Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo WALKA Z BAŁAGANEM I SAMYM SOBĄ – RECENZJA „TOKIMEKI. MAGIA SPRZĄTANIA W PRAKTYCE”

Okładka „Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce”; źródło: Muza

01.07.2017 | 17:21
Autor: Katarzyna Zdziarska

Czy druga książka Marie Kondō o sprzątaniu pomoże w wygraniu walki z bałaganem?

Marie Kondō vel KonMari jest pasjonatką sprzątania – choć może zabrzmi to dziwnie, to jednak okazuje się, że współczesne społeczeństwo potrzebowało mentora, który poinstruuje, jak uporać się z nagromadzonym bagażem: nie tylko tym materialnym, ale też emocjonalnym. Kondō znalazła się wśród 100 najbardziej wpływowych osób w rankingu magazynu „Time” i napisała już cztery książki. Powstał film zainspirowany jej osobą oraz aplikacja pomagająca rozplanowanie, gdzie umieścić różne przedmioty podczas porządków. Sprzątanie to czynność, z którą każdy ma styczność, ale niekoniecznie sobie z nią radzi – może właśnie to jest powodem popularności KonMari.

„Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce” to druga pozycja napisana przez Marie Kondō i przetłumaczona na język polski. Pierwsza ukazała się w 2015 roku i nosił tytuł „Magia sprzątania. Japońska sztuka organizacji i porządku”. Czym ta pozycja różni się od swojej poprzedniczki? Wizualnie na pewno objętością, chociaż różnica nie jest kolosalna – pierwsza książka miała 224 strony, druga ma już 300. W nowym tytule umieszczono kolorowe grafiki, pokazujące np. jak składać ubrania. Według mnie jest to bardzo pomocne, bo składanie ubrań metodą KonMari, czyli układanie wszystkiego w pionie, różni się od metody, jakiej nauczyłam się w domu. Grafiki stanowią też ładne zakończenie jednej krótkiej lekcji, co sprawia, że lepiej odbiera się tę książkę niż wcześniejszą, gdzie był sam tekst. Warto jeszcze zwrócić uwagę na pogrubienie czcionki tekstu w kluczowych fragmentach, które powinny zapaść czytelnikowi w pamięć. 

Nowy tytuł, tak jak poprzedni autorstwa Marie Kondō, podzielono bardzo skrupulatnie na trzy części i wiele podrozdziałów, aby czytelnikowi łatwiej było znaleźć interesujące go fragmenty. We wstępie przypomniane zostają najważniejsze zasady sprzątania. Z kolei część pierwsza obejmuje „mistrzowskie rady KonMari”. Dotyczą one praktycznie wszystkiego – od uwag o stroju domowym, poprzez motywacyjne części opisujące, co robić, aby się nie poddać, a na praktycznych uwagach, jak składać ubrania, kończąc. Następnie w drugiej części... autorka wraca do składania ubrań. Podrozdziały podzielono na części, w których opisane jest, jak składać poszczególne fragmenty garderoby. Instrukcje opatrzone są obrazkami, aby łatwiej było odtworzyć technikę KonMari. Później przyjdzie czas na segregację książek – single koniecznie powinny wyrzucić pozycje, w których jest np. tragiczne zakończenie, bo mogą nie znaleźć drugiej połówki. Czy to oznacza, że wciąż można czytać książki z tragicznymi zakończeniami, byleby ich nie posiadać? Później segregowane są komono (rzeczy różne); autorka twierdzi, że różnego rodzaju elektronika ma gryzący zapach, a przy nadmiarze elektronicznego sprzętu „powietrze jest nasycone prądem”. Następnie porządkowane są kosmetyki, wartościowe rzeczy, pluszaki – jeśli trudno jest je wyrzucić, autorka radzi, aby zakryć im oczy, ewentualnie posypać gruboziarnistą solą. Rozdział ten zakończony jest porządkowaniem rzeczy o wartości sentymentalnej. Z kolei ostatni rozdział wylicza wszystkie zalety uporządkowanego domu, przytoczone są też historie niektórych klientek Marie Kondō oraz jej samej. Książka kończy się epilogiem, posłowiem i podziękowaniami. W posłowiu wytłumaczony jest związek kultury japońskiej z porządkowaniem. Na samym końcu publikacji umieszczono krótki opis autorki. Wydaje mi się, że można było zrobić to też na początku, ale mimo wszystko można dowiedzieć się z niego nowych rzeczy, np. że była w Polsce. Szkoda, że nie napisano więcej na temat tej wizyty.

Czytając książkę, w pewnych momentach odnosi się wrażenie, że autorka stawia wyolbrzymione teorie. Wiem na pewno, że nie byłabym w stanie zastosować wszystkich porad – autorka przytacza historię, jak wyrzuciła głośniki, zapewniając, że słuchanie muzyki z odpowiednim poziomem głośności na słuchawkach jest w pełni wystarczające. Trzeba jednak dodać, że obiektywnie też przyznaje, iż wyrzucenie odkurzacza było błędem. Jest to dla mnie przykładem nadmiernej obsesji na punkcie wyrzucania rzeczy. Dodatkowo dużym zaskoczeniem było dla mnie trzymanie odpadków organicznych, takich jak obierki, w zamrażarce. Z kolei z niektórymi jej stwierdzeniami trudno się nie zgodzić np. o konieczności bezwarunkowej akceptacji stylu życia członków rodziny lub że rzeczy nabierają wartości, jeśli wypełnione są wspomnieniami.

Najważniejsze jednak pytanie, czy z nowego tytułu dowiemy się czegoś nowego? Czytając pierwszą książkę, odniosłam wrażenie, że najważniejsze jest pozbycie się jak największej liczby rzeczy. Tym razem autorka zgadza się na pewne odstępstwa. Na przykład pozwoliła swojej klientce zachować sukienkę do tańca, która jest zbyt krzykliwa, aby nosić ją na co dzień; kobieta postanowiła nosić ją po domu. W pierwszej książcę pojawiły się rady, aby nie zostawiać takich ubrań, ponieważ są niewygodne jako typ „niewyjściowej garderoby”. Kolejnym wyjątkiem jest pokazywanie rodzinie ubrań podczas dokonywania wyboru, które z nich należy wyrzucić – pojawił się przypadek, kiedy KonMari pozwoliła swojej klientce spytać męża o radę. Jedna z klientek dostała też pozwolenie na trzymanie ubrań w przedpokoju, choć zasada mówi, by jeden typ rzeczy przechowywać wyłącznie w tym samym miejscu. Ubrania przechowywane w przedpokoju zostały zaklasyfikowane jako „rzeczy, które należy założyć przed wyjściem z domu”. Można więc zauważyć, że metoda KonMari ewoluuje, a w niektórych przypadkach jest nawet elastyczna. Druga książka była dla mnie rozwinięciem pierwszej, a przytoczone historie klientów nie powtarzały się. Nie była odkrywcza, ale na pewno zmotywowała do posprzątania swojej przestrzeni jeszcze raz.

 

_________

Tokimeki. Magia sprzątania w praktyce
autor: Marie Kondo
wyd.: Muza SA

SYLWETKA AUTORA

NASZE ARTYKUŁY

Różne oblicza Tennōji

Tofu w kuchni japońskiej

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy