Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Film DRYFUJĄCE CIENIE. RECENZJA FILMU „NAGASAKI: MEMORIES OF MY SON”

Kadr z filmu „Nagasaki: Memories of My Son”

15.12.2016 | 09:55
Autor: Sławomir Wasiński

Film Yōjiego Yamady, będący tegorocznym kandydatem Japonii do Oscara, powraca do tragicznych wydarzeń w Nagasaki podczas II wojny światowej. Są one jednak tylko początkiem opowieści o prostym życiu.

Dziewiąty sierpnia 1945 roku był kolejnym upalnym dniem tamtego lata. Zaledwie trzy dni wcześniej zrzucono bombę atomową na Hiroszimę. Wczesnym rankiem bombowiec wyruszył w stronę uprzednio zaplanowanego celu, którym była Kokura, miasto leżące na wyspie Kiusiu. Pilot otrzymał szczegółowe rozkazy: bomba miała zostać zrzucona tylko w przypadku wystarczającej widoczności celu. Okazało się, że Kokurę spowijają gęste chmury, dlatego zapadła decyzja, by skierować się w stronę rezerwowego celu. W tym samym czasie w Nagasaki Koji Fukuhara pośpiesznie przygotowywał się do wyjścia z domu, przypominając niefrasobliwej matce, Nobuko, by zażyła swoje lekarstwa. Koji śpieszył się na wykład ulubionego profesora w Szkole Medycznej. Obiecał starszemu bratu, że zostanie lekarzem, by w przyszłości wspierać matkę (pracowała jako położna). Krótko po rozpoczęciu zajęć jeden z kolegów Kojiego ujrzał przez okno nadlatujący samolot. Później nie było już nic prócz nagłego błysku i księżycowego krajobrazu, który pozostawiła po sobie bomba. Trzy lata po tamtym wydarzeniu Nobuko przestała mieć nadzieję, że jej syn przeżył. Pewnej nocy Koji ukazał się matce i od tego czasu wspominali momenty ze wspólnie spędzonego życia.

Wśród tworów japońskiej kultury można odnaleźć wiele dzieł poruszających temat II wojny światowej oraz atomowego piekła Hiroszimy i Nagasaki. Nie powinno to dziwić nawet w najmniejszym stopniu. Te najtragiczniejsze we współczesnej historii wydarzenia nie mogą być zapomniane, a ogromna trauma musi zostać przepracowana. Sztuka od zawsze pozwalała uwiecznić tematy nurtujące artystów oraz dawała możliwość zmierzenia się z własnymi demonami. Jednym z najbardziej znanych dzieł opowiadających o wydarzeniach II wojny światowej jest anime Isao Takahaty pt. „Grobowiec świetlików” (1988), dobrze rozpoznawalne również wśród polskiej publiczności. Jest to opowieść na podstawie autobiografii Akiyuki Nosaki, której głównymi bohaterami są czternastoletni Seita i jego czteroletnia siostra Setsuko, przemierzający zrujnowane miasto Kobe w poszukiwaniu pomocy. Innym, równie znaczącym dziełem, jest manga zatytułowana „Bosonogi Gen” (1973) autorstwa Keijiego Nakazawy. Bazująca na przeżyciach twórcy, manga opowiada o losach tytułowego chłopca i jego rodziny tuż po ataku bombowym na Hiroszimę. Yōji Yamada, reżyser opisanego wyżej „Nagasaki: Memories of My Son” (2015), choć osadza historię w ramach tamtych wydarzeń, robi to w nieco odmienny sposób. Sposób na tyle oryginalny, że najnowszy film Yamady został wybrany jako japoński kandydat do Oscara.

Kadr z filmu „Nagasaki: Memories of My Son”

Akcenty w filmie Yamady zostają rozłożone inaczej niż w przypadku chociażby wymienionych wcześniej dzieł Takahaty i Nakazawy. Wydarzenia z 1945 roku stają się katalizatorem historii o Kojim i Nobuko. To na bohaterach i ich relacjach reżyser skupia najbardziej swoją uwagę. Do ich szczegółowego ukazania niezbędna okazała się przemyślana strategia. Widać ją m.in. w sposobie narracji, w całości podporządkowanej tym dwóm postaciom. Yamada zdecydował się na dość odważny krok: chcąc przedstawić bliskość matki i syna, koncentruje się głównie na ich rozmowach. Podczas ich spotkań Nobuko opowiada synowi o tym, co działo się tuż po wybuchu, przytaczając historie sąsiadów i bliskich im osób; opisuje Machiko, dziewczynę, która kiedyś miała poślubić Kojiego, teraz jest lubianą przez dzieci nauczycielką oraz chętnie pomaga Nobuko w prowadzeniu domu. Koji również dzieli się wspomnieniami – niektóre są zabawne, inne wstydliwe, jednak niemal zawsze przedstawia je z ekscytacją i uśmiechem. W scenach tych rzadko stosuje się retrospekcje, a sami opowiadający próbują jak najdokładniej opisać każde wydarzenie. Przeciwnicy takiego rozwiązania mogą zarzucić reżyserowi „niewiarę w obraz”, jednak dzięki jego zastosowaniu udało się Yamadzie ukazać więź, jakiej normalnie nie byłby w stanie wytworzyć. Wszystko za sprawą bliskiego poznania bohaterów przez widza.

Kadr z filmu „Nagasaki: Memories of My Son”

Budując relację pomiędzy odbiorcą a bohaterami, Yamadzie udało się uzyskać jeszcze jeden, zapewne nie do końca zamierzony efekt. „Nagasaki: Memories of My Son” jest filmem idealnie wpasowującym się w wizję ofiar historii. Pozorna „pretekstowość” fabuły, wzmocniona silnym ładunkiem emocjonalnym oraz brakiem komentarza na temat działań Japończyków podczas II wojny światowej, jednoznacznie mówi o nich jako pokrzywdzonych i niewinnych. Jednak w perspektywie historii zawartej w filmie Yamady wydźwięk ten nie ma wielkiego znaczenia. Od początku do końca reżyser jest szczery zarówno z publicznością, jak i samym sobą, wyraźnie wskazując na to, co w jego dziele jest najistotniejsze.

Kadr z filmu „Nagasaki: Memories of My Son”

Podczas seansu widzowi bezustannie towarzyszy poczucie świadczące o pewnej dwupłaszczyznowości filmu. Z jednej strony obserwuje on warstwę centralną: matkę i syna rozmawiających i wspominających dawne czasy – czasy, które zawsze wydają się lepsze od obecnej chwili. Druga płaszczyzna staje się widoczna o wiele rzadziej, a pojawia się w momentach, kiedy ktoś odwiedza Nobuko, podczas gdy kobieta mówi sama do siebie. Dzięki tak precyzyjnie napisanej historii trudno zapomnieć o realnej samotności matki i innych ludzi, którzy po śmierci najbliższych zmienili się w cienie, dryfujące w odosobnieniu, gdzieś między wspomnieniami a trudną codziennością realnego świata.
 

Nagasaki: Memories of My Son

Tytuł oryginalny: Haha to Kuraseba

Inny tytuł: Living with My Mother (dosłowne tłumaczenie)

Japonia 2015, 130’

reż. Yōji Yamada

scen. Yōji Yamada, Emiko Hiramatsu

wyst.: Sayuri Yoshinaga, Kazunari Ninomiya, Haru Kuroki, Tadanobu Asano, Kenichi Kato, Yuriko Hirooka, Miyu Honda, Nenji Kobayashi, Isao Hashizume

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

film   II wojna światowa   Nagasaki  

NASZE ARTYKUŁY

Brzmienie made in Japan

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

KONKURS

Konkurs

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy