Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura TAJEMNICZY ŚWIAT KABUKI I JAK GO ZROZUMIEĆ. RECENZJA KSIĄŻKI „TEATR KABUKI. KWIAT EDO” IGI RUTKOWSKIEJ

Okładka „Teatru kabuki...”; źródło: Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

15.03.2017 | 16:28
Autor: Katarzyna Kotas

Kabuki dziwi, kabuki bawi… W widzu kabuki potrafi rozbudzić skrajne emocje. Jednak czym ono jest naprawdę? Co oznacza? Jaka historia za nim stoi? Tego dowiemy się z książki Igi Rutkowskiej.

Historia teatru kabuki była pełna przemian. Iga Rutkowska podjęła się trudnego zadania ukazania ich z wielu stron. W swojej książce przedstawiła zatem zarówno rys historyczny, jak i przemiany polityczne, społeczne oraz gospodarcze. Każdy bowiem z tych aspektów odegrał istotną rolę w kształtowaniu się teatru kabuki. To jednak nie wszystko. Jak pisze autorka:

Pisałam ją z nadzieją, że uda mi się pokazać kabuki bardziej od strony spektaklu, tego, co wydarza się na scenie — a są to rzeczy niesamowite, przebogate w przeróżne treści, bardzo głęboko osadzone w wielu wymiarach japońskiej kultury.

Rzeczywiście: książka „Teatr kabuki…” przybliża polskiemu czytelnikowi kabuki jako sztukę, a nie tylko „zjawisko historyczne”. A jest to zadanie niełatwe, zważywszy na fakt, jak diametralnie różnią się kultura polska i japońska. Autorka i na to znajduje sposób: bo jak łatwiej pokazać różnice niż na konkretnych przykładach? Książka zawiera zatem bardzo dobrze przetłumaczone fabuły spektakli, a także opisy technicznych i językowych smaczków, charakterystycznych dla poszczególnych aktorów. Przy tym Iga Rutkowska wielokrotnie odwołuje się do europejskich standardów teatru, konfrontując je z japońskim kabuki. Dzięki temu cała historia staje się przystępniejsza, ciekawsza i bliższa polskiemu odbiorcy. Niestety nie zostało to wykorzystane w pełni. 

Tak jak w przypadku dwóch poprzednich sztuk omówienie fabuły byłoby zadaniem żmudnym, a z powodu nagromadzenia postaci i wątków również mało interesującym dla czytelnika […]

— pisze autorka w rozdziale zatytułowanym „Chūshingura”. I konsekwentnie trzyma się tego zdania, co pozostawia niedosyt, gdyż po świetnie poprowadzonych opisach aktów V i VII brak ciągu dalszego.

Największym atutem publikacji jest jej oprawa graficzna. Książka zawiera ogrom fotografii drzeworytów japońskich z muzeów i z prywatnej kolekcji. W połączeniu z opisami fabularnymi mogą one stanowić przyjemną namiastkę japońskiego teatru kabuki, a nawet przenieść czytelnika aż do Kraju Kwitnącej Wiśni. Niestety: nie wszystkie drzeworyty zostały należycie podpisane, przez co są momenty, w których trzeba domyślać się, czego one dotyczą.

Problem może stanowić również styl, jakim napisana jest książka „Teatr kabuki…”, gdyż jest on trudny w odbiorze. Stylistyka zdań często przywodzi na myśl japońskie konstrukcje, niezrozumiałe dla czytelnika, który z językiem japońskim ma niewiele wspólnego. Wzrok przykuwają również niebywale złożone wypowiedzi, które nierzadko gubią w swej długości sens:

Wśród nagromadzenia treści, znaczeń i symboli, nawiązań do klasycznej literatury, zawsze cieszących się popularnością, brawurowa gra największej gwiazdy kabuki — Danjūrō II wystąpił w tym spektaklu w doborowym towarzystwie w trzech rolach: rozpracowującego intrygę, sprytnego sługi Danjō, Narukamiego i Fudō — a także obecność samego Nieporuszonego sprawiły, że spektakl stał się absolutnym przebojem i nie schodził z afisza przez 170 dni.

Ponadto w tekście pojawiają się również liczne błędy interpunkcyjne. Te trzy czynniki – brak odpowiednich podpisów, trudny styl oraz błędy – potrafią skutecznie popsuć radość czytania i sprawić, że tekst straci na przystępności.

Książka „Teatr kabuki…” składa się z pięciu części, które porządkują historię kabuki, dzieląc ją na pewne okresy. Iga Rutkowska nie narzuca bowiem sztywnych ram czasowych, choć mógłby na to wskazywać tytuł. Historia kabuki ma swój początek w epoce Edo, autorka jednak słusznie postanowiła ją pociągnąć aż do dnia dzisiejszego, wiek po wieku ukazując ciągły rozwój tej specyficznej sztuki.

W to wszystko wplecione zostają rodowody wielkich artystów kabuki oraz pojęcia związane bezpośrednio z techniką gry. Dodatkowe informacje mogą być oczywiście cenne, jednak sprawia to wrażenie, że autorka próbowała zawrzeć zbyt dużo informacji w jak najkrótszej formie, co doprowadziło do sytuacji, w której tekst stracił na zrozumiałości. Nie pomaga przy tym nawet zamieszczony na końcu książki „Słowniczek wybranych pojęć teatru kabuki” (bo choć jest on obszerny, to nie zawiera wszystkich haseł, które mogą stanowić problem).

Mimo wszystkich mankamentów książka „Teatr kabuki. Kwiat Edo” jest pozycją, którą warto mieć na półce. Przeczytanie jej może być żmudnym zadaniem, jednak dobrze poświęcić na to czas, chociażby dla wspaniale opisanych przez autorkę spektakli. Niewątpliwie książka zachęca do zagłębienia się bardziej w świat kabuki. I choć szczere chęci jak najszerszego ukazania wielowymiarowości tego teatru nie wyszły tutaj na dobre, to właśnie fabuły w połączeniu z pięknymi fotografiami drzeworytów mogą stanowić namiastkę tej sztuki oraz wstęp do dalszego odkrywania jej tajemnic. 

 

Teatr kabuki. Kwiat Edo
Autor: Iga Rutkowska
Wydawca: Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha 
Rok wydania: 2016

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

teatr   Muzeum Manggha   tradycja   kabuki  

NASZE ARTYKUŁY

Brzmienie made in Japan

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

KONKURS

Konkurs

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy