Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo OMOTENASHI – TRADYCJA GOŚCINNOŚCI LICZĄCA SETKI LAT

Omotenashi jest zwyczajem nieodłącznie związanym z ceremonią parzenia herbaty; źródło: Black Tomato.

17.01.2017 | 22:17
Autor: Agnieszka Demidowska

Turyści odwiedzający Japonię mogą doświadczyć gościnności na każdym kroku, lecz czy są w stanie wytłumaczyć, na czym dokładnie polega?

Japończycy znani są z łączenia tradycji z nowoczesnością. Potrafią umiejętnie przystosowywać stare wzory i zwyczaje do potrzeb obecnych czasów. Dzięki temu nawet najstarsze zabytki kultury tego kraju pozostają żywe i niezapomniane. Przykładem zwyczaju, który kultywowany jest po dziś dzień, może być omotenashi, czyli tzw. japońska gościnność.

Termin ten ma swoje korzenie w ceremonii herbacianej (jap. sadō) i odnosi się do specjalnego rodzaju opieki nad gośćmi. Trudno go przetłumaczyć, gdyż jego rozumienie wykracza poza ramy zwyczajnej etykiety. Nawet Japońska Narodowa Organizacja Turystyki mówi wprost, że jest to coś, czego trzeba wpierw doświadczyć. Według założeń idei omotenashi należy całym sercem oddać się przyjezdnym i dbać o nich tak dobrze, jak to tylko możliwe. Chodzi o bezinteresowną chęć dbania o innych bez sprawiania wrażenia służalczości. Do tej koncepcji należy nie tylko przewidywanie oczekiwań gości, ale i systematyczne ich prześciganie.

Podczas ceremonii parzenia herbaty omotenashi odgrywa kluczową rolę. Idea sprawia, że waga rytuału przenosi się na przybyłe osoby. Celem przestaje być wypicie skrupulatnie przyrządzonego napoju, lecz przeżycie wyjątkowego momentu z gośćmi. To dla nich przygotowuje się herbatę i starannie dobiera potrzebne elementy tj. naczynia, słodycze, kwiaty czy zwoje do powieszenia w niszy o nazwie tokonoma. Można powiedzieć, że każdy szczegół zaaranżowany jest z myślą o nich.

Japońskiej gościnności można również doświadczyć w wielu innych miejscach, od tych przesiąkniętych lokalną kulturą, ryokanów czy bankietów w japońskim stylu zwanych kaiseki, do tych jak najbardziej współczesnych. Obecnie wiele hoteli, restauracji i sklepów, także tych nowoczesnych, stosuje się do zasad tej idei. Dlatego też gdy wejdzie się do takiego miejsca, to z pewnością zostanie się przywitanym frazą irasshaimase – właśnie w taki sposób pozdrawia się przybyłych klientów. Jakkolwiek dobrze jest wtedy odpowiedzieć lekkim uśmiechem lub skinieniem głowy, tak w myśl omotenashi od gości niczego się nie wymaga.

Wchodząc do japońskiego centrum handlowego z pewnością zostaniemy przywitani ukłonem i frazą irasshaimase; źródło: The Japan Times. 

Co więcej, można jej również doświadczyć tam, gdzie nie ma czegoś takiego jak profesjonalna obsługa. Gdy przyjedziemy w odwiedziny do japońskiej rodziny, to ona również będzie się starała, by nasz pobyt w ich kraju stał się czymś niezapomnianym.

Gościnność nie jest oczywiście czymś zarezerwowanym tylko dla Japonii. Należy jednak docenić fakt, iż normą w większości tamtejszych lokali jest szkolenie swoich pracowników tak, aby ci mogli świadczyć swoim klientom usługi najlepszej jakości. Omotenashi naprawdę różni się od serdeczności, z jaką można się spotkać w innych zakątkach świata. O jej odrębności mówi chociażby Tadashi Yanai, CEO japońskiej sieci sklepów odzieżowych Uniqlo. Podczas otwarcia nowego oddziału marki w Melbourne w Australii oznajmił:

Jest coś takiego jak obsługa klienta i jest jeszcze japońska obsługa klienta (…). My spędziliśmy cały rok szkoląc nasz personel, aby ten osiągnął zadowalający nas poziom.

Mężczyzna w wywiadzie zwrócił również uwagę, że wyjątkowe podejście jego pracowników do konsumentów może w dużej mierze zadecydować o sukcesie marki za granicą. Na Zachodzie rzadko się zdarza, by w celu zapewnienia najwyższej klasy obsługi pracownicy konkretnych sklepów przechodzili przez tak czasochłonne programy szkoleniowe. W przypadku Uniqlo zagraniczni pracownicy wysyłani są do Japonii, gdzie mogą dowiedzieć się, czym naprawdę jest omotenashi. Niekiedy też zatrudnieni Japończycy wyjeżdżają do innych oddziałów, aby tam przeprowadzić określone treningi instruktażowe.

Przykładów japońskich przedsiębiorstw, które kierują się ideą omotenashi, jest rzecz jasna o wiele więcej. Wręcz zadziwiające jest to, jak kilkusetletnia koncepcja mogła stać się elementem, na którym opiera się strategia rozwoju gospodarki całego kraju. Umiejętnie użytkowana powoli staje się jednym z najlepszych narzędzi promocji Japonii.

Sukcesy tej koncepcji nie świadczą jednak o tym, że jest ona całkowicie pozbawiona wad. Dla niektórych osób, które od dłuższego już czasu mieszkają w Kraju Kwitnącej Wiśni, uprzejmość Japończyków może wydawać się niekiedy sztuczna. Przestrzeganie norm społecznych i życzliwość są tam w końcu normą, a rzeczy robione z przyzwyczajenia po pewnym czasie w końcu zaczynają być postrzegane jako nazbyt automatyczne.

Inną słabością omotenashi może być to, że jej istnienie jest niekiedy wykorzystywane jako element narodowej dumy. Sam fakt, że służy ona niektórym do dawania upustu swojemu egoizmowi zaprzecza założeniom tej koncepcji. Ponadto istnieje opinia, że w jej centrum znajduje się tak naprawdę sam gospodarz. Nadrzędną zasadą wydaje się raczej „usługodawca wie, co jest najlepsze dla klienta” niż „klient ma zawsze rację”. W tym wypadku rolą przybywających do Japonii osób jest jedynie podziwianie tego, co ma do zaoferowania gospodarz. Jeśli zaś ktoś nie jest w stanie docenić japońskiej gościnności, to oznacza to tylko tyle, że nie w pełni rozumie tamtejszą kulturę. Rzeczywiście, nie wszyscy turyści są świadomi obowiązujących w Japonii tradycji czy zwyczajów, lecz z drugiej strony, jeśli nie czerpią korzyści z omotenashi, czegoś ukierunkowanego właśnie na nich, to w tym przypadku mówienie o zadowalającej obsłudze zdaje się raczej wątpliwe.

Christel Takigawa podczas przemówienia dla Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego; źródło: Tokyo Weekender

Pomimo pewnego sceptycyzmu co do jej skuteczności, ślady tej koncepcji są w Japonii widoczne niemal na każdym kroku. Co więcej, możemy być pewni, że idea omotenashi będzie wciąż prężnie promowana. Na pewno usłyszymy o niej w czasie Letnich Igrzysk Olimpijskich w Tokio, które odbędą się w 2020 roku. Po ogłoszeniu, iż to właśnie tam zostaną rozegrane, Christel Takigawa, japońska prezenterka telewizyjna, uczyniła z omotenashi główny element swojego przemówienia skierowanego do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Pomysł wydaje się współgrać z dotychczasowymi działaniami japońskich przedsiębiorstw, lecz czy odwiedzający wtedy Japonię obcokrajowcy będą w stanie docenić te starania? Na tę chwilę pewne jest tylko to, że im bardziej otworzą się na japońską kulturę, tym większe będą mieli szanse na przeżycie czegoś wyjątkowego.

ŹRÓDŁA

Japan National Tourism Organization
Japan Today
Rzeczpospolita
T Ching
The Japan Times I
The Japan Times II

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

turystyka   biznes   igrzyska olimpijskie   kultura   tradycja  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy