Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

O kraju TARG RYBNY TSUKIJI – JEDNA Z PEREŁ TOKIO

Targ rybny Tsukiji; źródło: własne

23.01.2017 | 17:12
Autor: Olga Podsiadło

Tsukiji należy do szerokiego wachlarza flagowych punktów na mapie zwiedzania stolicy Japonii. Jednakże mimo swej renomy i sławy niedługo może przestać istnieć.

Słynne już niemal na całym świecie Tsukiji to miejsce oblegane zarówno przez tokijczyków, jak i turystów. Mimo to nie wiadomo jak długo pozostanie w dotychczasowej lokalizacji – data zapowiadanej od dawna relokacji do leżącego nieco dalej Toyosu wciąż nie jest pewna. Warto zapoznać się z krótką historią powstania targu, tym jak na co dzień funkcjonuje oraz poczytać o przyczynach oraz przebiegu procesu zmiany jego usytuowania.

Krótka historia targu

Targ Tsukiji (jap. Tsukiji shijō) jest największym miejscem, gdzie prowadzona jest hurtowa sprzedaż ryb – nie tylko w Japonii, ale i na całym świecie (pozostaje również jednym z największych targów spożywczych jako takich). Tsukiji jest nadzorowany przez biuro ds. pracy i przemysłu należące do Tokijskich Władz Metropolitarnych na czele z gubernatorem Tokio, co jest ważną informacją w kontekście procesu relokacji (budżet Tokio zatwierdza gubernator, a co za tym idzie od jego decyzji zależy przyszłość targu). Nazwa targu pochodzi od jego umiejscowienia – położony jest na Tsukiji, w okręgu Chūō (jeden ze specjalnych okręgów Tokio), pomiędzy Ginzą a Sumidą. Historia targów stołecznych jako takich rozpoczęła się w XVI wieku, w okresie Edo. Pierwszy szogun Tokugawa Ieyasu zdecydował się zaprosić rybaków z Osaki do ówczesnej stolicy Japonii, czyli Edo (dzisiejsze Tokio). Dostali oni pozwolenie na połowy oraz sprzedaż pod warunkiem, że będą dostarczali świeże produkty do zamku Edo (obecnie Pałac Cesarski w Tokio). Aby umożliwić połowy, utworzono specjalne do tego celu przeznaczone miejsca – przybrzeżne targi zwane uogashi. Produkty, które nie trafiały do zamku rybacy sprzedawali zwykłym mieszkańcom miasta – miało to miejsce w pobliżu Nihonbashi. Miejsce zyskało taką sławę, że nieco później przekształcono je w regularny targ o nazwie Nihonbashi Uogashi. W Tokio zaczęły powstawać inne targi, w tym także prywatne, a sprzedawcy budowali pomiędzy sobą specyficzne sieci handlowe. Jednakże w 1923 roku, wskutek wielkiego trzęsienia ziemi w Kantō, znaczna część targów została doszczętnie zniszczona, a władze miasta Tokio zdecydowały się na odbudowę. Wtedy powstały trzy targi, w tym Tsukiji, który już w 1935 roku został oddany do użytku publicznego. Interesujący jest fakt, iż aby zbudować Tsukiji, japońscy architekci zostali wysłani do Europy i Ameryki. Jednakże tamtejsze rozwiązania nie mogły sprawdzić się na ich rodzimym gruncie ze względu na półokrągły kształt terenu, na którym miał stanąć targ. Japończycy samodzielnie musieli wymyślić konstrukcje dostosowane do tych potrzeb. Na Tsukiji nadal można dostrzec relikty przeszłości: znajdują się tam drewniane domy, mające ponad 80 lat (zarówno sprzymierzeńcy, jak i przeciwnicy relokacji potrafią wykorzystać ten fakt jako kartę przetargową). Sprzedawcy zazwyczaj mieszkają na pierwszym piętrze budynku, podczas gdy na parterze mieszczą się ich sklepy.

Jedna z głównych ulic targu zewnętrznego; źródło: własne

Jak funkcjonuje Tsukiji i co można na nim znaleźć

Dziennie na targu sprzedaje się średnio 2000 ton ryb i owoców morza, a wachlarz produktów obejmuje ponad 400 gatunków – od najtańszych sardynek, po ekskluzywny kawior. Nie powinna więc dziwić charakterystyka tego miejsca – pomimo dobrej organizacji wszystko dzieje się tam niezwykle szybko, a robiąc zakupy, można z łatwością odczuć dynamikę Tsukiji. Z punktu widzenia turystycznego należy pamiętać o jednej podstawowej rzeczy – Tsukiji to przede wszystkim miejsce, gdzie odbywa się handel i to dobro klienta oraz sprzedawcy jest priorytetem. Tsukiji dzieli się na dwie główne części: targ wewnętrzny (jap. jōnai-shijō) i targ zewnętrzny (jap. jōgai-shijō). Mimo że obie tworzą Tsukiji, to różnią się od siebie pod wieloma względami.

Słynny tuńczyk; źródło: własne

Wybierając się na targ wewnętrzny, który słynie w dużej mierze z aukcji tuńczyka, należy pamiętać o kilku ważnych kwestiach. Od początku grudnia do połowy stycznia z powodu natężonego ruchu poranne aukcje są całkowicie zamknięte dla obserwatorów, po to aby zapobiec wypadkom i zapewnić czynnym uczestnikom komfort. Dzień na targu wewnętrznym przebiega w ściśle określonym porządku: o godzinie 5 po południu sprzedawcy odbierają pierwsze dostawy produktów, o 3 nad ranem zaczyna się wstępna selekcja i przygotowania do aukcji (produkty są poddawane ścisłej ekspertyzie jakości i wstępnie wyceniane). Aukcja rozpoczyna się o 5.30 a kończy o 7 rano – po tej godzinie sprzedawcy zaczynają wystawiać swoje stoiska. Między 8 a 10 przychodzi najwięcej kupujących, a miejsce jest niezwykle zatłoczone – trwa to do godziny 11, kiedy zaczyna się sprzątanie, a życie na targu wewnętrznym powoli wygasa. Jeżeli rozważa się uczestnictwo w aukcjach, należy wziąć pod uwagę kilka kwestii. Codziennie wpuszczanych jest tylko 120 osób (dwie grupy po 60 osób). Co więcej warto pomyśleć o noclegu w pobliżu – aby dostać się na aukcję rozpoczynającą się o 5.30, należy przyjść odpowiednio wcześnie (najlepiej 2–3 godziny przed jej początkiem), a pociągi i autobusy w Tokio nie kursują nocą. W niedzielę targ wewnętrzny jest zawsze zamknięty. Zdarza się jednak, że nie funkcjonuje także w inne, wybrane dni – trzeba na bieżąco śledzić zmiany w harmonogramie. Słynne aukcje to jedna z najbardziej znanych atrakcji Tsukiji, jednakże targ oferuje o wiele więcej. Sam spacer po wewnętrznej jego części może być bardzo ekscytujący. Ilość dostępnych tam produktów jest po prostu ogromna i samo przejście przez kręte uliczki targu zajmuje masę czasu. Mimo że aukcje już dawno się skończyły, miejsce to tętni życiem – sprzedawcy uwijają się jak w ukropie, jednak kilku z nich znajdzie czas na zamienienie kilku zdań ze stałym klientem czy ciekawskim turystą. Na całym terenie targu należy patrzeć pod nogi i zwracać uwagę na otoczenie – podłoga jest mokra i bardzo śliska, a wózki transportowe poruszają się niezwykle szybko i są (dosłownie) wszędzie.

Szeroka oferta targu wewnętrznego; źródło; własne

Druga główna część Tsukiji to targ zewnętrzny, który otwarty jest dla wszystkich, bez szczególnych obostrzeń dla zwiedzających. Atmosfera jest tutaj nieco spokojniejsza, jednak liczba turystów i kupujących tak samo duża jak na targu wewnętrznym. Podobnie jest z ofertą – różnorodność produktów i sklepów, jakie można znaleźć w tym miejscu, potrafi przyprawić o zawrót głowy. Przede wszystkim są to sklepy z żywnością – od najbardziej oczywistych ryb (sprzedaż detaliczna, nie tylko hurtowa), po owoce i warzywa, herbatę oraz gotowe przekąski. Jedzenie, którego można tam spróbować, robi ogromne wrażenie – onigiri ze świeżą rybą, wszelkiej maści owoce morza przyrządzane na rożne sposoby na oczach kupujących, słodycze takie jak daifuku czy dango... Lista naprawdę zdaje się nie mieć końca. Oferta targu zewnętrznego nie zamyka się tylko w produktach żywnościowych – można tu także zakupić profesjonalne noże czy też utensylia do herbaty. Kolejnym charakterystycznym punktem są restauracje. Przeważają oczywiście knajpki serwujące sushi z najwyższej jakości rybą, jednak z łatwością można znaleźć także inne menu. Kolejki do restauracji są po prostu zawrotne – często sięgają kilkunastu metrów, a na stolik trzeba czekać nawet do 2 godzin.

Na Tsukiji można kupić nie tylko żywność; źródło: własne

Daifuku z truskawkami; źródło; własne

Problem relokacji

Dosyć ironicznym może wydać się fakt, że Tsukiji zyskało jeszcze większy rozgłos za sprawą relokacji. Po tym jak wieść o przenosinach targu do Toyosu (sztuczna wyspa na terenie Tokio stworzona w latach 30. XX wieku) obiegła media, liczba odwiedzających Tsukiji znacznie wzrosła. Ze względów bezpieczeństwa obecnie turyści na targ wewnętrzny są wpuszczani dopiero od godziny 10, kiedy ruch po porannych aukcjach jest mniejszy. Jest to innowacja wprowadzona z powodu ogromnego wzrostu odwiedzających – według jednego z pracowników jeszcze rok temu nie było tego typu obostrzeń.

Targ nie przestaje tętnić życiem; źródło: własne

Cały proces przeniesienia targu w nowe miejsce ciągnie się od lat. Pierwsze pomysły odnośnie relokacji padły już w 2001 roku. Shintarō Ishihara, będąc gubernatorem Tokio (urzędował na stanowisku od 1999 do 2012 roku), twierdził, że Tsukiji nie jest odpowiednim miejscem na funkcjonowanie targu:

Tsukiji jest za stare, za małe, zbyt obskurne i zbyt niebezpieczne, aby być kuchnią Tokio.

W rzeczywistości problemem dla Ishihary mogła być lokalizacja sama w sobie: ceny gruntów są tam bardzo wysokie, a Tsukiji jest położone blisko prestiżowych dzielnic Tokio (10 minut pieszo od słynnej Ginzy). Za rządów Yōichiego Masuzoe podjęto ostateczną decyzję o relokacji. Na nową lokalizację zostało wybrane Toyosu, gdzie powstał nowoczesny, wielopiętrowy kompleks, który z założenia miałby ułatwić funkcjonowanie targowiska. Jednakże data przeniesienia targu została zmieniona z powodu wyników badań wód podziemnych oraz stanu nowego obiektu (który mimo tych zastrzeżeń w większości został już oddany do użytku publicznego). Za tą decyzją stoi nowa gubernator Tokio Yuriko Koike. Pierwotnie Tsukiji miało być zamknięte 2 listopada zeszłego roku, a nowy kompleks otwarty już 7 listopada. Odwlekanie relokacji niesie ze sobą konsekwencje finansowe – budżet na budowę Toyosu został znacznie przekroczony, a rząd metropolitarny prawdopodobnie będzie musiał zwrócić najemcom nowych powierzchni koszta w ramach podpisanych już umów. Przez Tsukiji będzie także przebiegać autostrada, mająca ułatwić poruszanie się podczas igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich, które odbędą się w Tokio w 2020 roku. Decyzja o zmianie daty może rzutować także i na tę inwestycję.

Na chwilę obecną to jak rozwinie się sprawa relokacji jest w rękach Yuriko Koike. Zgodnie z wywiadem dla dziennika „Mainichi Shimbun”, którego Koike udzieliła pod koniec grudnia 2016 roku, decyzja powinna zapaść w „okolicach lata” bieżącego roku. Polityk wyraźnie podkreśliła, że termin ten może ulec zmianie w zależności od tego, jakie będą wyniki badań wód gruntowych pod Toyosu. Nie wyklucza ona także całkowitego odwołania relokacji. Jako powody zmiany daty podaje głównie działania mające na celu dobro tokijczyków. 12 stycznia bieżącego roku Koike po raz pierwszy od przesunięcia terminu zmiany lokalizacji targu osobiście odwiedziła Tsukiji. Gubernator zapewniła, że decyzja odnośnie przeniesienia kompleksu zapadnie po upewnieniu się, że Toyosu jest całkowicie bezpieczne.

Owoce morza są przygotowywane na oczach klientów; źródło: własne

To czy relokacja jest decyzją pozytywną czy negatywną, pozostaje kwestią sporną i zależy od podejścia danego odbiorcy. Głosy sprzedawców i klientów są podzielone. Niektórzy twierdzą, że nowe miejsce będzie lepsze ze względu na większą powierzchnię i nowoczesny kompleks. Inni narzekają, że targ straci swój dotychczasowy charakter, a Tokio pożegna się z ważną atrakcją turystyczną. Bez wątpienia Tsukiji to miejsce niezwykłe i można tam spędzić całe godziny na eksploracji wszystkich jego zakamarków. Jeżeli ktoś jest w Tokio, warto poświęcić chociaż pół dnia na zobaczenie tego miejsca – prawdopodobnie jedynego w swoim rodzaju. Tsukiji łączy w sobie wiele cech Japonii, a przede wszystkim te związane kulturą żywienia oraz sztuką przygotowywania posiłków. Nieodzowną bowiem częścią Kraju Kwitnącej Wiśni jest właśnie kuchnia.

ŹRÓDŁA

Wizyta na targu Tsukiji (16.12.16)
Tsukiji Market I
Tsukiji Market II
Japan Guide
Tokyo Cheapo
South China Mornin Post
The Guardian
Japan Today
The Japan Times
Mainichi Shimbun

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Tokio   turystyka  

NASZE ARTYKUŁY

Tamago – jajko w Japonii

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy