Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Społeczeństwo WARSZTATY O ŻYCIU I ŚMIERCI

Pan Tetsuya Urakami. Zdjęcie: Tomoko Otake

19.05.2013 | 12:01
Opracowanie: Jan Olszówka

Każdego dnia borykamy się z problemami. Małymi i dużymi. Czasem jednak warto zwolnić na chwilę i pomyśleć, co jest dla nas ważne.

Życie jest tym, czym jest i przeżywamy je tak, jak sami tego chcemy. Wydaje się, że ważne dla nas cele są jasne i oczywiste. Ale kiedy staniemy twarzą w twarz z nieuniknionym, co wówczas poczniemy? Co by się stało, gdybyśmy odkryli, że jesteśmy chorzy na nieuleczalną chorobę, zbliżająca nas coraz bliżej w ramiona śmierci?

W celu przygotowania ludzi na zdarzenia tak bardzo zmieniające życie, odbywane są warsztaty w Tokio, zatytułowane "Shi no Taiken Ryokou" (podróż przez doświadczenie śmierci). Przebieg tych warsztatów to wyimaginowana wędrówka poprzez czas z dokonywaniem wyborów, a właśniwie odrzucaniem tego, co nas otacza, ze świadomością, że wędrujący jest w nieuleczajnym stadium choroby nowotworowej.

Prowadzącym zajęcia jest Tetsuya Urakami, 39-cioletni mnich buddyjski z Yokohamy, który zajmuje się tym od stycznia tego roku. Mówi, że rozpoczął owe warsztaty od momentu, gdy zdecydował się na pomoc braciom z klasztoru lepiej poznać ból duchowy tych, którym nie dane jest długie życie. Okazało się jednak, że jego wystąpienia stały się niezwykle popularne wśród młodych ludzi, którzy dostrzegli w nich sposób na ocenienie tego, co jest najważniejsze w ich życiu.

Pomimo ponurego i raczej przygnębiającego tematu warsztatów, budynek świątyni Shotokuji w Tokio wypełnił się kompletem 30 chętnych - w większości dwudziesto i trzydziestoletnich osób, z których ponad 80% stanowiły kobiety.

Urakami mówi, że

Duchowni nie są mile widziani w szpitalach, zwłaszcza, kiedy to buddyści. Mnichów spodziewa się tylko po śmierci osób, aby odprawić czuwanie i pogrzeb. Oczywiste jest zatem, że kiedy się zjawiałem na czuwaniu, nie miałem okazji dowiedzieć się, z jakim bólem duchowym i agonią borykał się nieboszczyk przed śmiercią - ani jak czuła się z tym jego rodzina. Dlatego, zamiast czytać sutry dla tych, którzy odeszli, chciałem znaleźć sposób, by ulżyć w bólu tym, którzy wciąż jeszcze żyją.

ŹRÓDŁA

Japan Times
Oficjalna strona Tetsuya Urakami

TAGI:

okiem Japończyka   zdrowie  

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy