Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo KAROSHI – SYNDROM ŚMIERCI Z PRZEPRACOWANIA

Flickr (Thomas Faivre-Duboz)

06.05.2013 | 22:21

Syndrom śmierci z przepracowania zwany karoshi, zaczął być w Japonii zjawiskiem alarmującym (wiąże się go często z syndromem karo-jisatsu, czyli samobójstwem z przepracowania).

W ciągu ostatnich lat notowano od 20 do 60 takich przypadków rocznie. Trzeba podkreślić, że są to przypadki, które zostały zaliczone do syndromu karoshi przez rząd, natomiast niektórzy eksperci twierdzą wręcz, że tracić życie z przepracowania może nawet wielokrotnie więcej osób. Problem karoshi dotyczy nie tylko "zwykłych" pracowników. Jego ofiarą padł również premier Japonii - Keizo Obuchi.

Syndrom karoshi po raz pierwszy odnotowano pod koniec lat 60-tych. Pierwszym stwierdzonym przypadkiem śmierci z przepracowania był młody, żonaty mężczyzna (29 lat), który pracował w dziale dostaw dużej firmy wydawniczej w Japonii. Mimo, iż syndrom karoshi zdiagnozowano tak wcześnie, władze japońskie robiły wszystko, aby nie nagłaśniać tego problemu. Dopiero presja wdów po pracownikach, którzy umarli w ten sposób spowodowała, że władze japońskie zaczęły przyglądać się temu zjawisku. Pierwsze odszkodowanie z tytułu śmierci w wyniku karoshi wypłacono dopiero w połowie lat 70-tych. Pierwszy raz analizowano to zjawisko na początku lat 80-tych, natomiast w 1987 r. Japońskie Ministerstwo Pracy opublikowało listę osób, które zmarły w wyniku karoshi. W 1988 roku problem karoshi stał się już na tyle poważny, że grupa prawników powołała Krajową Radę Obrony dla Ofiar Karoshi (National Defense Counsel for Victims of Karoshi), gdzie prowadzono konsultacje telefoniczne oraz radzono jak zabezpieczać się przed tym zjawiskiem.

Z punktu widzenia medycznego w przypadku karoshi najczęściej umiera się na atak serca oraz apopleksję. Czynnikami wywołującymi ten syndrom - oprócz liczby godzin pracy są:

· nieregularny czas pracy,

· konieczność pozostania po godzinach pracy,

· częste podróże służbowe,

· praca zmianowa (lub w nocy),

· warunki pracy,

· stres.

Samo określenie "Karoshi" weszło w użycie w 1982, gdy trzech lekarzy opublikowało książkę pod takim właśnie tytułem. W 1988 grupa prawników powołała Narodowy Komitet Opieki Nad Ofiarami Karoshi przyczyniając się do dostrzeżenia wagi problemu przed społeczeństwo i czynniki oficjalne. Z początkiem lat 90-ych kwestia zyskała międzynarodowy rozgłos pojawiając się na wokandzie Komisji Praw Człowieka Narodów Zjednoczonych.

Karoshi nie jest terminem czysto medycznym. To określenie odnosi się do przypadków zgonów lub poważnych uszczerbków na zdrowiu spowodowanych schorzeniami krążeniowo-sercowymi (jak zawał mięśnia sercowego), których przyczyną jest sprzężenie nadciśnienia i miażdżycy z bardzo silnym przeciążeniem pracą.

Jednak czynnikiem łączącym większość z tych schorzeń jest przepracowanie: praca więcej niż 60 godzin tygodniowo, ponad 50 nadgodzin w miesiącu i niewykorzystanie ponad połowy urlopu i weekendów. Znamienne jest, że z relacji współpracowników i bezpośrednio od tych, którzy przeżyli wiemy, że późniejsze ofiary karoshi wykazywały zadowolenie z pracy i zaangażowanie zwykle nie zdając sobie sprawy z potrzeby wypoczynku i już istniejących symptomów chorobowych.

Choć oszacowania liczby karoshi różnią się od kilkudziesięciu do dziesięciu tysięcy przypadków rocznie, istnieje zgoda co do tego, iż problem jest poważny, a skala zagrożenia duża. Liczba Japończyków pracujących ponad 60 godzin tygodniowo (co daje 3120 godzin rocznie) wzrosła od 3 mln (15%) w 1975 roku do 7 mln (24%) w 1987. Wiadomo, że u osób stale pracujących w nadgodzinach występuje zwiększenie wydzielania hormonów stresu (adrenalina, noradrenalina, kortyzon), co w dłuższej skali czasowej nieuchronnie prowadzi do choroby.

Jednakże wydaje się, iż to właśnie 2000 rok stał się przełomowy w walce z syndromem karoshi, gdyż Sąd Najwyższy w Japonii wydał bezprecedensowy wyrok - zobowiązał dużą firmę reklamową Dentsu na wypłacenie odszkodowania w wysokości 2 milionów dolarów rodzinie pracownika firmy - Ichiro Oshima, który zmarł w wieku
24 lat z przepracowania. Jego średni czas pracy w firmie wynosił 80 godzin tygodniowo. Obecnie postuluje się, aby pracownicy rejestrowali swój czas pracy na specjalnych kartach, a następnie podpisywali go przełożeni. Pozwoli to poznać rzeczywisty czas pracy pracowników i wówczas będzie możliwe przedsięwzięcie określonych środków zapobiegawczych.

Lista czynników zwiększających niebezpieczeństwo wystąpienia karoshi jest długa. Do najważniejszych należą zbyt długi czas pracy oraz praca w trybie zmianowym, ale także brak jasno określonych zadań, zbyt duże wymagania przełożonych i brak społecznego wsparcia. Szczególne znaczenie dla powszechności zjawiska w Japonii ma brak kulturowych hamulców. Nie ma religijnego zwyczaju, który powstrzymywałby od pracy w określone dni. Całe japońskie społeczeństwo jest kontrolowane przez jedną wartość- wiarę, że większa wydajność, lepsze usługi i większa konkurencja są lepsze i chcemy je osiągnąć. Nie ma ostatecznej granicy dla zwiększania konkurencyjności. Takie podejście wzmacnia kultura popularna, a presje na coraz lepszą efektywność wykorzystują twórcy reklam. Jeden z producentów napojów energetycznych zachęcał do kupowania swojego produktu hasłem: „Czy możesz walczyć dla swojej korporacji 24 godziny na dobę?”.

Wielu Japończyków nie potrafi wskazać przyczyn pracoholizmu, z którego słyną. Pytani o powody, dla których w centrum japońskiego świata jest praca, odpowiadają:

Poświęciliśmy się pracy. Dlaczego? Japończycy nie znają powodu. Nie mamy czasu o tym myśleć.

Co motywuje ludzi do tak zgubnego w swych konsekwencjach postępowania? Czynnik ekonomiczny nie ma tu pierwszorzędnego znaczenia: wbrew obiegowym opiniom, japońscy pracownicy otrzymują niewielkie wynagrodzenie za nadgodziny. Częściej przywołuje się wyjaśnienia oparte na specyfice kulturowej, która ukształtowała "japoński charakter". Sarariman - to dziwne słowo pochodzące od angielskiego "salary man", oznacza pracownika najemnego, który ma nie tylko wykonywać swoją pracę, ale jak samuraj, "walczyć" dla swojej firmy. Ta reminiscencja rycerskiej przeszłości po części tłumaczy gotowość "korporacyjnych wojowników" do poświęceń i akceptacji niemal feudalnych stosunków w organizacji. Jednak nie zawsze przepracowanie jest wynikiem świadomego wyboru i wewnętrznej motywacji, czasami w grę wchodzi przymus ekonomiczny i stosunki władzy przypominające układ feudalny.

Model DCS [Demand - Control - Support] - Wymagania - Kontrola - Wsparcie tłumaczy występowanie choroby, a w skrajnym przypadku karoshi, współdziałaniem trzech stresogennych czynników: nadmiernych wymagań powodujących przeciążenie, niskim stopniem kontroli nad własną pracą i brakiem społecznego wsparcia. Takie warunki stwarza swoim pracownikom wiele nastawionych na maksymalną produktywność fabryk współczesnej Japonii. Przyjęty w nich system zarządzania, przepojony duchem kaizen - obsesją ciągłego doskonalenia, jakkolwiek efektywny, często stawia pracownikom zbyt duże wyzwania ograniczając jednocześnie ich swobodę.

Nadmierne wymagania i ich konsekwencje dotykają w Japonii nie tylko prących do sukcesu i wykazujących nadmierną lojalność dorosłych pracowników. Wygórowane oczekiwania sprawiają, że ofiarami karoshi padają dzieci - uczniowie szkół nawet stopnia podstawowego. Coraz częściej spotyka się opinie, iż fenomen eskalacji skutków przepracowania nie ogranicza się wyłącznie do Japonii. Choć nie odnotowano ewidentnych przypadków karoshi w krajach Europy i Ameryki, stwierdza się natężenie poważnych fizjologicznych następstw nadmiernego obciążenia pracą. Tak czy tak, tragiczny koniec setek ambitnych i wartościowych pracowników japońskich firm powinien stanowić memento dla entuzjastów nieograniczonego wzrostu ekonomicznego poprzez system zarządzania eksploatujący ciało i ducha człowieka.

Praca została wyróżniona w konkursie na esej o Japonii. Autorką pracy jest pani Dorota Kozłowska.

ŹRÓDŁA

Praca.pl
Haratani T. Encyklopedia Zdrowia i Higieny Pracy. 2001
Exbis
Trybuna Robotnicza

NASZE ARTYKUŁY

Różne oblicza Tennōji

Tofu w kuchni japońskiej

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy