Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Historia ZMIERZCH SZOGUNÓW - KONTAKTY MIĘDZYNARODOWE

Faktoria Dejima w Nagasaki. Źródło: Wikipedia

07.11.2013 | 16:33
Autor: Jan Olszówka

Na odsunięcie szogunów od faktycznej władzy złożyło się wiele czynników wewnętrznych jak i zewnętrznych. Dziś przedstawię przyczyny upadku szogunatu związane z obcokrajowcami.

W poprzednim artykule opisałem sytuację wewnętrzną w Japonii, która, mówiąc prostymi słowawmi, nie wyglądała dobrze. Kataklizmy, nieurodzaje, głód to naturalne problemy, z którymi borykał się szogunat Tokugawów. Te ludzkie to rosnące długi arystokratów, szerząca się korupcja, narastające niepokoje i kontrola cen produktów przez gildie hadnlowe. Dziś przedstawię zdarzenia spoza kraju kwitnącej wiśni, które przyczyniły się do obalenia największego z wojowników.

Pierwsze spotkania nastąpiły jeszcze w epoce Azuchi-Momoyama, kiedy to pomoc w wojnach domowych zaoferowali Holendrzy i Portugalczycy, dostarczając nowe bronie. Walki zakończono w 1603 roku. Wraz z obcokrajowcami pojawił się chrześcijanizm, którego wyznawcy podkopywali autorytet szoguna. Ten, w obawie o możliwe rewolucje i utratę władzy, zarządził w 1637 roku zakaz nawiązywania więzi z obcokrajowcami i zakaz wiary w chrześcijanizm. Jedynym dostępnym miejscem, gdzie można było się dowiedzieć co, jak, gdzie i kiedy za granicą, była sztuczna wyspa Dejima w pobliżu Nagasaki, gdzie raz w tygodniu zawijał Holenderski statek. Holendrzy byli protestantami, więc z łatwością wyrzekli się wiary w przeciwieństwie do Portugalczyków. Jednak ich stosunki zależały mocno od tego, kto aktualnie dzierżył tytuł szoguna - bywały raz cieplejsze, raz chłodne.

Drzeworyt opisujący dekret z 1637 roku. Hasło przewodnie dekretu: "Wypędzić barbarzyńców". Źródło: konflikty.pl

Dejima w tym czasie była najbliższym miejscem, gdzie można było spotkać obcokrajowca. Na południe od Japonii rozciągał się archipelag wysp, znajdujący się pod zwierzchnictwem hanu Satsuma, na którym było umiejscowione królestwo Ryūkyū (dzisiejsza Okinawa), utrzymujące kontakty z Cesarstwem Chińskim. Były to źródła zarówno egzotycznych towarów, jak i informacji o tym, co słychać w wielkim świecie.

Oficjalne próby nawiązania jakichkolwiek stosunków z Japonią na szerszą skalę niż dokowanie w Dejimie rozpoczęły się od wizyt Rosjan w 1778 roku w pobliżu miejscowości Nemuro. Wtedy to po raz pierwszy Rosjanie dowiedzieli się o niechętnym nastawieniu Japończyków do obcych i musieli zawrócić. Niemniej jednak Rosja już wiedziała o istnieniu Japonii. W 1782 roku u wschodnich wybrzeży północnego Pacyfiku rozbitkowie z japońskiego statku rybackiego zostali przetransportowani wgłąb Rosji. Trzymani tam w charakterze rozbitków, próbowali wrócić do ojczystego kraju, co w końcu udało im się po ponad dziesięciu latach starań. Kapitan japońskiego statku rybackiego, Daikokuya Kōdayū, musiał prosić zgodę na powrót do ojczyzny samą Katarzynę II. Wrócił on do domu wraz z Adamem Lexmanem, rosyjskim wysłannikiem, który, pomimo dowiezienia dwóch rozbitków, niczego w sprawach dyplomatycznych nie osiągnął.

W podobnym czasie, bo w 1797 roku, do brzegów Japonii przybił statek holenderski, ale... nie do końca. Okazało się, że byli to Brytyjczycy, pływający pod holenderską banderą. Były to pierwsze kontakty Wielkiej Brytanii z Japonią. Podmienianie bander trwało do 1817 roku. Był to akt służący zmylaniu przeciwników na morzach i oceanach, pomimo faktu, że Wielka Brytania zakończyła wojnę z Niderlandami w 1784 roku i nie zawsze był stosowany. W 1808 roku brytyjski statek "Phateon" zadokował w Nagasaki. Japońskie siły nie mogły nic zrobić uzbrojonemu wehikułowi. Był to dla Japończyków zimny prysznic, który pokazał zacofanie technologiczne ich kraju. Niestety incydent przeszedł bez echa na skalę krajową, lecz zarządcy hanu Hizen zaczęli rozważać zastosowanie nowych technologii.

W międzyczasie Rosjanie znów dali o sobie znać. 1804 rok przyniósł wizytę pełnomocnika cara Aleksandra I, Nikolaja Pietrowicza Riezanowa, którego zadaniem było nawiązanie stosunków handlowych z Japonią w mieście Nagasaki. Kraj Kwitnącej Wiśni niezmiennie kontynuował politykę izolacji i odesłał Rosjanina z niczym. Ambitny i zezłoszczony Riezanow nakazał swojej załodze grabienie i plądrowanie wyspy Hokkaido, aż po miasto Hakodate. Najazdy Riezanowa trwały trzy lata.

Konflikt się zaogniał. Japończycy ponownie stanęli przeciwko bardziej zaawansowanej sile militarnej. Jedyną przewagą mogła być znajomość terenów walk. W 1801 roku Takauda Kahei, japoński badacz Kuryli, został mianowany oficjalnym agentem szogunatu do spraw żeglugi i łowisk na północy kraju. W 1811 roku Japończykom udało się pojmać na wyspie Kunashiru Rosjanina Wasilija Michajłowicza Gołownina i zamknąć w więzieniu w Matsumie. W ramach odwetu, rok później Rosjanie pojmali Kahei'a. Cały spór zakończył się polubownie wymianą jeńców w 1813 roku. Ku zaskoczeniu Rosjan, Gołownin zaprzyjaźnił się z Japończykami w ciągu dwuletniego aresztu. Operacje Rosjan na północy Japonii nie odniosły skutków odnośnie poprawienia relacji handlowych.

Jakie by nie były międzynarodowe relacje Japonii, stanowczo uległy pogorszeniu w 1824 roku. Wtedy właśnie na wyspie Takajima wylądował brytyjski statek, którego załoga chciała nawiązać, co nie zaskakuje, stosunki handlowe. Brak nawiązania porozumienia bez jakichkolwiek wyjaśnień poza "nie, bo nie, bo szef tak każe" sprowokowały Brytyjczyków do dokonania aktów przemocy i gwałtów. W odpowiedzi, bakufu zarządziło w 1825 roku nakaz strzelania do jakichkolwiek obcych statków, które zbliżą się do terytoriów Japonii. Nakaz ten był usłużnie wykonywany do tego stopnia, że gdy w 1837 roku przypływa statek "Morrison", zostaje ostrzelany zanim kapitan zdążył przekazać informację, że na statku są japońscy rozbitkowie.

Ponownie zaostrzenie w sprawach kontaktów z obcymi musiało ustąpić, kiedy do Japonii dotarła wiadomość o tym, że Cesarstwo Chińskie zostało pokonane przez brytyjską armadę podczas rozpoczętych w 1838 roku Wojen Opiumowych. Wiadomość o tym, że potęga Chin została pokonana przez najeźdzców zmusiła Japonię do reakcji. W 1842 roku szanowny i znany nam już Mizuno Tadakuni (pan od oszczędności) odwołał nakaz strzelania do obcych statków ustanowiony w 1825 roku. Odwołanie nakazu również zezwalało na zaopatrywanie obcych statków w niezbędny towar w japońskich portach. Niemniej jednak, wciąż pozostawała nieufność wobec cudzoziemców. Pierwszym dyplomatycznym statkiem, który doświadczył ponownego ocieplenia stosunków w Japoni był "Palembang" z Prus. Wtedy to Willhelm II zapowiedział przybycie posłów w rok później. Jednak wciąż Japonia pozostawała niedostępna.

Chęci nawiązania kontaktów na Pacyfiku były obustronne. Stany Zjednoczone zaczęły spoglądać na Japonię jako potencjalne miejsce utworzenia bazy operacyjnej dla działań w Azji i przy okazji jako dodatkowy rynek zbytu. Japonia zaś zaczęła postrzegać inne kraje jako źródło nowej technologii. Hany Hizen, Mito i Satsuma nie bały się stosować nowych wynalazków przywiezionych zza granicy. Ten ostatni został nawet upomniany przez bakufu ze względu na zaobserwowany częsty ruch brytyjskiej i francuskiej floty w pobliżu wysp Ryūkyū.

1846 rok był czasem, kiedy do brzegów Japonii przybył komodor Biddle na statku "Columbus". Był on łagodnym i kulturalnym człowiekiem, który zachowywał się wyjątkowo kurtuazyjnie w stosunku do Japończyków. Różnica kultur i ich nieznajomość spowodowały, że Japończycy potraktowali go jako słabego i niewartego uwagi, odsyłając go z powrotem do domu. Jednak ta wizyta była nieocenionym wkładem do kolejnej amerykańskiej ekspedycji, którą dowodzić miał komodor Matthew Calbraith Perry.

W 1853 roku w kwietniu u brzegów wysp Ryūkyū pojawiły się cztery statki dowodzone przez Perry'ego. Komodor nie nawiązał kontaktów, lecz jedynie spokojnie stał w pobliżu, raz po raz opływając wyspy i w ten sposób wzbudzając niepokój, po czym ruszył do Edo, gdzie dotarł w czerwcu. Po drodze minął się z rosyjską flotą dowodzoną przez Jefima Wasiliewicza Putiatina, który wracał do Rosji nie osiągnąwszy porozumienia odnośnie handlu. Wszystkie statki handlowe, które próbowały nawiązać kontakt handlowy były kierowane do Nagasaki, lecz Perry wybrał inne rozwiązanie, bowiem przed swą wyprawą zaopatrzył się w coś, czego nie mieli inni przed nim - w wiedzę odnośnie zachowania Japończyków. Ile mógł, tyle się dowiedział, zwłaszcza, że dysponował raportem swojego poprzednika, komodora Biddle'a. Perry postanowił być nieugięty w swoich zamiarach, zwłaszcza że posiadał miażdżącą przewagę militarną. Dopływając do Edo, nakazał łodziom zwiadowczym sprawdzić stan obrony portu w zatoce Uraga. Tam jego flota stała zakotwiczona, a komodor dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza się kierować do Nagasaki. Wyniki zwiadu utwierdziły go w przekonaniu, że nic go nie zmusi do opusczenia zajętej pozycji. Taka demonstracja siły zmusiła Japończyków do przyjęcia listów prezydenta Fillmore'a. Niestety i na odpowiedź komodor musiał poczekać. Dał zatem Japończykom rok na odpowiedź.

Statki floty amerykańskiej okupujące zatokę Uraga. Źródło: konflikty.pl

Po jego wizycie w Japonii zapanował chaos i panika. Nie dało się ukryć, że kraj jest zacofany i nie oprze sie potędze Amerykanów. Odmowa podpisania traktatu handlowego mogła spowodować niechciane reperkusje w postaci blokady dróg morskich, co wiązałoby się z odcięciem dostaw towarów drogą morską. W konsekwencji, po powrocie w lutym 1854 roku Perry znów musiał czekać na jakąkolwiek reakcję nieustannie zwlekających Japończyków. W końcu, w marcu tego roku, komodor podpisał traktat o pokoju i przyjaźni w Kanagawie, który otwierał Amerykanom dostęp do portów w miastach Shimoda i Hakodate. Warto zwrócić uwagę, że jest to unikatowy dokument ze względu na to, że podpis Perry'ego jest jedynym widocznym. Japońscy urzędnicy obecni podczas podpisywania nie mieli prawa na podpisanie się pod pismem obcego pochodzenia. Poza szogunem i cesarzem nikt w Japonii nie mógł podpisać takiego dokumentu.

Ostatnia strona traktaku z Kanagawy, na którym widnieje jedynie podpis komodora. Źródło: National Archives and Record Administration

Podpisanie traktatu dało dostęp do japońskich portów, lecz nie zapewniało działalności handlowej. Niemniej jednak był to milowy krok, gdyż poza otwarciem wyznaczonych portów, w traktacie jest mowa o późniejszym przysłaniu konsula, który będzie mógł zamieszkać na stałe w Japonii.

Na mocy owego traktatu w przeciągu dwóch lat doszło do otwarcia portów miastach Shimoda, Nagasaki i Hakodate dla pozostałych nacji. W październiku 1854 roku Japonia podpisała traktat z Wielką Brytanią, której przedstawicielem był sir James Stirling. Rosja, którą reprezentował wspomniany już Putiatin, podpisała traktat w lutym 1855 roku. Niemniej jednak wciąż brakowało oficjalengo traktatu handlowego, który byłby satysfakcjonujący dla zachodnich kupców. To zadanie spadło na pierwszego konsula w Japonii, Townsenda Harrisa, który przybył tam w 1856 roku.

Harris nie miał lekkiego życia na obczyźnie. Był szykanowany, a jego obecność wyraźnie drażniła Japończyków. Niezrażony tym wszystkim, konsul robił co mógł, aby dotrzeć do szoguna i wręczyć mu przygotowane umowy handlowe. W końcu podpisał on traktat handlowy z człowiekiem znanym jako Ii Naosuke, w lipcu 1858 roku na pokładzie statku "Powhatan". Podobnie jak w wypadku traktatu pokojowego, pozostałe państwa zainteresowane handlem z Japonią podpisywały podobne porozumienia na mocy dokumentu Harrisa.

Nawiązanie relacji handlowych z innymi nacjami ostatecznie przełamało ponad dwustuletnią izolację Japonii. Równocześnie z powodu nieporadności rządu w sprawach kryzysowych, takich jak głód, bieda czy korupcja, a także niewiadomej, wprowadzonej przez obce narody przed którymi ów rząd się ugiął, w Japonii narastały niepokoje społeczne dotyczące przyszłości kraju. Coraz głośniej mówiono o rewolucji i zdetronizowaniu szoguna, który miał ochraniać państwo przed zewnętrznym zagrożeniem...

ŹRÓDŁA

Kenneth Henshall, Historia Japonii
Jolanta Tubielewicz, "Historia Japonii"
National Archives & Records Administration
Louis Frederick, "Życie codzienne w Japonii u progu nowoczesności"
konflikty.pl

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

dyplomacja   stosunki międzynarodowe  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy