Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo NIE PO DRODZE DO MAŁŻEŃSTWA

The Japan Times

10.12.2015 | 15:12
Autor: Agnieszka Demidowska

Dlaczego wykształcone i dobrze zarabiające kobiety odwlekają decyzję o ślubie?

W ciągu ostatnich czterech dekad liczba zawartych w Japonii związków małżeńskich spadła o ponad połowę. Niektórzy całkowicie rezygnują z tego pomysłu, większość jednak woli po prostu poczekać kilka lat zanim sformalizuje swój związek lub w ogóle zacznie rozglądać się za odpowiednim partnerem. Dotyczy to zwłaszcza kobiet wykształconych, pracujących i ceniących sobie niezależność. Te zdają się cieszyć życiem w pojedynkę. Umiejętnie dzielą je między rozwój zawodowy, zainteresowania, podróże i przyjaciół. Z ich perspektywy małżeństwo w młodym wieku nie jest zbyt atrakcyjną opcją, a te z nich, które deklarują chęć wejścia w związek na stałe, napotykają przy tym liczne trudności. Dlaczego tak się dzieje? Skąd takie opinie? Wszystko wskazuje na to, że główną przyczyną, dla której Japonkom nie spieszno do wychodzenia za mąż, jest tradycyjne rozumienie ról społecznych i wynikający z tego brak równouprawnienia płci.

Jednym z najczęściej przytaczanych wyzwań, jakie stoją przed kobietami w Japonii, jest konieczność drastycznej zmiany stylu życia i dostosowania się do trybu, w jakim funkcjonuje mąż. Wiąże się to z wieloma wyrzeczeniami. Ponieważ to mężczyzna jest zwyczajowo uznawany za głowę rodziny, to na niego spada obowiązek utrzymania wszystkich jej członków. Od kobiet z kolei wymaga się oddania sprawom domowym, takim jak sprzątanie, gotowanie, opieka nad dziećmi itp. Małżonkowie muszą operować w dwóch różnych sferach życia – mąż w publicznej, czyli poza domem (w tzw. soto, „na zewnątrz”), a żona w prywatnej (to znaczy w uchi, „wewnątrz”). Wychodzenie poza ten schemat w obydwu przypadkach nie jest do końca mile widziane. Mężczyzna, który bierze urlop, aby móc spędzić więcej czasu ze swoją rodziną, może zostać posądzony o niewywiązywanie się ze swoich obowiązków wobec firmy, kobieta zaś będzie obwiniana o to, że zaniedbuje dom i dzieci. Podobne problemy występują w większości krajów, jednakże należy pamiętać, że w Japonii konsekwencje takich zachowań mogą okazać się dużo surowsze. Tak więc pomimo tego, że w dzisiejszych czasach coraz więcej kobiet podejmuje się pełnoetatowej pracy i stara się pogodzić karierę zawodową z wychowywaniem dzieci, to wiele z nich nie może liczyć na pomoc ze strony partnera czy przełożonych. Mało tego, Japonki często są zniechęcane do powrotu do pracy po urodzeniu pierwszego dziecka. Znane są takie zabiegi jak mata-hara – wyrażenie jest skrótem od angielskich słów maternity harassment i odnosi się do aktów dyskryminacji japońskich matek poprzez obcinanie im pensji, nieprzedłużanie kontraktów czy nawet zwolnienia. Prawnie są one niedozwolone i z tego powodu próbuje się z nimi walczyć, lecz problem w dalszym ciągu uznaje się za trudny do wyeliminowania. Podobne praktyki, będące skutkiem braku akceptacji, oraz wizja nadmiernej ilości zobowiązań domowych i zawodowych, które na dodatek mogą ze sobą kolidować, często skutkują odraczaniem decyzji o zamążpójściu.

Z punktu widzenia kobiet w Japonii może być to zresztą uznane za dosyć rozsądne zachowanie. Ślub oznaczałby dla nich rezygnację z opłaconych wcześniej studiów i kariery zawodowej, a co za tym idzie, również z niezależności finansowej. Po wyjściu za mąż będą musiały polegać już tylko na pensji partnera. Co prawda zwykle mogą nią dowolnie dysponować, lecz nie mają bezpośredniego wpływu na to, ile pieniędzy dostają ich mężowie. Niejako tracą więc kontrolę nad swoim życiem. W tym wypadku trudno dziwić się, że decyzję o ślubie podejmują coraz później.

Ze zjawiskiem mata-hara walczą np. aktywistki z Matahara Net. Źródło: „The Asahi Shimbun”. 

Dokonywanie życiowych wyborów być może okazałoby się łatwiejsze, gdyby miały w swoim najbliższym otoczeniu kogoś, z kogo mogłyby brać przykład. Nie chodzi tu o znane osobistości, aktorki czy piosenkarki, ale o kobiety o dość zwyczajnych profesjach, które mogłyby pokazać innym, że połączenie rozwoju zawodowego z życiem rodzinnym jest możliwe. Dzięki takim wzorcom z pewnością wiele Japonek poczułoby, że rzeczywiście jest to realna opcja. W końcu nie wszyscy mają na tyle odwagi, aby samemu przełamywać schematy i wychodzić przed szereg. Niestety, również ze strony kobiet zdarzają się nieprzychylne wypowiedzi na temat pracujących matek. Przykładowo, gdy w zeszłym roku jedna z mieszkanek Hiroszimy, która padła ofiarą mata-hara, pozwała swojego przełożonego, w Internecie i telewizji pojawiło się wiele komentarzy potępiających jej zachowanie.

Kłopotliwa wydaje się być również rozumienie pojęcia kobiecości. W Japonii przez wieki kojarzono pasywność i posłuszeństwo z przymiotami doskonałych żon czy partnerek życiowych. Do tej pory niewiele się zmieniło. Wciąż oczekuje się, aby to mężczyzna podejmował najważniejsze decyzje, był w pewnym sensie stroną dominującą. Dlatego też skoncentrowane na robieniu kariery Japonki nie są postrzegane jako odpowiednie kandydatki do stworzenia tak długotrwałej relacji, jaką jest m.in. związek małżeński. Mężczyźni skądinąd nie mają zbyt wiele okazji do widywania się z podobnymi kobietami – ze względu na panujące w Japonii normy społeczne w korporacjach zazwyczaj można spotkać jedynie pracownice tymczasowe lub takie, które nie mają ambicji piąć się po szczeblach kariery. Co ciekawe, jeśli któraś z ambitniejszych kobiet zechce podjąć się wyzwania pozostania w miejscu pracy i obejmie ważne stanowisko, to paradoksalnie jej szanse na znalezienie partnera będą dużo niższe niż szanse tych, które nigdy nie myślały poważnie o swojej karierze zawodowej. Mężczyźni nie mogą bowiem pozwolić sobie na związek z kimś o wyższych kompetencjach czy lepszych kwalifikacjach.

Z drugiej strony wymagania zorientowanych na karierę Japonek wcale nie są takie niskie. Sporo otwarcie mówi, że nie mogłyby się związać z młodszym mężczyzną, a co za tym idzie, z kimś, kto zarabia mniej od nich. Wydaje się to jednak dosyć logiczne. Ponieważ status kobiety po ślubie w dużej mierze zależy od statusu męża, to wiązanie się z kimś, kto odebrał słabsze wykształcenie, ma niższe zarobki czy ogólnie rzecz biorąc nie zajmuje odpowiednio wysokiej pozycji społecznej, równałoby się przyzwoleniu na obniżenie własnego statusu. Takie wymogi łączone są również z nierównościami na rynku pracy. Kobiety zwykle zarabiają mniej od mężczyzn, a ponadto trudniej jest im o awans. Poprzez wybór właściwego partnera starają się jak gdyby „nadrobić” te różnice. Zanim jednak podejmą ostateczną decyzję, często czekają nawet do kilku lat, tym samym odwlekając datę ślubu.

Interesujące jest to, że wbrew wszystkim przeciwnościom, z jakimi muszą zmagać się kobiety w Japonii, znacząca większość wciąż deklaruje chęć wejścia w związek małżeński. W badaniach przeprowadzonych w 1997 roku ponad 63% nie będących w żadnym związku Japonek przyznało, że kobiety szczęście odnajdują w małżeństwie. I jakkolwiek liczba singli w Japonii rośnie, to takie przekonania w dalszym ciągu zyskują ogromne poparcie. Z pewnością duży wpływ na takie myślenie ma chęć wpisania się w tamtejsze schematy i uniknięcia społecznego wykluczenia, aczkolwiek dużo ważniejsze wydaje się pragnienie stworzenia własnej rodziny, wyjątkowych więzi ze swoimi dziećmi. To przede wszystkim dzieci są powodem, dla których Japonki ostatecznie decydują się na ślub. Dzięki nim mogą poczuć, że są częścią czegoś bardziej wartościowego. 

To właśnie ze względu na dzieci kobiety w Japonii ostatecznie decydują się na ślub. Źródło: „The Diplomat”. 

Podsumowując, kobiety w Japonii odkładają decyzję o małżeństwie z powodu nierówności społecznych. Zdają sobie sprawę z tego, jak dużym wyzwaniem byłoby dla nich założenie rodziny – i dlatego starają się jak najlepiej wykorzystać pierwsze lata swojego dorosłego życia. Realizują się zawodowo, znajdują czas na podróże i spotkania ze znajomymi. Wiedzą, że po ślubie będą musiały z tego zrezygnować, więc korzystają z właściwie jedynej dostępnej im opcji, jaką jest odwlekanie decyzji o zawarciu stałego związku. Oczywiście mogą starać się połączyć pracę z opieką nad domem, lecz ze względu na głęboko zakorzenione poglądy na to, czemu powinny poświęcić się kobiety, często nie jest to łatwe. Problemy pojawiają się już na etapie poszukiwań odpowiedniego partnera – obejmujące wysokie stanowiska Japonki niekiedy z miejsca uznawane są za mało kobiece. Podobne poglądy przyczyniają się do coraz późniejszych małżeństw. 

Ostatnimi czasy w Japonii zaczęły się pojawiać różnego rodzaju akcje mające na celu uświadomienie społeczeństwu, jak trudno jest kobietom wejść w rolę żony czy matki, czego świadectwem mogą być chociażby spoty reklamowe firmy Cybozu, o których można przeczytać w naszym newsie pt. „Wyzwania pracujących mam (...)”. W pomoc aktywnym zawodowo Japonkom angażuje się również rząd. Niedawno wprowadzono na przykład ustawę o zwiększeniu liczby kobiet na stanowiskach kierowniczych (można o niej przeczytać klikając tutaj). Być może takie działania przyczynią się do poprawy ich sytuacji, a w konsekwencji doprowadzą do zmiany stosunku Japonek do instytucji małżeństwa. Bez wsparcia ze strony najbliższego otoczenia i przełamania schematów dotyczących roli kobiet i mężczyzn w Japonii raczej nie będzie to możliwe.

ŹRÓDŁA

CNN Travel
Japan Subculture
Kawamura, S. (data nieznana). What is behind delayed marriage in Japan?
Nemoto, K. (kwiecień 2008). POSTPONED MARRIAGE: Exploring Women’s Views (…). Gender and Society, 22 (2). Sage Publications, Inc.
The Japan Times I
The Japan Times II

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

okiem Japończyka   praca   zatrudnienie kobiet   kobiety   rodzina  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy