Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura DZIESIĄTA PODRÓŻ PO JAPONII. RELACJA Z X DNI JAPOŃSKICH W ŁODZI

X Dni Japońskie na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym UŁ

29.05.2016 | 17:47
Autor: Krystian Karolak

W dniach 16–17 kwietnia odbyły się na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym X Dni Japońskie, na których uczestnicy mogli poznać m.in. tajniki kyūdō i wypalania ceramiki czy historię cosplayu w Polsce.

DZIEŃ PIERWSZY

Jubileuszowe X Dni Japońskie na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego zainaugurowano wygłoszeniem krótkich przemówień. Wśród otwierających tegoroczną edycję byli m.in. wiceprezydent Łodzi Ireneusz Jabłoński, Teresa Witkowska reprezentująca największą japońską firmę farmaceutyczną Takeda – spółka z siedzibą w Łódzi (główny sponsor Dni Japońskich) i radca Ambasady Japonii w Polsce Satoru Takahashi, który opowiedział o swojej przeszłości i styczności z Łodzią. Obecni byli również prof. Joanna Działo – prodziekan ds. organizacji studiów i programów kształcenia na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym w Łodzi, wspominająca o analizowaniu zagadnień ekonomicznych i gospodarczych dotyczących Japonii przez studentów oraz doktorantów wydziału, oraz prof. Jolanta Młodawska-Bronowska (prezes klubu Yakumo-goto oraz jedna z organizatorek wydarzenia). W imieniu organizatorów prof. Młodawska podziękowała za możliwość zorganizowania całej imprezy zarówno sponsorowi, jak i patronom, wydziałowi oraz urzędowi miasta. Z okazji okrągłej, dziesiątej już edycji Dni Japońskich, na salę wjechał ogromny tort ze świeczkami, którym poczęstowani zostali wszyscy obecni.

Otwarcie X Dni Japońskich, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Pierwsza prelekcja tego dnia – „Teatr kabuki: Kwiat Edo” dr Igi Rutkowskiej z Uniwersytetu Warszawskiego – mówiła o genezie teatru kabuki, określanego też mianem teatru gwiazd. Podczas tego punktu programu można było dowiedzieć się, że w kabuki współistnieć mogły ze sobą różne opowieści czerpiące z legend, życia mieszczańskiego, horrorów oraz wykorzystujące motyw morderstw. Wszystko to wzbudzać mogło u widzów tego spektaklu spektrum różnych emocji, od wzruszenia poczynając, a skończywszy na śmiechu. Prelegentka zwróciła przy tym uwagę na istnienie ram czasowych odnoszących się do teatru (lata 1603–1868) i uczynienienia go w okresie Meiji teatrem narodowy. Ciekawostką, o której wspomniała dr Rutkowska, jest to, że obecnie aktorzy kabuki – będący potomkami artystów z okresu Edo – są postrzegani jako celebryci i angażowani m.in. do udziału w reklamach telewizyjnych.

Dr Iga Rutkowska o teatrze kabuki, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

W kolejnej części programu wystąpili przedstawiciele Koła Naukowego Robotyki SKaNeR Politechniki Łódzkiej, którzy zaprezentowali szczegóły na temat zawodów Sumo Challenge odbywających się od 2008 roku. Zasady pozwalają na uczestnictwo w tych rozgrywkach dwóch robotów, które w ciągu trzech rund, trwających po 3 minuty każda, stają do walki przeciwko sobie i usiłują zepchnąć przeciwnika z ringu. W trakcie krótkiej prezentacji ukazano również najpopularniejsze roboty występujące w Japonii wśród których są m.in. Pepper, Robear niosący pomoc ludziom chorym i starszym, Laundroid składający ubrania czy Kirobo reklamowany jako towarzysz uprzyjemniający każdą podróż. Nie zabrakło też prezentacji własnych rozwiązań dotyczących robotyki i krótkiego wprowadzenia do techniki ich programowania.

Przedstawiciele Koła Naukowego Robotyki SKaNeR, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Po demonstracji robotów stworzonych przez członków koła przyszła kolej na prelekcję Urszuli Imamury – prezes Towarzystwa Polsko-Japońskiego im. Akiry Kurosawy w Katowicach, która opowiedziała o kanonach piękna w Japonii ze szczególnym uwzględnieniem pojęcia ikigai, oznaczającego powód do życia i przeżywanie czegoś niezwykłego każdego dnia, np. o poranku, oraz yugen, często utożsamianego z tajemniczym i mrocznym pięknem, np. gwiezdnej nocy (odczuwanie tego, że jesteśmy zaledwie ziarenkiem piasku w stosunku do całego kosmosu). Prelegentka wskazała również na znaczenie góry Fuji w kontekście sakralnym, a także ukazanie jej jako motywu w sztuce. Ponadto podkreślono estetyczny aspekt mchu i mgieł występujących w Japonii, symboliczny wymiar obrazów japońskich czy rozwój kanonów piękna przez przytoczenie postaci Junichiego Nakahary – arysty, który wprowadził duże oczy w mangach.

Następnie odbył się pokaz łucznictwa kyūdō z udziałem Janusza Surmy i Polskiego Stowarzyszenia Kyudo. Poza omówieniem charakterystyki łucznictwa w Japonii, wyglądu łuku używanego do tego sportu oraz jego specyfiki, m.in. wytwarzania, doboru pod względem siły naciągu i wzrostu czy długości ramion osoby posługującej się nim, zwrócono także uwagę na wygląd tarczy strzelniczej oraz ubiór samego łucznika (hakama, tabi, obi, kimono – w tym wypadku będące kyūdō-gi).

Strzelanie z łuku, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Bezpośrednio po pokazie uczestnicy Dni Japońskich zapoznali się z ceramicznymi wspomnieniami z Japonii, w które przeniosła wszystkich Joanna Koryciarz-Kitamikado z Polskiego Instytutu Studiów nad Sztuką Świata. Zaprezentowała ona mapkę ze wskazaniem na niej miejsc produkcji ceramiki, po której nastąpiło omówienie historii raku (obejmującej rodzaje ceramiki takie jak: karatsu-yaki wywodzącej się z miejscowości Karatsu w prefekturze Saga oraz kyō-yaki wytwarzanej w Kioto), przykładów ceramiki znajdującej się w kolekcji autorki, a także istnienia siedmiu pieców Kobori Masakazu (znanego także jako Kobori Enshū), występujących w Asahi, Agano, Akahadzie, Kosobe, Shidori, Takatori i Zeze.

Ceramiczne wspomnienia, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Przedostatnie wystąpienie poświęcono ukazaniu fenomenu cosplayu w Polsce z ujęciem podtytułu „Indywidualizm, czy podążanie za tłumem?”. W tematykę tego zjawiska wprowadził zgromadzoną publiczność Łukasz Reczulski reprezentujący Stowarzyszenie Entuzjastów Kultury Japońskiej Inochi. Autor wyjaśnił pokrótce, czym jest cosplay (stanowi połączenie dwoch słów pochodzących z języka angielskiego: costume i playing, co oznacza przebieranie się za ulubionych bohaterów gier, filmów czy mang), gdzie się narodził oraz jak rozwijał się w Polsce. Nie bez powodu padło tu nazwisko Roberta Korzeniowskiego traktowanego jako ojciec mangi i anime oraz osoba, dzięki której ten fenomen mógł zaistnieć w naszym kraju. Przywołano też artykuł w trzecim numerze czasopisma „Animegaido”, opisujący narodziny cosplayu w Polsce, a także omówiono organizację kolejnych konwentów i zainteresowanie nimi coraz większej liczby osób. Pokuszono się również o wymienienie pierwszego polskiego cosplayu mającego miejsce 28–29.03.1998 roku, a później imprez takich jak Sailor Moon Day (19.09.1998) czy rozwoju analizowanego fenomenu w Łodzi (lata 1999–2004). Nie zapomniano też o kontrowersjach towarzyszących cosplayowi, sposobie jego relacjonowania i przekazowi kreowanemu przez media. Jednocześnie podkreślono utworzenie się swego rodzaju elity wśród cosplayerów (w tym sukcesach Polaków na prestiżowych imprezach, m.in. EuroCosplay). Na sam koniec przytoczono statystyki uwzględniające pytania dotyczące m.in. tego, co kierowało konkretnymi osobami przy wyborze cosplayu. Po zakończeniu części teoretycznej zaproszeni członkowie stowarzyszenia opowiedzieli o swoich doświadczeniach związanych z przebieraniem się w stroje.

O cosplayu słów kilka..., fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Zwieńczeniem pierwszego dnia okazała się prelekcja autora niniejszej relacji – „Japońskie fascynacje filmem Gwiezdne wojny”. Poza informacjami o wpływie twórczości Akiry Kurosawy na sagę George'a Lucasa czy oddziaływania kultury japońskiej na postacie Rycerzy Jedi i istotę Mocy można było także dowiedziec się o inicjatywach realizowanych przez Japończyków jeszcze przed premierą „Przebudzenia Mocy” (m.in. organizacja wystawy Star Wars: Visions w Tokio Skytree, stworzenie parawanu w Świątyni Kiyomizudera czy wprowadzenie pociągu z akcentami nawiązującymi do siódmej części „Gwiezdnych wojen”). Dużo miejsca poświęcono też japońskim artystom tworzącym plakaty i okładki komiksów czy książek, a także działalności tamtejszego fandomu (m.in. na przykładzie Jedi Order Japan – prace Yuki Shibaury i Okitsugu Kado). Na sam koniec można było usłyszeć o kilku ciekawostkach związanych z Japonią i „Gwiezdnymi wojnami” oraz zobaczyć reklamy telewizyjne z udziałem bohaterów filmowych.

Prace Yuki Shibaury, fot. Jedi Order Japan

Prace Okitsugu Kado, fot. My Sushi World

DZIEŃ DRUGI

Niedziela rozpoczęła się panelem zatytułowanym „Japończycy Niezwykli”, w którym wzięli udział Tomoyuki Miura (moderator), Hiroshi Kaneko (doktorant w Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie), Takeshi Nakatani (przewodnik po Muzeum Auschwitz-Birkenau) oraz Miho Iwata (artystka butō). Każdy z gości opowiedział trochę na temat swojej pracy, pierwszej wizycie w Polsce oraz ciekawych doświadczeniach związanych z pobytem w naszym kraju. Następnie przyszła kolej na pytania dotyczące tego, czym jest Muzeum Manggha (skierowane do Miho Iwaty), potem zapytano Takeshiego Nakataniego o wrażenia z pracy jako pierwszy japoński przewodnik oprowadzający po Muzeum Auschwitz-Birkenau i odczucia Japończyków odwiedzających to miejsce. Jeśli zaś chodzo Hiroshiego Kaneko, to opowiedział on o swoich zainteresowaniach badawczych i pracy naukowej w Akademii im. Leona Koźmińskiego. Goście odpowiadali także na pytania zadane przez publiczność. Na sam koniec moderator wskazał na ciekawe statystyki, wśród których znalazły się m.in. te dotyczące Japończyków mieszkających poza granicami swojego kraju (podano również w przybliżeniu tych przebywających w Polsce).

Japończycy Niezwykli (od lewej: Tomoyuki Miura, Hiroshi Kaneko, Miho Iwata i Takeshi Nakatani), fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

O godzinie 13:00 rozpoczęła się prezentacja dotycząca wypalania ceramiki w technice raku, o której mówiła Klaudia Gawin z Przychodni Ceramicznej. Podczas prezentacji omówiono istotę raku, zwracając przy tym uwagę na inspirację chanoyu (tj. japońskiej ceremonii herbacianej), kluczową rolę dwóch postaci historycznych: Sen no Rikyū (mistrz herbaty żyjący w latach 1522–1591) oraz szoguna Toyotomiego Hideyoshiego (1537–1598) oraz związki z zen. Warto było też posłuchać o tym, że technika ta jest kontynuowana nawet po dziś dzień przez piętnastego potomka rodu – Kichizaemona (ur. 1949), a także porównaniu między sobą czarek pochodzących z Chin i Japonii oraz wskazanie istnienia raku tzw. amerykańskiego i zachodniego. Był to także wstęp do warsztatów i tworzenia własnych czarek, dzięki wykorzystaniu specjalnie sprowadzonego pieca.

Warsztaty raku, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Wraz z zakończeniem prelekcji rozpoczęły się przygotowania do koncertu muzycznego na tradycyjnych instrumentach japońskich, wśród których były: yakumo-goto, taisho-koto oraz pozostałe trzy cytry. Zanim jednak doszło do muzycznego akcentu w tym punkcie programu, Anna Krysztofiak opowiedziała o charakterystyce wymienionych instrumentów, ich historii, wyglądzie, pochodzeniu, wysiłku włożonym w ich konserwację oraz o tym, że obecność tych pięciu instrumentów w jednym miejscu jest unikalnym doświadczeniem na skalę co najmniej europejską.

Anny Krysztofiak i cytry, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Po zakończeniu pierwszego akcentu muzycznego tegorocznych Dni Japońskich rozpoczęto przygotowania do pokazu aikido zatytułowanego „Mariaż umysłu i ciała”. Prowadzący – sensei Dariusz Skowroński reprezentujący Klub Yakumo-goto oraz Aikido Ki Łódź – wprowadził widzów w tajniki tej sztuki walki, odkrywając jej sens oraz założenia, a także przy pomocy współpracowników zademonstrował przydatne techniki, np. do wykorzystania przeciwko kilku atakującym, czy reagowanie na atak, będąc w pozycji siedzącej.

Pokaz aikido, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Z wybiciem godziny 15:00 wszyscy widzowie sięgnęli po tusz i pędzel, biorąc udział w prezentacji (z elementami praktycznymi) dotyczącej kaligrafii, którą poprowadził prof. Tadao Ishii z Niigata University of International and Information Studies. Każdy mógł zapoznać się z kolejnością stawiania kresek na przykładzie konkretnych znaków kanji, sposobem ich kreślenia oraz przyborami koniecznymi do kaligrafowania.

Sztuka kaligrafowania, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Na zaproszenie organizatorów pojawił się także na Dniach Japońskich Piotr Milewski – dziennikarz i autor książki „Dzienniki japońskie. Zapiski z roku Królika i roku Konia” – który opowiedział o swoim pobycie w Japonii i próbach podróżowania autostopem po kraju. Wrażenia z podróży i przygód w takich regionach jak Kioto, Nara, Tokio czy Osaka, przeplatane były radami dla chcących spróbować swoich sił w przemierzeniu kraju w podobny sposób, co autor książki, oraz wskazaniem interesujących miejsc w Kraju Kwitnącej Wiśni. Zakończeniem trwającego dwa dni wydarzenia był koncert Julii „Aralki” Bernard dedykowany osobom zmagającym się ze skutkami trzęsienia ziemi w prefekturze Kumamoto. W repertuarze artystki znalazły się głównie stare utwory japońskie, m.in. Marii Takeuchi, a ostatnim utworem był „Koi no Fuga” zespołu The Peanuts. Występ został nagrodzony gromkimi brawami oraz prośbą o bis.

Koncert Julii Bernard, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Podczas dwóch dni odbywały się też wystawy ceramiki japońskiej, japońskich lalek i malarstwa tuszem sumi-e (cykl samurajski). 17 kwietnia realizowane były także dwa odbywające się niemal równolegle warsztaty. Pierwszy poprowadził Mariusz Gosławski i dotyczył body paintingu z japońskimi akcentami, natomiast na drugim każdy z zainteresowanych mógł zapoznać się, dzięki Łódzkiemu Klubowi Go, z zasadami i szczegółami dotyczącymi japońskiej gry go.

Wystawa ceramiki i malarstwa sumi-e, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

PODSUMOWANIE

Z perspektywy zarówno czynnego, jak i biernego uczestnika niniejszego wydarzenia muszę stwierdzić, że stało ono na bardzo wysokim poziomie pod względem organizacyjnym oraz merytorycznym. Każdy punkt programu był oryginalny, przyciągający widownię, a także przedstawiający mniejszy bądź większy wycinek japońskiej kultury. Jedynym mankamentem był fakt, że zdarzały się prelekcje, które były na tyle rozległe i wypełnione szczegółowymi informacjami, że uniemożliwiało to zmieszczenie się w dwudziestominutowych ramach czasowych. Z tego też miejsca chciałbym serdecznie pogratulować prelegentom, organizatorom, tj. Klubowi Yakumo-goto i jej prezes prof. Jolancie Młodawskiej-Bronowskiej oraz Wydziałowi Ekonomiczno-Socjologicznemu UŁ, za ogromny wkład w pracę, staranne podejście do logistyki oraz różnorodność tematyczną wszystkich atrakcji. Mam szczerą nadzieję, że kolejne wydarzenia z tego cyklu będą równie udane, a nawet jeszcze lepiej zorganizowane aniżeli poprzednie.

Organizatorzy, uczestnicy i prelegenci po ostatnim punkcie programu, fot. Urszula Król (Yakumo-goto).

Za udostępnienie zdjęć dziękujemy Klubowi Yakumo-Goto.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Polska-Japonia   sztuki walki   ceramika   roboty  

NASZE ARTYKUŁY

Czy Japonia lubi drony?

Wokół dworca Shinjuku

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

KONKURS

Konkurs

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy