Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Muzyka RZECZ O MYSIEJ NATURZE. WYWIAD Z LIDEREM ZESPOŁU MOUSE ON THE KEYS

mouse on the keys, źródło: materiały prasowe

23.04.2016 | 22:34
Autor: Martyna Wyleciał

Wyjątkowa rozmowa „Japonii-Online” z Akirą Kawasakim, liderem i perkusistą w zespole mouse on the keys o naturze ludzi i myszy.

Zespół mouse on the keys powstał w 2006 roku, a w jego skład wchodzą niezmiennie Akira Kawasaki, Atsushi Kiyota i Daisuke Niitome. Czterokrotnie występowali w Europie, w tym trzy razy w Polsce. Tym razem zagrają 3 maja w Gdańsku w Teatrze Szekspirowskim. Z tej okazji „Japonia-Online” przeprowadziła wywiad z Akirą Kawasakim, liderem i perkusistą mouse on the keys, by dowiedzieć się więcej o filozofii, historii i twórczości zespołu.

To wyjątkowe trio z Japonii w swojej muzyce łączy brzmienia jazzowe, postrockowe i elektroniczne, ale nie stroni także od innych gatunków, które przekuwa w bardzo klimatyczne instrumentalne utwory. Swoją twórczość opiera na koncepcjach filozoficznych dotyczących natury człowieka oraz przestrzeni współczesnego miasta. Ważnym elementem występów zespołu są wyświetlane podczas nich wizualizacje, które dodają kolejną warstwę interpretacyjną do ich twórczości.

Muzycy podczas pracy w studio. Źródło: materiały prasowe

 

Niektórzy nasi Czytelnicy mogą was jeszcze nie znać. Proszę przedstaw mouse on the keys i opowiedz o filozofii zespołu.

mouse on the keys to instrumentalne rockowe trio. Skład to: 1 perkusja + 2 pianina/keyboardy. Trudno jest wyjaśnić filozofię zespołu. Kiedy zakładaliśmy go dziesięć lat temu, uważaliśmy, że nasza muzyka symbolizuje miasto (takie jak Tokio) i współczesną architekturę. Obecnie w naszej muzyce staramy się zrozumieć, jakich koncertów oczekują nasi słuchacze. Innymi słowy, muzykę tworzymy na podstawie tego, w jaki sposób ludzie reagują i tego, co nam podpowiadają rozum i serce.

Kim są członkowie mouse on the keys? Proszę, przedstaw każdego i opowiedz o jego mocnych stronach bądź nietypowych umiejętnościach.

Akira Kawasaki: lider, perkusista – żyje złudzeniami;

Atsushi Kiyota: pianino, keyboard – uzależnienie od nikotyny;

Daisuke Niitome: pianino, keyboard – alkoholik.

Wasza nazwa pochodzi od utworu Zeza Confeya „Kitten on the keys”. Czemu jednak „myszy”? Jak wybraliście tę nazwę?

Pierwszym powodem było to, że podoba nam się brzmienie słowa „mouse”. Po drugie natura myszy jest bardzo kontrastowa, ponieważ jakby przeciwstawia się ona temu, że z wyglądu jest urocza, żyjąc z ciemnych piwnicach.

Wasza muzyka to mieszanka różnych stylów. Opowiedz nam proszę o waszym brzmieniu i tym, co na nie wpływa.

Kiedy zakładałem mouse on the keys, miałem w głowie konkretny koncept. Jasno wyjaśnia on, co na nas miało wpływ. Ten koncept to: „wykorzystanie elementów współczesnej muzyki francuskiej, reprezentowanej przez Debussy’ego i Ravela, oraz muzyki hardocre’owej lat 80. i 90., którymi inspirował się nasz perkusista Akira Kawasaki, a następnie połączenie ich w styl przywodzący na myśl techno rodem z Detroit.”

Jesteście kojarzeni także z jazzem. Jak wygląda japońska scena jazzowa?

Czerpiemy inspiracje z jazzu, ale my sami nie uważamy się za zespół jazzowy. W latach 60. tworzyli tacy artyści jak Bill Evans czy Miles Davis i jego Second Great Quintet, myślę, że jazz można także poczuć we współczesnych interpretacjach Scriabina i Hindemitha autorstwa Glenna Goulda. Ci mistrzowie dokonali przełomu, wnieśli wiele różnych elementów, przekraczali granice gatunków, teraz w muzyce nie ma takich możliwości. My chcemy tworzyć muzykę właśnie w tym duchu. Dlatego też, ponieważ w kontekście Japonii jest to trochę herezja, nie chcemy i nie będziemy mówić o japońskiej scenie jazzowej.

Pozostając jednak w temacie jazzu, czy zdarza wam się improwizować na koncertach? Czy improwizacja to ważny element w waszym procesie twórczym?

Zależy od piosenki, ale i na koncertach, i podczas nagrywania w studio zdarzają się improwizacje. Do tej pory sądziłem, że dużo ważniejsze jest to, jak kompozycja jest skonstruowana, niż pójście na żywioł. Teraz jednak stawiamy przed sobą wyzwanie znalezienia złotego środka pomiędzy ustaloną konstrukcją a improwizacją. Nadal nie mamy w tym wprawy, myślę wręcz, że wychodzi nam coś, co w matematyce nazywa się fraktalami.  

W ubiegłym roku wydaliście album „The Flowers of Romance”. Jakie utwory na nim znajdziemy? Co zainspirowało was do stworzenia tego albumu?

Myślę, że tym razem na nowym albumie można spróbować muzyki klubowej i współczesnej w wykonaniu mouse on the keys. Co więcej, teraz również pozostali członkowie mieli swój wkład w komponowanie, bo do tej pory ja się tym zajmowałem. Zaprosiliśmy także do współpracy zespoły z zewnątrz. W efekcie powstał zróżnicowany i bogaty album.

Podczas produkcji tej płyty muzyczne inspiracje czerpaliśmy po trochu z różnych rzeczy, ale jeśli chodzi o koncept, to na główny plan wysuwają się poglądy Emmanuela Lévinasa o naturze człowieka, które wywarły na nas spore wrażenie.

Czym jest dla ciebie „romans”? Jaka jest najbardziej romantyczna rzecz, jaką zrobiłeś?

Szczeniacka miłość? (śmiech)

Twierdzicie, że dzięki wizualizacjom wykorzystywanym podczas waszych koncertów, przekształcacie każdą salę w wirtualne Tokio. Jakie jest twoje ulubione miejsce w tym mieście? Co byś zaproponował osobom, które przyjeżdżają do Tokio?

Moim ulubionym miejscem jest Katedra Najświętszej Marii Panny w Tokio oraz Tateishinakamise*. Bary przy Kitasenju**.

Przejdźmy do koncertów. Zagracie 3 maja w Gdańsku. Będziecie w Polsce po raz trzeci. Jak wspominasz poprzednie występy w naszym kraju? Masz jakieś ciekawe historie z wizyty w Polsce?

Z naszego pierwszego pobytu w Polsce zapamiętaliśmy, jak bardzo poruszyła nas wylewność i pełen entuzjazmu charakter Polaków. Za każdym razem tak to czujemy. Kiedy skończyliśmy koncert, widzieliśmy dziewczyny, które z przejęciem rozmawiały pod wypływem emocji wywołanych zajebistością naszej muzyki. Był też chłopak, któremu podpisaliśmy się mazakiem na ramieniu, a on miał tak szalony wyraz twarzy, jakby zaraz chciał to sobie wytatuować. W Gdańsku będzie równie fajnie.

mouse on the keys gra już od dziesięciu lat. Jakie masz najlepsze wspomnienie z bycia w zespole?

Europejska trasa mouse on the keys w 2010 roku (pierwszy raz, gdy zespół grał koncerty zagranicą).

Czego możemy się od was spodziewać w najbliższej przyszłości? Jakie macie plany?

Do końca roku zapowiemy nowy materiał, a w przyszłym, jak sądzę, ruszymy w największą jak dotąd światową trasę.

Nasz dziennik gromadzi informacje o Japonii w myśl hasła „cała Japonia w jednym miejscu". Co według ciebie powinno się koniecznie znaleźć na łamach „Japonii-Online”?

Osobiście wybrałbym najważniejszego współczesnego japońskiego artystę, Kenjirō Okazakiego***.

Proszę, przekaż wiadomość dla Czytelników z Polski.

Tym razem damy tylko jeden koncert w Gdańsku, przyjdźcie, jeśli mieszkacie blisko. A po koncercie zagadajcie do nas. Chcemy posłuchać, co macie do powiedzenia. Chcielibyśmy móc zrobić trasę po całej Polsce. Niech nam ktoś zarezerwuje sale. (dodaje po polsku) Do zobaczenia!

Zachęcamy do zapoznania się z próbkami twórczości zespołu:

Utwór „Leviathan” z nowego albumu zespołu, „The Flowers of Romance”. Źródło: YouTube/ultradist

Występ na żywo z 2011 roku. Muzycy grają jedną ze swoich najpopularniejszych piosenek, „Saigo no bansan”. Źródło: YouTube/mouseonthekeys

* Ulica handlowa w starym stylu, gdzie można zjeść i napić się przy niewielkich straganach oraz kupić lokalne produkty.
** Kitasenju – jedna z głównych stacji metra w Tokio na linii Chiyoda.
*** Kenjirō Okazaki (ur. 1955) – artysta zajmujący się malarstwem, rzeźbą, architekturą i architekturą krajobrazu. Jego prace są doceniane i wystawiane w Japonii i na świecie.

ŹRÓDŁA

mouse on the keys
Beauty of Japan
Kenjiro Okazaki

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

koncert   Tokio   muzyka  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy