Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura PORZĄDEK MAGICZNYM ROZWIĄZANIEM NA WSZYSTKIE PROBLEMY? RECENZJA KSIĄŻKI "MAGIA SPRZĄTANIA"

Wyd. Muza

03.07.2015 | 16:48
Autor: Katarzyna Zdziarska

Męczy Cię ciągłe porządkowanie rzeczy, które zawsze wracają do koczowniczego trybu życia? Jak zaprowadzić trwały porządek i czerpać z tego radość, opowiada Marie Kondo w książce "Magia sprzątania".

Marie Kondo już od dzieciństwa zaczęła swoją "porządkową" edukację, czytając magazyny dla gospodyń, a od 15. roku życia zajęła się sprzątaniem na poważnie. Obecnie pasja i zaangażowanie w idealny porządek i organizację zapewniła Marie Kondo niezwykłą popularność nie tylko w Japonii. Do tej pory wydała już cztery książki o tym, jak sprawnie zaprowadzić porządek w domu. Wydawałoby się, że takie porządkowanie jest czynnością na tyle prozaiczną, że nie ma o czym nawet pisać artykułu, a co dopiero cztery książki! Wielu z nas pewnie myślało, że tylko jego dotyczy problem nadmiaru rzeczy w domu. Popularność autorki książki "Magia sprzątania" i fakt, że znalazła się na liście 100 najbardziej wpływowych osób sporządzonej przez dziennik "The Times", dowodzi, że z podobnym problemem boryka się większość współczesnego społeczeństwa.

Książka jest dość lekka, ładnie wydana i przede wszystkim, co rzuca się w oczy, bardzo szczegółowo podzielona na podrozdziały – jest ich ponad 60! Ułatwia to wyszukiwanie interesujących nas fragmentów i, według mnie, dowodzi też, że autorka wciela swoją pasję organizowania na każdym kroku. Jedyne, co do mnie nie przemawia, to podtytuł książki "Japońska sztuka organizacji i porządku". Czytając go, można odnieść wrażenie, że jest to tradycja porządkowania przekazywana z pokolenia na pokolenie. Metoda KonMari jest autorska, więc nie wydaje mi się to do końca trafne, ale możliwe, że jest to po prostu zabieg marketingowy.

Na czym polega sztuka porządkowania metodą KonMari? Już w samej przedmowie autorka zachwala swoją niezawodną metodę i pokazuje, że nie chodzi tu o zwykłe porządkowanie, a o zmianę naszego życia. Brzmi patetycznie? Trochę, ale jak dłużej się nad tym zastanowić, porządek zawsze kojarzy się z idealną organizacją. Dlaczego niektórzy mają taki problem z utrzymywaniem porządku? Marie Kondo uważa, że po prostu nikt nas nie nauczył, jak to robić. Rodzice nie pokazywali nam, jak powinno się sprzątać, więc uczyliśmy się sami i popełnialiśmy te same błędy. W pierwszym rozdziale autorka obala popularne mity jak powinno się sprzątać i ujawnia, że sama popełniła wiele błędów, dążąc do doskonałości. Według niej kluczem do sukcesu są między innymi dążenie do ideału i odpowiednia technika, którą opisuje w dalszej części książki. Od czego powinniśmy zacząć? Oczywiście, od wyrzucania, ale zdecydowanie i z rozmachem. Porządkując, musimy odczuwać, że w naszym życiu coś się zmienia – wyrzucamy nie tylko zalegające nam w szafie ubrania, ale czasem także pamiątki, z którymi powinniśmy się rozstać.

Przed rozpoczęciem całego procesu musimy wyobrazić sobie, co chcemy osiągnąć i dlaczego chcemy zmienić swoje życie, bo jeśli chcemy tylko posprzątać, to książka nie będzie nam do tego potrzebna. Wybierając przedmioty, które chcemy zatrzymać, kierujemy się prostym pytaniem: „czy ta rzecz sprawia nam radość?”. Istnieją tylko dwie możliwe odpowiedzi i może dlatego czasem decyzje będą dla nas trudne. Wyrzucanie powinniśmy rozpocząć od rzeczy, które mają dla nas najmniejszą wartość sentymentalną, Kondo proponuje ubrania w pierwszej kolejności. Metoda KonMari nie polega jednak na bezmyślnym wyrzucaniu jak największej ilości przedmiotów. Decydując się na pozbycie się jakiejś rzeczy, powinniśmy najpierw podziękować za to, że mogliśmy jej używać. Zastanówmy się dlaczego nabyliśmy daną rzecz, a potem podziękujmy. Dla tych, którym ciężko jest się czegoś pozbyć, może to być sposób uspokojenia wyrzutów sumienia.

W trzecim rozdziale autorka szczegółowo wyjaśnia, na czym polega podział na kategorie i podkategorie przedmiotów, a także jak powinniśmy ułożyć pozostałe nam rzeczy. Innowacyjną dla mnie metodą było składanie ubrań pionowo, a także segregowanie ich według koloru. Dowiadujemy się, jak postępować z ubraniami, książkami, różnego rodzaju papierami, komono (różne drobiazgi, nie dające przyporządkować się do jednej kategorii), a na końcu z przedmiotami o wartości sentymentalnej. Zdecydowanym plusem książki jest przytaczanie przez autorkę konkretnych sytuacji, które zaistniały, podczas gdy pomagała porządkować domy swoich klientów. Czasami pociesza nas, że ktoś ma ten sam problem, a innym razem cieszymy się, że przynajmniej z nami nie jest tak źle (jedna z klientek Kondo miała pokaźną kolekcję 60 szczoteczek do zębów).

Wyrzuciliśmy już połowę naszego dobytku, co dalej? Aby bałagan nie powrócił, każdej rzeczy musimy wyznaczyć miejsce – temu problemowi autorka poświęciła 4. rozdział. Żadna rzecz, jak to Kondo ujmuje, „nie powinna być bezdomna”. Jednak nie powinniśmy marnować naszego czasu na odkrywcze i skomplikowane metody przechowywania każdego przedmiotu z osobna – najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze. Ostatni rozdział opowiada, jak uporządkowanie własnej przestrzeni może wpłynąć na nasze życie. Odkryjemy to, kim jesteśmy, co chcemy osiągnąć i stawimy czoła naszej przeszłości. Autorka na przykładzie klientów przekonuje nas, że uporządkowanie naszej przestrzeni spowoduje pozytywne zmiany w naszym życiu – dlatego właśnie książka nosi tytuł „Magia sprzątania”.

Jak już wspomniałam, książkę czyta się szybko i przyjemnie, jednak pojawiło się parę rzeczy, które trochę mi się nie spodobały. W pewnych fragmentach lektury odniosłam wrażenie, że autorka nie pasjonuje się sprzątaniem, a jest to jej obsesja. Sposób, w jaki opisuje swoje zaangażowanie w sprzątanie w wieku licealnym nie tylko swojego pokoju, ale i pokoju rodzeństwa, był dla mnie trochę niepokojący. Również pisanie o samej metodzie KonMari jako o cudownym leku na wszystkie nieszczęścia wywołuje wrażenie, że jest to bardzo oczywisty chwyt marketingowy. O ile jestem skłonna uwierzyć we wpływ porządku na moją pewność siebie, o tyle już trudno mi wyobrazić sobie jakim sposobem miałaby zmienić się waga mojego ciała. Z kolei inną sprawą, niekoniecznie na minus, jest nietypowy dla naszej kultury niezwykły szacunek do przedmiotów przez nas posiadanych. W niektórych momentach miałam wrażenie, że autorka traktuje rzeczy jak istoty czujące. Prawdopodobnie wywodzi się to z shintoizmu, z którego Kondo zaczerpnęła też rytuał witania się z domostwem. Podsumowując, czy polecam tę pozycję? Jeśli chcesz raz na zawsze uporządkować swój dom, myślę, że warto wypróbować metodę KonMari. Jest to ciekawa pozycja, która po lekturze powinna zmotywować do uporządkowania życia czy po prostu domu. Z pewnością czytając książkę, czasami entuzjazm autorki wręcz zaraża, co dla niektórych może być nachalnym zachwalaniem "cudownego sposobu na całe zło świata", innym może nie przeszkodzić w odbiorze.

_________

Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji
autor: Marie Kondo
wyd.: Muza SA

SYLWETKA AUTORA

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy