Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura W CIENIU PRZEŚLADOWAŃ. RECENZJA KSIĄŻKI „MILCZENIE” SHŪSAKU ENDŌ

Okładka książki „Milczenie” Shūsaku Endō; źródło: znak.com.pl

02.05.2017 | 16:53
Autor: Joanna Poczęsna

XVII wiek. Japonia. Okolice Nagasaki. Prześladowania chrześcijan nasilają się: wyznawcy są torturowani i zmuszani do porzucania wiary. Jaką mają szansę na przetrwanie?

Milczenie można interpretować na wiele sposobów. Dla jednych – zawsze oznacza zgodę. Dla innych – siłę i odwagę. Jeszcze inni interpretują milczenie jako oznakę słabości charakteru, szczególnie w momencie próby. A jak rozumieć „Milczenie” Shūsaku Endō: powieść wydaną w roku 1966, o której zrobiło się ponownie głośno za sprawą filmu nakręconego na jej podstawie przez Martina Scorsese?

Lata 30. XVII wieku. Do Japonii przybywają dwaj portugalscy misjonarze: ojciec Sebastian Rodrigues i ojciec Franciszek Garupe. Ich celem jest odnalezienie ojca Christovao Ferreiry, nauczyciela, o którego apostazji wieści dotarły aż na Półwysep Iberyjski...

Kichijiro, któremu brakuje sił

Kiedy bohaterowie docierają do Japonii, władza leży w rękach sioguna Iemitsu Tokugawy, który każe poddawać chrześcijan najokrutniejszym torturom. Przewodnikiem misjonarzy zostaje Kichijiro – Japończyk, który odrzucił wiarę, publicznie depcząc fumie, mosiężną tabliczkę z wizerunkiem Jezusa. Ta postać jest niezwykle wyrazista. To człowiek złamany, pozostawiony sam sobie (cała jego rodzina do końca broniła swojej wiary, za co została stracona), dźwigający brzemię odstępcy. Nie może pogodzić się z takim życiem, a swoje smutki zatapia w alkoholu. Szansa opieki nad portugalskimi misjonarzami jest dla niego niczym odkupienie win, możliwość powrotu do utęsknionego domu. Jego życie jest jednak pełne prób, którym nie udaje mu się sprostać. Sam o sobie mówi, że jest słaby, żali się, że tchórzowi przyszło żyć w tak ciężkich dla wiary czasach. Jego postać na kartach powieści porównywana jest do Judasza, który, mimo że kochał Jezusa, to jednak wydał go na śmierć. Kichijiro cały czas prowadzi wewnętrzną walkę: z jednej strony chce być chrześcijaninem, z drugiej jednak – boi się stracić życie. W żadnym momencie nie ukrywa swoich słabości, co więcej, cały czas podąża tą samą ścieżką, nie starając się zmienić swego przeznaczenia. Mimo że wyznaje swe grzechy w sakramencie pokuty i szczerze ich żałuje, nie ma w nim postanowienia poprawy, co prowadzi do kolejnych tragicznych w skutkach wydarzeń... 

Rodrigues w obliczu ludzkiego cierpienia

Do Japonii przybywają dwaj misjonarze, ale tylko jednemu z nich przez cały czas towarzyszy czytelnik. Ojciec Rodrigues został przedstawiony w powieści jako osoba pełna wiary, ale też miłosierdzia wobec drugiego człowieka. W Portugalii był uczniem ojca Ferreiry, to jemu zawdzięcza swoją siłę i oddanie Bogu. Nie wierzy w to, że jego nauczyciel – człowiek tak natchniony – mógł stać się odstępcą. Kiedy jednak przybywa do Japonii, zaczyna dostrzegać, że wiara to coś więcej niż to, do czego był przyzwyczajony. W obliczu nowych okoliczności coraz częściej zadaje sobie pytania dotyczące sensu ludzkiej egzystencji. Pragnie znaleźć namacalne dowody na istnienie Boga, co umocniłoby go w wierze. Trudno jest mu bowiem pokładać ufność w bycie, który milczy wobec cierpienia swoich wyznawców, tym samym przywalając na to, co się dzieje. Misjonarz, który w świecie chrześcijańskim był bezgranicznie ufny swej wierze, postawiony twarzą w twarz z ludzkim nieszczęściem, prześladowaniami i trudnymi wyborami dokonanymi w imię Stwórcy, zaczyna się zastanawiać nad tym, jakie znaczenie dla Boga może mieć życie z pozoru nic nie znaczącej jednostki. Stopniowo przestaje myśleć o tym, co czeka człowieka po śmierci, a skupia się na ziemskim cierpieniu. Porzuca wyobrażenie raju na rzecz obawy przed piekłem, jakiego przyszło mu doświadczyć. Kapłan nie jawi się już jako przewodnik dusz, ale jako zwykły człowiek, którego w obliczu ludzkiego cierpienia dopadają wątpliwości.

Nie można nie wspomnieć, że postać ojca Rodriguesa ma swój pierwowzór. Był to włoski misjonarz ojciec Giuseppe Chiara, który przybył do Japonii w roku 1643, aby odkupić grzech apostazji, jakiego dopuścił się ojciec Ferreira – również postać autentyczna. Losy jezuity zostały zmienione na potrzeby książki, wiadomo jednak, że ojciec Chiara nie wytrzymał tzw. tortury jamy, wyrzekł się swej wiary, a następnie przyjął nazwisko Sanemon Okamoto. Został przewieziony do Edō, gdzie przydzielono mu żonę i zamknięto w rezydencji księży odstępców. Po śmierci jego ciało zostało spalone, a prochy złożono na cmentarzu buddyjskim.

Jeden wątek, wiele spojrzeń

Powieść podzielona jest na części: wstęp to w głównej mierze relacja z przebiegu tortur, jakich władze japońskie dopuszczały się na chrześcijanach (warto zwrócić uwagę na ich siłę i nieugiętość niezależnie od płci czy wieku). Kolejna to listy, jakie ojciec Rodrigues wysyłał do swoich zwierzchników w Portugalii. Jezuita opisał m.in. swój pobyt w wiosce japońskiej: przymus ciągłego przebywania w ukryciu, strach, jakiego przyszło mu doświadczyć, a także oddanie ze strony chłopów. Mamy tu szansę lepiej poznać bohatera: jego sposób myślenia i patrzenia na świat. Ostatnia część powieści została napisana z perspektywy wszechwiedzącego narratora. Dzięki temu mamy możliwość spojrzenia na wydarzenia z zewnątrz. Przy końcu książki mamy również wgląd do Dziennika Jonassena z holenderskiej faktorii na Dashimie oraz Dziennika urzędnika rezydencji chrześcijan Kirishittan-Yashiki, które przybliżają aktualną sytuację chrześcijan w Japonii. Wielopoziomowe przedstawienie wydarzeń daje nam szansę na postawienie się w wielu rolach i za każdym razem zapytanie siebie samego o to, jak postąpilibyśmy w danej sytuacji. Takie osobiste zaangażowanie stopniowo buduje więź czytającego z piszącym, a relacja ta ma znaczący wpływ na odbiór powieści. Co ważne, nie ma tu wartkiej akcji, która porywałaby nas bez reszty. To jednowątkowa opowieść, w której niezwykle wyraźnie zostali nakreśleni poszczególni bohaterowie: ich początkowe przekonania, rozterki i decyzje, które znacząco wpływały na sposób, w jaki byli postrzegani przez innych, ale też przez samych siebie.

Warto też zaznaczyć, że na końcu wydania powieści z roku 2017 znajduje się krótkie posłowie, w którym Shūsaku Endō wspomina o pierwowzorze ojca Rodriguesa, podkreślając rozbieżności pomiędzy losami stworzonej przez siebie postaci a autentycznym misjonarzem. Tłumaczy także, skąd pomysł na napisanie książki, oraz podkreśla, że zdaje sobie sprawę z rozbieżności teologicznych, jakie można napotkać podczas jej czytania. Tuż za posłowiem opublikowana została analiza powieści autorstwa Shoichi Saekiego – japońskiego literaturoznawcy, tłumacza i krytyka literackiego. Warto pochylić się i nad tym fragmentem, ponieważ dzięki niemu można spojrzeć na książkę od jeszcze innej strony – oczami Japończyka znającego tło historyczne, stanowiące szkielet „Milczenia”, osoby rozumiejącej kulturę i tradycje Kraju Kwitnącej Wiśni, a przede wszystkim człowieka, dla którego poruszana w powieści tematyka wydaje się niezwykle ważna w aspekcie społecznym, porównuje ją bowiem do problemu poruszanego w książce Williama Styrona „Wyznania Nata Turnera”, gdzie biały pisarz wciela się w rolę osoby czarnoskórej. Analizę Shoichiego Saekiego warto jednak zostawić sobie na koniec, nie tylko dlatego, że krytyk zdradza tu zakończenie powieści, ale również po to, by móc wyrobić sobie własne zdanie na temat lektury, a następnie skonfrontować je z przedstawionymi przez niego tezami.

Co to znaczy wierzyć?

Problemem, na który warto zwrócić uwagę podczas czytania „Milczenia”, jest sposób postrzegania Boga przez Japończyków. Ojciec Ferreira tłumaczy, że dla nich Bóg jest kimś innym niż dla Europejczyków:

– Japończycy nazywają Bogiem wyidealizowanego i wyolbrzymionego człowieka. Nazywają Bogiem byt podobny do człowieka. Ale to nie jest Bóg Kościoła. (...) Zasadzonej przez nas roślinie, nie wiedzieć kiedy, zaczęły gnić korzenie w bagnie zwanym Japonią.

Chłopi, wśród których przebywają bohaterowie powieści, z namaszczeniem traktują wszelkie dewocjonalia, jakby wierzyli w ich boską moc. Nawet pojedynczy paciorek różańca stanowi dla nich wielką wartość. Próbują w jakiś sposób utożsamić z tymi przedmiotami Boga, zapominając o jego wszechobecnej naturze. Chcą wierzyć, że po śmierci czeka ich coś lepszego niż to, co zastali na ziemi, z czego nie są zadowoleni i na co nie mają wpływu. Podoba im się wizja raju, gdzie czeka ich szczęście wieczne. Na kolejnych kartach pojawiają się też wzmianki o Japończykach pochodzących z wyższych klas społecznych, sam Iemitsu Tokugawa to osoba wykształcona, która wcześniej należała do kościoła chrześcijańskiego, jednak z niego wystąpiła. Dlaczego? Wyjaśnia on, że na gruncie japońskim tego rodzaju wiara nie ma szans na przetrwanie. Wypomina, że Europejczycy traktują jego lud z góry, nie dopuszczając go w pełni do tajemnic wiary, w tym ograniczając możliwość święceń kapłańskich. Co więcej, bogaci Japończycy boją się, że chrześcijanie będą chcieli zbyt mocno ingerować w ich kraj i kulturę, przejąć nad nimi władzę. Zakazują więc nie tylko „obcej” religii, ale także rezygnują z kontaktów handlowych z Portugalią czy Hiszpanią. Nawet stosunki z Holandią (w zasadzie jedynym „uprzywilejowanym” w tym okresie krajem) stają się napięte – co można zauważyć, czytając fragmenty Dziennika Jonassena.

Katolik na buddyjskim gruncie

Shūsaku Endō był autorem, który w swojej twórczości nawiązywał do wydarzeń autentycznych, fabularyzował je jednak, dostosowując do aktualnie poruszanej tematyki. Czerpał wiele z własnych doświadczeń: rozterek związanych z wiarą chrześcijanina, któremu przyszło żyć w środowisku buddyjskim. W Polsce oprócz „Milczenia” ukazały się także jego powieści „Samuraj” i „Morze czy trucizna”. Dla mnie było to pierwsze spotkanie z pisarzem. Podobał mi się dramatyzm tej jednowątkowej powieści, przystępny język i zmyślny sposób narracji, który, mimo że odebrał mi obiektywizm względem Rodriguesa, to jednak w pewien sposób związał mnie z tą postacią. Uważam, że warto sięgnąć po tę pozycję. To książka, w której wprost zostały zadane pytania na temat ludzkiej egzystencji, jej słuszności i sensu. Czasem zasmuca, czasem denerwuje, a czasem wprowadza w zakłopotanie. Pokazuje, że tak na prawdę nie wszystko, co białe, do końca jest białe, a to, co czarne, czarne. Pozwala spojrzeć na wiele spraw z nowej perspektywy.

Usłyszeć milczenie...

Jak rozumieć „Milczenie”? Tutaj z jednej strony milczy Bóg w obliczu ludzkiego cierpienia. Z drugiej – milczą wierni, w ukryciu i ciągłym strachu wyznając swoją wiarę. Kolejna kwestia to milczenie apostatów, którzy mimo porzucenia wiary w głębi duszy często nadal oddają cześć Bogu chrześcijańskiemu. Milczenie jest tu kwestią wielowymiarową, a to, które z nich zostanie „usłyszane”, zależy od czytelnika.

Milczenie
Autor: Shūsaku Endō
Wydawnictwo: Znak
Rok wydania: 2017

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

literatura   religia   chrześcijaństwo  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy