Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Polityka JAPOŃSKA AWANTURA O MORITOMO GAKUEN

Premier z żoną i Barackiem Obamą; źródło: wikimedia

08.05.2017 | 20:10
Autor: Olga Podsiadło

Skandal z premierem oraz jego żoną w roli głównej to nie tylko kwestia dotycząca finansów – problem przechodzi również na inne płaszczyzny.

Japońskie media od blisko trzech miesięcy żyją sprawą zakupu ziemi pod nową szkołę organizacji edukacyjnej Moritomo Gakuen. Pomijając zaniżoną cenę gruntu pod budowę podstawówki, Moritomo Gakuen ma na swoim koncie i inne skandale. Co więcej, w aferę uwikłani są premier Shinzō Abe oraz jego żona. Sprawa zbiegła się w czasie z ogromnym poparciem dla rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD) oraz z przedłużeniem okresu urzędowania przewodniczącego partii do trzech kadencji. Jaki trend w polityce japońskiej ukazuje afera Moritomo Gakuen oraz czy może ona zaszkodzić planom Shinzō Abe?

Historia skandalu

Moritomo Gakuen to prywatna instytucja, której placówki rozmieszczone są głównie na terenie Osaki. Było o niej głośno w japońskich mediach z wielu powodó jeszcze przed kulminacyjnym momentem całej afery – poczynając od skrajnie nacjonalistycznych treści przedstawianych w szkołach należących do organizacji, przez obraźliwe komentarze w kierunku innych narodowości, po powiązania z rządem. Jednakże dopiero kiedy w kontekście Moritomo Gakuen wypłynęło nazwisko premiera Shinzō Abe sprawa zyskała naprawdę duży rozgłos. Gdy Moritomo zakupiło działkę pod budowę szkoły za niespełna 1/7 rzeczywistej ceny, zaczęto zadawać pytania, jak mogło do tego dojść. Szkoła miała stanąć na terenie prefektury Osaka, w mieście Toyonaka, a transakcja odbyła się w czerwcu zeszłego roku: grunt sprzedano za 27 milionów złotych* (800 milionów jenów) mniej, niż zakładała pierwotna wycena. Następnie w lutym bieżącego roku lokalne zgromadzenie złożyło pozew przeciwko rządowi, gdyż ten nie chciał ujawnić szczegółów dotyczących warunków sprzedaży. W związku z tym dyrektor organizacji Yasunori Kagoike został wezwany na przesłuchanie do japońskiego parlamentu – musiał wytłumaczyć, czy tak niska cena miała jakikolwiek związek z jego koneksjami w rządzie, w tym również z premierem Abe. 23 marca Kagoike zeznał, że w imieniu premiera Abe dotację na wybudowanie szkoły w wysokości nieco ponad 34 tysięcy złotych (1 milion jenów) przekazała jego żona, a w sprawę zaniżenia ceny działki są zamieszani inni politycy. Premier zaprzeczył tym oskarżeniom i dodał, że jeżeli prawda okaże się inna, to zrezygnuje ze stanowiska. W rzeczywistości jedyny dowód w tej sprawie to kopia faksu, która potwierdza tylko to, że Kagoike kontaktował się z żoną premiera. Akie Abe oficjalnie zaprzeczyła wszystkim oskarżeniom. Premier Abe w oświadczeniu stwierdził, że Akie nie będzie przesłuchiwana przez parlament (co silnie wzburzyło opozycję oraz opinię publiczną). Yoshihide Suga, szef gabinetu premiera, również zaprzeczył jakimkolwiek powiązaniom premierostwa z całą aferą. Kagoike twierdzi natomiast, że padł ofiarą „złośliwej i znieważającej” kampanii. Obecnie – idąc za radą prawnika – dyrektor Moritomo Gakuen wycofał aplikację o zezwolenie na powstanie szkoły; mimo że budowa jest już praktycznie na wykończeniu, przyszłość nowej placówki pozostaje pod znakiem zapytania.

Kolebka nacjonalizmu?

Chociaż zakup ziemi pod nową podstawowkę był swego rodzaju zapalnikiem w całej aferze, to kontrowersje wokół Moritomo Gakuen sięgają o wiele głębiej. Przede wszystkim charakter oraz korzenie organizacji są przedmiotem zażartych dyskusji – Moritomo Gakuen nie bez przyczyny uważane jest za ultranacjonalistyczne. Do obowiązków uczniów placówek należących do instytucji jest między innymi recytacja Cesarskiego Reskryptu o Edukacji, który uznawany jest przez wielu za relikt imperialnej przeszłości Japonii. Kagoike twierdzi, że inne szkoły w Japonii powinny wzorować się na programie nauczania placówek Moritomo, tak aby młodzi Japończycy byli przygotowani do obrony swojego kraju przed możliwym zagrożeniem idącym z innych narodów. W tej sytuacji nie powinno więc dziwić, że Kagoike popiera rewizję pacyfistycznego artykułu 9. japońskiej konstytucji, do czego niestrudzenie dąży premier Abe. W Internecie można zobaczyć filmy, na których uczniowie Moritomo śpiewają prawicowe pieśni, unosząc dłonie w nazistowskim geście. Co więcej, na stronie przyszłej szkoły widnieje zapis, że będzie to pierwsza i jedyna japońska podstawówka opierające swe zasady na shinto państwowym, a jej filozofia będzie nakierowana na uhonorowanie japońskiej kultury osobistej oraz pielęgnowanie dumy i patriotyzmu. Profil szkoły doskonale uzupełniał się z inną placówką należącą do Moritomo Gakuen – prywatnym przedszkolem Tsukamoto.

Przedszkole Tsukamoto

Podobnie jak w przypadku niedoszłej podstawówki, Tsukamoto stało się przedmiotem międzynarodowego skandalu z bardzo podobnych przyczyn, czyli skrajnie prawicowego charakteru placówki. Program przedszkola opiera się na podobnych zasadach, jakie obowiązywały pokolenie wychowywane w czasach wojny, gdy edukacja w Japonii była nastawiona na propagowanie głęboko nacjonalistycznych treści. Wachlarz obowiązków uczniów zawiera takie elementy jak marsze w rytm muzyki wojskowej oraz naukę Cesarskiego Reskryptu o edukacji, a dzieciom wpaja się, że Japończycy są „najczystszym narodem na świecie”. Mimo to Tsukamoto zyskało międzynarodowy rozgłos dopiero gdy zostało oskarżone o „szerzenie mowy nienawiści”. Zarzuty dotyczyły głównie podejścia władz placówki oraz nauczycieli do obcokrajowców. Rodzice uczniów otrzymali newsletter, w którym pod adresem Chińczyków i Koreańczyków mieszkających na terenie Japonii padały obraźliwe uwagi, a na stronie internetowej władze przedszkola miały umieścić komentarze o podobnej treści. Oficjalnie władze placówki wystosowały przeprosiny za słowa pojawiające się zarówno w dokumencie, jak i w Internecie. Głosy o tego typu nacjonalistycznych zachowaniach dobiegały również ze strony matek byłych uczniów Tsukamoto. Kobiety nie chciały zdradzać swojej tożsamości w obawie przed ostracyjnymi komentarzami. W anonimowym wywiadzie przyznały, że zarówno z ust dyrektora przedszkola (którym jest nikt inny jak Yasunori Kagoike), jak i jego żony (która pełni funkcję wicedyrektorki) często padały przesycone fanatyzmem słowa. Również i w kontekście przedszkola pojawia się premier oraz jego żona. Akie Abe odwiedziła przedszkole Tsukamoto, a na jaw wyszły nagrania, podczas których uczniowie skandują imię premiera oraz krzyczą: „jesteśmy szczęśliwi, że ustawa przeszła przez parlament” (nawiązując do poszerzenia kompetencji Japońskich Sił Samoobrony). Nie powinno dziwić, że Abe zaprzeczył jakimkolwiek powiązaniom z przedszkolem Tsukamoto. Mimo zapewnień premiera, koneksje Moritomo Gakuen i należących do niej placówek z rządem są niezaprzeczalne.

Moritomo Gakuen a rząd

Trudno powiedzieć, co wzbudza w opinii publicznej większe emocje – to, że Moritomo zakupiło działkę praktycznie za bezcen, czy udział w całej sprawie premiera Shinzō Abe oraz jego żony. Nawet jeżeli do domniemanego przekazania pieniędzy w ogóle nie doszło, powiązania premiera oraz jego żony z Moritomo są niezaprzeczalne. Przede wszystkim Akie Abe bywała gościem w przedszkolu Tsukamoto. Co więcej, miała zostać honorową dyrektor nowopowstałej podstawówki, jednakże zaraz po wybuchu skandalu zrezygnowała z tej pozycji. Film z 2015 roku pokazuje, jak Akie przyznaje, że zdaniem jej męża „polityka edukacyjna placówek Moritomo jest doskonała”. Mimo wszystkich zaprzeczeń i próby odcięcia się premierostwa od organizacji, prawda jest inna, a powiązania Moritomo z rządem sięgają o wiele głębiej. Najlepszym przykładem jest Nippon Kaigi. Jest to ultrakonserwatywne lobby, do którego należy wielu ministrów, w tym także premier Abe oraz Yasunori Kagoike, który był również przewodniczącym osakijskiego oddziału Nippon Kaigi. W sumie do lobby należy 38 tysięcy członków, w tym również parlamentarzyści, jednakże oficjalnie jest ciałem apolitycznym. Nippon Kaigi reprezentuje zdanie, że Japonia powinna odbudować swoje siły wojskowe, a podczas II wojny światowej broniła Azję przed zachodnim kolonializmem. Również i powojenna japońska konstytucja tworzona pod amerykańska okupacją nie jest odpowiednia – przyczyniła się do pozbawienia państwa japońskiego jego „prawdziwego, oryginalnego charakteru”. W takiej konfiguracji nie powinno zaskakiwać, że Abe jest specjalnym doradcą parlamentarnej ligi Nippon Kaigi, a lobby wspierało go w projektach takich jak rozbudowa wojska oraz zmiana konstytucji.

W kontekście powiązań polityków najwyższego szczebla z Morotomo Gakuen ważna jest także obecna minister ds. obrony Tomomi Inada. Inada jest gorącą zwolenniczką „patriotycznej” edukacji i prawicowej linii politycznej, co bardzo lubi wyrażać między innymi swoimi wizytami w kontrowersyjnej świątyni Yasukuni. Inada była także z jedną z osób wspierających działalność oraz „misję” placówek Moritomo. Kiedy wybuchł skandal, Inada zarzekała się, że nie miała żadnych powiązań ani z organizacją, ani z Kagoike. Jednakże media odkryły akta sądowe z których wynikało, że pani minister miała przyjemność reprezentować Moritomo w sądzie w 2004 roku. Zapytana po raz drugi o swoje koneksje z Moritomo, Inada przyznała, że broniła organizacji w sądzie w zastępstwie swojego męża. Dodała również, że w poprzednim oświadczeniu nie dopuściła się kłamstwa, ale doskwierala jej „chwilowa luka w pamięci”. Inada jest tylko jednym z przykładów powiązań Moritomo z rządem, a jej reakcja idealnie pokazuje, jak bardzo politycy starają się odciąć od całej afery. Jest to sygnał, że opinia publiczna źle postrzega tę sprawę, a Partia Liberalno-Demokratyczna boi negatywnych skutków skandalu. Tyczy się to również samego premiera Abe: zgodnie z ankietą dziennika „Yomiuiri Shimbun”, przeprowadzoną tuż przed zeznaniami Kagoike poparcie dla premiera spadło z 66% do 55%. Prawda jest jednak taka, że nawet pomimo utraconych punktów, 55% to i tak rekordowo duży wynik, tym bardziej, że większość respondentów stwierdziła, iż nie jest przekonana do wyjaśnień premiera.

Moritomo Gakuen, nacjonalizm oraz szkolnictwo

Wokół skandalu Moritomo kraży wiele pytań bez odpowiedzi i naprawdę nie wiadomo, jak sprawa się zakończy. Sytuacja jest patowa – jeżeli na jaw nie wyjdą żadne nowe dowody, to, czy Akie Abe faktycznie przekazała pieniądze, będzie nie do udowodnienia. Dotychczas każda ze stron usilnie trzymała się swojej wersji wydarzeń, co w żadnym stopniu nie przynosi rozwiązania. Mimo tego przypadek Moritomo Gakuen daje wiele do myślenia – przede wszystkim skłania do refleksji nad kondycją japońskiego nacjonalizmu. Samo istnienie placówek edukacyjnych o tego rodzaju curriculum, mimo wielu kontrowersji, znajduje swoich zwolenników. Akie Abe, uznawana za swego rodzaju przeciwwagę dla stricte prawicowej polityki męża, okazuje się popierać ultranacjonalistyczne szkolnictwo. Jej mąż natomiast zapowiada, że do 2020 roku zmieni japońską konstytucję, w szczególności jej pacyfistyczny artykuł 9. Jak do tej pory może się cieszyć z powodu dużego powodzenia swojej polityki. Poprawki zmieniające kompetencje Japońskich Sił Samoobrony już weszły w życie, a najświeższym przykładem skuteczności premiera jest fakt, że japońska jednostka wspiera amerykańskie siły na morzu. Dodatkowo – zgodnie z najnowszym badaniem Japońskiego Ministerstwa Edukacji – obowiązujące od 2018 podręczniki zawierają bardzo dużo treści zgodnych z oficjalna rządową polityką, między innymi na temat kolektywnej samoobrony czy kwestii spornych terytoriów. Co więcej koalicja PLD i Kōmeitō ma większośc w obu izbach parlamentu, a PLD niedawno przedłużyła kadencję przewodniczącego partii. Daje to Shinzō Abe możliwość stania się najdłużej urzędującym premierem, co jest jednoznaczne nie tylko z ogromnym prestiżem, ale i większą ilością czasu na wprowadzanie swojej wizji politycznej w życie. Mimo że afera Moritomo Gakuen odbiła się na rankingach poparcia, to prawda jest taka, że jeżeli w sprawie nie pojawi się niezbity dowód na czynny udział premiera, na dłuższą metę jego pozycja nie ucierpi.

* Przeliczenie na podstawie tabeli średniego kursu walut NBP z dnia 05.05.2017 r.

ŹRÓDŁA

The Japan Times I
The Japan Times II
The japan Times III
The Japan Times IV
The Japan Times V
The Japan Times VI
The Japan Times VII
The New York Times
Sasakawa USA
The Washington Post
CGTN
CNN
The Guardian
Mainichi
The Asahi Shimbun
Reuters

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

skandale   nacjonalizm  

NASZE ARTYKUŁY

Smaki miasta: Nagoja

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy