację i dobre plony w nadchodzącym roku. W Sutrze Lotosu widnieje wzmianka, że pod postacią demonów mogą się odradzać także istoty oświecone, dlatego właśnie są to bóstwa dobre, opiekuńcze. W buddyjskiej świątyni Tennenji w Mały Nowy Rok (czyli 15 stycznia) odbywa się ceremonia pokutna oraz Święto Diabłów (鬼の祭り Oni no Matsuri), związane z kultem ognia. W tym dniu tancerze w maskach oni tańczą z zapalonymi pochodniami. Wśród diabłów przedstawianych w tym czasie są postaci złe w ogóle, które kapłan odgania opluwając winem ryżowym, oraz groźne tylko dla tych, którzy mają coś na sumieniu. 

Jedną z bardzo znanych opowieści związanych z oni jest historia Issuna Bōshiego. Kiedy jego rodzice byli już starsi, a wciąż bezdzietni, palec kobiety spuchł, a z ranki wyskoczył Issun – chłopiec wielkości ziarnka fasoli. Pewnego dnia chłopiec postanowił iść do stolicy, żeby poszukać tam pracy. Ponieważ na ulicach było bardzo niebezpiecznie, Issun wszedł w jedną z bocznych uliczek. Zobaczył tam dom tak piękny, że stanął po oknem i zaczął wołać swoim cienkim głosikiem. Zauważył go mężczyzna wychodzący z domu, jednak nie chciał przyjąć chłopca na służbę, bo uważał, że taki malec nic nie potrafi. Więc Issun zabił swoim mieczem – zrobionym z igły – muchę, a następnie pięknie zatańczył na wachlarzu gospodarza. Mężczyzna był tak zachwycony, że przyjął chłopca jako asystenta dla swojej córki, aby ten pomagał jej w trakcie nauki kaligrafii – Issun służy dziewczynie jako przycisk do papieru. Pewnego dnia dziewczyna razem ze służącymi i Issunem wybrała się na pielgrzymkę do Kiyomizudery. Kiedy wracali, na ich drodze pojawiły się 3 diabły: zielony, czarny i czerwony i natychmiast ruszyły do ataku. Kobiety zamarły ze strachu, ale Issun nie stracił zimnej krwi i rzucił się do walki. Pokonał dwa diabły, wbijając im miecz w oczy. Kiedy ostatni, czerwony chciał go połknąć, chłopiec prześlizgnął się między jego kłami i ukłuł w język mieczem-igłą. Według innej wersji diabłu udało się połknąć Issuna, on jednak dźgał demona w żołądku tak dotkliwie, że oni zwymiotował i uwolnił chłopca. Czerwony diabeł, widząc odwagę i upór Issuna, uciekł w popłochu. Po drodze upuszcił magiczny młotek uchide no kozuchi, który Issun podniósł i zażyczył sobie stać się zwykłego, ludzkiego wzrostu. Następnie chłopiec ożenił się z córką pracodawcy i zabrał do siebie swoich rodziców.

W teatrze  maski przedstawiające oni (鬼面 Onimen) uważane są za najstarsze. Używa się ich albo w celu ochrony przed klęskami i katastrofami, albo w celu ukazania zła i samego oni. Jest wiele rodzajów Onimen 

Maska Onimen Hannya 3, źródło: Noh Mask

Maska Onimen Momiji Oni, źródło: Noh Mask

Diabły oni to postacie niezwykle barwne i różnorodne. Ich obecność zarówno w folklorze, jak i sztuce tradycyjnej czy kulturze popularnej Japonii jest dobrze widoczna, co świadczy o ich wielkiej popularności. Ponieważ oni mogą być zarówno złośliwe i okrutne, jak i dobre i opiekuńcze, można je spotkać w bardzo wielu różnych sytuacjach. W każdej kulturze występuje chęć pozbycia się zła i ochrony przed nim. W Japonii efektem tego mogło być nasycenie wizerunku oni humorem i przez to uczynienie go mniej strasznym. Diabeł oni wciąż jest groźny, ale jakby trochę mniej.

ŹRÓDŁA

Kozyra A., Mitologia japońska, seria mityczna, PWN, Warszawa 2011, s. 321-329
Tubielewicz J., Mitologia Japonii, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1980, s. 231-233
Ashkenazi Michael, Handbook of Japanese Mythology, Oxford University Press , 2008, s. 230-232
yokai.com
Asian Art Mall
furincan.com
Onmark Productions
Japan Guide
Noh Mask

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

święta   teatr   religia  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy