Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

O kraju JAPONIA NA KARTACH STARYCH FOTOGRAFII. RECENZJA ALBUMU „NASZ CZŁOWIEK W JAPONII”

Okładka albumu; źródło: Manggha Shop

30.08.2017 | 17:13
Autor: Paulina Powązka

Japonia kojarzona jest przez wielu z nowoczesnością i technologią. Co jednak może przynieść zapoznanie się z obliczem Kraju Kwitnącej Wiśni uwiecznionym na przedwojennych fotografiach?

„Nasz człowiek w Japonii. Fotografie Ze'eva Aleksandrowicza z podróży do Japonii w 1934” to publikacja towarzysząca wystawie o tym samym tytule, która miała miejsce w 2008 roku w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha.

Ze'ev Aleksandrowicz urodził się w 1905 roku w Krakowie, w znanej żydowskiej rodzinie. Nigdy nie określał się mianem fotografa, lecz raczej podkreślał amatorstwo swoich dzieł. Pomimo iż nie odebrał żadnego wykształcenia w tym kierunku, jego zdjęcia mogą urzekać odbiorców przede wszystkim widoczną próbą przekroczenia pewnych kulturowych barier. Jak pisze we wstępie dyrektor Muzeum Manggha Bogna Dziechciaruk-Maj:

To, co najsilniej uderza w oglądanych dziś fotografiach, to zapis relacji międzyludzkich, umiejętność nawiązania kontaktu i niezwykłej bliskości – pomimo wszelkich różnic i na przekór tym różnicom.  

Publikacja składa się z dwóch wyraźnych części. W pierwszej z nich jest możliwość zapoznania się z esejami, które przybliżają zarówno postać Ze'eva Aleksandrowicza, jak i realia, w jakich żył i tworzył. Katarzyna Zimmerer w pracy o tytule „Kraków Aleksandrowiczów. Od papieru” przywołuje obraz miasta z okresu międzywojennego. Zimmerer opisuje zarówno społeczną, jak i polityczną sferę życia w Krakowie. Jest to doskonała baza do kolejnych trzech esejów popełnionych przez Danny'ego i Sinaia Aleksandrowiczów, dzieci Ze'eva, oraz Ora jego wnuka. Synowie artysty podpisali się pod refleksyjnymi tekstami pełnymi wspomnień na temat charakteru ich ojca, jego sposóbu bycia oraz pracy. Przedstawiają podejście Zev'a do podróży, spotkanych podczas nich ludzi i samej sztuki fotografii. Wraz ze wspomnianym wcześniej esejem Katarzyny Zimmerer oraz krótką biografią spisaną przez Ora Aleksandrowicza stanowią niezaprzeczalną całość w przystępnej do czytania formie. Smaku publikacji dodaje kolejny tekst opatrzony kilkoma zdjęciami i będący transkrypcją nagrania, w którym sam Zev Aleksandrowicz opowiada o swojej podróży do Japonii.

Zaraz za wspomnianymi esejami wprowadzającymi w publikacji zamieszczono teksty Jana Motyki oraz Henryka Lipszyca i Mitsuhiko Toho, które stanowią analizę zbioru zdjęć Aleksandrowicza. Są one napisane lekkim językiem, a autorzy zwracają uwagę na detale takie jak upodobanie autora fotografii do uwieczniania środków komunikacji miejskiej czy też zainteresowanie ewolucją strojów męskich i kobiecych w ówczesnej Japonii. Wszystkie komentarze nie są jedynie suchymi opisami zdjęć, lecz wprowadzone są wraz z ciekawą narracją zahaczającą o historię Kraju Kwitnącej Wiśni. Sprawia to, że publikacja może zainteresować osoby w różnym stopniu zaznajomione z kulturą Japonii, zarówno laików, jak i ekspertów. 

Niewątpliwą zaletą książki jest fakt, że obok treści w języku polskim posiada również tłumaczenia ich na język angielski. Poszerza to potecjalną grupę odbiorców, a ze względu na ułożenie tekstu w dwóch kolumnach nie wprowadza chaosu podczas czytania.  

W drugiej części albumu znajdują się fotografie Aleksandrowicza. Każda z nich opatrzona jest tytułem oraz wzmianką o miejscu, w którym została wykonana. Zdjęcia umieszczone są po jednym na stronę, co ułatwia dostrzeżenie detali. Minusem może być fakt, że ciężko znaleźć klucz, wedle którego zostały opublikowane w danej kolejności. Portrety przeplatane są ze zdjęciami robotników oraz krajobrazami. Dodatkowo tylko niektóre z fotografii posiadają szczegółowe opisy przedstawionego na nich miejsca.

Biorąc pod uwagę wizualną stronę książki, w oczy rzuca się czarno-biała kolorystyka, co na swój sposób pasuje do klimatu fotografii Aleksandrowicza, które również są w niej utrzymane. Minusem może okazać się sama okładka, na której od frontu oraz z tyłu znajdują się po dwa zdjęcia. Żadne z nich na pierwszy rzut oka nie odznacza się niczym wyjątkowym, co sprawia, że oprawa publikacji może nie przyciągać wzroku odbiorcy. Ostatecznie jednak strona wizualna jest bardzo estetyczna, a całość wydrukowana jest na przyjemnym w dotyku papierze kredowym. Pierwszy raz publikacja została wydana w miękkiej oprawie, a druga edycja opatrzona jest już twardą, co również jest jej niewątpliwą zaletą. 

Mój ojciec miał zwyczaj snucia opowieści. Skomplikowanych. Barwnych. Były zaskakujące i zawsze kończyły się przemyślaną pointą, jakby humorystycznym mrugnięciem oka. Miał barwną wyobraźnię i szerokie horyzonty. Od niego nauczyłem się poznawać i kochać różne kultury świata, nabyłem wiedzę o wszystkich stolicach, ruchach wojsk w czasie drugiej wojny światowej, o Atlasie i boginiach Atlantydy. Lecz przede wszystkim Ojciec nauczył mnie rozumieć, co znaczy być człowiekiem, odkrył przede mną wszelkie subtelne niuanse bycia prawdziwą osobą. Ojciec bowiem kochał ludzi takimi, jakimi byli, dla niego biedni i bogaci bylo tacy sami.

Słowa napisane przez Danny'ego Aleksandrowicza, syna Ze'eva, są doskonałym podsumowaniem całej publikacji. Każda jej stronica jest opowieścią przedstawioną w tekście oraz na kartach czarno-białych fotografii, które ukazują nam dzieci i starców, bogatych i biednych, miejsca kultu, jak i zwykłe fragmenty krajobrazu. Książka przenosi odbiorcę w czasie do roku 1934. Dla osób niezwiązanych z Japonią jest to wyjątkowa lekcja historii, zaś dla tych, którzy odwiedzili Kraj Kwitnącej Wiśni, może stanowić dodatkowo ciekawy motyw porównawczy.   

_________

Nasz człowiek w Japonii. Fotografie Ze'eva Aleksandrowicza z podróży do Japonii w 1934​

Wydawnictwo: Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

Rok i miejsce wydania: Kraków 2008

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

fotografia   Muzeum Manggha  

NASZE ARTYKUŁY

Tamago – jajko w Japonii

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy