Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Historia „PODRÓŻ DO JAPONII” W CZERNI I BIELI. RELACJA Z WYSTAWY STAREJ FOTOGRAFII

Góra Fuji na jednym ze zdjęć z wystawy; fot. „Japonia-Online”

17.05.2017 | 22:11
Autor: Anna Bielak

Dzięki fotografiom Franza Stoedtnera można na moment przenieść się do przedwojennej Japonii z lat 30. XX wieku, czasów mieszania się tradycji i nowoczesności.

Przez miesiąc (między 28 kwietnia a 28 maja 2017) w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha można oglądać wystawę „Podróż do Japonii z Franzem Stoedtnerem”, na której prezentowana jest kolekcja czarno-białych fotografii wykonanych w Japonii, prawdopodobnie na przełomie 1936 i 1937 roku, na dwóch z czterech głównych wysp japońskich – Kiusiu i Honsiu. Jak można się domyślić po tytule ekspozycji, autorem wszystkich zdjęć jest jedna osoba – doktor Franz Stoedtner (1890–1945), historyk sztuki i wydawca. Stoedtner uważany jest za jednego z prekursorów fotografii dokumentalnej, był założycielem jednej z pierwszych komercyjnych instytucji rozpowszechniających fotografie w celach naukowych (Institut für wissenschaftliche Projection w Berlinie), a w swoim archiwum zgromadził ponad 200 000 zdjęć. Wśród licznych zestawów, na które podzielony był jego zbiór, znaleźć można także jeden poświęcony Japonii i to on posłużył za bazę do przygotowania wystawy. 

Przed wejściem na wystawę; fot. „Japonia-Online”

Ostatecznie na ekspozycję trafiło 40 zdjęć, na których zostały pokazane bardzo różnorodne oblicza ówczesnej Japonii. Lata 30. XX wieku to okres przedwojenny, naznaczony militaryzacją i napiętymi nastrojami, jednak zdjecia Stoedtnera nie dają tego odczuć odbiorcy. Fotografie koncentrują się na pięknych krajobrazach, zwyczajach, świętach oraz ludziach tamtych czasów. Jednocześnie, przez to, że prezentują kraj tuż po okresie intensywnej modernizacji na skutek restauracji Meiji oraz otwarcia na Zachód, ukazują bardzo ciekawy okres w historii Japonii, pełen mieszania się przeszłości z nowoczesnością w życiu codziennym na tle tamtejszych krajobrazów. W jednym punkcie wystawy można więc znaleźć uwiecznione tradycje (np. pogrzeb, japoński dom czy ogród), w innych czuć oddech współczesności (np. zachodnie dyscypliny sportowe).

Pogrzeb; fot. „Japonia-Online”

Dom i ogród japoński; fot. „Japonia-Online”

Dyscypliny zachodnie” i ilustrująca je fotografia; fot. „Japonia-Online”

Fotografia towarzysząca opisowi „Dyscypliny zachodnie”; fot. „Japonia-Online”

Ciekawym przykładem połączenia tych współistniejących światów jest zestaw dwóch fotografii opatrzonych opisem „Czas wolny”. Jedna z nich to wyjątkowe zdjęcie, na którym można dostrzec grupę osób tańczących w zachodnich strojach, a także wyróżniającą się parę tworzoną przez panie w kimonach. Fotografia ta została zaprezentowana wraz ze zdjęciem przedstawiającym kobietę, tradycyjnie ubraną i grającą na shamisenie dla dwóch mężczyzn, którzy także mają na sobie kimona, co jeszcze bardziej podkreśla ówczesną mieszankę tradycji z nowoczesnością.

Para fotografii ilustrująca „Czas wolny”; fot. „Japonia-Online”

Panie tańczące w kimonach; fot. „Japonia-Online”

Grając na shamisenie; fot. „Japonia-Online”

Wchodząc na wystawę, wkracza się w czarno-biały świat fotografii: dosłownie i w przenośni.

Z jednej strony jest to wejście metaforyczne, bowiem dzięki dużym, wyraźnym opisom zagadnień, z którymi powiązane są poszczególne zdjęcia, można lepiej zrozumieć pokazaną rzeczywistość i poczuć klimat tamtejszych dni. I tak na przykład zdjęcie przedstawiające dwie dziewczynki obok tradycyjnej ekspozycji lalek na Hina Matsuri zostało opatrzone opisem wyjaśniającym, na czym polega to święto, a fotografiom wykonanym w znanych miejscach towarzyszy informacja na ich temat.

„Hina Matsuri”; fot. „Japonia-Onlin

„Hōryū-ji” i „Park w Narze”; fot. „Japonia-Online”

„Hōryū-ji” i „Park w Narze”; fot. „Japonia-Online”

To wkroczenie w biało-czarny świat nabiera jednak też drugiego, bardziej namacalnego aspektu. Poza widocznymi gdzieniegdzie ścianami z czerwonej cegły zwiedzających otacza minimalistyczna aranżacja w czerni i bieli: jasne, puste ściany zapełniają jedynie pojedyncze fotografie i towarzyszące im duże opisy. Stanowi to ciekawy efekt wizualny i pozwala skupić swoją uwagę na istocie ekspozycji – zawieszonych na wysokości wzroku zdjęciach, które jako jedyne wprowadzają w tę przestrzeń różne odcienie szarości, na swój sposób ubarwiając przedstawiony świat.

Przestrzeń wystawy; fot. „Japonia-Online”

Przestrzeń wystawy; fot. „Japonia-Online”

Ciekawy kontrast między czarno-białym zdjęciem na białej ścianie a murem z cegły; fot. „Japonia-Online”

Najlepiej opisaną sekcją na całej wystawie są krajobrazy. To, co ją wyróżnia, to nie tylko liczba zdjęć, ale i uwzględnienie dodatkowych podpisów do poszczególnych fotografii. Dzięki nim można zorientować się, który region Japonii obrazuje dana scena. Co ciekawe, występują one jedynie w tej części ekspozycji.

Jedna ze ścian poświęcona krajobrazom (po lewej stronie podpisy do prezentowanych zdjęć); fot. „Japonia-Online”

Dwa spośród krajobrazowych pocztówek; fot. „Japonia-Online”

Podbisy do zdjęć w sekcji poświęconej krajobrazom; fot. „Japonia-Online”

Problemy z podpisami pod poszczególnymi zdjęciami są największym minusem wystawy. Rozbudowane, nadrukowane dużą czcionką opisy dla poszczególnych tematów są bardzo cennym źródłem informacji, jednak trzeba mieć na uwadze, że niektórym tekstom przypisane jest więcej niż jedno zdjęcie. W efekcie zostawia to niedosyt, w przypadku bardziej wnikliwych zwiedzających może skutkować poszukiwaniem podpisów i pojawieniem się uczucia, że coś się przegapiło (wszak goście zaczynają oglądanie od sekcji krajobrazowej, w której opisy zostały uwzględnione). Co więcej istniejące podpisy nie są umieszczone intuicyjnie, przez co można je najzwyczajniej przegapić. Dobrym przykładem ilustrującym ten problem jest zdjęcie otwierające wystawę, które znajduje się po prawej stronie tekstu stanowiącego wstęp. Jako że są to informacje zawarte w dwóch kolumnach, a po ich lewej stronie nie ma już żadnych zdjęć, znalezienie niewielkiego podpisu zamieszczonego nisko i w cieniu, po przeciwnej stronie, może przyspożyć problemów.

Tekst wprowadzający na wystawę (po lewej stronie podpis do zdjęcia); fot. „Japonia-Online”

Po prawej stronie cztery zdjęcia ilustrujące rolnictwo; fot. „Japonia-Online”

Te same zdjęcia na zbliżeniu, niestety bez indywidualnych podpisów; fot. „Japonia-Online”

Zbieranie liści herbacianych na plantacji - proces, który nie każdy może rozpoznać bez podpisu zdjęcia; fot. „Japonia-Online”

Choć niektórym odwiedzającym będzie brakowało konsekwencji w aranżacji tekstów na ekspozycji, na wystawie „Podróż do Japonii z Franzem Stoedtnerem” niemal każdy ma szansę znaleźć coś dla siebie. Osoby, dla których będzie to pierwsze spotkanie z Japonią lub niedawno rozpoczęły swoją przygodę z Krajem Kwitnącej Wiśni, będą miały okazję nie tylko zobaczyć niecodzienne pocztówki z tego odległego miejsca, ale i dowiedzieć się wielu ciekawostek o tamtejszych ludziach, ich życiu i zwyczajach. Ci zaś, którzy mają już ugruntowaną wiedzę, będą mogli skupić się na archiwalnym charakterze przedstawionych zdjęć, a dzięki tej fotograficznej podróży dokonać własnych obserwacji i podpatrzeć, co się w Japonii zmieniło, a co pozostało takie samo jak niemal sto lat temu. Wystawa więc, choć niewielka, z pewnością warta jest odwiedzenia, zarówno dla tych, którzy chcieliby lepiej zrozumieć japońską rzeczywistość i ludzi tam żyjących, jak i tych, którzy po prostu lubią oglądać fotografie z różnych zakątków świata.

ŹRÓDŁA

Muzeum Manggha - strona wystawy

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

fotografia  

NASZE ARTYKUŁY

Smaki miasta: Nagoja

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy