Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura EN POINTE PRZEZ HISTORIĘ BALETU W JAPONII

Nowy Teatr Narodowy w Tokio; źródło własne

30.03.2016 | 16:32
Autor: Klaudia Adamowicz

Balet cieszy się w Japonii zaskakującą popularnością. Skąd się wziął, jak jest postrzegany i wreszcie dlaczego gromadzi wokół siebie tak liczne grupy miłośników?

Słysząc słowo balet, droga skojarzeń wiedzie w stronę Rosji, Francji czy też Włoch. Teatr Bolszoj czy też Opera Garnier. Innymi słowy, taniec klasyczny obdarzony jest silnie europejskim wizerunkiem, stanowiąc integralny składnik bogactwa kulturowego Starego Kontynentu. Uwzględniając jednak fascynację Japończyków europejską kulturą, nie dziwi fakt jego obecności, a nawet popularności w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Mimo wszystko zaskakiwać może stopień popularności baletu. Zgodnie z danymi Ballet Research Center w 2011 roku przynajmniej 4630 szkół oferowało w Japonii zajęcia z baletu. Wielość szkół wynika nie tylko z popularności baletu, lecz także z różnicy w sposobie edukacji. Nauka tańca klasycznego na poziomie podstawowym dostępna jest wyłącznie w prywatnych szkołach. Dopiero na dalszym etapie można się starać o przyjęcie do szkoły państwowej.

Przypadkowo znaleziona szkoła baletowa w Kobe; źródło własne

Mimo tego nie ulega wątpliwości, że balet i nauka baletu są w Japonii popularne. Na każdym kroku można zupełnie przypadkiem natknąć się na szkołę baletową. Na szczególną uwagę zasługuje popularność zajęć dla dorosłych. Balet w Japonii popularny jest nie tylko jako sceniczne widowisko, lecz także jako hobby czy też sposób na spędzanie wolnego czasu i zachowanie dobrej kondycji. Profesjonalna edukacja również stoi na bardzo wysokim poziomie, co ma swoje odzwierciedlenie w licznych wyróżnieniach i nagrodach japońskich tancerzy (np. zwycięstwo Madoki Sugai w Prix de Lausanne w 2012 roku), jak również w obecności Japończyków wśród solistów najlepszych oper świata. Jako przykład można podać Misę Kuranagę, która zasłynęła również z udziału w #changedestiny marki SK-II — kampanii społecznej, namawiającej kobiety do niepoddawania się w walce o własne marzenia niezależnie od ograniczeń, jakie stawiają im ich własne geny. Również w Polsce nie brakuje japońskich tancerzy. W krakowskiej operze jedną z solistek jest Mizuki Kurosawa (ciekawy jest widok, gdy z japońskimi rysami twarzy w polskim stroju narodowym tańczy mazura w operze narodowej „Straszny dwór”).

Misa Kuranaga w kampanii #changedestiny marki SK-II

Mizuki Kurosawa, solistka Opery Krakowskiej, jako Kopciuszek; źródło Opera Krakowska

Akcesoria z baletnicami wszędzie cieszą się popularnością, jednak w Japonii zjawisko jest wyraźnie zintensyfikowane. Ręczniki, torebki, naklejki dostać można nawet w 100-jenowych sklepach. Powracającym motywem są oczywiście bladoróżowe pointy oraz klasyczna spódniczka tutu. Pomimo że na Zachodzie widać tendencję do modernizacji baletu, Japończycy kochają jego najbardziej romantyczną i klasyczną wersję, obowiązkowo uzupełnioną barwnymi kostiumami i pełnymi przepychu dekoracjami. Popularność przedstawień baletowych w Japonii przyczynia się również do faktu, że Japończycy maja często okazję do cieszenia się wizytami najlepszych zespołów baletowych świata. Trasy baletu z Teatru Bolszoj odbywają się regularnie. Nie ulega wątpliwości, że balet jest popularny. Popularny w stopniu, który niejednego przyprawi o pytające uniesienie brwi ze zdziwienia.

Spotkanie baletu z estetyką kawaii; źródło własne

Szukając odpowiedzi, warto spojrzeć na początek jego obecności w Japonii. Wszystko zaczęło się w roku 1911, kiedy miało miejsce pierwsze przedstawienie baletowe. Patrzono wówczas na taniec klasyczny jak na europejską sztukę, którą można jedynie podziwiać, lecz nie samemu się jej uczyć. Warto jednak zaznaczyć, że po raz pierwszy baletu próbowano nauczać już wcześniej, bo w 1907 roku w Imperial Theatre w Tokio. Ówczesne jednak wysiłki nie zakończyły się sukcesem: balet nie był wówczas popularny, większość uczniów nigdy nie miała okazji zobaczyć przedstawienia na żywo, widea również nie były dostępne. Sucha nauka nie przyniosła żadnych efektów. Początkowo nie traktowano zresztą baletu jako sztuki mającej wartość samą w sobie; stanowił wyłącznie część ogólnej edukacji tanecznej i artystycznej. Wzmianki na jego temat pojawiały się również w magazynach skierowanych do intelektualistów czy też miłośników sztuki; postrzegano go jednak wyłącznie jako wyrafinowany wytwór europejskiej kultury.

Wzrost popularności czy nawet faktyczne zaistnienie baletu w życiu artystycznym w Japonii wiąże się z sylwetkami trzech Rosjanek. Balet w swoich początkach w Japonii był silnie związany ze szkołą rosyjską; częste były występy tancerzy z Ballets Russes. Wracając do „trzech Rosjanek”, to zbiegiem okoliczności wszystkie nosiły nazwisko Pawłowa. Najsłynniejsza spośród owej trójki — Anna Pawłowa odwiedziła Japonię w 1922 roku; spotkała się również z aktorkami Takarazuki, które uczyła baletu. Baletowe linie w romantycznej formie łatwo zresztą dostrzec w przedstawieniach owego teatru; to właśnie one nadają Takarazuce liryczności, która nieobecna jest w typowej rewii zachodniej. Co ciekawe, podczas trasy koncertowej po USA Takarazuka występowała pod nazwą Takarazuka Ballet.

Anna Pawłowa w Japonii; źródło kihm2.wordpress.com

Z wizyty Pawłowej najważniejsze jest jednak to, że jej występ pobudził wyobraźnię i wywołał zainteresowanie baletem. Zasięg popularyzacji był jednak ograniczony — bilety były drogie i trudno dostępne. Wiele jednak osób zobaczyło przedstawienie tego typu po raz pierwszy. Ślady wizyty odnaleźć można także w tradycyjnej sztuce japońskiej — nawiązania do „Umierającego łabędzia” w wykonaniu Pawłowej odnaleźć można w spektaklu teatru kabuki zatytułowanym „Sagi musume”.

Bandō Tamasaburō w spektaklu kabuki "Sagi musume", w którym można odnaleźć inspirację "Umierającym łabędziem" Pawłowej

Kolejną spośród trzech znaczących dla historii baletu w Japonii Pawłowych jest Eliana Pawłowa — arystokratka, która po rewolucji uciekła z Rosji. W 1926 roku otwarła w Japonii pierwszą szkołę baletową — Pavlova Ballet School. Adepci jej szkoły stworzyli pierwsze pokolenie japońskich tancerzy oraz pedagogów baletu.

Trzecią Rosjanką była Olga Sapphire Pawłowa, która przeprowadziła się do Japonii po poślubieniu japońskiego dyplomaty. Była zarówno primabaleriną, nauczycielką, jak i choreografką. Kontynuowała swoją pracę nawet podczas wojny, inspirując kolejne pokolenia tancerzy.

Spośród japońskich tancerzy należy zwrócić szczególną uwagę na postać Yūsaku Azumy, który na różne sposoby powiązany był ze wszystkimi trzema Pawłowymi: po zobaczeniu Anny zapragnął zostać tancerzem baletowym, następnie został jednym z uczniów Eliany, aby w końcu występować u boku tak wybitnej i technicznie wspaniale wyszkolonej tancerki jak Sapphire. W końcu sam przeszedł do historii baletu w Japonii, nie tylko jako tancerz, lecz także założyciel własnej szkoły. Po wojnie, gdy w Japonii ponownie zaczęto wystawiać przedstawienia baletowe, Azuma zajął się propagowaniem i rozpowszechnianiem ukochanej przez siebie sztuki.

Po wojnie balet powrócił bardzo szybko i z jeszcze większą intensywnością. Japońska premiera „Jeziora łabędziego” w wykonaniu Tokyo Ballet Company odbyła się zaledwie rok po jej zakończeniu. Rolę księcia Zygfryda tańczył Azuma. Motyw łabędzia stał się w Japonii niemalże tożsamy z przedstawieniem baletowym. W roku 1950 wypuszczony został w Japonii brytyjski film „Czerwone trzewiki”, który dodatkowo wzmocnił popularność baletu, jak również dołożył swoje trzy grosze do świata mody, wywołując, szczególnie w dzielnicy Ginza, szał na czerwone buty. Powstały również mangowe adaptacje filmowej historii, która w oparciu o baśń Andersena opowiada smutną, pełną liryzmu historię baletnicy.

Pomimo powojennej biedy i braku żywności, a może właśnie dlatego, balet cieszył się niesamowitą popularnością, jakby w świecie marzeń i baśni ludzie szukali pocieszenia i nadziei. Od samego początku postrzegany był w silnie romantyczny i wyidealizowany sposób; funkcjonował jako synonim świata fantazji. Już wczesne ilustracje i obrazki z lat 20. i 30. (jojō-ga i nuri-e) przedstawiają postacie tancerek rodem z dalekiego świata pełnego nostalgii za tym, co nie istnieje. Taniec przeplata się z romantycznymi obrazami przyrody i magii; częste są postacie wróżek. Po wojnie ten sposób prezentowania uległ wzmocnieniu, przede wszystkim za sprawą powstających mang shōjo (skierowanych do młodych dziewcząt) i magazynów, które nad wyraz często odnosiły się do tańca klasycznego, stawiając w centrum postać baletnicy. Wielu ludzi nie miało okazji zobaczyć przedstawienia baletowego na własne oczy, całą więc wiedzę na jego temat czerpali z komiksów i ilustracji. Balet nie był już odległą, zachodnią sztuką, stał się przede wszystkim przedmiotem marzeń i indywidualnych ambicji. Mimo to jego zachodnia proweniencja nie była bez znaczenia — Zachód postrzegany był w kulturze dziewcząt jako liryczna utopia, odległa kraina of make-believe.

Klimat baletowego sklepu Chacott wprowadza w atmosferę make believe; źródło własne

Początkowe mangi z lat 50. i 60. podejmowały temat niemalże wyłącznie w sposób romantyczny i baśniowy. Europa, metafora odległej krainy marzeń, i otoczona kwiatami postać tancerki stanowiły w nich motywy dominujące. W latach 70. mangi baletowe wraz z rozwojem feminizmu nabrały wyraźniej realistycznego oblicza; nawet jeśli balet nadal ukazywany był jako wymarzona profesja, to jednak ukazywano również jego drugą stronę: problemy, dyscyplinę, poświęcenia, zmęczenie i rywalizację. Pojawił się również motyw współczesnego baletu, który nie opiera się wyłącznie na postaciach łabędzi i baśniowych księżniczek. Pierwsza, najmocniej powierzchowna fascynacja ustąpiła miejsca następnemu dojrzalszemu już etapowi, który dostarczył nowych inspiracji twórczych. Popularność motywu baletu w mangach, jak i samego baletu, trwa w Japonii do dnia dzisiejszego.

Manga „Arabesque” autorstwa Ryōko Yamagishi; źródło brickme.tumblr.com

Spotkanie mangi i baletu w wyniku współpracy pomiędzy Japońskim Baletem Narodowym a Tezuka Productions. Współpraca rozpoczęła się w 2014 roku, w 60. rocznicę powstania dzieła Tezuki „Phoenix”, którego nazwa była najprawdopodobniej inspirowana baletem Strawińskiego „Ognisty ptak”; źródło własne

Przejawem znaczenia baletu w historii mang shōjo jest organizacja przez Kyoto International Manga Museum wystawy, jak również wydanie publikacji poświęconych w całości temu właśnie zagadnieniu — „Ballet MANGA  Leap above the beauty”. Nie ulega wątpliwości, ze komiksy wpłynęły wyraźnie na obraz, jak i silnie popkulturowe konotacje baletu w Japonii; wolny był on od skojarzeń z kulturą wyższą czy też arystokracją. Naoko Haga, która zajmuje się badaniem baletu w Japonii, stwierdziła, że podczas rozmów z Japończykami, była niekiedy zdziwiona ich szeroką wiedzą na temat techniki baletu. W dalszej części wywiadu okazywało się, że posiadane informacje pochodziły znikąd indziej, jak właśnie z komiksów. Co więcej, wiele spośród mangowych historii opowiada o tancerzach amatorach. O ile na Zachodzie nauka baletu kojarzy się z utalentowanymi dziećmi dążącymi do zjawiskowej kariery, o tyle w Japonii traktowana jest niejednokrotnie jako elegancka forma gimnastyki w celu zachowania dobrej kondycji i zdrowia.

Okładka publikacji „Ballet Manga ~Leap above the beauty~”; źródło Kyoto International Manga Museum

Wzrastający poziom umiejętności japońskich tancerzy zdaje się świadczyć, że pomimo zaledwie 100-letniej historii baletu w Japonii już niedługo zachodnie grupy mogą się liczyć z silną konkurencją. Mimo to europejskie, a przez to romantyczne i wyidealizowane wyobrażenie baletu (romantyczny wizerunek baletu jest analogiczny do tzw. paryskiego syndromu), sprawia, że Japończycy nadal mają skłonność do wyróżniania zachodnich tancerzy, podczas gdy wielu Japończyków stanowi część najlepszych zespołów baletowych świata. Gala Baletowa z samymi japońskimi tancerzami, która odbyła się w Tokio na początku sierpnia, a o której można było przeczytać w wiadomościach „Japonii-Online”, miała na celu konfrontację z tą właśnie sytuacją. Wszystko wskazuje jednak, że Japończycy są na dobrej drodze do podboju świata baletu —sztuki, którą obdarzyli tak głębokim afektem.

ŹRÓDŁA

Ballet MANGA - leap above the beauty, Kyoto 2013.
Koprowicz M., Gala Baletowa w Tokio [14.08.2015]
Monden M., In Praise of Sheer Perfection: Ballet, Clothing, and Japanese Culture [14.08.2015]
Monden M., Layers of the Ethereal:A Cultural Investigation of Beauty, Girlhood, and Ballet in Japanese Shoujo Manga, „Fashion theory” 2014, t. 18.
Women, Media and Consumption in Japan, red. B. Moeran, L. Skov, Honolulu 1995.
Yamanashi M., A History of the Takarazuka Revue Since 1914: Modernity, Girls' Culture, Japan Pop, Leiden 2012.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Europa   kultura   komiks  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy