Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Historia KOŃ NA POLU WALKI I NIE TYLKO

blogs.wsj.com

31.03.2015 | 17:27
Autor: Mikołaj Kotliński

W Japonii, podobnie jak na całym świecie, koń był nie tylko wierzchowcem i "narzędziem walki", ale przede wszystkim wyznacznikiem statusu właściciela.

Wiadomo, że na Wyspach Japońskich koń towarzyszył człowiekowi od samego początku. Prawdopodobnie pojawiły się na tych ziemiach wraz z ludźmi, co oznacza, że już u początków historii tego kraju zwierzę to było udomowione. Pierwsze wizerunki koni pochodzą już z grobowców z okresu starożytnego, a są to choćby gliniane koniki haniwa. Świadczy to o tym, że konie obecne były na wyspach co najmniej od III-IV wieku naszej ery. Już Kojiki i Nihongi opisują konie w walkach, a podania o kontaktach z Chinami i Koreą zawierają informacje, że około V wieku konie zaczęły być cenionym towarem w handlu oraz wartościowym podarunkiem od poselstw. Te hodowane wówczas w Japonii miały uchodzić za szczególnie wartościowe. 

Nasu-no Yoichi strzela z łuku w bitwie pod Yashimą. Strzała strąciła wachlarz na wrogim statku, źródło: lparchive.jp

Szerokie zastosowanie koni w walce, które zostało udokumentowane, to czasy XII-wiecznych wojen Gempei, toczonych o władzę pomiędzy rodami Minamoto i Taira. Konie przedstawiane są na licznych zwojach opisujących przebieg kolejnych bitew; na ilustracjach możemy zaobserwować gmatwaninę koni i jeźdźców uzbrojonych w łuki i miecze. W powieściach i kronikach opisujących wydarzenia z tego okresu przedstawione są wierzchowce najsłynniejszych postaci tej wojny oraz opisane zastosowanie siły i szybkości tego zwierzęcia w taktyce wojennej. Z Heike-monogatari wiemy, że konie były bardzo wytrzymałe i potrafiły m.in. wnieść jeźdźca na stosunkowo pochyłe zbocza, zachowywać szyk oraz nie płoszyły się pod gradem strzał. Wiemy też, że nie bały się wody, ponieważ znamienici łucznicy byli w stanie oddać celne strzały nawet z końskiego grzbietu w falach oceanu. Z kroniki Heike-monogatari dowiadujemy się też, że koń przynależał również kobietom; słynna kobieta-samuraj, Tomoe Gozen, walczyła oczywiście konno i była uzbrojona w miecz. O randze wojownika świadczyła jakość i ilość wierzchowców, które posiadał.

Konni w bitwie pod Yashimą podczas wojen Gempei z XII wieku przedstawieni na późniejszym zwoju, źródło: wikimedia commons

Koń, jako zwierzę drogie, był łatwym celem dla przeciwników. Zabicie konia nie przynosiło jednak żadnej chwały ani zysku, w przeciwieństwie do przejęcia go po innym wojowniku. Utracenie konia było jednak na tyle prawdopodobne, że wojownicy nie zawierzali całkowice sile i umiejętnościom wierzchowca. Samuraje kładli więc szczególny nacisk na walkę pieszą i w bliskim dystansie, stąd obowiązkowym wyposażeniem na polu walki był długi miecz katana oraz krótki wakizashi. Ten styl walki sytuuje Japończyków w kręgu strategii azjatyckiej, typowej m.in. dla Chińczyków i Mongołów. W Europie natomiast jeździec w ciężkiej zbroi płytowej po utraceniu lub choćby po upadku z konia, stawał się niemal bezbronny.

Współczesna gra w chwytanie zdobyczy - festiwal historyczny; źródło: Dailymail

Sztuka prowadzenia konia oraz liczne sztuki poboczne należały do podstaw wykształcenia samuraja. Konia stosowano jako narzędzie i należało nauczyć zwierzę współpracy. Sztuka jazdy konnej nosi nazwę bajutsu (od ba  koń i jutsu technika). Jeździec musiał nauczyć się fechtunku z grzbietu konia oraz poprawnego operowania łukiem. Liczne treningi zawierały m.in. oddawanie strzałów do celu w galopie, strzelanie do ruchomych celów (np. zwierząt zabezpieczanymi strzałami do psów) oraz strzelanie do wyrzucanych w powietrze kulek ze skóry. Obecnie popularne yabusame, czyli strzelanie do tarcz z konia w galopie, może uświadomić nam, jak trudną sztuką jest współpraca ze zwierzęciem do tego stopnia. Japończycy nie szanowali żadnych zwierząt, tak jak koni. Szacunek do nich może tłumaczyć fakt, że konie w Japonii nigdy nie były traktowane jako zwierzęta pociągowe. Koń był na tyle cenny, że nie zaprzęgano go do powozów czy karet. Zamiast nich do ciężkich prac związanych z transportem chętniej wykorzystywano bydło... lub ludzi (palankin, riksza). Pozostało tak również na Okinawie, gdzie lokalna odmiana wołu wykorzystywana jest nadal do przewozów turystycznych. Koń był zwierzęciem zbyt drogim i stosunkowo delikatnym.

Koń do dnia dzisiejszego jawi się w świadomości Japończyków jako zwierzę drogie i luksusowe. W kraju nie ma wielu stadnin, a sporty związane z jazdą konną należą do tych najdroższych. Koń obecny jest też wśród znaków chińskiego zodiaku, jest atrakcyjnym motywem dekoracyjnym malowideł lub kimon. Wbrew pozorom pojawia się też czasami... na talerzu.

Należy jednak pamiętać, że konie dostępne ówcześnie w Japonii pochodziły głownie z Azji kontynentalnej, należały więc do odmian niezbyt pokaźnych rozmiarowo, podobnie jak konie chińskie czy mongolskie. Biorąc pod uwagę średni wzrost ówczesnych Japończyków, nie były jednak szczególnie małe. Konie były krępe, silne, zwrotne i stosunkowo niskie w kłębie, co może kłócić się z wizją wspaniałych, smukłych wierzchowców opisywanych w kronikach przypominały raczej obecne kuce. Nie od dziś wiadomo jednak, że kroniki, powieści i podania lubią historię koloryzować.

ŹRÓDŁA

S. Turnbull,War in Japan: 1467–1615, Oxford 2002
L. Frédéric, K. Roth, Japan encyclopedia, Cambridge 2005
M. Haller, Rasy koni, Warszawa 2002
L. Watson, "Historic 10th Century Japanese wild horse chase gets back in the saddle", Mail Online
"When did horses arrive in Japan? When were they domesticated?", Heritage of Japan
"Bajutsu", Konnichiwa.pl
A.J. Bryant., Early Samurai AD 200 – 1500, Oxford 1991
I. Morris, Świat Księcia Promienistego, Warszawa 1973
strona "Muzeum Konia" w Japonii

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

samuraje   sztuki walki  

NASZE ARTYKUŁY

Serce Kiusiu – Fukuoka

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy