Cała Japonia w jednym miejscu!
Najświeższe wiadomości, artykuły i ciekawostki

ISSN 2450-3193

Kultura JAPONIA NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI. RELACJA Z XIII DNI JAPOŃSKICH W ŁODZI

Pokaz jōdō; fot. Krystian Karolak

08.08.2019 | 15:09
Autor: Krystian Karolak

W dniach 27–28 kwietnia 2019 roku odbyła się kolejna edycja Dni Japońskich w Łodzi, która przyciągnęła miłośników japońskiej kultury do centrum Polski. Czym organizatorzy zaskoczyli w tym roku?

I dzień – 27 kwietnia

Pierwszy dzień XIII Dni Japońskich w Łodzi rozpoczął się od występu pięcioosobowej grupy Amaterasu prowadzonej przez Ryotaro Sakamoto. Nim jednak członkowie zespołu rozpoczęli grę na taiko, postanowili opowiedzieć o swoim pierwszym zetknięciu z  tym instrumentem. Widzowie dowiedzieli się także, jak powstała grupa oraz wysłuchali ciekawostek związanych z samymi bębnami. Części muzycznej towarzyszyło pięć utworów, z których ostatni został wykonany solo przez lidera grupy. Na prośbę publiczności pojawił się także występ bisowy. Dla zainteresowanych przygotowano również krótki warsztat gry na bębnach taiko. Wraz z wybiciem godziny 12:00 nadszedł czas na oficjalne otwarcie tegorocznej edycji Dni Japońskich z udziałem m.in. prof. Rafała Matery – dziekana Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego UŁ, prof. Pawła Starosty – prorektora ds. współpracy krajowej i międzynarodowej UŁ, Emi Horiuchi-Mority – dyrektor Wydziału Informacji i Kultury Ambasady Japonii w Polsce, a także prof. Jolanty Młodawskiej-Bronowskiej – prezes Klubu Yakumo–goto. Reprezentujący władze Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego prof. Starosta nadmienił w swoim krótkim wystąpieniu o działalności uczelni, a także podziękował organizatorom za trud włożony w przygotowanie tego wydarzenia, natomiast prof. Matera wspomniał m.in. o swoim pobycie w Japonii i podkreślił uwielbienie względem japońskiej kultury.

Koncert zespołu Amaterasu

Po krótkim wystąpieniu gości głos zabrała przedstawicielka Polskich Linii Lotniczych LOT, sponsora tegorocznych Dni Japońskich w Łodzi. Opowiedziała ona m.in. o zintensyfikowaniu połączeń do Japonii i nowych maszynach znajdujących się we flocie polskiego przewoźnika. Następnie odbyła się prelekcja dotycząca stulecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Japonią, którą przygotowała Emi Horiuchi-Morita. W trakcie wystąpienia można było usłyszeć o pierwszych kontaktach Polaków z Japonią, w szczególności o wątkach dotyczących jezuity Wojciecha Mięcińskiego, spotkania Romana Dmowskiego i Józefa Piłsudskiego w Tokio oraz działalności polskich misjonarzy tj. o. Oskara Kolbego i brata Zenona Żebrowskiego. Wspomniane zostały również ważne wydarzenia z punktu widzenia obustronnych relacji np. podniesienie poselstwa japońskiego do rangi ambasady (1937 r.), wznowienie oficjalnych stosunków po drugiej wojnie światowej (1957 r.) czy wizyty wysokiego szczebla (np. wizyta pary cesarskiej w Polsce w lipcu 2002 roku). Na koniec wymieniono miejsca w Polsce, gdzie silnie akcentowana jest kultura japońska m.in. Dojo Stara Wieś czy Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”.

Stulecie stosunków polsko–japońskich

Dopełnieniem prelekcji o okrągłej rocznicy relacji polsko–japońskich było wystąpienie prof. Ryszarda Zajączkowskiego z Katolickiego Unwersytetu Lubelskiego, który skupił się na ukazaniu losów Polaków przebywających w Japonii. Poza wspomnianym już jezuitą Wojciechem Mięcińskim, polskimi franciszkanami obecnymi w Japonii tj. Oskarem Kolbe i Zenonem Żebrowskim, wymienieni zostali m.in.: Bronisław Piłsudski (etnograf i badacz kultury Ajnów), Bolesław Orliński (odbył pierwszy lot z Warszawy do Tokio) i Wacław Sieroszewski. Nie zabrakło także Lody Halamy ukazanej na fotografii z 1934 roku wśród aktorów japońskich, Leonida Kochańskiego nauczającego muzyki w Japonii oraz Aleksandra Janty-Połczyńskiego – dziennikarza piszącego w tamtym okresie o Kraju Kwitnącej Wiśni. Na koniec swojego wystąpienia prof. Zajączkowski opowiedział o najczęściej tłumaczonych utworach polskich pisarzy, wśród których znalazło się m.in. „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza. Dużą popularnością cieszy się również twórczość Witolda Gombrowicza i Bolesława Prusa, a przygody Bolka i Lolka oraz „Zaczarowany ołówek” są najczęściej oglądanymi polskimi bajkami wśród Japończyków. Z punktu widzenia promocji kultury polskiej ważnymi ośrodkami okazują się być natomiast Iwanami Hall i Teatr X w Tokio.

Polacy w Japonii

Z wybiciem godziny 14:30 przyszła pora na tradycyjny teatr japoński zwany kyōgen, o którym opowiedziała Iwona Mroczek-Wardzińska reprezentująca JETRO (Japan External Trade Organization). Obecne na auli osoby mogły przekonać się, jak wyglądała historia tej formy sztuki, co przedstawiają maski zakładane przez aktorów, kto okazuje się najczęstszym obiektem żartów w przedstawieniach, a także skąd można pobierać nauki, aby móc występować na scenie. Prelegentka wskazała też etymologię słowa kyōgen, które oznacza „szalone słowa” i podkreśliła, że nieodłącznymi elementami tej sztuki jest yūgen, czyli tajemna głębia. Wśród najpopularniejszych sztuk wymieniono: „Busu”, „Haczyk na ryby” oraz „Mutsugoro” zaliczne do tzw. super kyōgen – długiej i rozbudowanej formy z mnóstwem masek wykorzystywanych przez aktorów.

O kyōgen słów kilka...

Po tej prezentacji przyszła pora na ukazanie specyfiki i trudności związanych z nauczaniem języka polskiego jako języka obcego w Japonii, o czym postanowiła opowiedzieć dr Barabara Morcinek-Abramczyk z Unwersytetu Śląskiego. Swoje wystąpienie w znacznym stopniu oparła na doświadczeniu nabytym podczas pracy na Tokijskim Uniwersytecie Studiów Międzynarodowych. Wspomniany został przez nią proces nauczania Japończyków meandrów języka polskiego, organizacji wyjazdów integracyjnych oraz konkursów krasomówczych. Ostatnia prelekcja organizowana w tym dniu dotyczyła natomiast „Zachodnich inspiracji w japońskim filmie fantastycznym i grozy”. Poprowadził ją dr Dawid Głownia z Uniwersytetu Wrocławskiego. Zwieńczeniem dnia były warsztaty temari, które prowadziła Marzena Drzewińska-Soons – prezes Towarzystwa Miłośników Piwnicznej.

Nauczanie języka polskiego w Japonii

II dzień – 28 kwietnia

Specyfika japońskiej architektury

Na początku drugiego dnia uczestnicy, za sprawą wystąpienia Jacka Rochala, mieli okazję dowiedzieć się o specyfice architektury japońskiej, poznać krótką jej charaktrystykę i posłuchać o poszczególnych przykładach architektonicznych np. świątyni Tōdai-ji, wiosce Shirakawa czy zamkach Biała Czapla i Czarny Zamek. Pojawiły się także wzmianki o wpływie kultury chińskiej na japońskie rozwiązania w zakresie budownictwa. Pokazane zostały również ciekawe współczesne budynki, jak np. Muzeum Miyahata oraz Ghost House.

Z czym (i jak) się je japońskie potrawy

O godz. 13:00 rozpoczęła się wędrówka do świata japońskiej kultury kulinarnej, w której przewodnikiem była prof. Iwona Kordzińska-Nawrocka z Uniwersytetu Warszawskiego. Omawiając temat, wskazała termin washoku wprowadzony jeszcze w XIX wieku, a oznaczający tradycyjną kuchnię japońską. Znajduje się on w opozycji do yōshoku, czyli potraw europejskich. Co więcej, pojęcie washoku zostało również wpisane na listę Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO w 2013 roku. Przy czym ten krok miał na celu przywrócenie zaufania Japończyków do kuchni tradycyjnej i dumy narodowej po awarii elektrowni atomowej w Fukushimie sprzed siedmiu laty. Pojawiały się także wzmianki na temat zastawy stołowej, w której dominowały naczynia wykonane z laki i drewna. Wyjaśniono sposób postrzegania tradycyjnej kuchni japońskiej stanowiącej połączenie różnych form, doświadczeń kulinarnych i estetycznych, minimalizmu oraz odzwierciedlającej istotę kultury wabi (prostotę, naturalność) i sabi (patyny, doświadczenia). Prelegentka odniosła się też do rewolucji kulinarnej, jaka nastapiła w okresie Meiji, czyli westernizacji i modernizacji na wzór zachodni, a także opowiedziała o powolnym zrywaniu z upodobaniami kulinarnymi opartymi na mięsie (w przeszłości obłożonym zakazem religijnym m.in. za sprawą edyktu cesarzy Temmu i Shomu, spożywanym z czasem wyłącznie przez samurajów i arystokrację) i ryżu (przywilej spożywania białego ryżu mieli arystokraci i samurajowie, natomiast niełuskany z dodatkiem zbóż mogli jeść chłopi) postrzeganego również jako środek płatniczy.

Znaleźć rozwiązanie problemów w kintsugi

Po przedstawieniu bogatej historii potraw japońskich i tamtejszej kuchni przyszła pora na wprowadzenie do kintsugi, czyli sztuki naprawiania porcelany i życia, o którym postanowiła opowiedzieć Aneta Mojduszka z Fundacji Rozwoju Karate i Kultury Japońskiej. Wskazała ona czym jest kintsugi, jaką rolę odegrał szogun Yoshimasa Ashikaga w jej popularyzacji, a także wyjaśniła znaczenie wabi sabi. Wraz z ukazaniem etapów naprawy naczynia przy wykorzystaniu kleju mugi-urushi następuje odniesienie do kroków, jakie musi wykonać człowiek, by móc zmierzyć się z trapiącym go problemem. Pojawiło się również odwołanie do książki Tomasa Navarro oraz ukazanie przez niego sposobów wykorzystania tej techniki w życiu codziennym.

Międzynarodowy wymiar sztuki i estetyki japońskiej

Z wybiciem godziny 14:45 przyszła pora na pokaz sztuk walki. W tegorocznej edycji Dni Japońskich okazało się to być jōdō, którego tajniki przybliżył widzom Adam Bieniak. Nim rozpoczęła się oficjalna prezentacja owego stylu, opowiedziano o jego charakterystyce, historii, dość niskiej, lecz powoli rosnącej popularności zarówno w Polsce, jak i Japonii oraz wykorzystaniu odpowiednich broni. Przedostatnim punktem programu była prelekcja zatytułowana „Wpływ estetyki japońskiej na powstanie nowych prądów w sztuce europejskiej w XIX – XX wieku”, o którym opowiedziała Ewa Fukuoka – prezes Okręgu Łódzkiego Związku Polskich Artystów Plastyków. Wskazując na oddziaływanie estetyki japońskiej, prelegentka wymieniła wystawy światowe zorganizowane m.in.: w Paryżu w 1855 roku i 1867 roku oraz w Londynie w 1862 roku (pierwszy raz zaprezentowano na niej drzeworyty japońskie), powstanie atelier fotograficznego Felice Beato w 1863 roku, wprowadzenie pojęcia „japonizmu” przez Filipa Buttiego i wpływu tego zagadnienia na sztukę europejską. W 1888 roku w École des Beaux-Arts odbyła się też największa wystawa japońska, a od 1888 do 1891 roku wydawany był „Le Japon Artistique”. Prelegentka pokusiła się także o zaprezentowanie najpopularniejszych drzeworytów ukiyo-e takich autorów jak: Utagawa Hiroshige, Andō Hiroshige, Utamaro Kitagawa czy Suzuki Harunobu. Domknięciem drugiego, a zarazem ostatniego dnia z japońską kulturą i sztuką, były warsztaty dla dzieci skupiające się na sorobanie prowadzone przez Anetę Grzanek z Superminds Academy.

Podczas tegorocznych Dni Japońskich uczestnicy mieli również możliwość obejrzenia wystawy kimon z kolekcji prof. Jolanty Młodawskiej-Bronowskiej z Klubu Yakumo-goto, a także japońskich ozdób do włosów zwanych kanzashi przygotowanych przez Kingę Owczarską (Wisteria Gardens). Podobnie jak w latach ubiegłych, tak i tym razem różnorodność prelekcji, warsztatów i pokazów okazała się najmocniejszą stroną wydarzenia, a także elementem, na który zwracali uwagę wszyscy uczestnicy. W związku z powyższym należą się tutaj słowa pochwały dla organizatorów, którzy dopilnowali, by uczestnicy zapoznali się z czymś zupełnie nowym, co nie było wcześniej pokazywane na Dniach Japońskich, a wartość merytoryczna wielu prelekcji stała na najwyższym poziomie. Mam nadzieję, że przyszłoroczna, czyli XIV odsłona, przyniesie jeszcze ciekawsze atrakcje, może nawet bardziej powiązane ze zbliżającymi się Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi Tokio 2020.

SYLWETKA AUTORA

TAGI:

Polska-Japonia   wydarzenia  

NASZE ARTYKUŁY

NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY

Kitsune - japońskie lisy

Komu macha maneki-neko?

PATRONUJEMY

PARTNERZY

Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy
Partnerzy