Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura WYWIADY Z MISTRZAMI, CZYLI AZJACI W OLSZTYNIE

www.123rf.com

29.07.2013 | 23:41
Opracowanie: Marcin Budzyński

Dzisiaj rozpoczął się Turniej Główny Europejskiego Kongresu Go, rozgrywany równocześnie w 24 salach Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Codziennie najsilniejsza partia będzie transmitowana i omawiana na auli przez zawodowców (pro) z Azji. Oznaczenie „pro” przy nazwiskach graczy oznacza osiągnięty poziom gry. Pro – to najwyższej klasy profesjonalista, taki – powiedzmy – gracz NBA w stosunku do zawodników innych koszykarskich lig. W Polsce tytułu pro nie posiada nikt, w Europie zaledwie kilku graczy.

Rozmawialiśmy z japońskimi zawodowymi graczami: Tetsuya Mitani 7 pro oraz Wietnamczykiem Ho Yu 6 pro.

Jak długo i dlaczego gracie w go?

TM: Granie w go rozpocząłem już jako mały chłopiec. Bardzo szybko mi się spodobało i – ten stan trwa do dziś.

HY: Gdy byłem mały, mama zabrała mnie do szkoły go i od razu mi się to spodobało. Czyli sytuacja podobna...

Profesjonalny gracz z Japonii, Tetsuya Mitani.

Czemu grasz w go?

TM: Rywalizacja i współzawodnictwo. To mnie pociąga. Lubię w tej grze jednak także i to, że poprzez kamienie mogę poznawać ludzi i czerpać z tego przyjemność.

Ho Yu, czy czujesz się mistrzem?

HY: Czuję podczas gry niezwykłą presję pewnej powinności. W trakcie rozgrywki muszę czuć się silny, wręcz najsilniejszy – inaczej patria jest z góry przegrana. W moim przypadku to chyba kwestia motywacji.

Który turniej był najważniejszy?

TM: Gdybym nie okazywał należytego, jednakiego szacunku każdemu z rywali, znacznie osłabiłoby to poziom mojej gry. Powiedziałbym zatem, że każda gra jest dla mnie najważniejsza w danej chwili. Nagroda i rodzaj turnieju – nie mają znaczenia. Myślę, że każdy z zawodowców rozumuje podobnie do mnie.

Wygracie tu wszystko?

Nie. Jako zawodowcy mamy formalny zakaz udziału w indywidualnych turniejach nie dla pro. Byłoby nie fair wobec pozostałych graczy, gdybyśmy startowali w tych samym rozgrywkach.

Jaka jest zatem wasza rola?

Jesteśmy do dyspozycji obecnych tu graczy, szczególnie w celu analizy rozgrywanych partii. Prowadzimy również gry symultaniczne, z kilkoma graczami równocześnie. To wielki wysiłek, ale też wspaniała zabawa!

 Ho Yu, profesjonalny gracz z Wietnamu.

Jakie macie ambicje na przyszłość?

TM: Tak naprawdę to nie mam ściśle określonych planów. Wiem i odczuwam bardzo silnie, że chcę stawać się coraz silniejszym graczem...

HY: A ja chciałbym nauczyć się wielu języków. Marzę o tym, by dzięki temu jak najwięcej ludzi nauczyć grać w go.

Co robicie, gdy nie gracie w go?

TM: W Nihon-Kin (najsłynniejsza federacja japońska) należymy do drużyny piłki nożnej halowej i gramy regularnie.

HY: Żeby było jasne - jeśli chodzi o halówkę, to my jesteśmy bardzo początkujący. Gramy już długo, ale ciągle tak samo beznadziejnie.

Obaj się śmieją...

A my - dziękujemy za rozmowę.

TAGI:

Polska-Japonia   wydarzenia   okiem Japończyka   sport  

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Hakuhō Shō Japończykiem

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy