Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

O kraju JAPONIA NIE TYLKO DO OGLĄDANIA. RELACJA Z WYSTAWY „JAPOŃSKA UKŁADANKA”

Wchodząc na wystawę; źródło: Japonia-Online

14.09.2017 | 10:01
Autor: Anna Bielak

Z otwartej 3 września w Muzeum Manggha wystawy edukacyjnej można czerpać niemal wszystkimi zmysłami i na bardzo różnym poziomie wtajemniczenia. Z czego składa się „Japońska układanka”?

Układanka kojarzy się z czymś, co wymaga poświęcenia dłuższej chwili na jej ukończenie, co składa się z wielu różniących się od siebie części, potrafi przynieść dużo dobrej zabawy, a nierzadko pozwala się też czegoś nauczyć i dowiedzieć. Biorąc to wszystko pod uwagę, tytuł „Japońska układanka” wydaje się bardzo adekwatny dla edukacyjnej wystawy, którą do 7 stycznia 2018 roku można oglądać w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie.

Sam charakter ekspozycji odbiega od typowych propozycji muzeów sztuki. „Japońska układanka” to wystawa edukacyjna, nie jest więc przeznaczona tylko dla znawców tematu, ale i dla przeciętnych gości, poszukujących większego kontaktu z kulturą Japonii, a nawet dla tych, którzy nie mieli go nigdy. Wystawa porusza bowiem bardzo zróżnicowane tematy, zaczynając od najbardziej podstawowych informacji o kraju – włącznie z wyjaśnieniem pochodzenia japońskiej flagi oraz związanego z tym określenia Kraj Wschodzącego Słońca. Później robi się tylko ciekawiej. Tak o swojej wystawie piszą jej autorzy:

Poprowadzimy zwiedzających przez dziesięć działów; zaczniemy od faktów dotyczących geografii, demografii, religii i symboli. Następnie przejdziemy do świąt, kuchni i tkanin, a w dalszej kolejności do świata kaligrafii i japońskiego papieru. Stamtąd udamy się do gier – tych tradycyjnych i tych współczesnych – oraz komiksów. W ostatniej części, do której ruszymy, mijając drzewka bonsai i ikebanę, trzeba będzie zdjąć buty – wkroczymy bowiem w przestrzeń tradycyjnego japońskiego domu, z werandą wychodzącą na kamienny ogród zen.

Trzeba przyznać, że na pierwszy rzut oka trudno w rzeczywistości zauważyć wyraźny podział na wspomniane działy. Co prawda każdej części towarzyszy tło o innej barwie i każda zaczyna się tekstem, który wprowadza w daną tematykę – np. o religii w Japonii – ale sąsiadujące kolory nie zawsze wyraźnie ze sobą kontrastują, a główne informacje dla działów różnią się nieznacznie jedynie czcionką od bardziej szczegółowych opisów np. poszczególnych świąt.

Tekst rozpoczynający dział o religii

Opis Nowego Roku jako jednego ze świąt i towarzysząca mu noworoczna ozdoba domu

Żółte tło ogranicza przestrzeń poświęconą kuchni japońskiej

Nie przeszkadza to jednak czerpać doświadczeń pełnymi garściami z samej wystawy, ponieważ jako całość ogląda się płynnie; wraz ze zwiedzaniem kolejnych fragmentów ekspozycji bez problemu można znaleźć wszystkie obiecane przez autorów elementy przygotowanej przez nich „układanki”.

Klasyczne kimona w przestrzeni poświęconej tkaninom

Nowoczesne oblicze Japonii na przykładzie komiksów, maskotek i figurek

Co więcej, ciekawe informacje można poznać właśnie z licznych, ale nie przesadnie długich opisów dotyczących zarówno działów, jak i poszczególnych fragmentów w ich obrębie. Dzięki temu osoby, które dopiero zaczynają układanie japońskiej układanki, mogą dowiedzieć się bardzo wiele i zostać zainspirowane do dalszych poszukiwań, a ci, którzy już mają pewną wiedzę o Japonii, mogą ją uzupełnić, poznać dodatkowe ciekawostki – dokładając kolejny fragment do swojej japońskiej układanki – czy choćby po prostu przywołać wspomnienia z jakiejś własnej podróży do Kraju Wschodzącego Słońca. Ci natomiast, którzy nie dysponują wysatrczającą ilością czasu, by zanurzyć się w lekturze, mogą przejść przez wystawę, skupiając się na samych różnorodnych obiektach, mających własne krótkie podpisy z postawowymi informacjami. Co prawda nie są one kompletne, jednak kuratorzy zapewnili naszą redakcję, że jeszcze w tym tygodniu planują je uzupełnić.

Koma i kendama – dwie spośród japońskich zabawek, które można zobaczyć na wystawie

Dzięki tak szerokiemu ujęciu tematów związanych z Japonią odwiedzający mają okazję zobaczyć różne oblicza tego odległego kraju: od tradycyjnego po nowoczesne, od klasycznego po popkulturowe, od codziennego po ciekawostkowe, od rzemieślniczego po technologiczne...

W sekcji dotyczącej gier oprócz tych tradycyjnych znalazł się też kącik dla konsoli

Obok lakowanych i ceramicznych naczyń, będących często pięknymi dziełami sztuki, można więc znaleźć przykłady sztucznego jedzenia, które prezentowane jest przed wieloma japońskimi restauracjami. Prócz tomów współczesnych mang, czyli komiksów, można także zobaczyć oryginalne antywaryczne tomy „Mangi”, drzeworytów autorstwa Hokusaia (a do tego, dzięki dotykowym ekranom, gościom muzeum umożliwiono „kartkowanie” ich elektronicznej wersji). Takich przykładów można by mnożyć więcej, a wszystkie one pokazują, jak bardzo różnorodnym krajem jest Japonia i jak bogatą ma kulturę.

Ceramiczne naczynia na wystawie

Za gablotą z komiksami widać ekrany do przeglądania „Mangi” Hokusaia

Warto też wspomnieć o samej aranżacji wystawy – pełnej kolorów i bardzo różnorodnej. Masakazu Miyanaga, który odpowiadał za przygotowanie ekspozycji od tej strony, zadbał, by nie tylko tematycznie, ale i ekspozycyjnie wystawa się nie nudziła. Sposób prezentowania poszczególnych obiektów jest bardzo zróżnicowany. Część z nich ukryta jest w witrynach na ścianach, część zaprezentowana bez nich, inne z kolei ułożone są w wolnostojących gablotach, które pozwalają na przyjrzenie się danemu elementowi z różnych punktów widzenia.

Lalki związane ze świętem Hina Matsuri zaprezentowane na specjalnej konstrukcji

Różnorodnie ukazane eksponaty związane z kaligrafią

Piękne japońskie papiery w jednej z gablot...

...oraz wyroby z nich wykonane

Nie brakuje też instalacji dodatkowych, jak sufit wypełniony żurawiami origami czy stojak, na którym powiązane są kartki z wróżbami, jakby przywiezione wprost z japońskiej świątyni.

Kolorowe żurawie zatrzymane w locie nad przestrzenią poświęconoą papierowi

Stojak wypełniony kartkami z wróżbami

Ekspozycję urozmaicają także zdobycze techniki, a wśród nich wspomniane stanowisko do przeglądania kart „Mangi” oraz specjalnie przygotowana, pełna animacji i bardzo przyjemna dla oka prezentacja opowiadająca o Japonii i jej geografii, która wita gości tuż po wejściu na wystawę.

Animacja z podstawowymi informacjami o Japonii

Aranżacyjną wisienką na torcie jest przestrzeń wewnętrznej galerii, w której pokazane zostały elementy japońskiego domu, wypełnionego matami tatami, wnękami tokonoma oraz przedmiotami takimi jak posłanie futon czy podgrzewany stolik kotatsu. Wyjątkowej atmosfery zwiedzaniu dodaje fakt, że aby wejść w tę domową przestrzeń, należy zdjąć buty. Dzięki temu można nie tylko zobaczyć rekonstrukcję japońskich wnętrz, ale i ich doświadczyć – pospacerować po matach tatami, usiąść przy kotatsu, położyć się na futonie, a nawet spojrzeć z werandy na japoński suchy ogród typu karesansui, który czeka na gości na końcu ekspozycji. Niestety, jak mówi przysłowie, nie ma róży bez kolców i osoby poruszające się na wózku muszą mieć na uwadze, że przez taki szczególny charakter tej części wystawy mogą mieć trudności z jej obejrzeniem.

Kotatsu, o którym w zimę marzy niejeden wielbiciel Japonii

Zachęcający do leniwego relaksu futon

Żwirowy ogród w przestrzeni galerii

Bardzo ważnym elementem „Japońskiej układanki” są także punkty warsztatowe, określane mianem stołów maniplacyjnych. Miłym akcentem jest to, że do przygotowania większości z nich wykorzystano matę tatami, jednak, ze względu na ich przeznaczenie, to nie część wizualna jest tu najistotniejsza. Każdy zwiedzający – niezależnie od wieku – może zatrzymać się przy dowolnym z nich i z pomocą asystentów czuwających nad poszczególnymi stołami wziąć aktywny udział w wystawie. Do dyspozycji gości są takie elementy, jak np. piecząki z japońskimi atrakcjami turystycznymi, składniki wykorzystywane w japońskich potrawach (można o nich nie tylko posłuchać, ale również ich dotknąć lub powąchać), letnie yukaty do ubrania, gry japońskie do przetestowania, a także wiele innych. Warto więc, jak to w przypadku układanek, zarezerwować sobie jak najwięcej czasu na zwiedzanie wystawy, by móc nie tylko ją obejrzeć, ale i dobrze się bawić dzięki dodatkowym opcjom.

Stoły manipulacyjne w przestrzeni poświęconej kuchni

Jeden z kulinarnych stołów manipulacyjnych

Zwiedzający muzeum podczas nauki hanafudy, jednej z japońskich gier karcianych

Goście muzeum zatopieni w lekturze

Pieczątki z atrakcjami turystycznymi, które można podbić na jednej z dostępnych pocztówek i zabrać ze sobą jako pamiątkę

Wystawy edukacyjne często traktowane są jako dodatek do głównej ekspozycji i opierają się na zbiorze aktywności, które przeznaczone są dla najmłodszych. W przypadku „Japońskiej układanki”, którą przygotował zespół Muzeum Mangga z trzema kuratorami na czele – Natalią Buchtą, Tomaszem Treppą oraz Anną Śmiałek – sytuacja wygląda całkiem inaczej. Ta dobrze przemyślana i starannie zaaranżowana wystawa objęła całą przestrzeń ekspozycyjną muzeum, która zazwyczaj podzielona jest na dwie niezależne galerie: zewnętrzną i wewnętrzną. „Japońska ukłądanka” łączy ze sobą przedmioty z życia codziennego oraz dzieła sztuki, ukazuje więc Japonię bardzo kompleksowo, i jest przeznaczona dla niemal wszystkich, którzy chcieliby zanurzyć się w japońskiej kulturze, a każdy, kto wygospodaruje sobie odpowiednią ilość czasu, może, niezależnie od wieku, czerpać z niej pełnymi garściami. Warto!

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

kuchnia   manga i anime   gry   origami   religia   kimono   kultura   Muzeum Manggha  

NASZE ARTYKUŁY

Tamago – jajko w Japonii

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy