Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura KRAKOWSKI JAPOŃCZYK... CZYLI SŁÓW KILKA O FELIKSIE JASIEŃSKIM I JEGO KOLEKCJI

Feliks Jasieński z shamisenem na tle japońskiego parawanu, ok. 1903 r.; źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

14.04.2017 | 17:39
Autor: Sylwia Kościelniak

Feliks Jasieński (1861–1929) był miłośnikiem Japonii, jednym z najwybitniejszych polskich kolekcjonerów sztuki działających na przełomie XIX i XX wieku, którego zbiór inspirował licznych artystów.

Feliks „Manggha” Jasieński to postać fascynująca. Kolekcjoner, publicysta, mecenas, krytyk sztuki, esteta, przyjaciel artystów, krytyk muzyczny, meloman, intelektualista... Bez wątpienia należy do jednych z barwniejszych osobistości przechadzających się po uliczkach dekadenckiego Krakowa u schyłku XIX wieku. Jego kolekcja, mająca obecnie status arcydzieła, odegrała niebagatelną rolę w kształtowaniu sztuki okresu Młodej Polski. Podczas całego życia udało mu się zgromadzić zbiory liczące blisko 15 000 obiektów, obejmujących zarówno dzieła sztuki orientalnej, jak i prace najwybitniejszych europejskich artystek i artystów swoich czasów. W okresie kiedy tylko nieliczni mogli obcować ze sztuką kraju samurajów (głównie dzięki wyjazdom do Paryża, Monachium i Petersburga), to on propagował ją na terenie naszego kraju i udostępniał szerokiej publiczności – co nie zawsze było dobrze przyjmowane przez ówczesną krytykę. Dzięki wytrwałości w dążeniu do celu, jakim było powstanie odrębnego działu Muzeum Narodowego jego imienia, obecnie można podziwiać japońskie dzieła sztuki na licznych wystawach, a tym samym pogłębiać wiedzę na temat Japonii i jej kultury.  

Feliks Jasieński w samurajskim hełmie i japońskim kimonie na balkonie mieszkania u zbiegu ul. św. Jana i Rynku Głównego w Krakowie; fotograf nieznany, 1903–1904 r.; źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Młodzieńcze lata

Europę u schyłku XIX wieku ogarnęło japońskie „szaleństwo”. Jego głównymi propagatorami byli bracia Edmond i Jules de Goncourt. W Polsce głównym orędownikiem był Jasieński. Urodził się on w 1861 roku w Grzegorzewicach. Pochodził z rodziny ziemiańskiej, o czym świadczy jego pełne nazwisko: Feliks Aleksander Jan Zdzisław Józef Onufry Jasieński.

Odebrał bardzo staranne wykształcenie. Studiował między innymi w: Dorpacie, Berlinie i Paryżu. Poznawał rozmaite dyscypliny: ekonomię polityczną, filozofię, literaturę, historię sztuki i muzykę. Najprawdopodobniej żadnej z tych dziedzin nie ukończył z powodu choroby oczu, którą bezskutecznie leczył przez całe swoje życie. Mimo tego takie szerokie spojrzenie na świat musiało odcisnąć piętno na jego późniejszej działalności. Jasieński wiele podróżował, głównie po Europie, Azji Mniejszej i Egipcie. Niestety nigdy nie było mu dane dotrzeć do kraju jego największej fascynacji – Japonii.

Kazimierz Sichulski, „Wyczół z Mangghą lecą do Japonii”, 1906 r.; źródło: Galeria Malarstwa Polskiego

Trudne początki polskiej działalności – herbata chińska i sztuka japońska

Po licznych wojażach powrócił do Polski na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku. Początkowo osiadł w Warszawie i włączył się w nurt tamtejszego życia intelektualno-artystycznego. W lutym 1901 roku w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych została otwarta wielka wystawa sztuki japońskiej z jego zbiorów, która spotkała się z niechęcią zarówno ze strony publiczności, jak i ówczesnej krytyki artystycznej. Jak wynika z przekazów cytowanych przez Zofię Alberową, zwiedzający przyrównywali drzeworyty do „etykiet na paczkach moskiewskiej firmy Popowa z herbatą chińską”. Rozgoryczony taką postawą publiczności Feliks Jasieński skrytykował najbardziej znane i szanowane ówcześnie autorytety w malarstwie polskim. Wybuchł niemały skandal w tamtejszym środowisku. Jasieński porzucił poprzednie plany ofiarowania swoich zbiorów TZSP i opuścił Warszawę. Po krótkim pobycie we Lwowie i w Zakopanem osiadł w Krakowie. Początkowe trudności jeszcze bardziej umocniły go w przekonaniu, że Polska sztuka nowoczesna powinna być kreowana poprzez inspiracje sztuką japońską, co znajduje odbicie w jednej z jego maksym: 

Nauczmy się od Japończyków – być Polakami.

W innej wypowiedzi słynny kolekcjoner dokładniej wyjaśnił znaczenie tego krótkiego hasła: 

Muzeum Japońskie w Krakowie – to najlepsza lekcja poglądowa dla polskich artystów i polskiego społeczeństwa: tak, u siebie, dla siebie, po swojemu tworzyć trzeba, tak sztuki potrzebować, tak ją kochać, tak jej twórców czcić.

Feliks Jasieński podczas montażu jednej z wystaw swojej kolekcji, fotografia z 1902 r.; źródło: Magiczny Kraków 

Kolekcja i jej wpływ na polską sztukę

Zwykło się mawiać, za samym Feliksem Jasieńskim, że w swoim krakowskim mieszkaniu żył „kątem u swoich zbiorów”, co doskonale oddają zachowane zdjęcia. 

Fragment mieszkania Muzeum Feliksa Jasieńskiego, fotografia przed 1914 rokiem; źródło: Rynek i Sztuka

Marzę o poznaniu pańskich zbiorów i o tej kopalni wiadomości (...) co kto przyjedzie i opowiada o godzinach spędzonych w »Sztuce«, to mnie bierze ochota jechania.

Pisał Stanisław Witkiewicz (malarz, publicysta i krytyk sztuki, ojciec Witkacego) w liście do Jasieńskiego z 17 marca 1904 roku. Kolekcja tego wybitnego intelektualisty, co warto podkreślić, nie była przez niego ukrywana lub udostępniana jedynie nielicznym. Feliks Jasieński użyczał swoje zbiory licznym artystom żyjącym na przełomie XIX i XX wieku. Wielu malarzy wykorzystywało obiekty z jego kolekcji jako rekwizyty podczas tworzenia własnych kompozycji. Jak już zostało wspomniane we wstępie, zbiory Jasieńskiego to około 15 000 obiektów, z czego mniej więcej 6500 zabytków to dzieła sztuki japońskiej. Kolekcjoner często był obdarowywany przez polskich artystów obrazami ich autorstwa, jak też sam pomagał w nabywaniu i ofiarowywał im dzieła mistrzów z Dalekiego Wschodu. Kazimierz Sichulski, słynny karykaturzysta, w ironicznym stylu odnosi się do tego w swoim pastelu, ukazując Jasieńskiego grabiącego pracownie artystów z orientalnym worem na plecach pełnym dzieł sztuki i... Leonem Wyczółkowskim. 

Kazimierz Sichulski, „Karykatura Feliksa Jasieńskiego i Leona Wyczółkowskiego”, pocz. XX w.; źródło: Galeria Malarstwa Polskiego

Trzonem ilościowym i jakościowym zbiorów sztuki azjatyckiej Feliksa Jasieńskiego są drzeworyty japońskie. Kolekcjoner ofiarował ich około 4500 miastu Kraków, niestety podczas II wojny światowej Niemcy wywieźli ponad 500 z nich za granicę. Pomimo tego przykrego incydentu należy zaznaczyć, że niektóre z tych dzieł są unikatami w skali światowej – nie ma ich nawet w zbiorach japońskich. Stanowią one dobry przegląd różnych technik oraz szkół artystycznych. Najliczniej reprezentowane są prace autorstwa Hiroshige, Hokusaia oraz innych „pejzażystów”. Na słynnym portrecie Jasieńskiego, autorstwa Leona Wyczółkowskiego z 1911 roku, dostrzec można, że kolekcjoner w swoich dłoniach trzyma dzieło Hiroshige pochodzące z serii „Pięćdziesiąt trzy stacje na gościńcu Tōkaidō”:

Leon Wyczółkowski, „Portret Feliksa Jasieńskiego w błękitnym kaftanie”, 1911 r.; źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Hiroshige Utagawa, „Rozpogodzenie po śnieżycy w Kameyama”, plansza 47 z serii „Pięćdziesiąt trzy stacje na gościńcu Tōkaidō”, ok. 1833–1834 r.; źródło: Muzeum Narodowe w Krakowie

Wybór japońskiego malarstwa obejmuje około sto obiektów, reprezentowanych przez zwoje pionowe i poziome. Z kolei bardzo liczną grupę tworzą militaria, ponad 700 dzieł sztuki metalurgicznej, m.in. kilka dobrej klasy samurajskich mieczy (długie – katana i tachi, krótkie – waki-zashi) oraz sztylety (tantō). Bardzo bogato reprezentowane są tu ozdobne jelce tarczowe (tsuby), pochodzące z różnych okresów, od XV do XIX wieku. W grupie kilkuset wyrobów rzemiosła artystycznego, powstałych między XVII a XIX wiekiem, na uwagę zasługują przedmioty z laki. Szczególnie piękne, dzięki swym wysmakowanym dekoracjom, są inrō – niewielkich rozmiarów puzderka na medykamenty. Analizując tę kolekcję, nie sposób nie wspomnieć o tkaninach, pasach obi oraz tradycyjnych strojach japońskich – kimonach. Gdyby nie jedno z nich, nigdy nie powstałby kanoniczny dla Młodej Polski obraz Józefa Pankiewicza „Japonka", na którym artysta ukazał swoją żonę Wandę w kimonie z kolekcji Feliksa Jasieńskiego, w tle widać również inne rekwizyty z jego zbiorów.

Józef Pankiewicz, „Japonka”, 1908 r.; źródło: Artyzm  

W kolekcji „Mangghi” znajdują się też wyroby ceramicznefigurki i naczynia z brązuszablony farbiarskie do tkanin, które służyły artystom jako witraże i często możemy dostrzec je na dalszych planach kompozycji, ponadto: wachlarzefajeczkiparawany, instrumenty muzyczne oraz maski aktorskie.

Rzeźbę reprezentuje kilkadziesiąt dzieł o charakterze sakralnym. Głównie są to przedstawienia wykonane w drewnie polichromowanym obrazujące ważne postacie buddyzmu: mnichów, mędrców i boskich strażników wiary. Szczególnie interesującą grupę, według Małgorzaty Martini, stanowią netsuke – guzy z kości słoniowej, drewna i innych materiałów rzeźbione w kształcie małych figurek.

Ostatnia wola 

Zbiory moje stanowić mają po wsze czasy nierozerwalną całość pod nazwą Oddziału Muzeum Narodowego imienia Feliksa Jasieńskiego.

Feliks „Manggha” Jasieński i jego bogaty w różnorodne obiekty zbiór na stałe wpisali się w historię polskiego kolekcjonerstwa, sztukę swojej epoki oraz dzieje Krakowa. Filantrop kilkukrotnie starał się przekazać naszemu narodowi prawdziwe arcydzieła zgromadzone za życia, co udało się mu osiągnąć dopiero w 1920 roku. Kolekcję oddał miastu, z którym był długo związany – mowa o Krakowie. W 1929 roku zmarł i niestety nie doczekał oficjalnego otwarcia wstawy swoich zbiorów. Miało to miejsce dopiero 23 grudnia 1934 w Kamienicy Szołayskich. Obecnie kolekcja stanowi depozyt krakowskiego Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej, które na cześć swojego patrona nazwane zostało Manggha. Od czasów powojennych do dziś arcydzieła zgromadzone przez Feliksa Jasieńskiego wzbogaciły wiele polskich wystaw i zapewne przysłużą się kolejnym pokoleniom zwiedzających, którzy być może zostaną oczarowani pięknem Japonii.   

ŹRÓDŁA

Bronisława Gumińska, Feliks Manggha Jasieński „Wszyscy marzymy, by dosięgnąć księżyca...”, [w:] Rozprawy Muzeum Narodowego w Krakowie. Seria Nowa, Kraków 2010, s. 17-65.
Arcydzieła sztuki japońskiej w kolekcjach polskich, [katalog wystawy] red. Anna Król, Kraków 2014.
Zofia Alberowa, Sztuka japońska w zbiorach polskich, Warszawa 1987.
Anna Król, Japonizm polski, Kraków 2011.
Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha
Muzeum Narodowe w Krakowie
Paulina Barysz, Japońska Manggha w Krakowie. Rzecz o kolekcji Feliksa Jasieńskiego [online] Portal Rynek i Sztuka. Sztuka inwestowania w sztukę [data publikacji: 25 lutego 2013]

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Polska-Japonia   sztuka   ukiyo-e   japonofile   kultura   Muzeum Manggha  

NASZE ARTYKUŁY

Czy Japonia lubi drony?

Wokół dworca Shinjuku

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

KONKURS

Konkurs

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy