Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo HIMONO-ONNA – KOBIETA-MARZENIE CZY KOSZMAR?

Kolekcja dresów typowej Himono-onna; źródło: Flickr/Lily Chen

30.01.2019 | 20:33
Autor: Justyna Szumiec

Japoński odpowiednik starej panny z kotami czy powód do dumy? Jak opisać himono-onna – ,,kobiety-suszone ryby” czasami brane za godne politowania, a innym razem stające się symbolem małego buntu?

Gdy jest się Japończykiem, pod pewnym względem przyzwyczaja się do systemu opartego na efektywności, umiejętności dopasowania swojego zachowania do określonej sytuacji życiowej czy zareagowania we właściwy sposób. Zasady są w tym kraju obecne znacznie wyraźniej, są bowiem zakorzenione nie w dokumentach, ale w ludzkiej mentalności. Japonka od najmłodszych lat przyzwyczaja się, że wszystko można nazwać, sklasyfikować. Oceny, hasła, metki – to wszystko towarzyszy jej przez całe życie. Dlatego chociaż każda ma wpisany w akcie urodzenia znak onna (kobieta) składający się z trzech kresek, w późniejszych latach używa się wielu innych słów, by ją opisać. Może być bijin (pięknością), busu (brzydulą), okusan (żoną – dosłownie panią w głębi domu) czy makeinu (przegranym psem). Antonimy mnożą się z każdym etapem życia. Nie jest się po prostu przedstawicielką części społeczeństwa – płeć niesie pewne oczekiwania, wymagania.

Japończycy nauczyli się polegać na systemach. Czy to regulamin szkolnego mundurka czy niepisana umowa odnośnie przymusowego pójścia na nomikai (przyjęcie) po pracy – dzięki zasadom łatwiej jest im zapanować nad chaosem. Metoda ta działa także w odniesieniu do problemów społecznych, o których coraz częściej mówi się w kontekście Kraju Kwitnącej Wiśni. Nazwać coś, przyporządkować do odpowiedniej kategorii, nadać ,,metkę” – ten uspokajający proces stosowany jest powszechnie, powodując powstawanie słów takich jak freeter, hikikomori czy też właśnie makeinu – kobiety, która ,,przegrała życie”, ponieważ nie udało jej się w odpowiednim wieku wyjść za mąż.

Według tego samego wzorca powstało słowo himono-onna (干物女). Trudno jest je bezpośrednio przetłumaczyć. Himono jest powszechnie znaną  w Japonii potrawą z suszonej ryby, często jadaną na śniadanie. Wspomniana już wcześniej onna to po prostu kobieta. Kim więc będzie kobieta-suszona ryba? Cóż, ma swoje charakterystyczne cechy, nierzadko wymieniane szeptem między koleżankami z działu w ramach ostrzeżenia. Himono-onna ma około 20-30 lat – jest zatem wedle tradycyjnych japońskich standardów w idealnym wieku do zamążpójścia. Publicznie uchodzi za osobę sukcesu: jest jedną z tysięcy energicznych i czarujących OL (office lady) w ogromnych korporacjach. Wykonuje swoje obowiązki sumiennie, zawsze się uśmiecha i wydaje się, że całe życie ma pod kontrolą. Wszystko to zmienia się jednak w momencie przekroczenia progu jej domu.

Mieszka sama i większość zarobionych pieniędzy wydaje na swoje ulubione przekąski i zimne piwo z lodówki, które lubi wypić każdego wieczoru po ciężkim dniu pracy. Innymi słowy, nie zawraca sobie głowy oszczędzaniem na przyszły dom z ukochanym mężem i dziećmi. Prywatnie lubi nosić dresy i upinać włosy w wygodną fryzurę ,,na samuraja”. W dni wolne od pracy nie nosi makijażu, a w zimie często zapomina ogolić pewne części ciała. Najważniejszy jest jednak fakt, że jej rola jako kobiety została już zakończona. Himono-onna poddała się, gdy chodzi o miłość. Nie ma męża ani chłopaka. Po pracy spieszy do domu zamiast na goukon (grupową randkę) z przyjaciółkami. Wolny czas poświęca jedzeniu i spaniu, przy czym zwykle zasypia, tuląc się do puchatej maskotki wielkości człowieka. Tylko to zostaje jej zamiast prawdziwego chłopaka. To kobieta przegrana. Sama ciągle powtarza, że miłość i związki są mendōkusai (uciążliwe, męczące).

Ten niezwykły termin został ukuty w 2004 roku przez Satō Hiurę na potrzeby jej mangi Hotaru no hikari. Główną bohaterką jest 27-letnia Hotaru, która od lat od randkowania preferuje drzemki na domowej werandzie. Jej życie znacznie komplikuje się, gdy w wyniku serii pomyłek dziewczyna ląduje pod jednym dachem ze swoim pedantycznym szefem (wkrótce rozwodnikiem), a nowy pracownik działu zaczyna ją darzyć bardzo ciepłymi uczuciami. Zgodnie z opisem z okładki: „Niczym wysuszona ryba wrzucona do oceanu, musi spróbować nauczyć się ponownie pływać i opanować trudną sztukę miłości”. Seria należy do gatunku josei – kierowanego do kobiet w wieku 18-40 lat, którego celem jest bardziej realistyczne ukazanie miłości niż ma to miejsce w romansach dla nastolatków. Rozdziały ukazywały się w tym samym magazynie co powszechnie znane Kuragehime, Kimi wa petto i Nodame Cantabile. Dzięki popularności mangi powstał również dwusezonowy serial i film, a określenie himono-onna zaczęło być coraz częściej używane przez młodych Japończyków.

Suszona ryba himono

Suszona ryba, źródło: flickr.com

Wyschnięta ryba trafiła na podatny grunt. Łatwo było ją zaszufladkować pomiędzy wspomnianym wcześniej ,,przegranym psem” a ,,brzydulą” – dodać do całego wachlarza specyficznych nazw określających wartość kobiety w Japonii. Wartość, która w dużej mierze zależna jest od społecznych oczekiwań względem płci pięknej. Bo choć na ulice Harajuku wychodzą zbuntowane nastolatki, a premier Abe promuje womenomics, pod względem postrzegania kobiecości Japończycy pozostali bardzo tradycyjni. Dawniej mówiono wprost o tym, że status żony jest pochodną pozycji zawodowej męża. Głównym zadaniem każdej kobiety według filozofii konfucjańskiej było dbanie o mężczyznę i mimo upływu lat pogląd ten nadal pozostaje silny w wielopokoleniowych rodzinach. Od porządnej Japonki oczekuje się, że (podobnie jak jej koledzy) zda egzaminy na dobry uniwersytet, zacznie pracować w jednej z milionów korporacji, znajdzie swoją drugą połówkę. W tym momencie ścieżki jednak się rozchodzą, gdyż potem ogólnie przyjęte jest, że kobieta odejdzie z pracy i wychowa dzieci. Jest to stereotyp, który nie wytrzymuje próby czasu w kraju, gdzie życie jest drogie, a pensje mężczyzn niewystarczające do utrzymania całej rodziny.

Istnieje wiele lepszych albo gorszych scenariuszy, najbardziej znany jednak pozostaje ten wspomniany powyżej. Zatem choć kobiety decydują się na wybór kariery, napotykają liczne przeszkody spowodowane ich płcią, wiekiem czy statusem. Czasami zmuszone przez sytuację finansową wracają do pracy albo zwyczajnie ich losy toczą się inaczej dzięki nieprzewidywalności życia – jednak w umysłach młodych Japonek wciąż pielęgnowany jest obraz shufu – gospodyni domowej, która dba o wszystko, co znajduje się w oku (świecie wewnętrznym), pozostawiając omote (świat zewnętrzny) mężowi. Nie przez przypadek jednym z określeń na żonę w Japonii jest oku-san – pani z domu, pani z wewnątrz.

Czym bądź kim w takim kontekście jest himono-onna? Oglądając przygody Hotaru (grana przez Harukę Ayase) na srebrnym ekranie, można dojść do wniosku, że faktycznie to Przegrana. Legendarna postać-ostrzeżenie, którą straszy się młode dziewczęta i motywuje je do znalezienia chłopaka. Ta, którą nie chce zostać żadna kobieta. Śmieszna, godna pożałowania dziewczyna, która poniosła porażkę w życiu. Wszystkie te głosy dochodzą jednak z zewnątrz – od koleżanek Hotaru, jej szefa. Ale przez większość czasu głównej bohaterce nie przeszkadza jej ,,przypadłość” i czuje się szczęśliwa. Sama seria nie jest też typową historią Kopciuszka, w której dochodzi do magicznej przemiany – Hotaru pozostaje sobą mimo wszystkich przeciwności. Warto też dodać, że drama była olbrzymim sukcesem zarówno komercyjnie, jak i pod względem nagród. Haruka Ayase została dwukrotnie nagrodzona Nikkan Sports Drama Grand Prix dla aktorki pierwszoplanowej, a jej koledzy i koleżanki z planu – za role wspomagające. Można wręcz powiedzieć, że pomogła wybić się znanym obecnie w Japonii Ayase i Naohito Fujiki.

Gdy określenie himono-onna przeszło do języka codziennego, część Japonek dumnie przyjęła ten tytuł, pokazując swoją pewność siebie i chęć bycia sobą. Dla nich takie zaszufladkowanie oznaczało niewielki bunt, odrobinę życia na własnych zasadach. Nie była to całkiem wolność, ale coś bardzo jej bliskiego.

Jak zatem opisać wysuszone kobiety? Czy są godnymi politowania, wyśmiewanymi postaciami, które niewystarczająco się postarały (ganbaru)? Czy też może są kolejnym z wielu promyków feminizmu i poczucia własnej wartości odczuwanym przez kobiety w konserwatywnym społeczeństwie związanym tradycją? Wydaje się, że odpowiedź jest inna dla każdego. Na Zachodzie typ życia himono-onna jest często uznawany za normalny, wcale nie oznaczający porażki w życiu. Kobiety mówią głośno o swoich potrzebach i uczuciach, nie czują się zmuszone udawać kogoś, kim nie są. Wciąż jednak gdzieś w głębi pozostaje ten kulturowy wzór dobrej kobiety, wiecznie zapisany w umysłach większości, skąd wraz z wiekiem coraz częściej zaczynają wybrzmiewać złośliwe komentarze na temat staropanieństwa i kotów. Być może różnice między nami a Japonią nie są aż tak znaczne, jak się wydaje.

ŹRÓDŁA

Kwiaty w pudełku. Japonia oczami kobiet. - Karolina Bednarz
Japończycy. Kultura i społeczeństwo. - Joy Hendry
Urban Dictionary
Zooming Japan
Hungry for Words: Mostly Japanese
What Japan Thinks
MyAnimeList
Drama Wiki
Japoński-Pomocnik

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

kobiety   drama  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Komu macha maneki-neko?

Kitsune - japońskie lisy

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy