Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Muzyka WESOŁYCH ŚWIĄT, PANIE SAKAMOTO

Źródło: KAB America | Wikimedia Commons

03.03.2018 | 13:08
Autor: Krzysztof Kliszcz

Kilka słów o Ryūichim Sakamoto – człowieku renesansu, kompozytorze, pianiście, aktorze, tancerzu, aktywiście, pisarzu.

„Merry Christmas, Mr. Lawrence”, czyli w polskim tłumaczeniu tytułu „Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence” to nakręcony na początku lat 80. dramat wojenny, w którym w główną rolę majora Jacka Celliersa wcielił się sam David Bowie. Film opowiada o losach alianckich wojskowych, którzy dostali się do japońskiego obozu jenieckiego na Jawie. Obok Celliersa oraz tytułowego pułkownika Lawrence jedną z kluczowych postaci filmu jest japoński kapitan obozu Yonoi. W rolę tego ostatniego wcielił się 31-letni wtedy Ryūichi Sakamoto. Na odegraniu roli Yonoia praca Japończyka jednak nie kończyła się.

„Merry Christmas, Mr. Lawrence” to nie tylko tytuł filmu – to także słynny motyw muzyczny skomponowany (jak zresztą cała ścieżka dźwiękowa) na potrzeby filmu przez samego Sakamoto. Wielokrotnie samplowana, przerabiana i adaptowana w innych gatunkach muzycznych kompozycja bazuje w większej mierze na brzmieniach syntetycznych, z których muzyk już wtedy słynął. Obecnie można posłuchać tych samych melodi, lecz w aranżacji fortepianowej, granej wielokrotnego przez Sakamoto podczas koncertów. Oprócz instrumentalnej istnieje również wersja z linią wokalną (za którą odpowiadał brytyjski piosenkarz David Sylvian) pod tytułem „Forbidden Colours”. Według serwisu WhoSampled kompozycja ta została wykorzystana w ponad 20 utworach najróżniejszych artystów.

Motyw główny z filmu grany przez Sakamoto z akompaniamentem orkiestry; źródło:YouTube/Arturo David Yelmo Márquez

Spytawszy się nieco starszych Japończyków o twórczość Ryūichiego Sakamoto, wielu z nich zapewne kojarzyłoby go przede wszystkim z czasów, kiedy wraz z Haruomim Hosono oraz Yukihiro Takahashim tworzył zespół Yellow Magic Orchestra (znanym również pod skrótem YMO). Założona pod koniec lat 70. grupa należała do muzycznych pionierów w Japonii, gdyż jako jedni z pierwszych wykorzystywali na dużą skalę syntezatory, automaty perkusyjne, samplery, a także nowatorskie w tamtych latach techniki obróbki cyfrowej dźwięku. Inspiracją dla artystów były ówczesne brzmienia niemieckiego Kraftwerka. Pomimo miłości od pierwszego odsłuchania Japończycy starali się nie naśladować stylu niemieckich prekursorów elektroniki, tylko tworzyć coś oryginalnego. Członkowie zespołu osiągnęli status gwiazd, zaś ich muzyka szybko okrzyknięta została kultową.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów YMO jest wydany w 1979 „Rydeen”. Kompozycja ta stała się na tyle popularna, że wielokrotnie wykorzystywano ją w reklamach telewizyjnych, m.in. piwa Kirin czy paluszków Pocky, zaś wersję wykonaną przez orkiestrę dętą użyto w anime „Hibike! Euphonium”.

Reklama piwa typu lager od Kirin – na klipie widać całą trójkę muzyków; źródło: YouTube/HumongousPhatty

 

Spot telewizyjny popularnej przekąski Pocky, również z udziałem twarzy YMO (po środku Ryūichi Sakamoto); źródło: YouTube/obeshimi

 

Anime opowiada o pewnym szkolnym zespole instrumentów dętych blaszanych; źródło: YouTube/aaok4

Wraz z upływem lat muzyka Sakamoto przechodziła metamorfozę – niekiedy artysta zupełnie porzucał brzmienia syntetyczne, aby skupić się na kompozycjach fortepianowych. Przykładem, który może zaciekawić niejednego polskiego konesera starszej muzyki jest cover piosenki „Miłość Ci Wszystko Wybaczy” Hanki Ordonówny. Polską wokalistkę w utworze zastąpiła japońska piosenkarka Tokiko Kato; cały tekst piosenki został przetłumaczony na język japoński. W albumie Kato i Sakamoto zatytułowanym „Miłości Wszystko Wybaczy” (sic!) znalazła się również adaptacja zakazanej niegdyś piosenki wojennej „Dziś Do Ciebie Przyjść Nie Mogę”, a także „Gdy Jesień Się Zaczyna”, w oryginale również wykonanej przez Hankę Ordonównę.

W tytuł na okładce wdarła się literówka, najprawdopodobniej wynikająca z nieznajomości języka przez producentów albumu; źródło: YouTube/khz_

Koniec lat 90. oraz początek pierwszej dekady XXI wieku to okres w twórczości Sakamoto, kiedy zdecydowanie zaczęła ona odbiegać od dotychczasowego stylu. Aranżacje fortepianowe oraz brzmienia syntetyczne wprawdzie pozostały, lecz w zupełnie innej formie. Gatunkowo Japończyk zaczął komponować w klimatach ambientu, minimalu, abstract, a momentami wręcz zahaczał o glitch. To mniej więcej w tamtym okresie powstało kilka albumów przy współpracy z niemieckim producentem Carstenem Nicolaiem, znanym bardziej jako Alva Noto. Osoby zainteresowane nowoczesną muzyką filmową mogą skojarzyć duet Sakamoto + Alva Noto ze ścieżki dźwiękowej do nagrodzonego Oscarem filmu „Zjawa” (ang. „The Revenant”) z 2015 roku.

Jeden z utworów ze ścieżki dźwiękowej do filmu „Zjawa”; źródło: YouTube/Nobody le survivant du grenier

Współtworzony z Nicolaiem album „Vroom” z 2002 roku był jednym z pięciu z serii Virus Series (pierwsze litery albumów „Insen” (2005), „Revep” (2006), „utp_” (2008) i „Summvs” (2011) tworzą słowo „virus”). Początki współpracy polegały głównie na przesyłaniu Nicolaiowi nagrań fortepianowych, które ten postprocesował i manipulował w oryginalny sposób. Na płycie dominował przede wszystkim minimalizm, mocno przetworzone, a w efekcie ciężkie do określenia oryginalnego pochodzenia brzmienia, „popsute” dźwięki glitchowe oraz majaczące w nieprzewidywalnych odstępach tajemnicze „odzewy” fortepianu Sakamoto. W 2002 roku album „Vroom” został wytypowany przez magazyn „The Wired” do tytułu albumu roku w kategorii muzyki elektronicznej.

W utworach można usłyszeć mnóstwo przypominających zepsuty sprzęt szumów, bardzo wysokich pisków i kliknięć, czyli tak zwanych glitche – specjalność Alvy Noto; źródło: YouTube/YourFreeSelf

Kompozytor współpracował również z austriackim gitarzystą, producentem oraz mistrzem „ściany dźwięku” Christianem Fenneszem, co poskutkowało dwoma interesującymi albumami: „Cendre” z 2007 roku oraz „Flumina” z 2011 roku.

W przeciwieństwie do albumów tworzonych z Alvą Noto, Chasm z Fenneszem posiada wyraźniejszą warstwę melodyczną; źródło: YouTube/ChronicRecordStore

Na albumie „Chasm” z 2004 roku można usłyszeć ponownie głos Davida Sylviana. Jak określił dziennikarz „The Guardian”, piosenka „World Citizen” opowiada historię o cenie, jaką ludzkość musi zapłacić za swoje nieostrożne marzenia o potędze.

Źródło: YouTube/UnasMusicas

Muzyka to jednak nie jedyna dziedzina, w której Ryūichi Sakamoto się udziela. Oprócz roli w filmie „Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence” (gdzieniegdzie wyświetlanym pod nazwą „Furyo”) artysta wystąpił również w „Ostatnim Cesarzu” (do którego zresztą skomponował ścieżkę dźwiękową, za którą dostał Oscara), wcielając się w postać japońskiego oficera Masahiko Amakasu. W ramach ciekawostek warto wymienić krótką współpracę Japończyka z takimi postaciami jak Madonna czy Iggy Pop. W pierwszym przypadku, Sakamoto wystąpił w klipie Madonny do utworu „Rain” z 1993 roku, gdzie wcielił się w rolę reżysera piosenkarki. Współpraca z Iggy Popem była natomiast natury muzycznej, co zaowocowało stworzeniem wspólnego utworu pod tytułem „Risky”.

Sakamoto również wystąpił w teledysku, malując słowa przed kamerą; źródło: YouTube/Jake Vanek

Ryūichi Sakamoto jest osobą bardzo zaangażowaną społecznie. Projektami takimi jak Life czy Zero Landmine artysta stara się podnieść świadomość ludzi wobec takich kwestii jak środowisko czy wojna. Jest on też członkiem wolontariackiego stowarzyszenia Artist’s Power, które promuje wykorzystanie źródeł energii odnawialnej. Sakamoto założył ruch protestowy o nazwie stop-rokkasho mający na celu zwrócenie uwagi na niebezpieczeństwa związane z otworzeniem zakładu przetwarzania paliwa jądrowego Rokkasho. Na stronie Rokkasho można odsłuchać wiele utworów stworzonych przez różnych artystów na potrzeby projektu. Innym przykładem działalności społecznej kompozytora jest projekt chain-music stworzony w 2003 roku jako forma sprzeciwu wobec rozlewu krwi, zarówno irakijskiej, jak i amerykańskiej, podczas wojny w Iraku. Założeniem projektu było stworzenie swoistego „łańcuszka”, tyle że muzycznego – w okresie trwania wojny w sumie 25 artystów tworzyło muzykę, która była na bieżąco łączona. Był to sposób muzycznego oznaczania upływu czasu, w trakcie którego na Bliskim Wschodzie panował chaos i śmierć. Na łamach naszego dziennika pisaliśmy również o inicjatywie abolicji zakazu tańca w nocy w Japonii, która odniosła skutek.

Spytany niegdyś w wywiadzie dla brytyjskiego „The Independent” o plany dalszej kariery aktorskiej kompozytor krótko zaprzeczył, tłumacząc, że jego zdaniem jest on miernym aktorem. Uprzejmy, skromny, ważący każde słowo Ryūichi Sakamoto pomimo swoich niemałych osiągnięć (chociażby liczne nagrody, w tym prestiżowy Montblanc) nie przejawia arogancji – a wprost przeciwnie – nierzadko zdarza mu się w umiarkowany sposób krytykować samego siebie. Jeśli miarą klasy artysty jest jego zdrowy stosunek i dystans do własnego dorobku, to Ryūichi Sakamoto jest artystą wysokiej klasy.

Nagrodzona wieloma nagrodami, w tym Akademii Filmowej, ścieżka dźwiękowa do filmu „Ostatni cesarz”; źródło: YouTube/sira tuangchai

ŹRÓDŁA

WhoSampled
Discogs
Discogs
Wywiad archiwalny SFWeekly
Discogs
The Independent
Dangerous Minds
samadhisound
imdb
commmons

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

sztuka   film   muzyka   kultura  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy