Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura W POSZUKIWANIU CZERWONEGO SKORPIONA - RECENZJA 28. ODSŁONY SERII "USAGI YOJIMBO"

Okładka albumu. Źródło: gildia.pl

25.02.2015 | 15:58
Autor: Jarosław Drożdżewski

„Stan Sakai umieszcza naszego królika w autentycznym świecie siedemnastowiecznej Japonii. Detale dotyczące kultury i historii są doskonale odtworzone. Każdy kadr niesie obraz i zapach autentyczności.”

Powyższy cytat, autorstwa George'a Takeia, znajduje się we wstępie do 28. już albumu o przygodach dzielnego rōnina Miyamoto Usagiego. Z powyższym zdaniem, swoją drogą, trudno się nie zgodzić, gdyż amerykański twórca naprawdę ma talent, jeśli chodzi o odwzorowywanie klimatu średniowiecznej Japonii. Sakai traktuje kolejne rozdziały tworzonej przez siebie serii nie tylko jako historię, która poprzez przygodę ma ciekawić i zachwycać czytelników, ale i jako pretekst do przybliżenia kolejnych elementów japońskiej tradycji czy wręcz folkloru Kraju Wschodzącego Słońca. Autor bardzo umiejętnie wplata zresztą te elementy w główną oś fabuły poszczególnych rozdziałów, a robi to przy tym w sposób niezwykle naturalny.

Najnowszy tom serii "Usagi Yojimbo", który ukazał się na polskim rynku pod koniec ubiegłego roku, zatytułowany został "Czerwony Skorpion". Jest to zbiorcze wydanie (pamiętajmy bowiem, że w wersji oryginalnej z wydawnictwa Dark Horse Comics komiks ten wychodził w zeszytach), na które składają się części od 132. do 138. Po raz kolejny dało to polskim czytelnikom około 180 stron lektury. Tych jest jednak w tym albumie jeszcze więcej, gdyż Egmont raczy nas bonusami w postaci zbioru okładek z amerykańskich zeszytówek czy wstępem i posłowiem, w których wyjaśnione zostały terminy i tradycje obce czytelnikom niezainteresowanym tym azjatyckim krajem. Obok kwestii harakiri poruszana jest tu tematyka „ropuszego oleju” czy Władcy Sów – wątki, które przewijają się przez scenariusz historii.

Członkowie przestępczej organizacji Czerwone Skorpiony terroryzują okoliczne wsie, okradając ich mieszkańców. Nasz bohaterski Usagi, przemierzając kraj, co rusz natrafia na kolejne zbrodnie, które początkowo nie wydają się być związane tylko z tą jedną bandą. Przez kolejne rozdziały królik-rōnin będzie się jednak zbliżał (a wraz z nim i my) do zaskakującego finału. Każdy z czterech rozdziałów traktuje, co prawda, o zupełnie różnych od siebie wydarzeniach, lecz powiązane są one ze sobą główną osią fabuły. Sprawia to, że całość jest niezwykle spójna, a przewijający się w historii wątek Czerwonego Skorpiona tylko ją dodatkowo uatrakcyjnia. Końcowy efekt jest taki, że finał opowieści jest trudny do przewidzenia.


Plansza z komiksu. Źródło gildia.pl

To, co można zarzucić temu albumowi, to - w moim przekonaniu - fakt, że jest on nieco nierówny. Czytając, odnosi się wrażenie, że Sakai rozkręcał się wraz z rozwojem akcji. Stąd też dwie początkowe historie są słabsze fabularnie od pozostałych. „Taiko” i „Ropuszy olej” to rozdziały dość przewidywalne, a dodatkowo jeszcze pierwszy z nich był dla mnie zbyt patetyczny, że choćby wspomnę, że Minakata, jako postać, został nieco przejaskrawiony. Te początkowe rozdziały to jednak tylko wprowadzenie do głównego dania, którego przyjdzie nam skosztować. Druga część albumu w pełni rekompensuje nam delikatny zawód początkiem. To tam Stan Sakai ukazuje cały swój kunszt, prowadząc akcję niezwykle dynamicznie i tajemniczo, ale i nie bojąc się tak ważnych w japońskiej kulturze wątków, jak przemijanie i kruchość ludzkiego życia. "Powrót Władcy Sów" jest właśnie kwintesencją takich historii. Ponadto, w opowieści tej nie brakuje motywów takich jak zdrada, przyjaźń czy odkupienie swoich win – wszystko to, co składa się na porządne opowieści, nie tylko samurajskie. "Usagi Yojimbo" to bowiem właśnie taka adaptacja najlepszych historii o japońskich wojownikach, klimatem bardzo przypominająca dzieła choćby Akiry Kurosawy. Tak czy inaczej, Sakai z precyzją i umiejętnościami godnymi najlepszych scenarzystów dawkuje nam emocje. Po spokojnym początku akcja z każdą kolejną stroną przyśpiesza, kończąc się naprawdę spektakularnym finałem.

W odróżnieniu od poprzedniego albumu, w najnowszej części jest zdecydowanie mniej humoru, na który zwróciłem wówczas uwagę. Ten album jest o wiele poważniejszy, a rolę odgrywają tu zupełnie inne emocje, co z kolei pozwala dostrzec kolejną z niezwykłych zalet Stana Sakaia, tym razem jako rysownika. Niezwykłe jest to, jak potrafi on oddać emocje, które targają bohaterami. Czyni to naprawdę najprostszymi środkami, które de facto są w tej prostocie genialne. Całkowite pozbawienie tła, pozostawienie w jego miejscu białej plamy sprawiło, że czytelnika nic nie rozprasza. Może on skupić całą swoją uwagę na postaci. Szczególnie widoczne jest to przy scenach walk, które są doprawdy mistrzowsko zaprezentowane. Mamy wrażenie, że jesteśmy ich uczestnikami, a napięcie towarzyszące samurajom przenosi się na czytelnika, który czeka na wyprowadzenie ciosu. Są to nieprawdopodobnie efektowne momenty komiksu.

Ciekawe jest też podejście autora do kwestii walk. Pojedynków tu nie brakuje, bo w historii o samurajach brakować ich przecież nie może, śmierć zbiera żniwo, ale autor stara się nie ukazywać jej z niepotrzebną brutalnością. Zadaniem tych historii nie jest szokować tanimi zagrywkami, dlatego krew pojawia się tu niezwykle rzadko, a sama śmierć jest niezwykle „czysta”. Mówiąc ściśle, Sakai decyduje się ją ukazać tylko raz, co sprawia, że scena ta zyskuje na dramatyczności i mamy wrażenie, że została celowo wyróżniona przez autora.

Seria "Usagi Yojimbo" zyskała sobie na całym świecie wielu wiernych fanów, a jej pomysłodawca jest niezwykle cenionym i nagradzanym najważniejszymi komiksowymi nagrodami autorem, i według mnie są to oceny ze wszech miar słuszne. Nietrudno bowiem zauważyć, że Sakai potrafi zaskoczyć czytelnika. Seria o króliku-rōninie jest wciągającą i udaną rozrywką. Nie brakuje w niej przygody, pojedynków i akcji doprawionej klimatem średniowiecznej Japonii, a jest to połączenie wręcz idealne. Bohaterowie są odzwierciedleniem tych wszystkich cech, o których opowiadali wcześniej najwięksi twórcy z Kraju Kwitnącej Wiśni, jak choćby wspomniany już wcześniej Kurosawa. Pytanie, czy może być lepsza rekomendacja dla tego tytułu?

Usagi Yojimbo #28 Czerwony Skorpion
Scenariusz: Stan Sakai
Rysunek: Stan Sakai
Liczba stron: 184
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
ISBN-13: 978-83-281-0238-5
Wydanie: I
Data wydania: grudzień 2014

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

sakura   manga i anime  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy