Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Technika KOMPAKTOWA JAPONIA

Płyty CD są nadal powszechnym nośnikiem muzyki w Japonii; źródło: Max Pixel

02.10.2017 | 19:34
Autor: Krzysztof Kliszcz

Japonia to jeden z nielicznych rozwiniętych krajów, w którym – pomimo rosnącego na świecie sukcesu usług streamingowych – płyty CD nadal cieszą się dużą popularnością.

Płyty kompaktowe są po dziś dzień względnie popularnym nośnikiem danych. Wprawdzie do powszechnego obiegu weszły już w latach 80. (pierwszy sprzęt do odtwarzania oraz album muzyczny wydany na CD wypuszczono na rynek w 1982 roku), jednak to lata 90. oraz ubiegła dekada były okresem ich największej popularności. Z czasem jednak płyty zaczęły tracić na znaczeniu, kiedy to na horyzoncie zaczęły się pojawiać sklepy internetowe sprzedające muzykę i filmy w cyfrowym formacie, a następnie usługi streamingowe (zwane również usługami strumieniowania). Wszelkie praktyczne problemy – takie jak ograniczona pojemność nośnika, względna niedogodność w odtwarzaniu oraz ryzyko zniszczenia – przestały mieć znaczenie po przejściu na technologię streamingu. Wykupując abonament w danej usłudze, użytkownik ma dostęp do olbrzymiej biblioteki utworów lub filmów. Okazuje się jednak, że serwisy takie jak Spotify czy Apple Music nie wszędzie dobrze się przyjęły.

Japonia jest ciekawym krajem z punktu widzenia rynku płyt kompaktowych. Bardzo częstym zjawiskiem jest wydawanie specjalnych limitowanych edycji albumów muzycznych dostępnych wyłącznie w Japonii. W zależności od albumu, wydania te na ogół są rozszerzone o dodatkowe utwory oraz drukowane materiały, jak np. teksty piosenek przetłumaczone na język japoński. Powodem, dla którego fan muzyki z Japonii może cieszyć się bogatszym wydaniem ulubionego albumu od fana zza oceanu, jest polityka cenowa. Tradycyjnie albumy CD sprzedawane w Japonii są stosunkowo drogie – na tyle drogie, że niejednokrotnie bardziej opłacalną z ekonomicznego punktu widzenia decyzją jest importowanie ich z innego kraju. W celu ochrony rodzimego rynku fonograficznego muzyka wydawana na CD miała specjalnie zawierać takie bonusy, aby zniechęcić potencjalnego japońskiego konsumenta do sprowadzania albumu z zagranicy. Dawało to poczucie, że album sprowadzony z zagranicy nie jest tym w pełni autentycznym wydaniem.

Sklep japońskiego HMV Japan – oryginalnie japońskiego oddziału brytyjskiego detalisty płytowego; źródło: Wikimedia Commons

Surowa polityka cenowa na ogół nie pozwala na oferowanie przecenionych produktów. Ceny płyt są często elementem szaty graficznej. Ochrona prawna sprawia, że na przestrzeni ostatnich dekad nie zaobserwowano jakichkolwiek „wojen cenowych” między sieciami sklepów, co ostatecznie wiąże się z brakiem podstawy do stopniowego obniżenia sumy, którą trzeba zapłacić, aby kupić płytę.

Biorąc pod uwagę fakt, że przeciętna cena albumu muzycznego wynosi ponad 100 zł, jego zakup może być dla niektórych ryzykowną inwestycją – a już zwłaszcza w przypadku materiału, który nie ma darmowych próbek dostępnych do odsłuchania w Internecie. Dla osób chcących przesłuchać ciekawy album bez konieczności płacenia przy tym za całą płytę istnieją takie miejsca jak wypożyczalnie CD. Koncept wypożyczalni nie jest wszak nikomu obcy, lecz przeważnie wiąże się on z wypożyczaniem filmów – choć i ten schemat odchodzi do lamusa za sprawą sukcesu usług streamingowych, zwłaszcza takich, które w swojej bibliotece mają sporo starszych perełek. Tym bardziej może dziwić, że w erze powszechnego dostępu do muzyki uchował się tak rzadki rodzaj wypożyczalni. Z drugiej strony, w takim miejscu trudno znaleźć w kolekcji najnowsze wydawnictwa. Zamiast tego trafić można przede wszystkim na albumy z niszowych gatunków takich jak IDM (intelligent dance music), ambient, noise, contemporary classical czy różne inne niezależne produkcje. Jedną z takich wypożyczalni można znaleźć na górnym piętrze sklepu Tower Records* w tokijskiej Shibui. Ten dziewięciopiętrowy outlet muzyczny jest największym tego rodzaju obiektem na świecie. Po dziś dzień organizuje się w nim różnego rodzaju wydarzenia muzyczne, w tym koncerty czy podpisywanie płyt przez artystów.

Na sklep Tower Records w Shibui składa się dziewięć podzielonych gatunkowo pięter (rock, jazz, j-pop itp.); źródło: Wikimedia Commons

Osobną, ale bardzo ważną kwestią jest fakt, że w wynikach sprzedaży prym wiedzie japońska muzyka popularna, co powoduje, że, siłą rzeczy, większość nabytych przez konsumentów albumów pochodzi z krajowych wytwórni, które nie mają podpisanych umów z usługami streamingowymi. Innymi słowy, opcja kupienia najnowszego albumu popularnej grupy idolowej zwykle ograniczać się będzie do formatu fizycznego. Jednocześnie japońskie wytwórnie często wykorzystują płyty CD jako doskonały nośnik promocyjny, przykładowo dołączając do nich bilety koncertowe, zaproszenia na wydarzenia, podczas których można uścisnąć dłoń idolowi, czy karty do dorocznego głosowania na najpopularniejszych członków zespołu. Takie zabiegi nierzadko skłaniają konsumenta do kilkukrotnego zakupu albumu (zwłaszcza w przypadku głosowania, w którym jedna płyta równa się jednemu głosowi). Biznes rozrywkowy nie może więc pozwolić, by płyty kompaktowe odeszły w Japonii do lamusa. Oczywiście praktyki te mają swoją ciemną stronę, chociażby z tego powodu, że zakłamują statystyki sprzedaży, co skutkuje popularnościową inflacją danego albumu na listach przebojów. Muzyczny otaku będzie próbował nabyć wszystkie możliwe wersje utworów ulubionej grupy idolowej (wytwórnie muzyczne doskonale zdają sobie sprawę z tego zjawiska), co zniekształca prawdziwy obraz popularności muzyki w Japonii. 

Niektóre sklepy z płytami, na przykład sieć Tsutaya, lokują dział wypożyczania płyt tuż obok stoiska z czystymi płytami. Okazuje się bowiem, że kopiowanie muzyki z płyt wypożyczonych na użytek własny nie jest przestępstwem. Co więcej, jako konsekwencja batalii prawnych z wypożyczalniami w latach 80., obecnie sklepy są zobowiązane płacić wytwórniom muzycznym opłatę licencyjną, aby wyrównać potencjalne straty wynikające z kopiowania. Jednym z argumentów, dla których przemysł fonograficzny przymyka oko na piractwo „wypożyczalniowe”, jest nadzieja, że postępujący tak konsument uczy się słuchać muzyki z płyt CD – kształtuje nawyki, a także wręcz potrzebę posiadania kopii fizycznej. Warto dodać, że jakkolwiek nieszkodliwe jest kopiowanie na użytek własny, zabronione jest łamanie czy obchodzenie zabezpieczeń cyfrowych, jeśli takowe zostały nałożone.

Ambientowo-minimalowy album Akiry Kosemury oraz Haruki Nakamury dostępny do wypożyczenia w Tower Records; autor: Krzysztof Kliszcz 

Rynek fonograficzny na tyle zdeterminowany, aby utrzymać status quo jeśli chodzi o sprzedaż muzyki, ma także dostatecznie dużo wpływu, aby zahamować pewne trendy technologiczne. Serwisy takie jak Spotify, Apple Music, Deezer czy Pandora nie cieszą się popularnością (niektóre nawet nie są jeszcze dostępne w Japonii) głównie ze względu na przyzwyczajenia konsumenckie (stale wzmacniane przez kuszące wydania oraz rozwiniętą sieć sklepów) oraz wyśrubowane wymagania prawne. Z drugiej strony, na łamach naszego dziennika pisaliśmy o wprowadzeniu usługi Line Music. Oznacza to, że pomimo bardzo konserwatywnej polityki czołowych wydawnictw, istnieje pole dla rozwoju usług streamingowych. Funkcjonuje też szereg japońskich serwisów streamingowych, lecz te mają dosć skromną bibliotekę w porównaniu z czołówką jak Spotify czy Apple Music.

Na chwilę obecną trudno przewidzieć przyszłość technologii strumieniowania. Spotify jest dopiero od niedawna dostępny na rynku japońskim. Z jednej strony cieszą informacje na temat zawartych umów z krajowymi wytwórniami, z drugiej wciąż istnieje niepewność związana z popularnością usługi. Czy stare nawyki konsumenckie ustąpią nowym, wygodniejszym rozwiązaniom? Na to pytanie może odpowiedzieć wyłącznie japoński konsument – a konkretniej, jego własny portfel.

* Tower Records to pochodząca z USA międzynarodowa sieć sklepów z płytami. W 2006 roku firma ogłosiła bankructwo, lecz decyzja nie wpłynęła w żaden sposób na oddział Tower Records w Japonii (głównie ze względu na to, że od 2002 roku stał się zupełnie niezależny, a głównymi udziałowcami są koncerny NTT DoCoMo oraz Seven & I Holdings).

ŹRÓDŁA

JapanTravel
Washington Post
Evolver.fm
QUARTZ
Gakuranman
The New York Times
The Japan Times

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

ciekawostka   rozrywka   muzyka  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy