Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Historia SHIISA: WIELKA PODRÓŻ MAŁEGO LWA

Uśmiechnięta shiisa (autor: Jun)

13.11.2017 | 16:48
Autor: Mikołaj Kotliński

Shiisa, czyli lwy-strażnicy, są symbolem Okinawy. Pozostają też najczęściej kupowanym upominkiem z wyspy i prefektury Okinawa, a ich historia jest jednak o wiele bardziej fascynująca.

Shiisa, zapisywane też jako shīsā, shiisaa, a w oryginale シーサー, to mityczne stworzenia, które strzegą domostw. Występują zawsze w parach, jako siedzące, stojące lub przeciągające się lwy albo lwo-psy. Nie mają ustalonego koloru, mogą mieć rogi lub ich nie. Ich wyobrażenia umieszczane są symetrycznie na dachach lub częściej przed drzwiami domów. Mają też bardzo różne rozmiary: od ogromnych, kamiennych posągów, po małe ceramiczne figurki, a dla turystów występują również w wersjach kieszonkowych, np. jako para małych szklanych bibelotów lub nawet kolczyków.

Shiisa stojące na automatach z napojami, Okinawa; źródło: Wikimedia Commons

Para shiisa to zawsze samiec i samica. Wyglądają identycznie za wyjątkiem układu pyska: u samca jest on zamknięty, a u samicy otwarty. Istnieje wiele teorii co do symboliki tego układu. Według najpopularniejszych z nich zamknięty pysk samca oznacza pełną ochronę domostwa i niewpuszczanie złych mocy, natomiast otwart pysk samicy symbolizuje dzielenie się szczęściem z gośćmi domu. Inna teoria mówi, że otwarty pysk samicy pozwala na chwytanie szczęścia dla domostwa, a zamknięty pysk samca nie daje mu uciec. Jeszcze inna teoria podaje, że to samiec ma otwarty pysk, którym ma odstraszać złe moce, a samica ma zamykać w domu dobre siły. Według legend shiisa nawiązują do lwa, który był podarunkiem dla władcy Riukiu, a następnie stał się obrońcą archipelagu. Pojawia się też legenda o młodzieńcu, który zaopiekował się małym lwem; zwierzę następnie ocaliło wioskę przed atakiem smoka.

Shiisa na straganie. Zawsze sprzedawane są w parach; źródło: flickr.com

Choć shiisa stały się już symbolem Okinawy, ich pochodzenie nie jest do końca ustalone i nie wiadomo, kiedy dokładnie mogły przybyć na archipelag. Najwięcej tropów prowadzi do Chin, ponieważ wywodzi się je od tamtejszych mitycznych lwo-psów komainu (狛犬). Jest to bardzo możliwe, ponieważ Okinawa od wielu wieków utrzymywała kontakty handlowe z Państwem Środka, a dowodem na przejęcie części chińskiej kultury jest choćby okinawska architektura, stroje i zamiłowanie do symetrii, czego z kolei nie przejęli pozostali Japończycy.

Pierwowzorem shiisa mogły być chińskie „lwy strażnicy” lub „psy strażnicy” Fo (Foo), które również występują w parach i we współczesnej japońszczyźnie również noszą nazwę komainu. Zarówno samiec, jak i samica mają podobne rozmiary oraz bujną grzywę. Pełnią też rolę strażników, a ustawiane są głównie przed ważnymi budynkami (dawniej przed pałacami, obecnie przed urzędami, bankami i niektórymi świątyniami). Różnicą są jedynie atrybuty. Samiec z pary Fo przytrzymuje łapą kulę z tzw. symbolem kwiatu życia, co ma symbolizować siłę i ochronę. Samica kładzie łapę w matczynym geście na młodym lwie, co oznacza opiekuńczość. Lwy Fo zaczęto przedstawiać w Chinach już w III w. p.n.e., a pierwsze okinawskie shiisa datowane są dopiero na XIV wiek.

Samiec i samica lwów Fo; źródło: maxpixel.freegreatpicture.com

Na tym jednak nie koniec, ponieważ z kolei lwy Fo wywodzone są aż od asyryjskich lamassu, a nawet ich praprzodków z Mezopotamii, które zaczęto przedstawiać już 3000 lat p.n.e. Lamassu również chronią wejścia, występują w parach i przybierają formę hybryd, ale najczęściej przedstawiano je w formie byków lub lwów z ludzką głową.

Lamassu; źródło: Wikimedia Commons

Lew-strażnik z Palmiry w Syrii z I wieku naszej ery; źródło: Wikimedia Commons

Forma lwa z ludzką głową zakorzeniła się na Bliskim Wschodzie i na południu (np. sfinksy), ale w Azji i Europie raczej nie występowała. Czy jest to więc dobry trop? Najprawdopodobniej tak, ponieważ figurki i posągi lwów pojawiały się na całej trasie szlaku jedwabnego, który wiódł od terenów obecnej Turcji, przez obecny Iran, Irak, Afganistan i Indie, aż po wschodnie krańce Chin. Warto też dodać, że lew był zarówno dla Chińczyków, Okinawczyków jak i Japończyków zwierzęciem nieznanym, ponieważ w Azji nie występował. Od samego początku traktowano go jako zwierzę na poły mityczne i najprawdopodobniej dlatego samicom również przyprawiano bujne grzywy. Warto dodać, że symetryczna postaci lwów zakorzeniły się także w Europie i zaczęto je stawiać przed ważnymi budynkami, np. bankami.

Lew-strażnik ze świątyni słońca z Indii; źródło: Wikimedia Commons

Lew z Wietnamu, XII–XIII w.; źródło: Wikimedia Commons

Lwi strażnicy z chramu Atago z Karatsu w Japonii; źródło: Wikimedia Commons

Uproszczony szlak jedwabny ok. I w. Na jego podstawie można prześledzić szlak wędrówki lwów do Japonii i Europy. źródło: Wikimedia Commons

Choć lamassu i bliskowschodnie formy strażników występowały symetrycznie, uważa się, że to Chińczycy dodali lwom coś od siebie, czyli wprowadzili jasny podział płci i roli strażników. Związane jest to z harmonią przeciwieństw pierwiastka męskiego i żeńskiego czyli yin-yang. Na Okinawę dotarła najprawdpodobniej już końcowa forma strażnika, ale z czasem pozostałe atrybuty zniknęły na rzecz otwartego pyska samicy i zamkniętego pyska samca. Lwy dotarły też na pozostałe terytoria japońskie, ale nie zrobiły takiej kariery jak na Okinawie. Wykonywano je głównie z kamienia i stawiano w świątyniach. Na Okinawie popularność shiisa mogła mieć związek z materiałem, z którego je wykonywano – były to zwykle tańsze materiały (np. terakota), dzięki czemu podobizmy produkowano szybciej i nieprzejmowano się szczegółami. Lwy stawiano parami przed każdym domem, u progu i przed bramą, czasem na murze obejścia, na dachu oraz dodatkowo w środku domu. Pokojowa ludność Okinawy od zawsze nawiedzana była przez licznych najeźdźców i tajfuny, więc nadmiar strażników nie był niczym nadzwyczajnym.

Taniec shiisa na festiwalach na Okinawie; źródło: Wikimedia Commons

Obecnie shiisa w dużej mierze straciły groźny wygląd, a paszcze lwów wyrażają częściej uśmiech niż groźbę. Są elementem kolorowej kultury wysp Okinawy, tematem pieśni i tańców. Pracownie na Okinawie oferują warsztaty, na których można zrobić własną parę shiisa, a jedynym warunkiem jest zachowanie ciała podobnego do lwa i zróżnicowanie paszczy figurek. Duża dowolność przekłada się na wielość form i może to właśnie sprawia, że tak chętnie kupowane są przez turystów. Bliżej im do japońskiej estetyki kawaii niż chińskich lwów Fo.

Współczesna pamiątka z Okinawy; źródło: Wikimedia Commons

ŹRÓDŁA

M. Hulsbosch, E. Bedford, M. Chaiklin, Asian Material Culture, Amsterdam 2009.
K. Gorman, Monster Monday: Guardian Lions
Shisa Travelogue
Okinawa Index - Shisa

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

ceramika   mitologia   kultura   Okinawa  

NASZE ARTYKUŁY

Różne oblicza Tennōji

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy