Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura NIE TYLKO MORDERSTWO – RECENZJA „PRZECZUCIA” HONDY

"Przeczucie", Tetsuya Honda

26.12.2018 | 23:52
Autor: Zuzanna Kmak

Powieści detektywistyczne to osobliwy gatunek literacki. Uwielbiamy, gdy nas zaskakują i zmuszają do analizy. Ale czy zawsze tak musi być?

W literaturze detektywistycznej, gdy przeczyta się więcej pozycji danego autora lub ogólnie gatunku, z czasem wszystko zaczyna wpisywać się mniej lub bardziej w utarte schematy i ciężko jest znaleźć książkę, która rzeczywiście byłaby w stanie zaskoczyć czytelnika świeżością i niebanalnością.

Przeczucie jest książką, która przedstawia śledztwo w niespotykany sposób. Zapewne dlatego, że nie do końca o samo dochodzenie tutaj chodzi. Wystarczyło kilka stron, by mnie zaciekawiła i wciągnęła, zarówno swoją fabułą, jak i atmosferą, którą tworzą postaci wykreowane z zadziwiającą głębią i precyzją. Bez względu na to, czy bohater zdobył moją sympatię, czy nie, każdy wzbudzał ciekawość swoją historią i osobowością, jakie się za nim kryły.

Książka przedstawia dość rzetelnie japońskie podejście do tematu śledztwa; nie jest to coś, do czego każdy czytelnik jest przyzwyczajony. Znajdziemy tam opisy wstępnych przesłuchań, przebieg rutynowych procedur, odpraw i schemat hierarchii policyjnej – wszystko to ma wpływ na tempo rozwoju sprawy. Przeczucie w swojej konstrukcji dobrze odzwierciedla przebieg prawdziwych dochodzeń, które nie zawsze są szaleńczymi pościgami po zatłoczonych ulicach miasta ani zastawianiem wymyślnych pułapek. Nie znaczy to, że w książce nie ma radykalnych przełomów i błyskotliwych dedukcji, które z czasem nadają szybszy bieg zdarzeniom. Jednak nie tylko o morderstwo tutaj chodzi.

Podczas lektury wręcz nie mogłam pozbyć się wrażenia, że toczące się dochodzenie jest gdzieś w tle powieści – na pierwszy plan mocno wysuwały się same postaci śledczych, system dochodzeniowy i hierarchia policyjna w ogóle, przy czym zostało to poddane przez autora pewnej analizie.

W policji oceniano pracowników, odejmując punkty za popełnione błędy. […] Każda pomyłka dużo kosztowała. Im wyższe stanowisko, tym gorzej. System był idiotyczny. W rezultacie bezużyteczni palanci, którzy nie popełniali żadnych błędów, ponieważ nie robili nic, mieli wyższe oceny niż oficerowie, którzy urabiali sobie ręce po łokcie, ale od czasu do czasu przytrafiały im się wpadki.

Poza stopniem służbowym i zaangażowaniem w sprawę rysy psychologiczne postaci pogłębiają również ich wzajemne relacje. Komisarz Reiko, dowodząca zespołem składającym się z samych mężczyzn, czuje się odpowiedzialna także za relacje panujące w grupie i dąży do integracji wszystkich członków. Sama ma wrażenie, że drużyna jest dla niej jak rodzina, z którą czuje się bardziej zżyta niż z własnymi krewnymi. Jednak są i inne grupy śledcze, które także pragną zdobyć swoje „punkty awansu”.

Honda pokazuje całą złożoność nie tyle samego procesu dochodzeniowego, co ludzi w nim pracujących. Jak to pośród ludzi, tak i w policji – nie wszędzie panuje pokój i zgoda, nawet wśród „grzecznych Japończyków”. Obecna jest tam nie tylko solidarność członków grupy, ale i rywalizacja pomiędzy drużynami w prowadzeniu dochodzenia i zdobywaniu kolejnych zasług za rozwikłanie sprawy. Śledczy skupiają się na poszukiwaniu wskazówek, informacji i tropów, czasem uciekając się przy tym do niezbyt honorowych zagrań, „byle tylko zdążyć przed konkurencyjną grupą śledczą, zamieszać w ich sprawach, byle opóźnić tamtych”. Jest to czymś zupełnie odmiennym, niż to do czego przywykli czytelnicy skandynawskich kryminałów, wiktoriańskich wysmakowanych vendett czy amerykańskiego dochodzenia.

Osobliwa jest również metoda narracyjna książki – całość prowadzi kilku narratorów, których zakres wiedzy i doświadczenie się różnią. To my, czytelnicy, stajemy się „wszechwiedzący” dzięki wielości perspektyw, które są nam dane. Co  więcej, każda z 4 narracji ma własny, indywidualny rys, jest wyrażeniem myśli i uczuć postaci oraz ich różnic pod względem wieku, płci, doświadczenia i światopoglądu. Honda prezentuje nam w relatywnie krótkiej książce precyzyjne odzwierciedlenie prawdziwej mnogości charakterów – zarówno postaci głównych, jak i pobocznych.

Należy także pamiętać, że jest to pierwsza część całej serii o komisarz Reiko, która ma zaprezentować i nakreślić pewien stan. Łączy się to z mocno japońskim akcentem, którym jest „cień” i niedopowiedzenie. Wiele wątków przedstawionych tutaj (i prawdopodobnie rozwijanych w kolejnych częściach) zostaje niejako urwanych, zawieszonych. To powoduje zmniejszenie dynamiczności postaci – np. choć na przestrzeni śledztwa rywalizujący komisarze dowiadują się o sobie więcej i zyskują pewien szacunek względem siebie, ich zasadnicze podejście nie zmienia się, niedopowiedziane sprawy między Reiko a członkami grupy wciąż są niedopowiedziane, a sytuacje rodzinne pani komisarz nie zostają doprowadzone do żadnego clou.

Podsumowanie może otrzeć się w pewnym sensie o banał: to nie jest książka dla każdego. Czytelnicy przyzwyczajeni do „zagadek” na modłę skandynawskich kryminałów i wiktoriańskich zemst na zimno mogą czuć po lekturze niedosyt oraz pewne rozczarowanie. Nie jest to typowy kryminał, w którym chodzi jedynie o rozwiązanie sprawy i wczucie się wyłącznie w psychikę mordercy. Jeśli ma się ochotę spróbować nowego podejścia do literatury detektywistycznej, mniej oczywistej dla ludzi Zachodu, po tę pozycję z pewnością warto sięgnąć.

______

Tytuł: Przeczucie
Autor: Tetsuya Honda
Strony: 348
Wydawnictwo Znak, 2017

SYLWETKA AUTORA

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy