Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo DZIEJE JAPONII Z KONOPIAMI W TLE

Rolnicy zbierający plony; źródło: The Japan Times.

31.07.2016 | 14:53
Autor: Agnieszka Demidowska

W Japonii obowiązują bardzo surowe restrykcje dotyczące posiadania, zakupu i hodowli konopi, lecz obecnie niewielu zdaje sobie sprawę z tego, jak ważną rolę odgrywały one w historii tego kraju.

Za samo posiadanie choćby najmniejszych ilości tego zioła lub jego pochodnych można trafić do więzienia na 5 lat, a za prowadzenie hodowli przysługuje zaś kara do lat 7. Co prawda w Japonii znajdują się legalne uprawy konopi, jednakże na terenie całego kraju jest ich mniej niż 60. W świetle prawa roślina ta wciąż traktowana jest jako potencjalne zagrożenie, źródło marihuany, a zatem narkotyku. Ostatnimi czasy coraz częściej słyszy się jednak głosy nawołujące do rozluźnienia obowiązujących przepisów. Bardzo istotnym argumentem w tej dyskusji jest fakt, że konopie były od dawna obecne w wielu sferach życia Japończyków. Można powiedzieć, że były bardzo ważną częścią japońskiego dziedzictwa kulturowego. Nawet Akie Abe, żona obecnego premiera Shinzō Abe, w wywiadzie dla magazynu „Spa!” oznajmiła, że sama jest zainteresowana hodowlą konopi i ożywianiem zapomnianych już dziś tradycji.

Konopia to roślina, której wszystkie części mogą zostać skutecznie wykorzystane. Chociaż jest ona zakazana w Japonii, to myślę, że znalazłaby wiele praktycznych zastosowań, również w dziedzinie medycyny. 

Pierwsza dama nie jest zresztą jedyną zwolenniczką szerzenia wiedzy na temat konopi. Do ich grona zalicza się też Junichi Takayasu, który do tego stopnia zainteresował się konopiami, że w 2001 roku otworzył w mieście Nasu w prefekturze Tochigi Taima Hakubutsukan, pierwsze w Japonii muzeum poświęcone właśnie tej roślinie. Podtrzymywanie pamięci o jej wadze i zastosowaniu mężczyzna uważa wręcz za swoją misję i ma nadzieję, że w przyszłości Japończycy porzucą swoje uprzedzenia w stosunku do niej.

Junichi Takayasu przed swoim muzeum; źródło: Global Research

Do czego były więc wykorzystywane konopie? Pierwsze ślady datuje się na okres Jōmon (ok. 10 000 p.n.e.–200 n.e.). Z tej epoki mają bowiem pochodzić znalezione na terenie prefektury Fukui gliniane garnki ze skrawkami tkanin z włókien konopnych w środku. Według Takayasu tkaniny z konopi były jednymi z najważniejszych materiałów dla ludzi z tamtych czasów; z ich nici wytwarzano na przykład ubrania, które w zimie zapewniały ciepło, a w upalne letnie dni – chłód. Produkowano też cięciwy do łuków czy żyłki wędkarskie. Były to rzeczy niezbędne do przetrwania. Ze względu na mocne łodygi konopie znakomicie nadawały się do ich produkcji, a fakt, iż te rośliny bardzo szybko rosły, czynił je tylko jeszcze bardziej atrakcyjnymi dla ówczesnych mieszkańców Wysp Japońskich. 

Konopie były również wykorzystywane w szintoizmie, rdzennej japońskiej religii. Ceniono je za ich zdolności do oczyszczania. Kapłani używali ich podczas błogosławienia wiernych, a także w trakcie egzorcyzmów. Konopie do dziś stosuje się w świątyniach – to z nich wytwarzane są m.in. ceremonialne liny. Konopie w formie pomalowanych na złoto skórek można też znaleźć w różdżkach szintoistycznych kapłanów. Oczywiście zwykli ludzie również często z nich korzystali. Japońscy podróżnicy na przykład składali w przydrożnych świątyniach niewielkie ofiary z konopi (na początku XX wieku pisał o tym historyk George Foot Moore). Tym samym mieli zapewnić sobie pomyślną podróż. Z kolei podczas festiwalu Obon japońskie rodziny paliły wiązki konopi przed progami swoich domów, aby w ten sposób przyciągnąć dusze zmarłych przodków.

Jako ciekawostkę można potraktować wzmianki o tej roślinie w „Man’yōshū” (polski tytuł to Dziesięć tysięcy liści), czyli najstarszej antologii literatury japońskiej, oraz w „Wakoku Hyakujo”, zbiorze odbitek drzeworytów powstałych w okresie Edo (1603–1868). W haiku czynności związane z konopiami pozwalały na identyfikację pór roku. Sadzenie nasion konopi wskazywało na wiosnę, zbieranie dojrzałych już roślin na lato, a suszenie i namaczanie łodyg oraz wytwarzanie z nich włókna na jesień. Zimą z kolei zajmowano się tkaniem ubrań.

Mówi się, że konopie miały jeszcze jedno bardzo ciekawe zastosowanie – ze względu na to, że mogły bardzo szybko rosnąć, często stosowano je w treningach wojowników ninja. Ponieważ ich wysokość wzrastała dosłownie z dnia na dzień, to ninja w tym samym tempie musieli zwiększać wysokość swoich skoków. 

Drzeworyt z XVII wieku przedstawiający kobiety wyrabiające włókna z konopi; źródło: Global Research.

Japończykom znane było także lecznicze zastosowanie konopi. Leki na bazie tej rośliny, znane z medycyny chińskiej i mające pomagać w walce z bezsennością i różnego rodzaju bólami, można było dostać w aptekach jeszcze na początku XX wieku. Pomimo tego, że same leki były użytkowane na wiele sposobów, do dziś nie wiadomo, czy Japończycy wykorzystywali konopie do produkcji narkotyków i czy je palili. Ze względu na fakt, iż w przeszłości konopie rosły praktycznie na terenie całego kraju, można przypuszczać, że korzystali z nich członkowie niższych warstw społecznych. Brakuje jednak jakichkolwiek wzmianek na ten temat w źródłach historycznych, nie tylko tych japońskich, lecz również i chińskich. Do dziś nie możemy też być pewni tego, czy Chińczycy używali konopi do produkcji środków odurzających. 

Jeśli chodzi o Japonię, to pewnikiem może być dla nas tylko to, że konopie były roślinami powszechnie uprawianymi aż do drugiej połowy XX wieku, a ich największe plantacje znajdowały się na Hokkaido i w regionie Tōhoku. 

Dlaczego więc obecnie nie są aż tak znane? Zmiana nastawienia w stosunku do tej rośliny nastąpiła po II wojnie światowej. Jeszcze podczas wojny, na początku lat 40., konopie były nagminnie wykorzystywane przez wojskowych. Lin konopnych używali zarówno marynarze, jak i lotnicy. W samej prefekturze Tochigi aż połowa upraw była przeznaczana na cele militarne. Po przegranej w 1945 roku Amerykanie wkroczyli na teren Japonii i stopniowo zaczęli wprowadzać swoje ustawy w życie. W 1948 roku wprowadzili tzw. „Cannabis Control Act” (tłum. Ustawa o kontroli konopi), który zakazywał hodowli konopi. Ponieważ w USA roślina ta była już zakazana od 1936 roku, to wydawać by się mogło, że Amerykanie chcieli wtedy po prostu wprowadzić na terenie Japonii podobne prawa i zakazy, co w swoim kraju, i tym samym uchronić Japończyków przed zgubnymi konsekwencjami stosowania narkotyków. Delegalizacja konopi przede wszystkim oznaczała jednak koniec japońskiej armii, która bez odpowiedniego ekwipunku nie mogła prowadzić działań wojennych (celem całej okupacji była przede wszystkim demilitaryzacja kraju). Istnieją także teorie, wg których ustawa miała wesprzeć amerykański przemysł petrochemiczny i zmusić mieszkańców Japonii do używania takich materiałów jak np. poliester czy nylon. Co ciekawe, „Cannabis Control Act” po dziś dzień służy za podstawę polityki wobec tej rośliny. 

Zbiory; źródło: Global Research

Obecnie w Japonii znajduje się mniej niż 60 licencjonowanych farm, na których uprawiana jest ta roślina. Jeszcze mniejsza jest jednak wiedza na temat roli konopi w dziejach tego wyspiarskiego kraju. Wspomniany już wcześniej Junichi Takayasu sam obawia się, że wkrótce może ona po prostu wymrzeć i z tego powodu co roku organizuje wycieczki po tamtejszych uprawach, urządza też warsztaty poświęcone tkaninom z włókien konopnych. Być może dzięki jego staraniom przyszłe pokolenia docenią właściwości tej rośliny i zmienią swoje nastawienie do niej. Trudno jednak określić, jakie są na to szanse. Obecnie konopie zdobywają uznanie wśród osób zainteresowanych zdrowym stylem życia i dietetyków. Osoby świadome liczby zastosowań tej rośliny stanowczo podkreślają jej znaczenie dla japońskiej kultury. W ich wypowiedziach dla „The Japan Times” czuć nadzieję na to, że kiedyś konopie będą w Japonii traktowane inaczej, a przynajmniej wykorzystywane na więcej sposobów. Jak mówi Takayasu:

Im więcej dowiadujemy się o przeszłości, tym więcej wskazówek jesteśmy w stanie uzyskać o tym, jak wieść lepsze życie w przyszłości. 

ŹRÓDŁA

Antique Cannabis Book
Global Research
The Japan Times I
The Japan Times II
The Wall Street Journal
Tofugu
Varley, P., (2006). Kultura japońska. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

ciekawostka   medycyna   kultura  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy