Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo ANACHRONICZNE SPOJRZENIE NA JAPONIĘ. RECENZJA „CHRYZANTEMY I MIECZA” RUTH BENEDICT

O.pl

24.08.2016 | 18:00
Autor: Julian Marcinów

W 2016 roku ukazało się trzecie wydanie „Chryzantemy i miecza” Ruth Benedict w tłumaczeniu Ewy Klekot. Czy warto po nie sięgnąć 70 lat po pierwszej publikacji?

W tym roku mija 70 lat od debiutu „Chryzantemy i miecza” Ruth Fulton Benedict, jednej z pierwszych prac antropologicznych poświęconych kulturze japońskiej przygotowanej przez zachodniego badacza. Autorka, w tym czasie znany antropolog i jeden z pionierów relatywizmu kulturowego (spojrzenia, wedle którego zachowania ludzi należy analizować i oceniać przez pryzmat ich własnej kultury, przy jednoczesnym założeniu równości wszystkich kultur), została wybrana do bardzo trudnego zadania. Badaczce zlecono przygotowanie pozycji, dzięki której możliwe byłoby zapoznanie się z zasadami rządzącymi kulturą Japonii – kraju, który w wyniku trawiącej świat wojennej zawieruchy stał się najpierw głównym wrogiem Stanów Zjednoczonych, by w końcu znaleźć się pod ich okupacją. Zdaniem osób odpowiedzialnych za działania na froncie Japonia była oponentem niezwykle trudnym, wykształtowanym w kompletnie odmiennym kontekście historycznym i kulturowym. Zadaniem Benedict było przygotowanie podsumowania kultury Japonii, które można by wykorzystać zarówno do przewidywania ruchów przeciwnika w czasie działań wojennych, jak i do nawiązywania kontaktów podczas okupacji. W związku z trwającymi w Japonii działaniami wojennymi okazało się to niezwykle karkołomnym przedsięwzięciem. Benedict przeprowadzała prace na bazie obcowania z tekstami kultury (filmami, prasą, literaturą), rozmów z Japończykami zamieszkującymi USA oraz jeńcami. Do końca życia nie udało jej się odwiedzić Kraju Kwitnącej Wiśni.

I tak oto powstała „Chryzantema i miecz”. Książka, która po dziś dzień wiąże się z licznymi kontrowersjami i nadal budzi silne emocje. Czy warto, po siedmiu już dekadach, jakie minęły od jej powstania, powrócić do tej pozycji? Na to pytanie dość trudno odpowiedzieć.

Przed lekturą polskiego wydania warto zapoznać się ze wstępem autorstwa Ewy Klekot (osoby odpowiedzialnej za tłumaczenie), który przybliży nam okoliczności powstania dzieła oraz zastosowaną metodologię. Klekot szczególną uwagę zwraca na koncepcję szukania „wzorów kultury” (ang. „patterns of culture”) – omówionej przez Benedict już w 1934 roku koncepcji obecnych w zbiorowości schematów zachowań i sposobów myślenia, którymi scharakteryzować można „typowego” jej przedstawiciela. Autorka wstępu wyjaśnia, dlaczego są one istotne w badaniach kultur i w jaki sposób można je przenieść również na powojenne społeczeństwo kraju.

Benedict w pracy skupia się właśnie na poszukiwaniu tego typu elementów w dostępnych jej skrawkach przedwojennej kultury Japonii oraz prezentowaniu ich na rozmaitych płaszczyznach. Rozpoczynający właściwe rozważania rozdział poświęcono analizie japońskiego podejścia do prowadzenia działań wojennych. Zwrócono uwagę na m.in. wpływ silnego miejsca hierarchizacji w kulturze Japonii na politykę imperializmu japońskiego, cechy charakteryzujące japońską propagandę wojenną czy specyficzne zachowania, jakie badaczka odnotowała wśród jeńców wojennych. Elementy te są punktem wyjścia dla dalszej analizy wybranych przez Benedict najbardziej kluczowych elementów japońskiej kultury.

Opisana przez Benedict Japonia to miejsce, w którym mimo zauważalnej westernizacji fundamentem relacji społecznych i polityki wewnętrznej jest nadal bardzo silna hierarchia, porównywana przez nią do tej z minionej już epoki arystokracji na Zachodzie. Podkreśla, że sposób komunikacji determinuje nie tylko pozycja społeczna stron dialogu, ale i wiek czy płeć. Hierarchia wyraźnie widoczna jest już w przestrzeni rodzinnej, przekłada się na niemal każdą sferę życia społecznego. Bezpośrednio z nią związane są nie tylko określone wzory językowe czy behawioralne. Antropolog wyjaśnia, jak hierarchia funkcjonowała w dawnej Japonii, jaki miała związek z przemianami politycznymi epoki Meiji oraz jakie formy przybrała w powojennym Kraju Kwitnącej Wiśni. Jej zdaniem kluczowe jest zachowanie „właściwego miejsca” w hierarchii przez jednostki i grupy społeczne oraz różne nowości wprowadzane w czasie reform.

Omawiając japońskie formy hierarchiczności, Benedict skupia się przede wszystkim na pojęciu obowiązku. A raczej pojęciach, bo omawia ich dwa podstawowe typy. On, czyli „brzemię”, „zobowiązanie” czy „dług” nałożone przez stronę stojącą wyżej w hierarchii, wynikające z opieki i „miłości” zaoferowanej przez tę stronę (w tym m.in. rodziców, przełożonych czy samego cesarza). Powiązanym konceptem, omówionym nieco obszerniej, jest giri. Są to zobowiązania, które wymagają podjęcia pewnej akcji i spłacenia długu w określonym czasie. Dotyczą one nie tylko relacji z innymi – przedstawione jest również giri wobec siebie samego, związane z utrzymywaniem dobrej reputacji.

Nieco miejsca poświęca też Benedict etyce związanej z życiem codziennym. Wskazuje na relację, jaką łączy przyjemności cielesne z formami hartowania się człowieka przez ich (przynajmniej częściowe) odrzucenie oraz akceptację, z jaką traktuje się naturalne skłonności i namiętności człowieka (przede wszystkim mowa jest o namiętnościach damsko-męskich). Badaczka stawia w kontraście japoński pogląd na temat ścisłego związku ciała i duszy z poglądem zachodnim (dualistycznym), wskazując na dwie strony duszy każdego człowieka, określane jako „szlachetna” i „grubiańska”. W wypadku wychowania podkreśla znaczenie samodyscypliny oraz odmienne niż zachodnie podejście do budowania więzi z dzieckiem, zawierające też niespotykane w jej rodzimej kulturze metody wychowawcze.

Z punktu widzenia późniejszych rozważań o Japonii najistotniejszy jest jednak wniosek dotyczący kluczowej roli wstydu w etyce mieszkańców kraju. Jego kulturę określono mianem „kultury wstydu”, w której prawidłowe (z punktu widzenia norm kulturowych) zachowanie nie wynika z własnego, prywatnego poczucia moralności, a z poczucia istnienia (rzeczywistej lub abstrakcyjnej) „publiki”, która ocenia nasze czyny i może w związku z nimi wyciągać różne konsekwencje. W opozycji stać ma „kultura winy”, w której istotniejsza jest rola sumienia oraz własnego, niekoniecznie związanego z formami ostracyzmu, poczucia zejścia z prawidłowej ścieżki. Warto dodać, że, wbrew obiegowej opinii, Benedict nie jest odpowiedzialna za stworzenie terminów, jedynie je spopularyzowała.

Rezultaty badań antropolog szybko wywołały kontrowersje. Z jednej strony wskazywano na solidną realizację analizy dostępnych materiałów, szczegółów wydobytych z omówionych wypowiedzi i rozmów z Japończykami oraz – jak na ograniczone możliwości badaczki – bliskie rzeczywistości rezultaty (zbieżne z nimi elementy do dziś można znaleźć również w późniejszych pracach poświęconych mentalności Japończyków, w tym w „The Japanese Mind” Rogera Daviesa oraz Osamu Ikeno), niemniej inni mieli wiele zarzutów do jej treści. Przede wszystkim związane były one z tonem, jaki przyjęła Benedict w swych rozważaniach. Można go odebrać jako momentami nieco przesadnie protekcjonalny i moralizatorski. Niektórym przeszkadzać może nacisk, jaki położono na kontrast między kulturą Japonii a USA, i przesadne skupienie na ukazaniu, jak bardzo odmienne były to kultury (z drugiej strony, jak zauważa Ewa Klekot, polski czytelnik może dzięki lekturze poznać nie tylko wyniki badań Benedict, ale i elementy charakteryzujące kulturę Stanów Zjednoczonych pierwszej połowy XX wieku). Choć ma to pełne uzasadnienie praktyczne (w końcu publikacja miała przygotować Amerykanów do nieznanego), odnieść można wrażenie przesadnego skupienia na różnicach i w rezultacie wyolbrzymienia przepaści, jaka dzieliła te nacje.

Innym częstym zarzutem jest przesadna generalizacja, jaką posłużyła się badaczka, oraz podejście do tematu nacechowane orientalistycznie. Ponownie należy zwrócić tu uwagę na kontekst, w jakim napisana została pozycja. Powstała na zamówienie, miała być opracowanym na bazie dostępnych źródeł w miarę dokładnym, przygotowanym z myślą o praktycznym zastosowaniu obrazem „całej” Japonii. Jak zwracają uwagę inni, ta niedoskonałość książki zaczęła mieć duże znaczenie, gdy zaczęły się rozwijać dalsze badania nad krajem. Tu warto przytoczyć opinię Yoshio Sugimoto, autora „Introduction to Japanese Society”, który, choć przyznaje Benedict duży wkład w rozwój badań nad społeczeństwem Japonii, zwraca uwagę, że przyjęte uproszczenia w świadomości wielu czytelników (w tym kolejnych badaczy Japonii) zakorzeniły się na wiele lat i rozpowszechniły do dziś pokutujące spojrzenie na społeczeństwo Japonii jako na wyjątkowy, wyróżniający się na tle innych kultur monolit. Wiele kontrowersji wzbudził również dychotomiczny podział kultur na „kultury wstydu” i „kultury winy”, traktowany jako zbyt uproszczony i pomijający wiele aspektów i zjawisk koncept, który niepotrzebnie przekradł się do świadomości licznych osób. Książka (która w samej Japonii sprzedała się bardzo dobrze), za sprawą zawartych w niej uogólnień oraz przedstawienia Japonii jako bytu odrębnego, postawionego w opozycji wobec Zachodu, zyskała popularność wśród środowisk nacjonalistycznych. Jak twierdzi C. Douglas Lummis, były wykładowca Tsuda College, to właśnie ta pozycja stała się podstawą, na której powstał późniejszy nihonjinron (dyskurs o wyjątkowości Japończyków jako narodu).

Współcześnie nie sposób nie potraktować tej książki jako pozycji wyraźnie anachronicznej. Pod wpływem rozmaitych zjawisk kulturowych, jakie przewinęły się przez Kraj Kwitnącej Wiśni w ciągu dekad dzielących nas od pierwszego wydania książki, wiele przedstawionych przez Benedict skrawków Japonii zmieniło się nie do poznania. Czy warto sięgnąć po tę pozycję w czasach współczesnych? To zależy, czego szukamy. Na rynku wydawniczym znajdziemy wiele późniejszych, opartych na dużo bardziej dokładnych (i uwzględniających pracę w terenie) badaniach publikacji, które będą lepszym źródłem wiedzy o kulturze, społeczeństwie i mentalności Japończyków niż „Chryzantema i miecz”. Jeśli podejdziemy do tytułu jako do pozycji historycznej – dokumentu, który ukazuje nam, w jaką wiedzę zaopatrzono okupujących Japonię Amerykanów, oraz świadectwa pionierskich czasów zachodnich badań nad kulturą Japonii – warto zainteresować się nią nawet dziś. Szczególnie, że polską wersję książki czyta się naprawdę lekko, nie ma tu mowy o drętwym, odstraszającym bardziej masowego odbiorcę języku cechującym część publikacji o charakterze naukowym. Dodatkowym ułatwieniem jest umieszczony na końcu słowniczek używanych przez autorkę pojęć zapożyczonych z innych języków.
________________________________________

Chryzantema i miecz. Wzory kultury japońskiej

Autor: Ruth Benedict

Przekład i przedmowa: Ewa Klekot

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Rok wydania: 2016

ŹRÓDŁA

Library of Congress
The Asia-Pacific Journal
Helen Hardacre, The Postwar Development of Japanese Studies in the United States, Brill 2008

SYLWETKA AUTORA

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy