Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo 71. ROCZNICA KAPITULACJI JAPONII A PAMIĘĆ O WOJNIE

Odwiedzający świątynię Yasukuni wypuścili białe gołębie na znak pokoju; źródło: The Japan Times

27.08.2016 | 19:32
Autor: Kinga Liszka

Uroczystość upamiętniająca rocznicę kapitulacji Japonii w II wojnie światowej stała się okazją do przywołania wielu wspomnień oraz polemiki na temat sposobu postrzegania historii.

15 sierpnia 2016 roku był dla Japończyków, zwłaszcza tych niewielu pamiętających wojnę, dniem szczególnym. Odbyła się wówczas ceremonia upamiętniająca 71. rocznicę podpisania przez Japonię aktu kapitulacji w II wojnie światowej. Uroczystość ta odbyła się w hali widowiskowej Nippon Budōkan, znajdującej się w tokijskiej dzielnicy Chiyoda. Złożono wówczas hołd ofiarom poległym podczas drugiej wojny chińsko-japońskiej (1937–1945) oraz II wojny światowej (1939–1945). Więcej na temat przebiegu ceremonii można przeczytać na łamach naszego dziennika.

Rocznica pewnego wydarzenia to nie tylko okazja do uczczenia historii. Z każdą taką datą wiąże się wiele wspomnień i choć pamięć ludzka funkcjonuje nieprzerwanie na przestrzeni lat, to jednak tego konkretnego dnia szczególnie wyraźne wydają się minione wydarzenia. W Japonii nadal obecne są osoby, które pamiętają czasy dwudziestowiecznych wojen i są w stanie podzielić się swoimi osobistymi i bardzo emocjonalnymi przeżyciami. Młodszym generacjom, które nie pamiętają czasów wojny, mądrości płynące z ust starszych mogą wydawać się oderwane od rzeczywistości.

Pamięć o wojnie jest tematem wieloaspektowym. Jej postać często różni się nie tylko w obrębie kręgów kulturowych czy stron konfliktu, ale też pośród konkretnych jednostek. Sposób postrzegania danych wydarzeń jest kwestią subiektywnej oceny, na którą składa się wiele czynników, takich jak osobiste przeżycia czy wychowanie.

Kazu Nakano podczas uroczystości upamiętniających 71. rocznicę aktu kapitulacji Japonii; źródło: The Mainichi

Na ceremonii upamiętniającej 71. rocznicę podpisania przez Japonię aktu kapitulacji w II wojnie światowej pojawiły się osoby pamiętające czasy wojny, jednak z roku na rok jest ich coraz mniej. Na tegorocznej uroczystości wdowy po zmarłych w czasie dwudziestowiecznych wojen stanowiły zaledwie 0,1% wszystkich obecnych. Jak podaje japoński rząd, najstarszą uczestniczką obchodów była Kazu Nakano, pochodząca z dzielnicy Tama w Tokio kobieta w wieku 101 lat, której mąż zginął podczas bitwy w Zatoce Leyte na Filipinach w 1944 roku. Początkowo martwiła się, że nie będzie w stanie uczestniczyć w ceremonii ze względu na stan zdrowia – pod koniec marca, wskutek upadku, złamała miednicę. Przeszła jednak rehabilitację i jest w stanie się poruszać. Przybyła na uroczystość, aby pomodlić się za swoje dzieci i wnuki. Jej mąż, Nobuyuki, zmarł w wieku 34 lat. Pracował jako instruktor w akademii wojskowej.

Nie mogę znieść tego, że nie robię nic, podczas gdy wysyłam swoich uczniów na pole bitwy

– powiedział Nobuyuki, decydując się na czynną służbę na froncie. Został głównym nawigatorem krążownika typu Mogami. Ostatni raz spotkał się z żoną, gdy statek musiał zatrzymać się na miesiąc w mieście Kure w prefekturze Hiroszima w celu przeprowadzenia napraw. Wówczas jedno z ich dzieci miało zacząć naukę w szkole podstawowej. Nobuyuki zakupił wszelkie potrzebne akcesoria, w tym plecak i piórnik.

Był bardzo uczciwy i o wiele dla mnie za dobry

– wspomina męża Nakano.

Krążownik typu Mogami; źródło: The Mainichi

O śmierci męża kobieta dowiedziała się od jego znajomego z akademii wojskowej. Od tamtego czasu, jako wdowa, musiała sama radzić sobie z wychowaniem dwójki dzieci – 5-letniego syna i nowonarodzonej córki. W okresie powojennym nie było to jednak łatwe. Panował głód, Nakano zbierała dzikie zioła i łowiła skorupiaki, z których później gotowała zupę miso. Aby mieć co jeść, sprzedała wszelkie kosztowności, które posiadała, w tym sztylet po mężu. Za zdobyte pieniądze mogła kupić ryż. Wspominając tamte czasy, Nakano podkreśliła, że za wszelką cenę powinno się unikać konfliktów zbrojnych. Wyraziła także obawę, że młodsze generacje zbliżają się do wojny, ponieważ jest coraz mniej ludzi, którzy mogą opowiedzieć o tragedii, jaka się z nią wiąże.

Podczas rozważań na temat sposobów postrzegania II wojny światowej często podkreśla się odmienność stanowisk amerykańskiego i japońskiego, zwłaszcza w kwestii ataku atomowego na Hiroszimę oraz Nagasaki. Jednym z głównych powodów zrzucenia bomb, podawanym przez Amerykanów, była chęć szybkiego zakończenia wojny, a także ocalenie jak największej liczby amerykańskich żołnierzy. W sierpniu 1983 roku słynny znawca Japonii, a także były jej ambasador Edwin O. Reischauer napisał w gazecie „Boston Globe”, że zrzucenie bomby atomowej nie tylko ocaliło miliony istnień, ale także umożliwiło przetrwanie narodu japońskiego. Badacze podają też inne możliwe powody podjęcia takiej decyzji. Powyższą przyczynę, czyli chęć spowodowania japońskiej kapitulacji przedstawia szkoła ortodoksyjna na czele z Herbertem Feisem. Szkoła rewizjonistyczna, której poglądy wyznawał historyk Gar Alperovitz, głosi, iż głównym powodem zrzucenia bomby była chęć zaimponowania Związkowi Radzieckiemu podczas zaczynającej się zimnej wojny. Integracją obu tych opinii jest pogląd Bartona J. Bernsteina. Sądził on, że u podstaw decyzji o ataku atomowym stoi zarówno chęć szybkiego zakończenia wojny, jak i pragnienie wywarcia wrażenia na Związku Radzieckim.

Japoński sposób postrzegania tych wydarzeń jest jednak odmienny. Pośród potencjalnych powodów zrzucenia bomby atomowej Japończycy wymieniają również czynnik rasistowski. Według tego poglądu, tym co ostatecznie zaważyło na podjęciu decyzji o użyciu energii atomowej, miała być chęć jej przetestowania i zaobserwowania działania. Taki sposób myślenia wiązałby się z przekonaniem, że istnienia japońskie nie są ważne i że naród ten będzie najbardziej odpowiedni, aby pełnić rolę królika doświadczalnego.

Jak podaje John W. Dower, w analizach często pomija się wydarzenie z 8 sierpnia 1945, czyli wypowiedzenie wojny Japonii przez Związek Radziecki. Wiadome było, że Japończycy obawiali się takiej sytuacji, dlatego spekuluje się, że prawdopodobnie dążyliby do poddania się. Słynny amerykański raport wydany w 1946 roku dotyczący ataku atomowego zawierał wniosek, że materialna i psychiczna sytuacja Japonii zmusiłaby ją do kapitulacji prawdopodobnie przed końcem 1945 roku, nawet jeżeli żadna bomba atomowa nie zostałaby zrzucona, ani nawet jeśli do wojny nie przyłączyliby się Rosjanie. Japoński punkt widzenia wojny, zwłaszcza biorąc pod uwagę doświadczenia związane z bombami atomowymi, jest więc mocno związany z poczuciem bycia ofiarą, nazywanym mianem higaisha-ishiki. Istnieje także przeciwstawne zjawisko: poczucie bycia sprawcą, czyli kagaisha-ishiki, które praktycznie nigdy nie występuje. Podczas wspominania wydarzeń z okresu II wojny światowej jedna z Japonek pamiętających tamte czasy udzieliła jednak wywiadu dla dziennika The Mainichi, w którym podkreśliła, że Japończycy również są współwinni tragedii wojny.

Reiko Okada patrząca na wyspę Ōkunoshima; źródło: The Mainichi

86-letnia Reiko Okada, choć sama jest ofiarą bomby atomowej, czuje się osobiście odpowiedzialna za tamte wydarzenia:

Ponieważ osobiście znam ból wojny, muszę również mówić o moim wkładzie w umożliwienie zadawania takiego bólu.

W 1944 roku Okada została zwerbowana do pracy na wyspie Ōkunoshima. Wszystkim pracownikom zabroniono mówić o tym, co zobaczyli podczas pracy, w tym swoim rodzinom. Okada nie była świadoma tego, co było wytwarzane w fabryce, w której ją zatrudniono. Od 1929 roku potajemnie produkowano tam trujący gaz, którego użycia zabraniało prawo międzynarodowe. Po ogłoszeniu przez Japonię kapitulacji w roku 1945 Okada została wysłana do miasta Hatsukaichi, gdzie pomagała przygotowywać posiłki dla ofiar bomby atomowej. Po dwóch tygodniach Okada zaczęła odczuwać różne dolegliwości. Okazały się one objawami choroby popromiennej. Udała się na uniwersytet w Kioto, a następnie pracowała jako nauczyciel. Obecnie czynnie dzieli się swoimi przeżyciami:

Gdy mówi się o Hiroszimie, głównie podkreśla się szkody wywołane przez bombę atomową, lecz my także byliśmy odpowiedzialni za wojnę. Chciałabym, aby ludzie wiedzieli, że wojna czyni ze zwykłych osób zarówno ofiary, jak i oprawców. Będę kontynuowała przekazywanie mojej historii, aby pokój wciąż trwał.

W dniu 71. rocznicy kapitulacji Japonii wielu ludzi dzieliło się swoimi poglądami. 78-letnia Setsuko Takahashi wspominała, że miała 7 lat, kiedy jej ojciec wyruszył walczyć na Filipiny.

Mam nadzieję, że wciąż będziemy mogli żyć w pokoju

– powiedziała Takahashi. Na obchody rocznicy przyszła ze zdjęciami zmarłych bliskich.

Zastanawiam się, dlaczego ludzie idą na wojny. Mam dwóch synów... Gdyby wybuchła wojna, mogliby zostać w nią wmieszani. Nie chciałabym, aby coś im się stało

– wyraziła swoje obawy 63-letnia Sonoko Horie. 15 sierpnia odwiedziła miejsce, w którym prawdopodobnie pochowano jej wujka. Przybyła, aby się za niego pomodlić.

78-letnia Ikuko Aizawa powiedziała natomiast, że nie pamięta, gdzie jej ojciec walczył, ani gdzie zginął. Co roku przychodzi jednak na cmentarz, aby zapewnić go, że czuje się dobrze. W tym roku wzięła ze sobą swoją 13-letnią wnuczkę Hanę.

Na świecie jest tak wiele wojen... To jest coś, co nigdy nie powinno się zdarzyć. Wojny zabierają życia i pozbawiają ludzi możliwości cieszenia się czasem spędzanym z rodziną, czyli czegoś, co obecnie jest naturalną częścią naszego życia. Odbiera ludziom szczęście

– powiedziała nastoletnia Hana.

Każda rocznica jest okazją do czynnego udziału w procesie przetwarzania pamięci, jej przekazywania i analizowania. Poglądów na minione wydarzenia jest wiele i często bardzo się one od siebie różnią. Prawda jednak leży zwykle pośrodku, dlatego różnorodność opinii jest szansą na dojście do pewnego konsensusu, choćby jedynie we własnej subiektywnej ocenie. Warto docenić osoby pamiętające tragedię wojny, które przeżyły cierpienie i trudy, jakie niosą ze sobą konflikty zbrojne. Posiadają one mądrość, mogącą wpłynąć na sposób postrzegania świata i tego, co w życiu liczy się najbardziej.

ŹRÓDŁA

The Mainichi (I)
The Mainichi (II)
The Japan Times (I)
The Japan Times (II)
Dower, John W.: „Triumphal and Tragic Narratives of the War in Asia”, [w]: Living With the Bomb: American and Japanese Cultural Conflicts in the Nuclear Age, Routledge, 1997.
Asada Sadao: „The Mushroom Cloud ans National Psyches: Japanse and American Perceptions of the Atomic-Bomb Decision, 1945-1995”, [w]: Living With the Bomb: American and Japanese Cultural Conflicts in the Nuclear Age, Routledge, 1997.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

stosunki międzynarodowe   Hiroszima   kontrowersje   II wojna światowa   hibakusha  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy